Cameron i Heather zareagowali i zaraz podeszli do niego, zwarci i gotowi do czekającego ich wyścigu. Nawet dla tego pierwszego znalazła się jakaś porzucona na plaży miotła i pozostawało mieć tylko nadzieję, że całkowicie nie zbiesi się, wrzucona w obce ręce.
- Proponuję do trzech okrążeń. Zaczynamy tutaj, przy linii wody, lecimy wzdłuż do tamtych skałek - Atreus wskazał na jakiś oddalony nasyp, który szarością odcinał się znajomicie na piasku. - Za nimi lecimy tam, za namiotem i tam - wskazał parę kolejnych punktów, które było w miarę łatwo zapamiętać. Pierwszym było jakieś stare, połamane drzewo które znajdowało się w miejscu gdzie resztki roślinności ustępowały plaży, drugim namiot gdzie rozstawili sobie małą strefę gastronomiczną, a trzecim prześwit u podnóża znajdującego się nieopodal klifu. - A stamtąd długa prosta z powrotem tutaj - wskazał miejsce gdzie stali, a po chwili zastanowienia wyciągnął jeszcze różdżkę i narysował na piasku długą, czerwoną linię, którą było widać z daleka. - Dobra, ustawiajcie się - sam zajął miejsce po prawej stronie Wood, spoglądając jeszcze na moment na Basiliusa, kiedy ładował się na miotłę. - Prewett powie nam kiedy wystartować, żeby było sprawiedliwie. Weź nam strzel z różdżki czy coś - pochylił się sam nad miotłą, czekając na sygnał startu, a kiedy ten padł, odbił się nogami od ziemi i wystartował.
zasady