<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
	<channel>
		<title><![CDATA[Secrets of London - Plac i stragany]]></title>
		<link>https://secretsoflondon.pl/</link>
		<description><![CDATA[Secrets of London - https://secretsoflondon.pl]]></description>
		<pubDate>Sat, 18 Apr 2026 04:28:48 +0000</pubDate>
		<generator>MyBB</generator>
		<item>
			<title><![CDATA[[09.09.1972] When a Stranger Calls]]></title>
			<link>https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=4709</link>
			<pubDate>Thu, 10 Apr 2025 23:48:22 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://secretsoflondon.pl/member.php?action=profile&uid=332">Leviathan Rowle</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=4709</guid>
			<description><![CDATA[<div style="color:#878787;width: 80%;margin: auto;padding: 10px;font-size:80%;line-height:95%;text-align:center;"><span style="color:#575757;font-family: 'Libre Caslon Text';font-size: 9px;text-transform: uppercase;font-weight: lighter;letter-spacing: 1px;margin:5px;">adnotacja moderatora</span><div style="padding:10px;border-top: 1px dashed #333;">Rozliczono - Helloise Rowle - osiągnięcie <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Piszę, więc jestem</span></div></div>
<br />
Kiedy pojawił się wcześniej tego wieczora pod drzwiami kurzej chatki, miał nadzieję że popiół nie wyrządził jej większych szkód. Jej - chatce i jej - samej jej mieszkance, bo Helloise była mu zwyczajnie potrzebna tej nocy. Niestety, nie starczyło na nią miejsca, jeśli chodziło o wskazanie punktów na mapie, które miały okazać się bezpieczne, ale mogła nie próbować być wyrzutkiem rodziny.<br />
<br />
Teraz czekał w wyznaczonym wcześniej miejscu, w jednej z uliczek odchodzących od placu mieszczącego się na Ulicy Pokątnej. Maska wciąż leżała na jego twarzy, a otulająca go szata ukrywała jego sylwetkę, uniemożliwiając komukolwiek rozpoznanie jakichkolwiek charakterystycznych cech, które mogłyby zdradzić jego tożsamość. Do tej pory wszystko zdawało się iść zgodnie z planem - zdawało, bo wciąż nie wiedział jak poszło innym śmierciożercom i naśladowcom podczas ich prób siania szeroko pojętego chaosu i zamieszania. Ale powoli wybijała godzina gdzie mogli zacząć gromadzić się by przeliczyć zyski i straty, a potem ruszyć na spotkanie z Czarnym Panem.<br />
<br />
- <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Helloise. Dobrze cię widzieć</span> - wymruczał, gdy znajoma sylwetka stanęła u wejścia do alejki i przez moment zwyczajnie przyglądał jej się z uwagą, zanim wreszcie odstąpił od ściany i wyprostował się. - <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wszystko dobrze?</span> - chciał się tylko upewnić, chociaż na pierwszy rzut oka nie wyglądała jakby podróż miała jej w jakiś sposób zaszkodzić. Była młoda i odpowiednio szalona by poradzić sobie w zaistniałej sytuacji, chociaż to pierwsze zawsze rozbrzmiewało w głowie Leviathana z pewnym zgrzytem. Byłą w końcu jego ciotką, a to słowo wiązało się z jakąś wagą niosącą w sobie mądrość, doświadczenie i może jakiś wiek. Ale Helloise była zaledwie pięć lat od niego starsza i kiedy byli dzieciakami zabierał jej zabawki, kiedy biegali po rodowej rezydencji. Kiedy natomiast on zaczynał Hogwart, ona pewnie planowała już w głowie swoją ucieczkę, by w końcu rozpłynąć się w powietrzu. Nigdy nie trzymał tego przeciwko niej, przynajmniej nie w widoczny sposób, ale zawsze odczuwał pewnego rodzaju gorycz, kiedy o tym myślał. Teraz jednak pojawiła się, kiedy ją o to poprosił. I to było najważniejsze. - <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Draconis. Pamiętaj proszę</span> - rzucił, nagle tknięty i z pewną obawą, że mogłoby się jej wymsknąć przypadkiem jego imię.<br />
<br />
[inny avek]https://i.imgur.com/7rh4tox.png[/inny avek]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="color:#878787;width: 80%;margin: auto;padding: 10px;font-size:80%;line-height:95%;text-align:center;"><span style="color:#575757;font-family: 'Libre Caslon Text';font-size: 9px;text-transform: uppercase;font-weight: lighter;letter-spacing: 1px;margin:5px;">adnotacja moderatora</span><div style="padding:10px;border-top: 1px dashed #333;">Rozliczono - Helloise Rowle - osiągnięcie <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Piszę, więc jestem</span></div></div>
<br />
Kiedy pojawił się wcześniej tego wieczora pod drzwiami kurzej chatki, miał nadzieję że popiół nie wyrządził jej większych szkód. Jej - chatce i jej - samej jej mieszkance, bo Helloise była mu zwyczajnie potrzebna tej nocy. Niestety, nie starczyło na nią miejsca, jeśli chodziło o wskazanie punktów na mapie, które miały okazać się bezpieczne, ale mogła nie próbować być wyrzutkiem rodziny.<br />
<br />
Teraz czekał w wyznaczonym wcześniej miejscu, w jednej z uliczek odchodzących od placu mieszczącego się na Ulicy Pokątnej. Maska wciąż leżała na jego twarzy, a otulająca go szata ukrywała jego sylwetkę, uniemożliwiając komukolwiek rozpoznanie jakichkolwiek charakterystycznych cech, które mogłyby zdradzić jego tożsamość. Do tej pory wszystko zdawało się iść zgodnie z planem - zdawało, bo wciąż nie wiedział jak poszło innym śmierciożercom i naśladowcom podczas ich prób siania szeroko pojętego chaosu i zamieszania. Ale powoli wybijała godzina gdzie mogli zacząć gromadzić się by przeliczyć zyski i straty, a potem ruszyć na spotkanie z Czarnym Panem.<br />
<br />
- <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Helloise. Dobrze cię widzieć</span> - wymruczał, gdy znajoma sylwetka stanęła u wejścia do alejki i przez moment zwyczajnie przyglądał jej się z uwagą, zanim wreszcie odstąpił od ściany i wyprostował się. - <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wszystko dobrze?</span> - chciał się tylko upewnić, chociaż na pierwszy rzut oka nie wyglądała jakby podróż miała jej w jakiś sposób zaszkodzić. Była młoda i odpowiednio szalona by poradzić sobie w zaistniałej sytuacji, chociaż to pierwsze zawsze rozbrzmiewało w głowie Leviathana z pewnym zgrzytem. Byłą w końcu jego ciotką, a to słowo wiązało się z jakąś wagą niosącą w sobie mądrość, doświadczenie i może jakiś wiek. Ale Helloise była zaledwie pięć lat od niego starsza i kiedy byli dzieciakami zabierał jej zabawki, kiedy biegali po rodowej rezydencji. Kiedy natomiast on zaczynał Hogwart, ona pewnie planowała już w głowie swoją ucieczkę, by w końcu rozpłynąć się w powietrzu. Nigdy nie trzymał tego przeciwko niej, przynajmniej nie w widoczny sposób, ale zawsze odczuwał pewnego rodzaju gorycz, kiedy o tym myślał. Teraz jednak pojawiła się, kiedy ją o to poprosił. I to było najważniejsze. - <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Draconis. Pamiętaj proszę</span> - rzucił, nagle tknięty i z pewną obawą, że mogłoby się jej wymsknąć przypadkiem jego imię.<br />
<br />
[inny avek]https://i.imgur.com/7rh4tox.png[/inny avek]]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[[09.09.72] Black thoughts in Black blood]]></title>
			<link>https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=4633</link>
			<pubDate>Sun, 23 Mar 2025 19:51:34 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://secretsoflondon.pl/member.php?action=profile&uid=222">Louvain Lestrange</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=4633</guid>
			<description><![CDATA[<p>W noc tak piękną jak dziś, miał najszczerszą ochotę podzielić się swoim spaczonym wnętrzem z całym światem. To zawsze był ekscytujący moment kiedy dane mu było przywdziać śmierciożerczą czerń i pokazać się w niej światu. W końcu nadszedł moment kiedy Londyn mógł poznać prawdziwą, nieokiełznaną siłę najpotężniejszego czarnoksiężnika wszechczasów. To było tak nagłe i niespodziewane, że nawet Louvain nie wiedział co tak naprawdę nadchodziło. Dowiedział o tym może tylko o kilka godzin wcześniej, niż pozostali, jednak nawet nie przypuszczał na jaką skalę zostanie przyprowadzony atak. I właściwie dobrze, że tak się stało. Czarny Pan jak zwykle wyznaczył dla nich kierunek, a resztą mogli zająć się sami. Piekielne ogary nienawiści w końcu zostały spuszczone z łańcucha, wystarczyło tylko rzucić się do gardła i wykrwawić zwierzynę.</p>
<p>Było już po północy, a Louvain nie zdążył nawet jeszcze nikogo poważnie zranić. Od początku zajmował się bardziej strategicznymi akcjami, niż samym sianiem chaosu na ulicach. Kiedy zdążył ogarnąć już to co może okazać się najbardziej potrzebne dla organizacji i samych mrocznych sług, nie potrafił odmówić sobie tej przyjemności. Mówi się, że to niezdrowo najadać się na noc. Jednak tej nocy śmierciożercy mieli zamiar najeść się. I to do syta. Po wizycie w Ataraxi, Lou mógł już zająć się przyjemnościami. W poszukiwaniu ofiar zwrócił swoje kroki w kierunku Pokątnej. Obstawił w ciemno, że to tam może dojść do najcięższych starć, bo służby porządkowe będą starać się obronić najbogatszą z okolic przed możliwymi stratami. Domyślał się również, że to tutaj właśnie uderzą wszystkie szumowiny z Nokturnu w nadziei na łatwy zarobek w tym całym chaosie. Już z oddali usłyszał odgłosy strachu i paniki dochodzące ze środka ulicy z okolic placu i straganów. Wszechobecne pożary, gruzy i strzępy popielisk rozrzucone po deptaku oraz kawałki rozbitych szyb z okien rozsypane gęsto po bruku. Londyn jeszcze nigdy nie wyglądał tak pięknie. Przez moment obserwował z cienia jak wygląda  aktualna sytuacja na ulicy i wyglądało to tak jak zawsze sobie wyobrażał. W końcu dostrzegł znajomą twarz młodej czarownicy. Za jej plecami dostrzegł nadciągający patrol brygadzistów, wysłany najpewniej po to by ustabilizować sytuację na Pokątnej i oczyścić ulicę ze wszelkiej maści złodziejaszków i rabusiów. Bellatrix szła w jego kierunku i kiedy przechodziła wystarczająco blisko, chwycił ją za rękę i wciągnął do ukrytego zaułku. Trixi zawsze miała ostry temperament, więc żeby nie wydała z siebie okrzyku protestu, który mógłby zdradzić ich pozycję przed magiczną policją, zasłonił jej usta pocałunkiem. Na zębach miał czarną krew Blacków, więc zanim zdążyła rozpoznać jego twarz w mroku bocznej alejki, najpewniej poczuła metaliczny smak ich wspólnej krwi. Odpuścił dopiero kiedy usłyszał jak pośpieszne kroki patrolu minęły obok nich.</p>
<p><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">- Dlaczego bawisz się sama?</span> Rzucił półszeptem kiedy miał pewność, że nikt już nie miał okazji ich usłyszeć. Trochę zaczepnie, trochę zadziornie, ale głównie pozwalając dać się rozpoznać kuzynce barwą swojego głosu, jeśli przycienione rysy jego twarzy jeszcze nic jej nie mówiły. Wyjrzał zza rogu spoglądając czy porządkowi dalej są na ulicy. Byli, legitymując kolejnych przechodniów jakby ktokolwiek miał mieć w papierach napisane "terrorysta". <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">- Skrzywdźmy kogoś razem. Tak jak kiedyś, pamiętasz?</span> Wystosował nieskomplikowaną propozycję odwołując się do starych czasów, kiedy wszystko co robili, robili w o wiele bardziej skryty sposób, niż mogli to robić dzisiaj.</p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W noc tak piękną jak dziś, miał najszczerszą ochotę podzielić się swoim spaczonym wnętrzem z całym światem. To zawsze był ekscytujący moment kiedy dane mu było przywdziać śmierciożerczą czerń i pokazać się w niej światu. W końcu nadszedł moment kiedy Londyn mógł poznać prawdziwą, nieokiełznaną siłę najpotężniejszego czarnoksiężnika wszechczasów. To było tak nagłe i niespodziewane, że nawet Louvain nie wiedział co tak naprawdę nadchodziło. Dowiedział o tym może tylko o kilka godzin wcześniej, niż pozostali, jednak nawet nie przypuszczał na jaką skalę zostanie przyprowadzony atak. I właściwie dobrze, że tak się stało. Czarny Pan jak zwykle wyznaczył dla nich kierunek, a resztą mogli zająć się sami. Piekielne ogary nienawiści w końcu zostały spuszczone z łańcucha, wystarczyło tylko rzucić się do gardła i wykrwawić zwierzynę.</p>
<p>Było już po północy, a Louvain nie zdążył nawet jeszcze nikogo poważnie zranić. Od początku zajmował się bardziej strategicznymi akcjami, niż samym sianiem chaosu na ulicach. Kiedy zdążył ogarnąć już to co może okazać się najbardziej potrzebne dla organizacji i samych mrocznych sług, nie potrafił odmówić sobie tej przyjemności. Mówi się, że to niezdrowo najadać się na noc. Jednak tej nocy śmierciożercy mieli zamiar najeść się. I to do syta. Po wizycie w Ataraxi, Lou mógł już zająć się przyjemnościami. W poszukiwaniu ofiar zwrócił swoje kroki w kierunku Pokątnej. Obstawił w ciemno, że to tam może dojść do najcięższych starć, bo służby porządkowe będą starać się obronić najbogatszą z okolic przed możliwymi stratami. Domyślał się również, że to tutaj właśnie uderzą wszystkie szumowiny z Nokturnu w nadziei na łatwy zarobek w tym całym chaosie. Już z oddali usłyszał odgłosy strachu i paniki dochodzące ze środka ulicy z okolic placu i straganów. Wszechobecne pożary, gruzy i strzępy popielisk rozrzucone po deptaku oraz kawałki rozbitych szyb z okien rozsypane gęsto po bruku. Londyn jeszcze nigdy nie wyglądał tak pięknie. Przez moment obserwował z cienia jak wygląda  aktualna sytuacja na ulicy i wyglądało to tak jak zawsze sobie wyobrażał. W końcu dostrzegł znajomą twarz młodej czarownicy. Za jej plecami dostrzegł nadciągający patrol brygadzistów, wysłany najpewniej po to by ustabilizować sytuację na Pokątnej i oczyścić ulicę ze wszelkiej maści złodziejaszków i rabusiów. Bellatrix szła w jego kierunku i kiedy przechodziła wystarczająco blisko, chwycił ją za rękę i wciągnął do ukrytego zaułku. Trixi zawsze miała ostry temperament, więc żeby nie wydała z siebie okrzyku protestu, który mógłby zdradzić ich pozycję przed magiczną policją, zasłonił jej usta pocałunkiem. Na zębach miał czarną krew Blacków, więc zanim zdążyła rozpoznać jego twarz w mroku bocznej alejki, najpewniej poczuła metaliczny smak ich wspólnej krwi. Odpuścił dopiero kiedy usłyszał jak pośpieszne kroki patrolu minęły obok nich.</p>
