• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 7 8 9 10 11 Dalej »
[04/1972] Pierwszy raz - Desmond & Bellatrix

[04/1972] Pierwszy raz - Desmond & Bellatrix
Cień Prokrusta
the stronger becomes
master of the weaker
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
187 cm wzrostu, blond włosy i niebieskie oczy. Ubrany elegancko, od linijki, głównie w beże, brązy i błękity. Pachnie subtelnymi, cytrusowymi perfumami. Rzadko pokazuje emocje, mówi szybkim, oschłym monotonem. Porusza się spokojnie, dumnie i sztywno.

Desmond Malfoy
#1
26.05.2023, 13:32  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26.05.2023, 13:39 przez Desmond Malfoy.)  
Mieszkanie Desmonda Malfoya
Desmond Malfoy & Bellatrix Black

Było pięć po dwudziestej, ledwo zdążył wysuszyć i odwiesić od szafy jej ciemny płaszcz. Przestrzegł ją, żeby nie teleportowała się tutaj, ani nie używała sieci Fiuu, musiała więc dotrzeć do niego na pieszo. Pech chciał, że dzisiejszy piątkowy wieczór okazał się być szary i deszczowy, rzęsisty nawet - ponury, jak całe jego życie.
Przywitał ją krótko, bo wiedział, że tego nie lubiła, i zdusił odruch, żeby uścisnąć jej rękę (była kobietą, mimo wszystko). Później bez słowa przeprowadził ją przez cuchnący terpentyną korytarz do niewielkiej, bogato udekorowanej jadalni. Stół okryty haftowanym w kwiaty obrusem był w pełni gotowy na jej przyjście: zdobiła go porozkładana z pietyzmem srebrna zastawa, te delikatne naczynia z malowanej porcelany i rozgrzany imbryk. Powietrze pachniało białą, jaśminową herbatą oraz słodyczą bezy podanej z serem mascarpone i ciężkimi od syropu figami. Gdyby nie szara koperta leżąca z boku, to można by było pomyśleć, że naprawdę zaprosił ją tutaj na sielski, acz wyjątkowo późny, podwieczorek.

Odruchowo odsunął dla niej krzesło, mając na twarzy ten sam pusty, uprzejmy uśmiech, który prezentował każdej osobie, która zagadnęła go z zaskoczenia. Był zmęczony, nawet tego szczególnie nie ukrywał.
- Mam n-... - spróbował się odezwać, ale głos uwiązł mu w gardle.
Westchnął.
Sleeping Beauty
let it burn
wiek
21
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Amnezjatorka
Bellatrix jest kobietą niewielkiego wzrostu, mierzy bowiem jakoś 157 centymetrów. Jest szczupła. Włosy ma ciemne, niemalże czarne, kręcone. Cerę jasną, praktycznie białą. Oczy duże, widać w nich pewne szaleństwo, koloru niebieskiego. Ubiera się głównie w czerń, dba o to, jak wygląda. Używa perfum o zapachu liczi i czerwonej porzeczki z nutą róży, wanilii i wetywerii.

Bellatrix Black
#2
26.05.2023, 14:10  ✶  

Panna Black nie przepadała za spacerowaniem. Nie po to nauczyła się teleportować, żeby przemierzać świat jak ci plugawi mugole. Nie do końca więc jej było na rękę pojawienie się tutaj właśnie w ten sposób. Spełniła jednak jego prośbę, skoro miał jej pomóc powinna się dostosować przynajmniej chwilowo.

Nie zamierzała jednak ukrywać swojego niezadowolenia, kiedy znalazła się w jego mieszakniu. Wcale nie sprzyjał temu fakt, że padało. Zdążyła zmoknąć mimo czarnego kaptura, który miała naciągnięty na włosy. Oczy jej błyszczały, nie dało się nie dostrzec w nich wkurwienia, była bardzo bliska, aby podzielić się z nim swoimi wrażeniami po tym jakże przyjemnym spacerze.

Zdjęła szatę, machnęła różdżką i mruknęła pod nosem zaklęcie, aby ją wysuszyć. Włosy zostawiła mokre, nie zdązyły aż tak przemoknąć, aby sprawiać jej dyskomfort. Kiedy prowadził ją do jadalni nie umknął jej zapach, który unosił się w powietrzu. - Co tu tak cuchnie. - Skomentowała krótko, w sumie to rzuciła pod nosem bardziej do siebie, niż do niego.

Zmierzyła wzrokiem jadalnię, nie umknęło jej to, że przygotował się na jej przybycie, co nawet trochę poprawiło ten niezbyt dobry humor spowodowany tym spacerem sprzed chwili. Uśmiechnęła się do niego nawet krótko, po czym usiadła, gdy odsunął od niej krzesło. Sama Bellatrix prezentowała się idealnie, jak zawsze zresztą, może poza włosami, które nadal były trochę przemoczone. Odziana była w dopasowaną, czarną suknię, która sięgała jej do kostek. Na szyi miała srebrną kolię w kształcie węża.

Wbiła w niego spojrzenie, czekała, aż przejdzie do konkretów. Westchnęła tylko, kiedy się zająknał bo miała wrażenie, że to potrwa nieco dłużej niżby chciała. - Pokażesz mi wreszcie tę mapę?

