Aryaman Birla
Jedna ręka w kieszeni, na palcach drugiej wisiała złota obręcz. Aryaman wyszedł z sali do pokera swobodnym krokiem kogoś, kto ma głęboko w nosie to, co się dzieje dookoła i pragnie wężowo zwrócić na siebie uwagę. Głęboko potrzebował nie być sobą, tykanie zegara i własna siwizna, teraz przykryta zaklęciem, doprowadzała go do szału.
W skórze Aryamana był młody, nie nosił bagażu przeszłości na plecach, historia z czystą kartą, eleganckim sanskrytem jedynie zapisane imię i nazwisko i kilka detali w punktach skoroszytu. W skórze Aryamana nie wróżył, bo nie był wieszczem, nawet jeżeli przed chwilą zajrzał za kurtynę, zwyczajem Longbottoma, aby nic ważnego go nie ominęło. Na przykład to rozdanie, które spasował.
Byłoby wygodniej, gdyby służba podchodziła do stolików, zawezwana. Nie miał ochoty odchodzić od stolika. Grał jednak z zasadami ustalonymi przez gospodynię, a te najwidoczniej sprawdzały się u Agnés. Przecież nie ma co wymyślać koło od nowa, a do tego by się to sprowadzało.
Powiódł spojrzeniem gadzich oczu, przez które okropnie się patrzyło, ale czego się nie robi dla swojego najlepszego przyjaciela. Łowił kto gdzie stoi, spoglądał na to, jaka atmosfera panuje przy stoliku do ruletki, nadal bujając na palcach swoją obrożę.
Dopytał przechodzącej obok kelnerki, gdzie może zastawić przedmiot, gdy wskazała mu Marcusa, skierował swoj rozwlekle rozluźniony krok w jego stronę, nie zmieniając pozy łajdaka ze zbyt dużym ego i bajońskimi zasobami gotówki.
— Dzień dobry panie Flitwick— przywitał się, celowo kalecząc akcent. Wyszło dziwnie. Pasowało.
Obroża w jego dłoni była cienką obręczą szeroką na cal, z dwoma mikroskopijnymi zawiasikami oraz zapięciem z tyłu. Przód był grawerowany w skomplikowane motywy geometryczne, w których centralnych częściach osadzono, bardzo nieintuicyjnie, akwamaryny. Na obręczy było ich łącznie siedem. Obroża była wykonana zdecydowanie z myślą o człowieku, przypominała nawet antyczną biżuterię, gdyby nie bardzo oczywiste kółeczko do przypominania łańcuszka.
Arystokracja. Perwersja i dewiacje.