<p><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">- Dlaczego bawisz się sama?</span> Rzucił półszeptem kiedy miał pewność, że nikt już nie miał okazji ich usłyszeć. Trochę zaczepnie, trochę zadziornie, ale głównie pozwalając dać się rozpoznać kuzynce barwą swojego głosu, jeśli przycienione rysy jego twarzy jeszcze nic jej nie mówiły. Wyjrzał zza rogu spoglądając czy porządkowi dalej są na ulicy. Byli, legitymując kolejnych przechodniów jakby ktokolwiek miał mieć w papierach napisane "terrorysta". <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">- Skrzywdźmy kogoś razem. Tak jak kiedyś, pamiętasz?</span> Wystosował nieskomplikowaną propozycję odwołując się do starych czasów, kiedy wszystko co robili, robili w o wiele bardziej skryty sposób, niż mogli to robić dzisiaj.</p>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[[Jesień 1972] Równonoc Jesienna - Kiermasz (Wątek główny)]]></title>
			<link>https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=4608</link>
			<pubDate>Thu, 20 Mar 2025 16:12:37 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://secretsoflondon.pl/member.php?action=profile&uid=1">Eutierria</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=4608</guid>
			<description><![CDATA[<div id="dataa" class="mycode_b">22 września 1972</div>
<br />
Plac na Pokątnej, który zwykle zimą zdobiło świąteczne drzewko, tym razem wypełniły rzędy straganów, ustawionych ciasno między latarniami, z których zwisały wstążki w odcieniach bursztynu i kasztanowego brązu. Przechadzający się wśród nich czarodzieje, otuleni w grube jesienne płaszcze utkane z lnu, konopi i innych roślinnych włókien, wyglądali na nieco wystraszonych i daleko im było do wrażenia eleganckich gości dorocznego kiermaszu - nie było tu krzykliwych modowych nowinek, a jedynie proste, solidne ubrania, czasem ozdobione misternie haftowanymi runami ochronnymi. Wśród skromnych wyrobów jubilerskich sprzedawanych przez rzemieślników dominowały kolczyki w kształcie jesiennych liści i żołędzi. Wielu handlarzy ze smutkiem eksponowało kartki informujące, że część zarobków przeznaczą na odbudowę domów, warsztatów czy wsparcie rodzin, które ucierpiały w Spaloną Noc. Między straganami krążyło wielu Brygadzistów i Aurorów - niektórzy na służbie, czujnie rozglądając się po placu, inni po prostu szukając chwili wytchnienia przy gorącym cydrze lub kubku kawy z korzenną nutą. Pomimo usilnych starań, by przywrócić miejscu dawną świetność, ślady tragedii były wciąż wyczuwalne - bruk wydawał się doczyszczony, ale w głębokich szczelinach wciąż można było dostrzec czarne resztki spalenizny, a zapach dymu - choć ledwo wyczuwalny - zdawał się czasem powracać w podmuchach chłodnego, jesiennego wiatru. Anglia została zadrapana. Londyńczycy tkwili w głębokim przerażeniu, które ich nie opuszczało i... Najgorsza była chyba ta nadzieja. Po Beltane wszyscy domagali się sprawiedliwości. Po Lithcie pokręcili głową, ale po Spalonej Nocy wydawało się, że duch Anglii został nadszarpnięty. Voldemort dopiął swego. Nie było tutaj tłumów. Większość czarodziejów świętowała Mabon w domach. Pozostała część nie robiła tego zapewne dlatego, że już żadnych domów nie posiadali. Opcjonalnie znów nie mogli spać, więc pojawili się na Pokątnej.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="dataa" class="mycode_b">22 września 1972</div>
<br />
Plac na Pokątnej, który zwykle zimą zdobiło świąteczne drzewko, tym razem wypełniły rzędy straganów, ustawionych ciasno między latarniami, z których zwisały wstążki w odcieniach bursztynu i kasztanowego brązu. Przechadzający się wśród nich czarodzieje, otuleni w grube jesienne płaszcze utkane z lnu, konopi i innych roślinnych włókien, wyglądali na nieco wystraszonych i daleko im było do wrażenia eleganckich gości dorocznego kiermaszu - nie było tu krzykliwych modowych nowinek, a jedynie proste, solidne ubrania, czasem ozdobione misternie haftowanymi runami ochronnymi. Wśród skromnych wyrobów jubilerskich sprzedawanych przez rzemieślników dominowały kolczyki w kształcie jesiennych liści i żołędzi. Wielu handlarzy ze smutkiem eksponowało kartki informujące, że część zarobków przeznaczą na odbudowę domów, warsztatów czy wsparcie rodzin, które ucierpiały w Spaloną Noc. Między straganami krążyło wielu Brygadzistów i Aurorów - niektórzy na służbie, czujnie rozglądając się po placu, inni po prostu szukając chwili wytchnienia przy gorącym cydrze lub kubku kawy z korzenną nutą. Pomimo usilnych starań, by przywrócić miejscu dawną świetność, ślady tragedii były wciąż wyczuwalne - bruk wydawał się doczyszczony, ale w głębokich szczelinach wciąż można było dostrzec czarne resztki spalenizny, a zapach dymu - choć ledwo wyczuwalny - zdawał się czasem powracać w podmuchach chłodnego, jesiennego wiatru. Anglia została zadrapana. Londyńczycy tkwili w głębokim przerażeniu, które ich nie opuszczało i... Najgorsza była chyba ta nadzieja. Po Beltane wszyscy domagali się sprawiedliwości. Po Lithcie pokręcili głową, ale po Spalonej Nocy wydawało się, że duch Anglii został nadszarpnięty. Voldemort dopiął swego. Nie było tutaj tłumów. Większość czarodziejów świętowała Mabon w domach. Pozostała część nie robiła tego zapewne dlatego, że już żadnych domów nie posiadali. Opcjonalnie znów nie mogli spać, więc pojawili się na Pokątnej.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Plac i stragany]]></title>
			<link>https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=3676</link>
			<pubDate>Sat, 27 Jul 2024 22:26:35 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://secretsoflondon.pl/member.php?action=profile&uid=210">Strażnik Tajemnic</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=3676</guid>
			<description><![CDATA[<div class="locka"><h4>Plac i stragany</h4><br />
Znajdujący się na środku ulicy Pokątnej plac, na którym z okazji różnych świąt i imprez rozstawiane są tematyczne stragany, a okolica jest odpowiednio dekorowana. To właśnie stąd Pokątna rozwidla się na boczne uliczki. Na co dzień, na samym środku placyku znajduje się okrągły ogródek, zgrabnie wydzielony od brukowanej ulicy, gdzie pysznią się wrzeszczące żonkile przemieszane w wesołej kompozycji z fioletowymi irysami. Wokół stoją rozstawione ławki.<br />
<br />
W Yule na samym środku, w miejscu ogródeczka, stoi świąteczne drzewko – choinka tak wysoka, że przysłania swoim cieniem niektóre z okolicznych budynków. </div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="locka"><h4>Plac i stragany</h4><br />
Znajdujący się na środku ulicy Pokątnej plac, na którym z okazji różnych świąt i imprez rozstawiane są tematyczne stragany, a okolica jest odpowiednio dekorowana. To właśnie stąd Pokątna rozwidla się na boczne uliczki. Na co dzień, na samym środku placyku znajduje się okrągły ogródek, zgrabnie wydzielony od brukowanej ulicy, gdzie pysznią się wrzeszczące żonkile przemieszane w wesołej kompozycji z fioletowymi irysami. Wokół stoją rozstawione ławki.<br />
<br />
W Yule na samym środku, w miejscu ogródeczka, stoi świąteczne drzewko – choinka tak wysoka, że przysłania swoim cieniem niektóre z okolicznych budynków. </div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[[Lato 1972] - Święto żniw - Matthias i Sophie]]></title>
			<link>https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=3501</link>
			<pubDate>Sat, 29 Jun 2024 01:20:46 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://secretsoflondon.pl/member.php?action=profile&uid=443">Sophie Mulciber</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=3501</guid>
			<description><![CDATA[Sophie była wykończona dzisiejszym dniem. Wydarzyło się dużo niespodziewanych rzeczy, o których nie miała nawet siły teraz myśleć. Panowie z Dziurawego Kotła odebrali stół, i pomogli jej przy składaniu stoiska. Nie musiała zatrudniać do tego kuzynów, którym również nie brakowało dzisiaj wrażeń. <br />
Mulciberówna westchnęła i przeciągnęła się. Prawie cały bimber zszedł i tak właściwie to zostały jej tylko dwie butelki. To dobrze - stosiko było oblegane, wszystkie ulotki rozdane, a żaden z klientów nie poskarżył się na smak trunku. Był nawet reporter z Proroka Codziennego! Zrobił jej zdjęcie i obiecał, że opiszę w gazecie "Mulciber Moonshine" w samych superlatywach. Nie wiedziała czy mu wierzyć, ale miała nadzieję, że zrobi jej dobrą reklamę. Była tak podekscytowana, że chyba dzisiaj nie zaśnie. Uśmiechnęła się sama do siebie. Ostatnie dni były dla niej ciężkie, ale podświadomie czuła, że od teraz wszystko zacznie się układać. Miała już wystarczająco pieniędzy żeby opłacić lokal i rozpocząć produkcję na szerszą skalę. Teraz wszystko powinno iść już z górki... o ile znowu nie popełni jakiegoś głupiego błędu. Biedna Sophie. Była pechowcem - damskim przegrywam. Nie dlatego, że była brzydka czy głupia. Po prostu... miała niesamowitego pecha, który prześladował ją odkąd pamiętała. <br />
Z przemyśleń wyrwał ją mężczyzna, który podszedł do jej stoiska.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">- Już zamknięte, ale jeśli chce się pan napić cytrynówki, to jeszcze trochę mi zostało.</span>- Powiedziała i zmieszała się lekko, bo przed chwilą przeciągała się i ziewała. Bała się, że mógł to widzieć. Biedna Sophie.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Sophie była wykończona dzisiejszym dniem. Wydarzyło się dużo niespodziewanych rzeczy, o których nie miała nawet siły teraz myśleć. Panowie z Dziurawego Kotła odebrali stół, i pomogli jej przy składaniu stoiska. Nie musiała zatrudniać do tego kuzynów, którym również nie brakowało dzisiaj wrażeń. <br />
Mulciberówna westchnęła i przeciągnęła się. Prawie cały bimber zszedł i tak właściwie to zostały jej tylko dwie butelki. To dobrze - stosiko było oblegane, wszystkie ulotki rozdane, a żaden z klientów nie poskarżył się na smak trunku. Był nawet reporter z Proroka Codziennego! Zrobił jej zdjęcie i obiecał, że opiszę w gazecie "Mulciber Moonshine" w samych superlatywach. Nie wiedziała czy mu wierzyć, ale miała nadzieję, że zrobi jej dobrą reklamę. Była tak podekscytowana, że chyba dzisiaj nie zaśnie. Uśmiechnęła się sama do siebie. Ostatnie dni były dla niej ciężkie, ale podświadomie czuła, że od teraz wszystko zacznie się układać. Miała już wystarczająco pieniędzy żeby opłacić lokal i rozpocząć produkcję na szerszą skalę. Teraz wszystko powinno iść już z górki... o ile znowu nie popełni jakiegoś głupiego błędu. Biedna Sophie. Była pechowcem - damskim przegrywam. Nie dlatego, że była brzydka czy głupia. Po prostu... miała niesamowitego pecha, który prześladował ją odkąd pamiętała. <br />
Z przemyśleń wyrwał ją mężczyzna, który podszedł do jej stoiska.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">- Już zamknięte, ale jeśli chce się pan napić cytrynówki, to jeszcze trochę mi zostało.</span>- Powiedziała i zmieszała się lekko, bo przed chwilą przeciągała się i ziewała. Bała się, że mógł to widzieć. Biedna Sophie.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[[11.06 Rita & Bard] Ciasteczko z wróżbą]]></title>
			<link>https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=3413</link>
			<pubDate>Fri, 14 Jun 2024 15:58:09 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://secretsoflondon.pl/member.php?action=profile&uid=128">Bard Beedle</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=3413</guid>
			<description><![CDATA[<div style="color:#878787;width: 80%;margin: auto;padding: 10px;font-size:80%;line-height:95%;text-align:center;"><span style="color:#575757;font-family: 'Libre Caslon Text';font-size: 9px;text-transform: uppercase;font-weight: lighter;letter-spacing: 1px;margin:5px;">adnotacja moderatora</span><div style="padding:10px;border-top: 1px dashed #333;">Rozliczono - Anthony Shafiq - osiągnięcie <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Bajarz II</span></div></div>
<br />
To jeszcze było Lammas planowane na sierpień, ale całkiem przyjemny <a href="http://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=748&amp;pid=45967#pid45967" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">niedzielny festyn</a>. Stragany mieniły się kolorowo, ludzie zaciekawieni pchali głowy do straganów w poszukiwaniu nowalijek, amuletów ochronnych i przeciwkaktusich szamponów. W powietrzu unosił się zapach smażala, z trudem można było odróżnić, czy olej był używany do frytek czy pączków, wiadomo jednak że było całkiem tłusto. Dzieciaki ganiały się, sakiewki znikały, a Rita...<br />
<br />
...Rita przyszła tutaj z misją. <a href="http://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=3402" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">Harold Bumfuzzle</a> niedawno mianowany na głównego inspektora ds. magicznych ziół i innych ingrediencji, poprosił ją o drobną przysługę. Otóż na jednym straganie niejaka Adelajda Fitzenhagen miała mieć dla niego małą paczuszkę, ponoć niezbędną do jego dalszej pracy. Utyskiwał na to bardzo w piątek, że żona w ten weekend chce jechać do rodziny, a że stażyści do różnych zadań się nadają... akurat Rita wpadła i takie zadanie otrzymała. I poszła prosto do ów straganu, szkoda tylko, że po drodze zahaczyła o mniejszy, skuszona darmowymi ciastkami z wróżbą.<br />
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">kajdanki oznaczają przejściowe kłopoty</span></div>
<br />
Nie brzmiało to zbytnio zachęcająco, tylko cóż niby miałoby jej się stać? Przy niewielkiej ladzie zasłanej - podobnie jak chodnik wkoło straganu - przeróżnymi magicznymi sadzonkami siedziała przygarbiona starowinka, której twarz przypominała bardziej zasuszone jabłko, niż twarz jakiegokolwiek człowieka. Jeden ząb który jej pozostał służył jej najpewniej do otwierania piwa. Na jej ramionach pysznił się wyliniały kuguharowy szal. <br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">– Co dla Ciebie kochanieńka?</span> – zaskrzeczała Adelajda, szczerząc się bezzębnie. <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">– Lubczyku na miłość? A może wilczej maści na obudzenie w kochanku prawdziwej bestii?</span> – łypnęła okiem sugerująco, że może w młodości używała jej bardzo często.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="color:#878787;width: 80%;margin: auto;padding: 10px;font-size:80%;line-height:95%;text-align:center;"><span style="color:#575757;font-family: 'Libre Caslon Text';font-size: 9px;text-transform: uppercase;font-weight: lighter;letter-spacing: 1px;margin:5px;">adnotacja moderatora</span><div style="padding:10px;border-top: 1px dashed #333;">Rozliczono - Anthony Shafiq - osiągnięcie <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Bajarz II</span></div></div>
<br />
To jeszcze było Lammas planowane na sierpień, ale całkiem przyjemny <a href="http://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=748&amp;pid=45967#pid45967" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">niedzielny festyn</a>. Stragany mieniły się kolorowo, ludzie zaciekawieni pchali głowy do straganów w poszukiwaniu nowalijek, amuletów ochronnych i przeciwkaktusich szamponów. W powietrzu unosił się zapach smażala, z trudem można było odróżnić, czy olej był używany do frytek czy pączków, wiadomo jednak że było całkiem tłusto. Dzieciaki ganiały się, sakiewki znikały, a Rita...<br />
<br />
...Rita przyszła tutaj z misją. <a href="http://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=3402" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">Harold Bumfuzzle</a> niedawno mianowany na głównego inspektora ds. magicznych ziół i innych ingrediencji, poprosił ją o drobną przysługę. Otóż na jednym straganie niejaka Adelajda Fitzenhagen miała mieć dla niego małą paczuszkę, ponoć niezbędną do jego dalszej pracy. Utyskiwał na to bardzo w piątek, że żona w ten weekend chce jechać do rodziny, a że stażyści do różnych zadań się nadają... akurat Rita wpadła i takie zadanie otrzymała. I poszła prosto do ów straganu, szkoda tylko, że po drodze zahaczyła o mniejszy, skuszona darmowymi ciastkami z wróżbą.<br />
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">kajdanki oznaczają przejściowe kłopoty</span></div>
<br />
Nie brzmiało to zbytnio zachęcająco, tylko cóż niby miałoby jej się stać? Przy niewielkiej ladzie zasłanej - podobnie jak chodnik wkoło straganu - przeróżnymi magicznymi sadzonkami siedziała przygarbiona starowinka, której twarz przypominała bardziej zasuszone jabłko, niż twarz jakiegokolwiek człowieka. Jeden ząb który jej pozostał służył jej najpewniej do otwierania piwa. Na jej ramionach pysznił się wyliniały kuguharowy szal. <br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">– Co dla Ciebie kochanieńka?</span> – zaskrzeczała Adelajda, szczerząc się bezzębnie. <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">– Lubczyku na miłość? A może wilczej maści na obudzenie w kochanku prawdziwej bestii?</span> – łypnęła okiem sugerująco, że może w młodości używała jej bardzo często.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[[Lato 1972] Święto Żniw - Wróżbita Maciej i Starcie Kochanków]]></title>
			<link>https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=3333</link>
			<pubDate>Sun, 26 May 2024 22:01:47 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://secretsoflondon.pl/member.php?action=profile&uid=344">The Overseer</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=3333</guid>
			<description><![CDATA[Nie wróżyłem dla gawiedzi, a bynajmniej nie zwykłem wróżyć, karty wykorzystując jedynie do własnych celów. Niestety, stało się. Kolejna dusza zainteresowana przyszłością podeszła do mnie i, cóż, niestety albo stety, bo to oznaczało kolejne drobne, które wylądują w cyrkowym budżecie.<br />
Ocknąłem się z zamyślenia w mgnieniu oka, przywdziewając uśmiech, gotowość, żywiołowość. Cyrk nie spał, cyrk działał. Spektakl nie kończył się nigdy, kiedy oczy publiki skierowane były na nasze osoby. Tylko jak trwać w wiecznym występie, kiedy los podsyłał na twej drodze demony z opowieści ukochanej osoby? Podobieństw do opisu było wiele, zbyt wiele, a jeszcze ta maniera...<br />
Cóż, grałem dalej. Bez słowa zaprosiłem do stołu, przetasowałem karty, nie przestając obserwować oczu przybysza. Były tak nienaturalnie niebieskie, że aż mogłyby przerażać.<br />
- <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Poproszę imię, nazwisko oraz datę urodzenia</span> - odparłem ciepłym tonem. Bynajmniej nie byłem narwańcem, który osądzałby, nim się upewni najgorszego. Jasne włosy mógł mieć każdy, kasę również... ale nie każdy mógłby być wybrany przez Flynna, tak swoją drogą. Chociaż w tej chwili byłem raczej na etapie, w którym nie byłem w stanie czegokolwiek po nim oczekiwać. Jego osoba gwałtownie stała się dla mnie wielkim znakiem zapytania.<br />
- <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Czego chciałby się pan dowiedzieć z kart...? Czy jest coś, co ostatnio zaprząta pańską głowę?</span> - zapytałem, ciągnąc temat. Ludzie byli różni. Każdy miał własne demony i marzenia, a z pewnością nikt nie chciał pytać o biedne sieroty w okolicy. Jeszcze raz przetasowałem karty, po czym rozłożyłem je na stole przed Prewettem.<br />
- <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Poproszę o wybranie jednej karty. Warto skierować na nią pełnię swoich myśli</span> - poradziłem z delikatnym uśmiechem, przedstawiając gestem, zachęcając do dotknięcia, do wybrania tej jednej jedynej z puli. Kto wie? Może nas zaskoczy albo nie zaskoczy nas wcale.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Nie wróżyłem dla gawiedzi, a bynajmniej nie zwykłem wróżyć, karty wykorzystując jedynie do własnych celów. Niestety, stało się. Kolejna dusza zainteresowana przyszłością podeszła do mnie i, cóż, niestety albo stety, bo to oznaczało kolejne drobne, które wylądują w cyrkowym budżecie.<br />
Ocknąłem się z zamyślenia w mgnieniu oka, przywdziewając uśmiech, gotowość, żywiołowość. Cyrk nie spał, cyrk działał. Spektakl nie kończył się nigdy, kiedy oczy publiki skierowane były na nasze osoby. Tylko jak trwać w wiecznym występie, kiedy los podsyłał na twej drodze demony z opowieści ukochanej osoby? Podobieństw do opisu było wiele, zbyt wiele, a jeszcze ta maniera...<br />
Cóż, grałem dalej. Bez słowa zaprosiłem do stołu, przetasowałem karty, nie przestając obserwować oczu przybysza. Były tak nienaturalnie niebieskie, że aż mogłyby przerażać.<br />
- <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Poproszę imię, nazwisko oraz datę urodzenia</span> - odparłem ciepłym tonem. Bynajmniej nie byłem narwańcem, który osądzałby, nim się upewni najgorszego. Jasne włosy mógł mieć każdy, kasę również... ale nie każdy mógłby być wybrany przez Flynna, tak swoją drogą. Chociaż w tej chwili byłem raczej na etapie, w którym nie byłem w stanie czegokolwiek po nim oczekiwać. Jego osoba gwałtownie stała się dla mnie wielkim znakiem zapytania.<br />
- <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Czego chciałby się pan dowiedzieć z kart...? Czy jest coś, co ostatnio zaprząta pańską głowę?</span> - zapytałem, ciągnąc temat. Ludzie byli różni. Każdy miał własne demony i marzenia, a z pewnością nikt nie chciał pytać o biedne sieroty w okolicy. Jeszcze raz przetasowałem karty, po czym rozłożyłem je na stole przed Prewettem.<br />
- <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Poproszę o wybranie jednej karty. Warto skierować na nią pełnię swoich myśli</span> - poradziłem z delikatnym uśmiechem, przedstawiając gestem, zachęcając do dotknięcia, do wybrania tej jednej jedynej z puli. Kto wie? Może nas zaskoczy albo nie zaskoczy nas wcale.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[[Lato 1972] Święto Żniw - Kiermasz (Wątek główny)]]></title>
			<link>https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=3317</link>
			<pubDate>Fri, 24 May 2024 13:53:32 +0200</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://secretsoflondon.pl/member.php?action=profile&uid=1">Eutierria</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=3317</guid>
			<description><![CDATA[<div style="color:#878787;width: 80%;margin: auto;padding: 10px;font-size:80%;line-height:95%;text-align:center;"><span style="color:#575757;font-family: 'Libre Caslon Text';font-size: 9px;text-transform: uppercase;font-weight: lighter;letter-spacing: 1px;margin:5px;">adnotacja moderatora</span><div style="padding:10px;border-top: 1px dashed #333;">Sesja rozliczona w osiągnięciu Badacz Tajemnic przez Roberta Mulcibera.<br />
Rozliczono - Brenna Longbottom - osiągnięcie Życie to przygody lub pustka<br />
Rozliczono - Anthony Shafiq - osiągnięcie <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Badacz tajemnic I</span><br />
Rozliczono - Piszę, więc jestem - Lyssa Mulciber <br />
Rozliczono - Alexander Mulciber - osiągnięcie <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Piszę, więc jestem</span><br />
Rozliczono - Erik Longbottom - osiągnięcie <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Badacz Tajemnic III</span><br />
Rozliczono - Geraldine Yaxley - osiągnięcie <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Badacz Tajemnic IV</span><br />
Rozliczono - Millie Moody - osiągnięcie <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Badacz Tajemnic</span><br />
Rozliczono - Olivia Quirke - osiągnięcie <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Badacz Tajemnic</span></div></div>
<br />
<div id="dataa" class="mycode_b">1 sierpnia 1972</div>
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Rozpoczyna się święto żniw!</span></div>
<div class="mg">Do rozgrywki zostają zaproszeni wszyscy aktywni gracze pod warunkiem przeczytania zasad umieszczonych w temacie wydarzenia w <a href="http://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=3318&amp;pid=43183#pid43183" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">szpalcie</a> i zastosowania się do nich. Poniższy tekst zawiera ogólny opis wydarzenia oraz panującego na nim nastroju.</div>
<br />
Całość wydarzenia ma miejsce na placu mieszczącym się mniej-więcej w połowie długości ulicy Pokątnej. Postacie znają je doskonale - kojarzy się ono z kiermaszami z okazji Yule, podczas którego w samym jego centrum rozstawione jest świąteczne drzewko. Lammas jest świętem żniw - umiejscowienie kiermaszu w centrum miasta jest czymś mocno nietypowym, ale po zdarzeniach podczas Beltane i Lithy nikogo szczególnie nie dziwi brak organizacji większego sabatu poza obrzeżami Londynu. Większość czarodziejów postanowiła w tym roku nie opuszczać stolicy - świętują w swoich mieszkaniach lub odpoczywają - kiermasz nie cieszy się więc wielkim zainteresowaniem, ale nie można zaliczyć go do wydarzeń nieudanych - wszyscy bawią się dobrze, a do stoisk czasami tworzą się większe kolejki, chociaż niemalże nikt nie decyduje się na biesiadowanie cały dzień - postacie niezależne trafiają tu zwykle przelotem.<br />
<br />
Wydarzenia nie zorganizowali Macmillanowie, lecz lokalni artyści i rzemieślnicy przy wsparciu budżetu Ministerstwa. W tłumie da się zobaczyć kilka umundurowanych postaci na służbie, a stragany i miejsca za sceną mają założone magiczne zabezpieczenia. Był reklamowany żółto-brązowymi plakatami rozwieszonymi w najbardziej uczęszczanych miejscach Magicznych Dzielnic i w przerwie reklamowej Rozgłośni Nottów. Czasami da się jednak usłyszeć, że ktoś kompletnie nie spodziewał się napotkania kiermaszu po wyjściu z mieszkania. Najbardziej zmieszani wydają się być mieszkańcy kamienicy, których okna przysłoniły tło sceny i namiot pełniący funkcję garderoby dla zaangażowanych w przedstawienia. Mimo kilku powodów do narzekania zabawa trwa i jest niezwykle jak na ostatnie miesiące spokojna.<br />
<br />
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Grywalna przestrzeń</span></div>
<div class="mg">Pisząc wiadomości fabularne w wątku, gracze mają <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">obowiązek umieścić na górze posta informację, w jakim miejscu grywalnej przestrzeni znajduje się prowadzona przez nich postać</span>. Tocząc rozmowy i wchodząc w interakcje z otoczeniem, należy mieć na uwadze, że obserwatorami stają się wszystkie postacie znajdujące się w tym samym miejscu. Postacie znajdujące się na scenie widziane i słyszane są przez wszystkie inne postacie znajdujące się w wątku. Dla ułatwienia przygotowałam <a href="https://i.imgur.com/7vx9ReF.png" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">mapę</a>.</div>
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">I.</span> <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Scena</span> -  Sama scena wyróżnia się nietypowym kształtem przypominającym nieco zaostrzoną podkowę. Poza tym jest nieszczególnie zaskakująca - złożony z szeregu desek podest spełnia swoją rolę... i tyle. Zaraz za nią stoją dwie olbrzymie tablice wsparte drewnianymi palami. Wymalowane w słoneczniki i przepiękne, niebieskie niebo, stanowią tło dla wszystkich przedstawień. Na scenę da się wejść zarówno z widowni (po schodach na samym środku) jak i z odgrodzonej strefy za nią (wspinając się po małych, wąskich schodkach po prawej stronie).<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">II.</span> <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Za sceną</span> - Przestrzeń za sceną została wydzielona żółtymi tasiemkami z napisem „brak przejścia”, stanowi bowiem miejsce odpoczynku i przygotowań postaci zaangażowanych w przedstawienia i organizację straganów. Znajdują się tam dwa średniej wielkości namioty (powiększone w środku), w których umieszczono garderoby, ławki, a także skromny poczęstunek. W środku nie jest aż tak głośno jak na zewnątrz - dzięki temu uszy strudzonych i zmęczonych organizatorów mogą odpocząć.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">III.</span> <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Widownia</span> - Jako widownię uznaje się przestrzeń pomiędzy sceną, straganami i strefą gastronomiczną, niezależnie od tego czy postacie są zaangażowane w oglądanie przedstawienia.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">IV.</span> <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Północne stragany</span> - Są to stragany prowadzone przez postacie niezależne - ich zawartość można wymyślać i opisywać wedle własnego uznania (i zdrowego rozsądku). Niedaleko za nimi ulokowane zostały publiczne ubikacje.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">V.</span> <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Południowe stragany</span> - Południowe stragany to przestrzeń zorganizowana przez postacie graczy, a także specjalne stragany mistrza gry, przy których odbywają się losowania związane z bonami odebranymi z okazji minionego wydarzenia.<br />
<br />
<div class="spoiler_wrap"><div class="spoiler_header"><a href="javascript:void(0);" onclick="javascript:if(parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display=='block'){parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display='none';this.innerHTML='&lt;img title=&quot;[+]&quot; alt=&quot;[+]&quot; src=&quot;/images/collapse_collapsed.png&quot; class=&quot;expandspoiler&quot; /&gt;Stragany';}else {parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display='block';this.innerHTML='&lt;img title=&quot;[-]&quot; alt=&quot;[-]&quot; src=&quot;/images/collapse.png&quot; class=&quot;expandspoiler&quot; /&gt;Stragany';}"><img title="[+]" alt="[+]" src="/images/collapse_collapsed.png" class="expandspoiler" />Stragany</a></div><div class="spoiler_body" style="display: none;"><div class="divek">Zaprezentowane tutaj stragany zostały przygotowane przez graczy forum i mają funkcję czysto fabularną - zapraszamy do ich odwiedzin i wchodzenia w interakcje, za które można otrzymać dodatkowe punkty doświadczenia (więcej informacji znajdziecie w opisie wydarzenia). Zakupione na nich przedmioty nie posiadają wartości mechanicznej i nie będą dopisywane do waszych skrytek.</div>
<br />
<div class="divek"><h3>Loteria mistrza gry</h3><br />
Na środku przestrzeni przewidzianej na tę część straganów, znajduje się stół loteryjny. Postacie mogą zakupić na nich bony (mechanicznie należy je zdobyć realizując zadania z wydarzenia <a href="http://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=1588" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">lato nałożyło się na lato</a>) na losowanie i następne zakręcić kołem fortuny. Stoisko posiada dwa takie koła, więc próbować mogą dwie postacie jednocześnie. Losy są dosyć tanie - u postaci może pojawić się myśl, że ktoś do tego interesu dołożył - wiele nagród posiada wysoką wartość jak na to, ile pieniędzy trzeba było zainwestować żeby wylosować coś fajnego. Losować można od pierwszego postu mistrza gry (a więc od rozpoczęcia występów na scenie i jednocześnie oficjalnego rozpoczęcia wydarzenia) w temacie <a href="http://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=3314&amp;pid=43111#pid43111" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">przeznaczonym na losowania</a>. Mogą to robić tylko i wyłącznie postacie stojące aktualnie przy kole.</div>
<br />
<div class="divek"><h2> Magiczne różności </h2><br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Tristan Ward &amp; Olivia Quirke</span></div>
<br />
Wyroby rękodzielnicze, wytworzone z różnego rodzaju metalu. Prezentujące biżuterię męską i damską, typu wisiorki, pierścienie, sygnety, bransolety z dodatkiem dekoracyjnych kamieni oraz kolorowych szkiełek. Dodatki ubraniowe, jak klamry do pasków od spodni, dekoracyjne guziki do koszul. Narzędzia codziennego użytku, jak noże do otwierania listów. Nie brak tu także metalowych półek i stojaków z dekoracyjnymi wykończeniami, wykorzystywanych do przechowywania eliksirów i innych słoikowych różności.<br />
<br />
Wśród głównych motywów znajduje się wiele klasycznych, takich jak finezyjne ornamenty czy po prostu proste zdobienia, lecz spora część wyrobów posiada motywy roślinne, nawiązujące do tradycyjnego święta czarodziejów. Nie zabrakło tutaj wyrazistych liści, kłosów oraz różnego rodzaju kwiatów - zarówno w biżuterii, jak i w przedmiotach codziennego użytku. Każdy z produktów, posiada grawer inicjałów imienia i nazwiska Tristana Warda jako dekoracyjne litery "TW”.<br />
<br />
Do każdego zakupu dołączana jest niewielka fiolka ze specjalnym preparatem, który ma pomóc w utrzymaniu metalowych elementów w idealnym stanie i czystości. Etykieta na fiolce jest elegancka, a zawijaste litery układają się w imię i nazwisko: Olivia Quirke.<br />
<br />
Z tyłu, obok metalowych stojaków na eliksiry, stoi kilkanaście fiolek różnej wielkości i kształtów. Ozdobne etykiety kolejno przedstawiają: balsam z płonącej lewizji, eliksir wiggenowy, eliksir rozśmieszający, eliksir skupienia, eliksir pieprzowy, eliksir nasenny, eliksir spokoju.<br />
<br />
Cenniki z nazwą i opisem przedmiotu przeznaczonego do sprzedaży, znajdują się na produktach.</div>
<br />
<div class="divek"><h2> Stoisko Kowenu </h2><br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Sebastian Macmillan</span></div>
<br />
Pod białą płachtą, rozpiętą majestatycznie ponad stołami ułożonymi w kształt litery ''U'', roztacza się aura spokoju i skupienia. Po zaklętym daszku przemykają wielokształtne biało-szare chmury, osłaniając przed słońcem i potencjalnym deszczem, tworząc przestrzeń pełną zadumy. Stoły, przykryte białymi obrusami z finezyjnymi wstawkami, wydają się małymi wyspami spokoju wśród zgiełku festiwalu z okazji Lammas. Na obrusach wyszyte są eleganckie, złote ornamenty, które mienią się w świetle dnia, przyciągając wzrok przechodniów.<br />
<br />
Asortyment na stołach ofeeria barw i kształtów: od lśniących okładek książek i śpiewników, przez mistyczne obrazy bogini, po wiklinowe kosze przepełnione kolorowymi zakładkami i kalendarzami. Każdy przedmiot, od świeczek o subtelnym zapachu, po koszulki z inspirującymi hasłami, wydaje się być nie tyle towarem, ile obietnicą głębszego, duchowego doświadczenia. Czy przyjazna aura tego miejsca skłoni cię do tego, aby dobić do brzegu tej bezpiecznej przystani, gdzie każdy wierzący może znaleźć coś dla siebie, by umocnić swoją wiarę i poczucie wspólnoty z kowenem Whitecroft.<br />
<br />
Stoisko obsługiwane przez <a href="http://secretsoflondon.pl/member.php?action=profile&amp;uid=206" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">Sebastiana Macmillan</a> i towarzyszącego mu NPC, czyli młodego kapłana <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u">Edwarda Greya</span></span>: postawnego mężczyznę o blond włosach i niebieskich oczach, który bardzo długo wydaje wszystkim resztę, odliczając po kilka razy tę samą sumę pieniędzy.<br />
<br />
<div class="ramka">
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Asortyment stoiska:</span></div>
<br />
<div style="width: 100%;overflow: auto;padding: 3%;box-sizing: border-box;background: #0d0e10;border: 1px solid #212121;height:13em;"><ul class="mycode_list"><li>święte obrazy Matki (otoczonej kapłankami, zwierzętami hodowlanymi, kwiatami, leśnymi krzewami lub stojącej samotnie przy kamiennym ołtarzu) malowane na płótnie w rozmiarach A1, A2, A3 lub A4;<br />
</li>
<li>zakładki do książek z kolorowymi frędzlami (z ruchomym wizerunkiem Matki, głównej siedziby kowenu w Londynie, Stonehenge, Polany Ognisk w Kniei Godryka oraz wizerunkami poprzednich arcykapłanek z ostatnich kilku pokoleń);<br />
</li>
<li>śpiewniki kowenu;<br />
</li>
<li>modlitewniki kowenu;<br />
</li>
<li>butelki w kształcie figurki Matki z wodą zaczerpniętą z jednego z miejsc kultu kowenu na wybrzeżu Wielkiej Brytanii;<br />
</li>
<li>wiklinowe kosze wyplecione przez kapłanki kowenu (czarne, szare, białe, brązowe);<br />
</li>
<li>kalendarze z kapłanami kowenu;<br />
</li>
<li>książka kucharska ''Słodkie przepisy kapłanki Fantazji";<br />
</li>
<li>książka kucharska ''Wielka księga przysmaków kapłanki Fantazji'';<br />
</li>
<li>kolorowanki dla dzieci ''50 miejsc kultu kowenu Whitecroft'';<br />
</li>
<li>książeczka ''szukam i znajduje'' (znajdź kapłankę kowenu na każdej z 50 plansz w książce!);<br />
</li>
<li>zestawy świeczników i świeczek z naturalnego wosku pszczelego z imiennym grawerem;<br />
</li>
<li>koszulki oversize z religijnymi nadrukami:<ul class="mycode_list"><li><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Tylko Matka może mnie sądzić</span><br />
</li>
<li><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Matka moim światłem</span><br />
</li>
<li><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Wiara, nadzieja, miłość</span><br />
</li>
<li><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Matka moją inspiracją</span><br />
</li>
<li><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">W imię Pani Księżyca</span><br />
</li>
<li><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Believer (n.) a person addicted to love</span><br />
</li>
<li><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Niech Matka będzie z Tobą</span><br />
</li>
<li><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Lammas '72: Mój <span style="text-decoration: line-through;" class="mycode_s">pierwszy</span> sabat</span><br />
</li>
</ul>
</li>
</ul></div></div></div>
<br />
<div class="divek"><h2> Château des Dragons </h2><br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Anthony Shafiq</span></div>
<br />
Stoisko winnicy <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Château des Dragons</span> jest zbitym, drewnianym domkiem pomalowanym na biało i obficie udekorowanym lawendą. Na szczycie daszku spogląda na świętujących figura białego opalookiego smoka, którego łuska mieni się w słońcu perłowo. W swoich łapach trzyma szyld. Wewnątrz pysznią się ogromne beczki z trunkiem.  Każdy kto podejdzie otrzymuje wino do spróbowania za darmo – jeśli nie ma własnego kubka, za symboliczną opłatą dostaje jeden (oczywiście z zawartością) od zajmującej się stoiskiem ciemnookiej piękności o mocno południowej urodzie. Wino posiada przejrzystą, lekko różowawą barwę, jest słodko-kwaskowe, orzeźwiające, o ostrym, pieprzowym zakończeniu. Dla chętnych, sprzedawczyni oferuje korkowane butelki, na których etykiecie wraz z rokiem produkcji siedemdziesiątym pierwszym, znajduje się z tyłu kilka słów do czego najlepiej ów wino spożywać oraz, wraz z życzeniami udanej degustacji, zdjęcie przedstawiające właściciela winnicy Anthony'ego Shafiqa z małym opalookim smokiem na rękach.</div>
<br />
<div class="divek"><h2> Wyroby pani Zamfir </h2><br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Ralista Zamfir</span></div>
<br />
Stół okryty czerwonym obrusem z kolorowymi szlaczkami ludowymi wypełniony został słoiczkami różnorakich rozmiarów. Zawierają <span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u">dżemy i soki z lokalnych owoców</span>. Kilka butelek zawiera <span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u">rakiję domowej produkcji</span>, opisaną jako miły trunek na letnie dni. Wytworzony ze śliwek alkohol można nabyć w wersji z ziołami lub miodem. Jak to z domowymi napojami bywa, łatwo o wypicie zbyt dużej porcji z powodu słabo wyczuwalnego posmaku alkoholu. <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">[Zachęcam do rzucania na aktywność fizyczną po każdym kieliszku, by sprawdzić, czy postać sobie z nim poradziła.]</span><br />
Poza jedzeniem na sprzedaż są także <span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u">bułgarskie chusty</span>. Jedną z nich nosi prowadząca stoisko kobieta w średnim wieku, która z ciepłym uśmiechem wita każdego przechodzącego.<br />
Ceny obiektów ze stoiska są niskie.</div>
<br />
<div class="divek"><h2> Biżuteria Viorici </h2><br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Viorica Zamfir</span></div>
<br />
Stoisko z biżuterią, jak głosi ręcznie malowany srebrną farbą szyld, znajdowało się pod małym namiotem uszytym z liliowej tkaniny. Zdobiły go liczne kwiaty, głównie chabry, rumianki i lilie, które wraz z kłosami zbóż zostały zawinięte albo w wieńce, albo ułożone duże bukiety znajdujące się po obu stronach dużego, drewnianego blatu, na którym znajdowały się liczne wieszaki i specjalne wystawki, na których prezentowała się różnoraka biżuteria. <br />
Nie zabrakło standardowych już na podobnych jarmarkach zestawów wisiorków, które po zbliżeniu do siebie łączyły się albo w jednorodne serduszko, albo kółko z napisem “najlepsi przyjaciele”, czy też bransoletek z zawieszką, na których sprawną ręką właścicielka stanowiska wybijała w miękkim metalu imiona czy inne dowolne napisy, jakie zażyczyli sobie klienci. <br />
Oprócz tego znajdowała się jednak biżuteria przygotowana specjalnie na to święto. <br />
Wisiorki, kolczyki i pierścionki przedstawiały sezonowe kwiaty i owoce, leśne zwierzęta, a także wizerunki kłosów i kukurydzy, mające współgrać z tematyką święta. <br />
Metal, szkło i emalia tworzyły piękne, powtarzalne wzory na każdą kieszeń.<br />
Najlepiej wyeksponowane zostały sporej wielkości, misterne emaliowane broszki w kształcie zwierząt. Lisy, kruki, orły czy psy miały oczy z ametystów, cytrynów, onyksów czy agatów.<br />
Mnogość wzorów wskazywała, że zapewne każdy znajdzie odwzorowanie swojego ulubionego pupila lub też patronusa. <br />
Na jednym z wieszaków wisiały także cienkie, mosiężne diademy oraz opaski, które wydawały się być uplecione z kłosów, liści i drobnych kwiatków.</div>
<br />
<div class="divek"><h2> Mulciber Moonshine </h2><br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Sophie Mulciber</span></div>
<br />
<div class="obrazek" style="background-image:url('https://i.imgur.com/tRB97M1.png');width:200px;height:200px;float:left;margin-left:2%;margin-right:2%;margin-left:0;"></div> Stoisko reklamujące cytrynówkę “Mulciber Moonshine” jest bardzo skromnie urządzone. Stół degustacyjny jest kwadratowy i wykonany z ciemnego, mahoniowego drewna. Ozdobiony jest złotymi ornamentami które mienią się w słońcu. Stoją na nim butelki pełne żółtej cytrynówki, oraz niewielkie kieliszki z których można spróbować trunku. Każdemu kto napije się bimbru, wręczana jest ulotka która informuje o sposobie w jaki można skontaktować się z Sophie, żeby złożyć zamówienie. Czas oczekiwania - do miesiąca!<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Po wypiciu shota cytrynówki, rzuć na [roll=Emo</span><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">cje]. Po wylosowaniu emocji, przypomnij sobie o jakiejś osobie oraz sytuacji która miała związek z tą emocją. Jeśli wylosowaleś/aś negatywna lub smutną emocję, przerzuć kość.  Efekt emocji utrzymuje się przez jeden post.</span></div>
<br />
<div class="divek"><h2> Świeczki i kadzidła Rodziny Mulciber </h2><br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Charles Mulciber</span></div>
<br />
Średnich rozmiarów, proste, wykonane z ciemnego drewna stoisko, które zostało podzielone na dwie, wyraźnie zarysowane części. <br />
Pierwsza z nich jest typowo sklepowa. Na łącznie trzech stołach poustawiane są tutaj różnego rodzaju oraz rozmiaru świece oraz kadzidła. Wszystko zostało starannie opisane. Bez trudu odnaleźć można informacje o cenie, wykorzystanych składnikach i właściwościach poszczególnych produktów, które wystawione są począwszy od tych najmniejszych na przedzie, do największych z tyłu. Do tego również starannie posortowane. Na tyłach, w sporych rozmiarów kartonach, znajdują się również pewien zapas – na wypadek gdyby zainteresowanie okazało się większe niż Mulciberowie założyli. Całość przygotowana została tak, aby swobodnie mogły poruszać się tutaj dwie osoby, zajmujące się obsługą czarodziejów, którzy postanowili zawitać na Lammas. <br />
Druga część stoiska, to kolejne trzy stoły, z czego dwa ustawione są od strony dostępnej dla klientów, zaś trzeci stoi na tyłach. Zgodnie z wywieszoną tutaj informacją, w godzinach od 15 do 17 będzie można wziąć udział w zajęciach z tworzenia świec, przy czym konieczne jest wcześniejsze wpisanie się na listę dostępną przy kasie. Organizatorzy zdecydowali się w tym przypadku na pracę w małej, 5-osobowej grupie, przy czym gdyby o wyznaczonej porze nie stawili się wszyscy zainteresowani możliwe będzie dostanie się na zajęcia z listy rezerwowej. Gdyby ktoś chciał przyjrzeć się tej części stoiska uważniej, zauważyłby że na trzecim stole oraz obok niego, rozstawiono wszystko, co zostanie wykorzystane podczas zajęć. Barwniki. Susz. Wosk. Foremki. I wiele więcej.<br />
Poza świeczkami i kadzidłami wystawionymi na sprzedaż, uwagę osób znajdujących się w tej okolicy mogą zwrócić również metalowe pudełko na datki oraz dwa niewielkie kosze – jeden z próbkami świec w kolorze bladoróżowym o właściwościach relaksacyjnych, drugi zawierający natomiast ulotki. Pierwszy z nich, zgodnie z dołączonym opisem zawiera drobny podarunek przeznaczony dla osób, które zdecydują się wpłacić datek na rzecz tworzącej właśnie fundacji imienia Donalda Mulcibera bądź wpisać się na listę wolontariuszy zainteresowanych wsparciem tej inicjatywy.  W drugim znajdują się ulotki będące w stanie dostarczyć zainteresowanym więcej informacji na ten temat. Można z nich wyczytać, że za fundacje odpowiada Alexander Mulciber, zaś jej celem jest niesienie pomocy ofiarom ataków na tle rasistowskim oraz ich bliskim.</div>
<br />
<div class="divek"><h2> Kosmetyki Potterów </h2><br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Elise Longbottom - Potter (npc), wspierana przez Brennę Longbottom</span></div>
<br />
Utrzymane w barwach czerwieni i bieli stoisko rodziny Potterów zarządzane jest przez panią Longbottom (z domu Potter) i jej pomocnika. W niewielkim namiocie, zabezpieczonym zaklęciami, rozstawiono na stołach kosmetyki, produkowane przez Potterów – znajdziecie tutaj różnego rodzaju kremy, specyfiki do włosów (zmieniające ich kolor, zapobiegające łysieniu oraz, oczywiście, pomagające w opanowaniu fryzury!), ale przede wszystkim to, z czego Potterowie słyną najbardziej: <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">perfumy</span> dla pań oraz dla panów. <br />
Na Lammas pojawiły się przede wszystkim kosmetyki ze średniej półki cenowej (w końcu Potterowie nie produkują tanizny!), na które może nie stać absolutnie każdego, ale których ceny są akceptowalne. Poza tym w eleganckiej skrzynce wystawiono także próbki perfum z luksusowej linii Piękno Magii – w tych flakonikach umieszczone są te droższe, starannie skomponowane perfumy, które mogą zmieniać zapach w zależności od nastroju, pachnieć ulubionymi woniami danej osoby, dodawać pewności siebie albo po prostu ich bukiet zapachowy jest wyjątkowo bogaty. Wszystkie umieszczone są w eleganckich buteleczkach, sygnowanych logiem sklepu z perfumami Potterów. Na życzenie oferowana jest usługa pakowania kosmetyków na prezent.<br />
Każdy klient otrzymuje także darmowe próbki kremu, który wkrótce wejdzie do regularnej sprzedaży, a Elise (lub jej córka, gdy akurat się pojawi) chętnie odpowiedzą więcej o liniach zapachowych oraz pomogą dobrać perfumy najbardziej pasujące do potrzeb danej osoby.</div></div></div>
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">VI.</span> <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Strefa gastronomiczna</span> - Mieści się naprzeciwko sceny i składa się z wielkiego, drewnianego podestu, w którego centrum umieszczono bar obsługiwany przez różne postacie graczy i postacie niezależne. W strefie gastronomicznej postacie mogą usiąść przy numerowanych stolikach (ich numer należy umieścić na górze posta) i swobodnie oglądać przedstawienie - bardzo dobrze widać stąd i słychać występujących, a przy okazji można napić się zimnego cydru.<br />
<br />
<div class="spoiler_wrap"><div class="spoiler_header"><a href="javascript:void(0);" onclick="javascript:if(parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display=='block'){parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display='none';this.innerHTML='&lt;img title=&quot;[+]&quot; alt=&quot;[+]&quot; src=&quot;/images/collapse_collapsed.png&quot; class=&quot;expandspoiler&quot; /&gt;Gastronomia';}else {parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display='block';this.innerHTML='&lt;img title=&quot;[-]&quot; alt=&quot;[-]&quot; src=&quot;/images/collapse.png&quot; class=&quot;expandspoiler&quot; /&gt;Gastronomia';}"><img title="[+]" alt="[+]" src="/images/collapse_collapsed.png" class="expandspoiler" />Gastronomia</a></div><div class="spoiler_body" style="display: none;"><div class="divek">Podest posiada dwa wejścia - jedno od strony północnych straganów i drugie od strony widowni - są to szerokie, drewniane schodki. Po prawej stronie podestu, tam gdzie znajduje się lada zza której wydawane są posiłki, umieszczono dodatkowe stopnie, dzięki którym można zakupić jedzenie bez wchodzenia bezpośrednio do strefy gastronomicznej, a jedynie przechodząc obok. Postacie mogą zasiadać przy stołach lub na stolikach barowych. Obok różowego stołu na którym rozłożono słodkości przygotowane specjalnie przez Norę Figg, znajdują się koszyki z kotkami.<br />
<br />
Co można tutaj przekąsić? Różne słodycze, typowe, czarodziejskie dania. Dzieci mogą napić się soku lub piwa kremowego, dorośli mocniejszego trunku. Możecie wymyślac to co jedzą postacie samodzielnie, pod warunkiem zachowania tutaj zdrowego rozsądku - nikt nie będzie sprzedawał na kiermaszu z okazji Lammas wina wartego tyle, co cały kiermasz.</div>
<br />
<div class="divek"><img src="https://i.imgur.com/BkU8whB.png" loading="lazy"  alt="[Obrazek: BkU8whB.png]" class="mycode_img" /></div>
<br />
<div class="divek"><h2> Słodkości Nory Figg </h2><br />
Stanowisko Nory utrzymane jest w odcieniach różu i stanowi przedłużenie blatu barowego. Od pastelowego po jego głębsze, malinowe odcienie. Widać, że właścicielka uwielbia ten kolor. Bywalcy klubokawiarni nie powinni być zdziwieni, bo idealnie odzwierciedla duszę jej lokalu. Wygląda, jakby część cukierni została wycięta i wstawiona na kiermasz. Na stoisku znajdują się girlandy z żywych kwiatów, które oczywiście również są w różnych odcieniach różu. Blat przybrany jest różowym, brokatowym obrusem. <br />
<br />
Nad stolikiem unoszą się lampiony w kolorze fuksji i fiołkowym. Ktoś musiał je zaczarować, bo wydaje się, że są zawieszone w powietrzu, lampiony te są w kształcie kwiatów. Już z kilku metrów można wyczuć w powietrzu słodki zapach pączków i czekolady, żaden łakomczuch się mu nie oprze. <br />
<br />
Można tu zakupić najróżniejsze słodycze: czekoladki o intensywnym różowym kolorze o smaku owoców leśnych i subtelnej nucie wanilii, różowe lizaki, w kształcie kwiatów storczyków, truskawkowe makaroniki również w kolorze różowym, oczywiście nie mogło zabraknąć też i pączków, o różnych smakach, bowiem jest to jeden z najbardziej popularnych wyrobów Nory. Poza tym panna Figg serwuje pyszną kawę oraz lemoniadę.  <br />
<br />
Hitem na ten dzień ma być wata cukrowa, która będzie zmieniała jedzącym ją kolor włosów w zależności od tego, na jaką trafią oraz lody, które spowodują, że przez chwilę będą wydawać z siebie zwierzęce dźwięki!<ul class="mycode_list"><li>Rzuć kością K10 na wylosowanie koloru waty cukrowej, twoje włosy przybiorą taka barwę na jedną kolejkę. (1. czerwony, 2. zielony, 3. pomarańczowy, 4. niebieski, 5. różowy, 6. fioletowy 7. srebrny 8. złoty, 9. czarny, 10. biały).<br />
</li>
<li>Rzuć kością K10 na to głosem jakiego zwierzęcia będziesz mówił w następnej kolejce. (1. pies, 2. kot, 3. krowa, 4. koń, 5. świnia, 6. owca, 7. wąż, 8. jeleń, 9. gęś 10. kogut).<br />
</li>
</ul>
Oba rzuty można wykonać w offtopie.</div>
<br />
<div class="divek"><h2> Adoptuj kotka </h2><br />
Wielka, drewniana tabliczka nad koszykami mówi - adoptuj kotka! Któż niechciałby wrócić z Lammas z kotkiem? Niestety, chociaż koszyki i kotki przynieśli tutaj Figgowie, żaden z nich nie potrafi mówić. Nie zmienia to jednak faktu, że żaden z tych kotów zwykłym kotem nie jest - wszystkie są ofiarami (chlip!) perfidnych klątw i dziecięcych psikusów. Jeżeli postać w poście postanowi adoptopwać kota, należy poinformować o tym mistrza gry, który oznaczy go w tym poście jako zajętego i dopisze go do ekwipunku. Kotek kosztuje symboliczne 10 punktów doświadczenia, które fabularnie uznaje się za dobrowolny datek na koci azyl.<br />
<br />
<div class="obrazek" style="background-image:url('https://i.imgur.com/MNhXy9r.png');width:200px;height:200px;float:left;margin-left:2%;margin-right:2%;margin-left:0;"></div> [ADOPTOWANY] <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Błękitny Kwiatuszek</span> - Poznaj Błękitnego Kwiatuszka, wyjątkowego kotka, który przyciąga wzrok swoją niezwykłą, niebieską sierścią. Ta magiczna barwa jest wynikiem czaru rzuconego przez pewne dziecko, i niestety, nie da się go odczarować. W nocy sierść Kwiatuszka mieni się dziwacznym, niebieskim światłem, co sprawia, że wygląda jak mała gwiazda. Z pewnością chcesz mieć go w swoim domu. Kwiatuszek kocha kwiaty i nie zaśnie bez nich. Jego ulubionym miejscem do spania jest kwiecista łąka lub choćby mały bukiet przy jego legowisku. Uwielbia mruczeć na twoich kolanach, gdy pijesz herbatkę w fotelu przy oknie, przynosząc ci spokój i ciepło swoim melodyjnym mruczeniem. Szukasz towarzysza, który rozświetli twoje życie i przyniesie do niego odrobinę magii? Błękitny Kwiatuszek jest idealnym kandydatem!<br />
<br />
<div class="obrazek" style="background-image:url('https://i.imgur.com/QdWrO1a.png');width:200px;height:200px;float:left;margin-left:2%;margin-right:2%;margin-left:0;"></div> [ADOPTOWANY] <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Strachliwy Śnieżek</span> - To kotek, który potrzebuje specjalnej opieki i zrozumienia. Ma problemy ze wzrokiem i nigdy nie patrzy w stronę, w którą idzie. Jego futerko jest zawsze najeżone jak u jeża, co zdradza jego nieustanny lęk przed światem. To kociak paranoik! Śnieżek ma alergię na duchy, poltergeisty i szczury, kiedy tylko znajdują się blisko, zaczyna kichać... Mimo swoich lęków, lubi zostawać sam i nie niszczy mebli. Nie ma też problemów z byciem tarmoszonym przez dzieci.<br />
<br />
<div class="obrazek" style="background-image:url('https://i.imgur.com/fS0P4Xb.png');width:200px;height:200px;float:left;margin-left:2%;margin-right:2%;margin-left:0;"></div> [ADOPTOWANY] <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Diva Leosia</span> - Leosia to prawdziwa kocia diva! Posiada imponującą, lwią grzywę. Prawdę mówiąc... nikt nie wie, dlaczego ma taką bujną sierść, ale jedno jest pewne - uwielbia, gdy ktoś ją czesze. Niestety wypada z niej tyle sierści, że możnaby dosłownie zrobić z niej sweter. Dziwne. Spędza całe godziny na wylegiwaniu się w słońcu, chłonąc każdy promyk ciepła. Leosia ma obsesję na punkcie błyskotek, a najbardziej kocha perły. Jej wrażliwy słuch sprawia, że gdy ktoś przy niej fałszuje, zaczyna pluć kłakami. Kotka nie jest polecana dla rodziów uczących się muzyków... Jeśli marzysz o eleganckim towarzyszu, który wprowadzi do twojego domu odrobinę luksusu i magii, Leosia jest tym, kogo szukasz.<br />
<br />
<div class="obrazek" style="background-image:url('https://i.imgur.com/QMYt8w7.png');width:200px;height:200px;float:left;margin-left:2%;margin-right:2%;margin-left:0;"></div> [ADOPTOWANY] <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Gburek Gburson</span> - Oto kociak, który zawsze patrzy na ciebie oceniającym wzrokiem, jakby dobrze wiedział, jakie książki czytasz na dobranoc przy dogasającej świecy, ale... koty nie potrafią czytać i nie wiedzą, czym są harlekiny, prawda? Nie potrafi jeść tego samego jedzenia dłużej niż tydzień i od razu zacznie narzekać (głośne miauczenie). Jego pręgi zmieniają się wraz z upływem dni – policzywszy je, możesz doliczyć się liczby dni do kolejnego sabatu. Choć Gburek nie przepada za sabatami, jeżeli założysz mu świąteczną czapkę, zgodzi się zapozować z tobą do zdjęcia. Szukasz wyjątkowego kota, który wprowadzi do twojego życia nieco tajemnicy i magii? Gburek Gburson jest idealnym wyborem.</div></div></div>
<br />
<div class="mg">Aktualnie scena jest pusta. Wydarzenie jeszcze się nie rozpoczęło, ale postacie rozstawiły już swoje stragany i zbierają się tutaj pierwsi goście zainteresowani strefą gastronomiczną. Niedługo pojawi się pierwszy post mistrza gry rozpoczynający wszystko - ruszą występy na scenie, a wraz z nimi loteria. W tej chwili wątek nie jest bezpieczny dla wampirów - słońce schowa się za chmurami za dwie tury.</div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="color:#878787;width: 80%;margin: auto;padding: 10px;font-size:80%;line-height:95%;text-align:center;"><span style="color:#575757;font-family: 'Libre Caslon Text';font-size: 9px;text-transform: uppercase;font-weight: lighter;letter-spacing: 1px;margin:5px;">adnotacja moderatora</span><div style="padding:10px;border-top: 1px dashed #333;">Sesja rozliczona w osiągnięciu Badacz Tajemnic przez Roberta Mulcibera.<br />
Rozliczono - Brenna Longbottom - osiągnięcie Życie to przygody lub pustka<br />
Rozliczono - Anthony Shafiq - osiągnięcie <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Badacz tajemnic I</span><br />
Rozliczono - Piszę, więc jestem - Lyssa Mulciber <br />
Rozliczono - Alexander Mulciber - osiągnięcie <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Piszę, więc jestem</span><br />
Rozliczono - Erik Longbottom - osiągnięcie <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Badacz Tajemnic III</span><br />
Rozliczono - Geraldine Yaxley - osiągnięcie <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Badacz Tajemnic IV</span><br />
Rozliczono - Millie Moody - osiągnięcie <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Badacz Tajemnic</span><br />
Rozliczono - Olivia Quirke - osiągnięcie <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Badacz Tajemnic</span></div></div>
<br />
<div id="dataa" class="mycode_b">1 sierpnia 1972</div>
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Rozpoczyna się święto żniw!</span></div>
<div class="mg">Do rozgrywki zostają zaproszeni wszyscy aktywni gracze pod warunkiem przeczytania zasad umieszczonych w temacie wydarzenia w <a href="http://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=3318&amp;pid=43183#pid43183" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">szpalcie</a> i zastosowania się do nich. Poniższy tekst zawiera ogólny opis wydarzenia oraz panującego na nim nastroju.</div>
<br />
Całość wydarzenia ma miejsce na placu mieszczącym się mniej-więcej w połowie długości ulicy Pokątnej. Postacie znają je doskonale - kojarzy się ono z kiermaszami z okazji Yule, podczas którego w samym jego centrum rozstawione jest świąteczne drzewko. Lammas jest świętem żniw - umiejscowienie kiermaszu w centrum miasta jest czymś mocno nietypowym, ale po zdarzeniach podczas Beltane i Lithy nikogo szczególnie nie dziwi brak organizacji większego sabatu poza obrzeżami Londynu. Większość czarodziejów postanowiła w tym roku nie opuszczać stolicy - świętują w swoich mieszkaniach lub odpoczywają - kiermasz nie cieszy się więc wielkim zainteresowaniem, ale nie można zaliczyć go do wydarzeń nieudanych - wszyscy bawią się dobrze, a do stoisk czasami tworzą się większe kolejki, chociaż niemalże nikt nie decyduje się na biesiadowanie cały dzień - postacie niezależne trafiają tu zwykle przelotem.<br />
<br />
Wydarzenia nie zorganizowali Macmillanowie, lecz lokalni artyści i rzemieślnicy przy wsparciu budżetu Ministerstwa. W tłumie da się zobaczyć kilka umundurowanych postaci na służbie, a stragany i miejsca za sceną mają założone magiczne zabezpieczenia. Był reklamowany żółto-brązowymi plakatami rozwieszonymi w najbardziej uczęszczanych miejscach Magicznych Dzielnic i w przerwie reklamowej Rozgłośni Nottów. Czasami da się jednak usłyszeć, że ktoś kompletnie nie spodziewał się napotkania kiermaszu po wyjściu z mieszkania. Najbardziej zmieszani wydają się być mieszkańcy kamienicy, których okna przysłoniły tło sceny i namiot pełniący funkcję garderoby dla zaangażowanych w przedstawienia. Mimo kilku powodów do narzekania zabawa trwa i jest niezwykle jak na ostatnie miesiące spokojna.<br />
<br />
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Grywalna przestrzeń</span></div>
<div class="mg">Pisząc wiadomości fabularne w wątku, gracze mają <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">obowiązek umieścić na górze posta informację, w jakim miejscu grywalnej przestrzeni znajduje się prowadzona przez nich postać</span>. Tocząc rozmowy i wchodząc w interakcje z otoczeniem, należy mieć na uwadze, że obserwatorami stają się wszystkie postacie znajdujące się w tym samym miejscu. Postacie znajdujące się na scenie widziane i słyszane są przez wszystkie inne postacie znajdujące się w wątku. Dla ułatwienia przygotowałam <a href="https://i.imgur.com/7vx9ReF.png" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">mapę</a>.</div>
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">I.</span> <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Scena</span> -  Sama scena wyróżnia się nietypowym kształtem przypominającym nieco zaostrzoną podkowę. Poza tym jest nieszczególnie zaskakująca - złożony z szeregu desek podest spełnia swoją rolę... i tyle. Zaraz za nią stoją dwie olbrzymie tablice wsparte drewnianymi palami. Wymalowane w słoneczniki i przepiękne, niebieskie niebo, stanowią tło dla wszystkich przedstawień. Na scenę da się wejść zarówno z widowni (po schodach na samym środku) jak i z odgrodzonej strefy za nią (wspinając się po małych, wąskich schodkach po prawej stronie).<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">II.</span> <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Za sceną</span> - Przestrzeń za sceną została wydzielona żółtymi tasiemkami z napisem „brak przejścia”, stanowi bowiem miejsce odpoczynku i przygotowań postaci zaangażowanych w przedstawienia i organizację straganów. Znajdują się tam dwa średniej wielkości namioty (powiększone w środku), w których umieszczono garderoby, ławki, a także skromny poczęstunek. W środku nie jest aż tak głośno jak na zewnątrz - dzięki temu uszy strudzonych i zmęczonych organizatorów mogą odpocząć.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">III.</span> <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Widownia</span> - Jako widownię uznaje się przestrzeń pomiędzy sceną, straganami i strefą gastronomiczną, niezależnie od tego czy postacie są zaangażowane w oglądanie przedstawienia.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">IV.</span> <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Północne stragany</span> - Są to stragany prowadzone przez postacie niezależne - ich zawartość można wymyślać i opisywać wedle własnego uznania (i zdrowego rozsądku). Niedaleko za nimi ulokowane zostały publiczne ubikacje.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">V.</span> <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Południowe stragany</span> - Południowe stragany to przestrzeń zorganizowana przez postacie graczy, a także specjalne stragany mistrza gry, przy których odbywają się losowania związane z bonami odebranymi z okazji minionego wydarzenia.<br />
<br />
<div class="spoiler_wrap"><div class="spoiler_header"><a href="javascript:void(0);" onclick="javascript:if(parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display=='block'){parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display='none';this.innerHTML='&lt;img title=&quot;[+]&quot; alt=&quot;[+]&quot; src=&quot;/images/collapse_collapsed.png&quot; class=&quot;expandspoiler&quot; /&gt;Stragany';}else {parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display='block';this.innerHTML='&lt;img title=&quot;[-]&quot; alt=&quot;[-]&quot; src=&quot;/images/collapse.png&quot; class=&quot;expandspoiler&quot; /&gt;Stragany';}"><img title="[+]" alt="[+]" src="/images/collapse_collapsed.png" class="expandspoiler" />Stragany</a></div><div class="spoiler_body" style="display: none;"><div class="divek">Zaprezentowane tutaj stragany zostały przygotowane przez graczy forum i mają funkcję czysto fabularną - zapraszamy do ich odwiedzin i wchodzenia w interakcje, za które można otrzymać dodatkowe punkty doświadczenia (więcej informacji znajdziecie w opisie wydarzenia). Zakupione na nich przedmioty nie posiadają wartości mechanicznej i nie będą dopisywane do waszych skrytek.</div>
<br />
<div class="divek"><h3>Loteria mistrza gry</h3><br />
Na środku przestrzeni przewidzianej na tę część straganów, znajduje się stół loteryjny. Postacie mogą zakupić na nich bony (mechanicznie należy je zdobyć realizując zadania z wydarzenia <a href="http://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=1588" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">lato nałożyło się na lato</a>) na losowanie i następne zakręcić kołem fortuny. Stoisko posiada dwa takie koła, więc próbować mogą dwie postacie jednocześnie. Losy są dosyć tanie - u postaci może pojawić się myśl, że ktoś do tego interesu dołożył - wiele nagród posiada wysoką wartość jak na to, ile pieniędzy trzeba było zainwestować żeby wylosować coś fajnego. Losować można od pierwszego postu mistrza gry (a więc od rozpoczęcia występów na scenie i jednocześnie oficjalnego rozpoczęcia wydarzenia) w temacie <a href="http://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=3314&amp;pid=43111#pid43111" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">przeznaczonym na losowania</a>. Mogą to robić tylko i wyłącznie postacie stojące aktualnie przy kole.</div>
<br />
<div class="divek"><h2> Magiczne różności </h2><br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Tristan Ward &amp; Olivia Quirke</span></div>
<br />
Wyroby rękodzielnicze, wytworzone z różnego rodzaju metalu. Prezentujące biżuterię męską i damską, typu wisiorki, pierścienie, sygnety, bransolety z dodatkiem dekoracyjnych kamieni oraz kolorowych szkiełek. Dodatki ubraniowe, jak klamry do pasków od spodni, dekoracyjne guziki do koszul. Narzędzia codziennego użytku, jak noże do otwierania listów. Nie brak tu także metalowych półek i stojaków z dekoracyjnymi wykończeniami, wykorzystywanych do przechowywania eliksirów i innych słoikowych różności.<br />
<br />
Wśród głównych motywów znajduje się wiele klasycznych, takich jak finezyjne ornamenty czy po prostu proste zdobienia, lecz spora część wyrobów posiada motywy roślinne, nawiązujące do tradycyjnego święta czarodziejów. Nie zabrakło tutaj wyrazistych liści, kłosów oraz różnego rodzaju kwiatów - zarówno w biżuterii, jak i w przedmiotach codziennego użytku. Każdy z produktów, posiada grawer inicjałów imienia i nazwiska Tristana Warda jako dekoracyjne litery "TW”.<br />
<br />
Do każdego zakupu dołączana jest niewielka fiolka ze specjalnym preparatem, który ma pomóc w utrzymaniu metalowych elementów w idealnym stanie i czystości. Etykieta na fiolce jest elegancka, a zawijaste litery układają się w imię i nazwisko: Olivia Quirke.<br />
<br />
Z tyłu, obok metalowych stojaków na eliksiry, stoi kilkanaście fiolek różnej wielkości i kształtów. Ozdobne etykiety kolejno przedstawiają: balsam z płonącej lewizji, eliksir wiggenowy, eliksir rozśmieszający, eliksir skupienia, eliksir pieprzowy, eliksir nasenny, eliksir spokoju.<br />
<br />
Cenniki z nazwą i opisem przedmiotu przeznaczonego do sprzedaży, znajdują się na produktach.</div>
<br />
<div class="divek"><h2> Stoisko Kowenu </h2><br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Sebastian Macmillan</span></div>
<br />
Pod białą płachtą, rozpiętą majestatycznie ponad stołami ułożonymi w kształt litery ''U'', roztacza się aura spokoju i skupienia. Po zaklętym daszku przemykają wielokształtne biało-szare chmury, osłaniając przed słońcem i potencjalnym deszczem, tworząc przestrzeń pełną zadumy. Stoły, przykryte białymi obrusami z finezyjnymi wstawkami, wydają się małymi wyspami spokoju wśród zgiełku festiwalu z okazji Lammas. Na obrusach wyszyte są eleganckie, złote ornamenty, które mienią się w świetle dnia, przyciągając wzrok przechodniów.<br />
<br />
Asortyment na stołach ofeeria barw i kształtów: od lśniących okładek książek i śpiewników, przez mistyczne obrazy bogini, po wiklinowe kosze przepełnione kolorowymi zakładkami i kalendarzami. Każdy przedmiot, od świeczek o subtelnym zapachu, po koszulki z inspirującymi hasłami, wydaje się być nie tyle towarem, ile obietnicą głębszego, duchowego doświadczenia. Czy przyjazna aura tego miejsca skłoni cię do tego, aby dobić do brzegu tej bezpiecznej przystani, gdzie każdy wierzący może znaleźć coś dla siebie, by umocnić swoją wiarę i poczucie wspólnoty z kowenem Whitecroft.<br />
<br />
Stoisko obsługiwane przez <a href="http://secretsoflondon.pl/member.php?action=profile&amp;uid=206" target="_blank" rel="noopener" class="mycode_url">Sebastiana Macmillan</a> i towarzyszącego mu NPC, czyli młodego kapłana <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u">Edwarda Greya</span></span>: postawnego mężczyznę o blond włosach i niebieskich oczach, który bardzo długo wydaje wszystkim resztę, odliczając po kilka razy tę samą sumę pieniędzy.<br />
<br />
<div class="ramka">
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Asortyment stoiska:</span></div>
<br />
<div style="width: 100%;overflow: auto;padding: 3%;box-sizing: border-box;background: #0d0e10;border: 1px solid #212121;height:13em;"><ul class="mycode_list"><li>święte obrazy Matki (otoczonej kapłankami, zwierzętami hodowlanymi, kwiatami, leśnymi krzewami lub stojącej samotnie przy kamiennym ołtarzu) malowane na płótnie w rozmiarach A1, A2, A3 lub A4;<br />
</li>
<li>zakładki do książek z kolorowymi frędzlami (z ruchomym wizerunkiem Matki, głównej siedziby kowenu w Londynie, Stonehenge, Polany Ognisk w Kniei Godryka oraz wizerunkami poprzednich arcykapłanek z ostatnich kilku pokoleń);<br />
</li>
<li>śpiewniki kowenu;<br />
</li>
<li>modlitewniki kowenu;<br />
</li>
<li>butelki w kształcie figurki Matki z wodą zaczerpniętą z jednego z miejsc kultu kowenu na wybrzeżu Wielkiej Brytanii;<br />
</li>
<li>wiklinowe kosze wyplecione przez kapłanki kowenu (czarne, szare, białe, brązowe);<br />
</li>
<li>kalendarze z kapłanami kowenu;<br />
</li>
<li>książka kucharska ''Słodkie przepisy kapłanki Fantazji";<br />
</li>
<li>książka kucharska ''Wielka księga przysmaków kapłanki Fantazji'';<br />
</li>
<li>kolorowanki dla dzieci ''50 miejsc kultu kowenu Whitecroft'';<br />
</li>
<li>książeczka ''szukam i znajduje'' (znajdź kapłankę kowenu na każdej z 50 plansz w książce!);<br />
</li>
<li>zestawy świeczników i świeczek z naturalnego wosku pszczelego z imiennym grawerem;<br />
</li>
<li>koszulki oversize z religijnymi nadrukami:<ul class="mycode_list"><li><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Tylko Matka może mnie sądzić</span><br />
</li>
<li><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Matka moim światłem</span><br />
</li>
<li><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Wiara, nadzieja, miłość</span><br />
</li>
<li><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Matka moją inspiracją</span><br />
</li>
<li><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">W imię Pani Księżyca</span><br />
</li>
<li><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Believer (n.) a person addicted to love</span><br />
</li>
<li><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Niech Matka będzie z Tobą</span><br />
</li>
<li><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Lammas '72: Mój <span style="text-decoration: line-through;" class="mycode_s">pierwszy</span> sabat</span><br />
</li>
</ul>
</li>
</ul></div></div></div>
<br />
<div class="divek"><h2> Château des Dragons </h2><br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Anthony Shafiq</span></div>
<br />
Stoisko winnicy <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Château des Dragons</span> jest zbitym, drewnianym domkiem pomalowanym na biało i obficie udekorowanym lawendą. Na szczycie daszku spogląda na świętujących figura białego opalookiego smoka, którego łuska mieni się w słońcu perłowo. W swoich łapach trzyma szyld. Wewnątrz pysznią się ogromne beczki z trunkiem.  Każdy kto podejdzie otrzymuje wino do spróbowania za darmo – jeśli nie ma własnego kubka, za symboliczną opłatą dostaje jeden (oczywiście z zawartością) od zajmującej się stoiskiem ciemnookiej piękności o mocno południowej urodzie. Wino posiada przejrzystą, lekko różowawą barwę, jest słodko-kwaskowe, orzeźwiające, o ostrym, pieprzowym zakończeniu. Dla chętnych, sprzedawczyni oferuje korkowane butelki, na których etykiecie wraz z rokiem produkcji siedemdziesiątym pierwszym, znajduje się z tyłu kilka słów do czego najlepiej ów wino spożywać oraz, wraz z życzeniami udanej degustacji, zdjęcie przedstawiające właściciela winnicy Anthony'ego Shafiqa z małym opalookim smokiem na rękach.</div>
<br />
<div class="divek"><h2> Wyroby pani Zamfir </h2><br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Ralista Zamfir</span></div>
<br />
Stół okryty czerwonym obrusem z kolorowymi szlaczkami ludowymi wypełniony został słoiczkami różnorakich rozmiarów. Zawierają <span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u">dżemy i soki z lokalnych owoców</span>. Kilka butelek zawiera <span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u">rakiję domowej produkcji</span>, opisaną jako miły trunek na letnie dni. Wytworzony ze śliwek alkohol można nabyć w wersji z ziołami lub miodem. Jak to z domowymi napojami bywa, łatwo o wypicie zbyt dużej porcji z powodu słabo wyczuwalnego posmaku alkoholu. <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">[Zachęcam do rzucania na aktywność fizyczną po każdym kieliszku, by sprawdzić, czy postać sobie z nim poradziła.]</span><br />
Poza jedzeniem na sprzedaż są także <span style="text-decoration: underline;" class="mycode_u">bułgarskie chusty</span>. Jedną z nich nosi prowadząca stoisko kobieta w średnim wieku, która z ciepłym uśmiechem wita każdego przechodzącego.<br />
Ceny obiektów ze stoiska są niskie.</div>
<br />
<div class="divek"><h2> Biżuteria Viorici </h2><br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Viorica Zamfir</span></div>
<br />
Stoisko z biżuterią, jak głosi ręcznie malowany srebrną farbą szyld, znajdowało się pod małym namiotem uszytym z liliowej tkaniny. Zdobiły go liczne kwiaty, głównie chabry, rumianki i lilie, które wraz z kłosami zbóż zostały zawinięte albo w wieńce, albo ułożone duże bukiety znajdujące się po obu stronach dużego, drewnianego blatu, na którym znajdowały się liczne wieszaki i specjalne wystawki, na których prezentowała się różnoraka biżuteria. <br />
Nie zabrakło standardowych już na podobnych jarmarkach zestawów wisiorków, które po zbliżeniu do siebie łączyły się albo w jednorodne serduszko, albo kółko z napisem “najlepsi przyjaciele”, czy też bransoletek z zawieszką, na których sprawną ręką właścicielka stanowiska wybijała w miękkim metalu imiona czy inne dowolne napisy, jakie zażyczyli sobie klienci. <br />
Oprócz tego znajdowała się jednak biżuteria przygotowana specjalnie na to święto. <br />
Wisiorki, kolczyki i pierścionki przedstawiały sezonowe kwiaty i owoce, leśne zwierzęta, a także wizerunki kłosów i kukurydzy, mające współgrać z tematyką święta. <br />
Metal, szkło i emalia tworzyły piękne, powtarzalne wzory na każdą kieszeń.<br />
Najlepiej wyeksponowane zostały sporej wielkości, misterne emaliowane broszki w kształcie zwierząt. Lisy, kruki, orły czy psy miały oczy z ametystów, cytrynów, onyksów czy agatów.<br />
Mnogość wzorów wskazywała, że zapewne każdy znajdzie odwzorowanie swojego ulubionego pupila lub też patronusa. <br />
Na jednym z wieszaków wisiały także cienkie, mosiężne diademy oraz opaski, które wydawały się być uplecione z kłosów, liści i drobnych kwiatków.</div>
<br />
<div class="divek"><h2> Mulciber Moonshine </h2><br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Sophie Mulciber</span></div>
<br />
<div class="obrazek" style="background-image:url('https://i.imgur.com/tRB97M1.png');width:200px;height:200px;float:left;margin-left:2%;margin-right:2%;margin-left:0;"></div> Stoisko reklamujące cytrynówkę “Mulciber Moonshine” jest bardzo skromnie urządzone. Stół degustacyjny jest kwadratowy i wykonany z ciemnego, mahoniowego drewna. Ozdobiony jest złotymi ornamentami które mienią się w słońcu. Stoją na nim butelki pełne żółtej cytrynówki, oraz niewielkie kieliszki z których można spróbować trunku. Każdemu kto napije się bimbru, wręczana jest ulotka która informuje o sposobie w jaki można skontaktować się z Sophie, żeby złożyć zamówienie. Czas oczekiwania - do miesiąca!<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Po wypiciu shota cytrynówki, rzuć na [roll=Emo</span><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">cje]. Po wylosowaniu emocji, przypomnij sobie o jakiejś osobie oraz sytuacji która miała związek z tą emocją. Jeśli wylosowaleś/aś negatywna lub smutną emocję, przerzuć kość.  Efekt emocji utrzymuje się przez jeden post.</span></div>
<br />
<div class="divek"><h2> Świeczki i kadzidła Rodziny Mulciber </h2><br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Charles Mulciber</span></div>
<br />
Średnich rozmiarów, proste, wykonane z ciemnego drewna stoisko, które zostało podzielone na dwie, wyraźnie zarysowane części. <br />
Pierwsza z nich jest typowo sklepowa. Na łącznie trzech stołach poustawiane są tutaj różnego rodzaju oraz rozmiaru świece oraz kadzidła. Wszystko zostało starannie opisane. Bez trudu odnaleźć można informacje o cenie, wykorzystanych składnikach i właściwościach poszczególnych produktów, które wystawione są począwszy od tych najmniejszych na przedzie, do największych z tyłu. Do tego również starannie posortowane. Na tyłach, w sporych rozmiarów kartonach, znajdują się również pewien zapas – na wypadek gdyby zainteresowanie okazało się większe niż Mulciberowie założyli. Całość przygotowana została tak, aby swobodnie mogły poruszać się tutaj dwie osoby, zajmujące się obsługą czarodziejów, którzy postanowili zawitać na Lammas. <br />
Druga część stoiska, to kolejne trzy stoły, z czego dwa ustawione są od strony dostępnej dla klientów, zaś trzeci stoi na tyłach. Zgodnie z wywieszoną tutaj informacją, w godzinach od 15 do 17 będzie można wziąć udział w zajęciach z tworzenia świec, przy czym konieczne jest wcześniejsze wpisanie się na listę dostępną przy kasie. Organizatorzy zdecydowali się w tym przypadku na pracę w małej, 5-osobowej grupie, przy czym gdyby o wyznaczonej porze nie stawili się wszyscy zainteresowani możliwe będzie dostanie się na zajęcia z listy rezerwowej. Gdyby ktoś chciał przyjrzeć się tej części stoiska uważniej, zauważyłby że na trzecim stole oraz obok niego, rozstawiono wszystko, co zostanie wykorzystane podczas zajęć. Barwniki. Susz. Wosk. Foremki. I wiele więcej.<br />
Poza świeczkami i kadzidłami wystawionymi na sprzedaż, uwagę osób znajdujących się w tej okolicy mogą zwrócić również metalowe pudełko na datki oraz dwa niewielkie kosze – jeden z próbkami świec w kolorze bladoróżowym o właściwościach relaksacyjnych, drugi zawierający natomiast ulotki. Pierwszy z nich, zgodnie z dołączonym opisem zawiera drobny podarunek przeznaczony dla osób, które zdecydują się wpłacić datek na rzecz tworzącej właśnie fundacji imienia Donalda Mulcibera bądź wpisać się na listę wolontariuszy zainteresowanych wsparciem tej inicjatywy.  W drugim znajdują się ulotki będące w stanie dostarczyć zainteresowanym więcej informacji na ten temat. Można z nich wyczytać, że za fundacje odpowiada Alexander Mulciber, zaś jej celem jest niesienie pomocy ofiarom ataków na tle rasistowskim oraz ich bliskim.</div>
<br />
<div class="divek"><h2> Kosmetyki Potterów </h2><br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Elise Longbottom - Potter (npc), wspierana przez Brennę Longbottom</span></div>
<br />
Utrzymane w barwach czerwieni i bieli stoisko rodziny Potterów zarządzane jest przez panią Longbottom (z domu Potter) i jej pomocnika. W niewielkim namiocie, zabezpieczonym zaklęciami, rozstawiono na stołach kosmetyki, produkowane przez Potterów – znajdziecie tutaj różnego rodzaju kremy, specyfiki do włosów (zmieniające ich kolor, zapobiegające łysieniu oraz, oczywiście, pomagające w opanowaniu fryzury!), ale przede wszystkim to, z czego Potterowie słyną najbardziej: <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">perfumy</span> dla pań oraz dla panów. <br />
Na Lammas pojawiły się przede wszystkim kosmetyki ze średniej półki cenowej (w końcu Potterowie nie produkują tanizny!), na które może nie stać absolutnie każdego, ale których ceny są akceptowalne. Poza tym w eleganckiej skrzynce wystawiono także próbki perfum z luksusowej linii Piękno Magii – w tych flakonikach umieszczone są te droższe, starannie skomponowane perfumy, które mogą zmieniać zapach w zależności od nastroju, pachnieć ulubionymi woniami danej osoby, dodawać pewności siebie albo po prostu ich bukiet zapachowy jest wyjątkowo bogaty. Wszystkie umieszczone są w eleganckich buteleczkach, sygnowanych logiem sklepu z perfumami Potterów. Na życzenie oferowana jest usługa pakowania kosmetyków na prezent.<br />
Każdy klient otrzymuje także darmowe próbki kremu, który wkrótce wejdzie do regularnej sprzedaży, a Elise (lub jej córka, gdy akurat się pojawi) chętnie odpowiedzą więcej o liniach zapachowych oraz pomogą dobrać perfumy najbardziej pasujące do potrzeb danej osoby.</div></div></div>
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">VI.</span> <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Strefa gastronomiczna</span> - Mieści się naprzeciwko sceny i składa się z wielkiego, drewnianego podestu, w którego centrum umieszczono bar obsługiwany przez różne postacie graczy i postacie niezależne. W strefie gastronomicznej postacie mogą usiąść przy numerowanych stolikach (ich numer należy umieścić na górze posta) i swobodnie oglądać przedstawienie - bardzo dobrze widać stąd i słychać występujących, a przy okazji można napić się zimnego cydru.<br />
<br />
<div class="spoiler_wrap"><div class="spoiler_header"><a href="javascript:void(0);" onclick="javascript:if(parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display=='block'){parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display='none';this.innerHTML='&lt;img title=&quot;[+]&quot; alt=&quot;[+]&quot; src=&quot;/images/collapse_collapsed.png&quot; class=&quot;expandspoiler&quot; /&gt;Gastronomia';}else {parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].style.display='block';this.innerHTML='&lt;img title=&quot;[-]&quot; alt=&quot;[-]&quot; src=&quot;/images/collapse.png&quot; class=&quot;expandspoiler&quot; /&gt;Gastronomia';}"><img title="[+]" alt="[+]" src="/images/collapse_collapsed.png" class="expandspoiler" />Gastronomia</a></div><div class="spoiler_body" style="display: none;"><div class="divek">Podest posiada dwa wejścia - jedno od strony północnych straganów i drugie od strony widowni - są to szerokie, drewniane schodki. Po prawej stronie podestu, tam gdzie znajduje się lada zza której wydawane są posiłki, umieszczono dodatkowe stopnie, dzięki którym można zakupić jedzenie bez wchodzenia bezpośrednio do strefy gastronomicznej, a jedynie przechodząc obok. Postacie mogą zasiadać przy stołach lub na stolikach barowych. Obok różowego stołu na którym rozłożono słodkości przygotowane specjalnie przez Norę Figg, znajdują się koszyki z kotkami.<br />
<br />
Co można tutaj przekąsić? Różne słodycze, typowe, czarodziejskie dania. Dzieci mogą napić się soku lub piwa kremowego, dorośli mocniejszego trunku. Możecie wymyślac to co jedzą postacie samodzielnie, pod warunkiem zachowania tutaj zdrowego rozsądku - nikt nie będzie sprzedawał na kiermaszu z okazji Lammas wina wartego tyle, co cały kiermasz.</div>
<br />
<div class="divek"><img src="https://i.imgur.com/BkU8whB.png" loading="lazy"  alt="[Obrazek: BkU8whB.png]" class="mycode_img" /></div>
<br />
<div class="divek"><h2> Słodkości Nory Figg </h2><br />
Stanowisko Nory utrzymane jest w odcieniach różu i stanowi przedłużenie blatu barowego. Od pastelowego po jego głębsze, malinowe odcienie. Widać, że właścicielka uwielbia ten kolor. Bywalcy klubokawiarni nie powinni być zdziwieni, bo idealnie odzwierciedla duszę jej lokalu. Wygląda, jakby część cukierni została wycięta i wstawiona na kiermasz. Na stoisku znajdują się girlandy z żywych kwiatów, które oczywiście również są w różnych odcieniach różu. Blat przybrany jest różowym, brokatowym obrusem. <br />
<br />
Nad stolikiem unoszą się lampiony w kolorze fuksji i fiołkowym. Ktoś musiał je zaczarować, bo wydaje się, że są zawieszone w powietrzu, lampiony te są w kształcie kwiatów. Już z kilku metrów można wyczuć w powietrzu słodki zapach pączków i czekolady, żaden łakomczuch się mu nie oprze. <br />
<br />
Można tu zakupić najróżniejsze słodycze: czekoladki o intensywnym różowym kolorze o smaku owoców leśnych i subtelnej nucie wanilii, różowe lizaki, w kształcie kwiatów storczyków, truskawkowe makaroniki również w kolorze różowym, oczywiście nie mogło zabraknąć też i pączków, o różnych smakach, bowiem jest to jeden z najbardziej popularnych wyrobów Nory. Poza tym panna Figg serwuje pyszną kawę oraz lemoniadę.  <br />
<br />
Hitem na ten dzień ma być wata cukrowa, która będzie zmieniała jedzącym ją kolor włosów w zależności od tego, na jaką trafią oraz lody, które spowodują, że przez chwilę będą wydawać z siebie zwierzęce dźwięki!<ul class="mycode_list"><li>Rzuć kością K10 na wylosowanie koloru waty cukrowej, twoje włosy przybiorą taka barwę na jedną kolejkę. (1. czerwony, 2. zielony, 3. pomarańczowy, 4. niebieski, 5. różowy, 6. fioletowy 7. srebrny 8. złoty, 9. czarny, 10. biały).<br />
</li>
<li>Rzuć kością K10 na to głosem jakiego zwierzęcia będziesz mówił w następnej kolejce. (1. pies, 2. kot, 3. krowa, 4. koń, 5. świnia, 6. owca, 7. wąż, 8. jeleń, 9. gęś 10. kogut).<br />
</li>
</ul>
Oba rzuty można wykonać w offtopie.</div>
<br />
<div class="divek"><h2> Adoptuj kotka </h2><br />
Wielka, drewniana tabliczka nad koszykami mówi - adoptuj kotka! Któż niechciałby wrócić z Lammas z kotkiem? Niestety, chociaż koszyki i kotki przynieśli tutaj Figgowie, żaden z nich nie potrafi mówić. Nie zmienia to jednak faktu, że żaden z tych kotów zwykłym kotem nie jest - wszystkie są ofiarami (chlip!) perfidnych klątw i dziecięcych psikusów. Jeżeli postać w poście postanowi adoptopwać kota, należy poinformować o tym mistrza gry, który oznaczy go w tym poście jako zajętego i dopisze go do ekwipunku. Kotek kosztuje symboliczne 10 punktów doświadczenia, które fabularnie uznaje się za dobrowolny datek na koci azyl.<br />
<br />
<div class="obrazek" style="background-image:url('https://i.imgur.com/MNhXy9r.png');width:200px;height:200px;float:left;margin-left:2%;margin-right:2%;margin-left:0;"></div> [ADOPTOWANY] <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Błękitny Kwiatuszek</span> - Poznaj Błękitnego Kwiatuszka, wyjątkowego kotka, który przyciąga wzrok swoją niezwykłą, niebieską sierścią. Ta magiczna barwa jest wynikiem czaru rzuconego przez pewne dziecko, i niestety, nie da się go odczarować. W nocy sierść Kwiatuszka mieni się dziwacznym, niebieskim światłem, co sprawia, że wygląda jak mała gwiazda. Z pewnością chcesz mieć go w swoim domu. Kwiatuszek kocha kwiaty i nie zaśnie bez nich. Jego ulubionym miejscem do spania jest kwiecista łąka lub choćby mały bukiet przy jego legowisku. Uwielbia mruczeć na twoich kolanach, gdy pijesz herbatkę w fotelu przy oknie, przynosząc ci spokój i ciepło swoim melodyjnym mruczeniem. Szukasz towarzysza, który rozświetli twoje życie i przyniesie do niego odrobinę magii? Błękitny Kwiatuszek jest idealnym kandydatem!<br />
<br />
<div class="obrazek" style="background-image:url('https://i.imgur.com/QdWrO1a.png');width:200px;height:200px;float:left;margin-left:2%;margin-right:2%;margin-left:0;"></div> [ADOPTOWANY] <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Strachliwy Śnieżek</span> - To kotek, który potrzebuje specjalnej opieki i zrozumienia. Ma problemy ze wzrokiem i nigdy nie patrzy w stronę, w którą idzie. Jego futerko jest zawsze najeżone jak u jeża, co zdradza jego nieustanny lęk przed światem. To kociak paranoik! Śnieżek ma alergię na duchy, poltergeisty i szczury, kiedy tylko znajdują się blisko, zaczyna kichać... Mimo swoich lęków, lubi zostawać sam i nie niszczy mebli. Nie ma też problemów z byciem tarmoszonym przez dzieci.<br />
<br />
<div class="obrazek" style="background-image:url('https://i.imgur.com/fS0P4Xb.png');width:200px;height:200px;float:left;margin-left:2%;margin-right:2%;margin-left:0;"></div> [ADOPTOWANY] <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Diva Leosia</span> - Leosia to prawdziwa kocia diva! Posiada imponującą, lwią grzywę. Prawdę mówiąc... nikt nie wie, dlaczego ma taką bujną sierść, ale jedno jest pewne - uwielbia, gdy ktoś ją czesze. Niestety wypada z niej tyle sierści, że możnaby dosłownie zrobić z niej sweter. Dziwne. Spędza całe godziny na wylegiwaniu się w słońcu, chłonąc każdy promyk ciepła. Leosia ma obsesję na punkcie błyskotek, a najbardziej kocha perły. Jej wrażliwy słuch sprawia, że gdy ktoś przy niej fałszuje, zaczyna pluć kłakami. Kotka nie jest polecana dla rodziów uczących się muzyków... Jeśli marzysz o eleganckim towarzyszu, który wprowadzi do twojego domu odrobinę luksusu i magii, Leosia jest tym, kogo szukasz.<br />
<br />
<div class="obrazek" style="background-image:url('https://i.imgur.com/QMYt8w7.png');width:200px;height:200px;float:left;margin-left:2%;margin-right:2%;margin-left:0;"></div> [ADOPTOWANY] <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Gburek Gburson</span> - Oto kociak, który zawsze patrzy na ciebie oceniającym wzrokiem, jakby dobrze wiedział, jakie książki czytasz na dobranoc przy dogasającej świecy, ale... koty nie potrafią czytać i nie wiedzą, czym są harlekiny, prawda? Nie potrafi jeść tego samego jedzenia dłużej niż tydzień i od razu zacznie narzekać (głośne miauczenie). Jego pręgi zmieniają się wraz z upływem dni – policzywszy je, możesz doliczyć się liczby dni do kolejnego sabatu. Choć Gburek nie przepada za sabatami, jeżeli założysz mu świąteczną czapkę, zgodzi się zapozować z tobą do zdjęcia. Szukasz wyjątkowego kota, który wprowadzi do twojego życia nieco tajemnicy i magii? Gburek Gburson jest idealnym wyborem.</div></div></div>
<br />
<div class="mg">Aktualnie scena jest pusta. Wydarzenie jeszcze się nie rozpoczęło, ale postacie rozstawiły już swoje stragany i zbierają się tutaj pierwsi goście zainteresowani strefą gastronomiczną. Niedługo pojawi się pierwszy post mistrza gry rozpoczynający wszystko - ruszą występy na scenie, a wraz z nimi loteria. W tej chwili wątek nie jest bezpieczny dla wampirów - słońce schowa się za chmurami za dwie tury.</div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[[22.03.72, wieczorem)] Brenna i Regina]]></title>
			<link>https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=613</link>
			<pubDate>Sat, 10 Dec 2022 18:00:19 +0100</pubDate>
			<dc:creator><![CDATA[<a href="https://secretsoflondon.pl/member.php?action=profile&uid=24">Brenna Longbottom</a>]]></dc:creator>
			<guid isPermaLink="false">https://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=613</guid>
			<description><![CDATA[Brenna, zasadniczo, nie była na patrolu – na te od awansu na detektywa wychodziła niezbyt często. (Głównie wtedy, kiedy ktoś uznawał, że jeśli Brenna spędzi jeszcze pięć minut dłużej nad papierami w biurze, to jej współpracownicy oszaleją, więc trzeba ją wykopać, by się przewietrzyła.) Po dość... trudnym poranku, gdy rozpoczęła pracę (nieco później niż zwykle) wpadła jednak do mieszkania pewnego czarodzieja, oficjalnie przesłuchać go w sprawie Pewnego Podejrzanego Przedmiotu, który okazał się obłożony klątwą. Po przedstawieniu mu długiej listy potencjalnych zarzutów (do której w duchu dodawała: bycie niereformowalnym idiotą, za co nie skazywali, a chyba powinni, bo naprawdę tylko niereformowalny idiota podarowuje na licytację przeklęty przedmiot bezpośrednio w ręce Brygadzistki), wyszła z nazwiskiem i adresem na Nokturnie.<br />
Longbottom wędrowała więc sobie radośnie ulicą, w pełnym mundurze Brygadzistki, a że jej służba oficjalnie skończyła się godzinę temu, myślami była już przy pączkach, po które zaraz wpadnie do kawiarni. Marzenia o nadzieniu budyniowym albo czekoladowym zostały jednak bardzo brutalnie uśmiercone przez okrzyk, który poniósł się nagle ulicą:<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">- PALI SIĘ!</span><br />
Brenna, jak na zawołanie, wykonała nagły w tył zwrot. Przepchnęła się między ludźmi, pośród których niektórzy zatrzymywali się, zaintrygowani okrzykiem, a inni, ci przytomniejsi, usiłowali gwałtownie odmaszerować jak najdalej od potencjalnego źródła zagrożenia. Brenna w pędzie skręciła w uliczkę, z której dobiegł okrzyk, już z różdżką w ręku.<br />
Może była paranoiczką, ale oczyma wyobraźni widziała atak śmierciożerców, strzelających na wszystkie strony ogniowymi zaklęciami. No dobrze. Na pewno była paranoiczką, bo musieliby być naprawdę bardzo, bardzo głupi, aby próbować podpalać Pokątną w biały dzień. Gdzieś przed sobą dostrzegła dym, choć nie była pewna, co płonie – nie wyglądało na to, aby zajął się budynek, prędzej jakiś… kosz na śmierci? Krzak? Materiał nad straganem? Nie mogła jeszcze zauważyć, zwłaszcza, że coś nagle uderzyło ją w klatkę piersiową.<br />
Spanikowany smoczognik, prawdopodobnie winny całego zamieszania, może przestraszony krzykami i próbującymi uciekać ludzi, chyba starał się gdzieś schować – i w tej próbie zderzył z Brygadzistką, wypadającą zza zakrętu. Cofnęła się o krok na skutek impetu uderzenia, zdezorientowana wolną ręką odruchowo chcąc złapać dziwną jaszczurkę. Ktoś uciekając, może też w panice sądząc, że oto atak śmierciożerców, a nie „drobny wypadek przy pracy”, wcale nie nadzwyczajny na ulicy Pokątnej, gdzie przecież roiło się od nie zawsze ostrożnych czarodziei, popchnął ją, tak że razem ze smoczognikiem wylądowała na ziemi.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">- Na różowe pantalony Merlina!</span> – jęknęła Brenna, wypuszczając różdżkę i ręką starając się zgasić iskrę, która znikąd znalazła się na jej marynarce.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Brenna, zasadniczo, nie była na patrolu – na te od awansu na detektywa wychodziła niezbyt często. (Głównie wtedy, kiedy ktoś uznawał, że jeśli Brenna spędzi jeszcze pięć minut dłużej nad papierami w biurze, to jej współpracownicy oszaleją, więc trzeba ją wykopać, by się przewietrzyła.) Po dość... trudnym poranku, gdy rozpoczęła pracę (nieco później niż zwykle) wpadła jednak do mieszkania pewnego czarodzieja, oficjalnie przesłuchać go w sprawie Pewnego Podejrzanego Przedmiotu, który okazał się obłożony klątwą. Po przedstawieniu mu długiej listy potencjalnych zarzutów (do której w duchu dodawała: bycie niereformowalnym idiotą, za co nie skazywali, a chyba powinni, bo naprawdę tylko niereformowalny idiota podarowuje na licytację przeklęty przedmiot bezpośrednio w ręce Brygadzistki), wyszła z nazwiskiem i adresem na Nokturnie.<br />
Longbottom wędrowała więc sobie radośnie ulicą, w pełnym mundurze Brygadzistki, a że jej służba oficjalnie skończyła się godzinę temu, myślami była już przy pączkach, po które zaraz wpadnie do kawiarni. Marzenia o nadzieniu budyniowym albo czekoladowym zostały jednak bardzo brutalnie uśmiercone przez okrzyk, który poniósł się nagle ulicą:<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">- PALI SIĘ!</span><br />
Brenna, jak na zawołanie, wykonała nagły w tył zwrot. Przepchnęła się między ludźmi, pośród których niektórzy zatrzymywali się, zaintrygowani okrzykiem, a inni, ci przytomniejsi, usiłowali gwałtownie odmaszerować jak najdalej od potencjalnego źródła zagrożenia. Brenna w pędzie skręciła w uliczkę, z której dobiegł okrzyk, już z różdżką w ręku.<br />
Może była paranoiczką, ale oczyma wyobraźni widziała atak śmierciożerców, strzelających na wszystkie strony ogniowymi zaklęciami. No dobrze. Na pewno była paranoiczką, bo musieliby być naprawdę bardzo, bardzo głupi, aby próbować podpalać Pokątną w biały dzień. Gdzieś przed sobą dostrzegła dym, choć nie była pewna, co płonie – nie wyglądało na to, aby zajął się budynek, prędzej jakiś… kosz na śmierci? Krzak? Materiał nad straganem? Nie mogła jeszcze zauważyć, zwłaszcza, że coś nagle uderzyło ją w klatkę piersiową.<br />
Spanikowany smoczognik, prawdopodobnie winny całego zamieszania, może przestraszony krzykami i próbującymi uciekać ludzi, chyba starał się gdzieś schować – i w tej próbie zderzył z Brygadzistką, wypadającą zza zakrętu. Cofnęła się o krok na skutek impetu uderzenia, zdezorientowana wolną ręką odruchowo chcąc złapać dziwną jaszczurkę. Ktoś uciekając, może też w panice sądząc, że oto atak śmierciożerców, a nie „drobny wypadek przy pracy”, wcale nie nadzwyczajny na ulicy Pokątnej, gdzie przecież roiło się od nie zawsze ostrożnych czarodziei, popchnął ją, tak że razem ze smoczognikiem wylądowała na ziemi.<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">- Na różowe pantalony Merlina!</span> – jęknęła Brenna, wypuszczając różdżkę i ręką starając się zgasić iskrę, która znikąd znalazła się na jej marynarce.]]></content:encoded>
		</item>
	</channel>
</rss>