Cień Prokrusta
the stronger becomes
master of the weaker
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
187 cm wzrostu, blond włosy i niebieskie oczy. Ubrany elegancko, od linijki, głównie w beże, brązy i błękity. Pachnie subtelnymi, cytrusowymi perfumami. Rzadko pokazuje emocje, mówi szybkim, oschłym monotonem. Porusza się spokojnie, dumnie i sztywno.

Desmond Malfoy
#3
26.05.2023, 15:03  ✶  
Wewnątrz przedpokoju panowała cisza na tyle niewzruszona, że bez kłopotu wyłapał komentarz Bellatrix. Nie spodziewał się z jej strony takich słów, właściwie ubodły go, ale nie zdążył sobie tego uświadomić na tyle szybko, żeby jakkolwiek zareagować.
- Co tak cuchnie - powtórzył po niej płaskim szeptem.
Sekundę zajęło mu pojęcie, co mogła mieć na myśli. Woń terpentyny niemal nieprzerwanie spowijała ściany tego mieszkania, zdążył do nie kompletnie przywyknąć.
- Maluję - odpowiedział sucho i zagadkowo, nieświadomy tego, że dla kogoś nieobeznanego ze sztukami plastycznymi takie wytłumaczenie było zupełnie niezrozumiałe.

Gdy ostrożnie dosuwał jej krzesło do blatu, to tak naprawdę kompletnie je podniósł - nie miał siły ani ochoty radzić sobie teraz z niepotrzebnym hałasem.
- Cz-czy byłabyś tak miła i najpierw zjadła ze mną deser. Przygotowanie go zajęło mi trochę czasu. - Godziny, zajęło mu to godziny. Specjalnie wcześniej wyszedł z pracy, już o piętnastej, żeby przygotować się do tego spotkania.

Odstąpił od jej krzesła i udał się do swojego, ustawionego po przeciwnej stronie stołu. Kiedy siadał, myślał o tym, że tak naprawdę to nie beza i figi potrzebowały pięciu godzin odstania, tylko on sam; wciąż nie pozbył się rozgoryczenia, że miesiąc temu nie stawiła się na jego prywatkę.
Gdyby przyszła ona, przyszłaby też reszta. Nie zostałby wtedy na wieczór sam na sam z Oleandrem i dzień skończyłby się zupełnie inaczej. Nie wydarzyłoby się nic z tego wszystkiego, o czym musiał teraz pamiętać. Co musiał teraz znosić.
- Wszystko jest gotowe tak jak chciałaś - dodał. - Niczego to nie zmieni jeśli spędzimy razem przyjemną chwilę.
Chciał się dowiedzieć od niej jak najwięcej. Był świadomy tego, że niemal wszyscy jego znajomi zostali już wprowadzeni w szczegóły poufnych operacji. Powoli zaczynał czuć się gorszy.
Sleeping Beauty
let it burn
wiek
21
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Amnezjatorka
Bellatrix jest kobietą niewielkiego wzrostu, mierzy bowiem jakoś 157 centymetrów. Jest szczupła. Włosy ma ciemne, niemalże czarne, kręcone. Cerę jasną, praktycznie białą. Oczy duże, widać w nich pewne szaleństwo, koloru niebieskiego. Ubiera się głównie w czerń, dba o to, jak wygląda. Używa perfum o zapachu liczi i czerwonej porzeczki z nutą róży, wanilii i wetywerii.

Bellatrix Black
#4
27.05.2023, 20:13  ✶  

Panna Black nie była artystką w ogóle nie interesowała się sztuką jakąkolwiek, nie łączyła więc tego zapachu z zainteresowaniami Malfoya. Dla niej był to smród jak każdy inny. Nie odpowiedziała na jego komentarz związany z tym, skąd się wziął ten zapach. Tak naprawdę miała pewne zdanie o artystach, wolała jednak nie wypowiadać tego na głos, jeszcze nie. Uważała ich za słabych, przesadnie wrażliwych, nieporadnych. Nie były to osoby, które mogły jej się przydać do czegoś większego. Uważała,że mogą nie być w stanie sobie poradzić z poważniejszymi działaniami.

Czy byłaby tak miła? Wybiło ją to zapytanie z pantałyku. Ona, miła? Nie wymagał od niej zbyt wiele, ale jeśli chodzi o Bellatrix to można o niej było powiedzieć naprawdę sporo różnych epitetów, ale nie to, że jest miłą osobą. Westchnęła ciężko, spojrzała jeszcze na ten poczęstunek, który dla niej przygotował. Czy miała w ogóle chęć udawać, że jest to dla niej istotne? Fakt, na początku ją to nawet zaskoczyło, podobało jej się to, że zabiega o jej zainteresowanie, że chce zrobić na niej wrażenie, bo to powodowało, że jej ego rosło. Tylko tyle. Nie miała czasu na takie pierdoły.

- Nie lubię słodyczy, ale możesz mi nalać kawy, czarnej. - żeby nie było, że zupełnie go zignorowała. Kawę może pić w między czasie, przeglądając te mapy, na których to jej najbardziej zależało. Przecież nie przyszła tutaj gawędzić przy cieście.

- Przyjemności każdemu kojarzą się z czymś innym. - Nie byłaby sobą, gdyby tego nie skomentowała. Przyglądała się mu przy tym uważnie. Dlaczego tak bardzo chciał, żeby było miło i przyjemnie? W końcu nie mieli zajmować się takimi rzeczami. Potrzebowała jego pomocy, aby móc pozbyć się niewygodnej wspołpracowniczki, chyba się tego domyślał? - Mi ogromną przyjemność sprawia patrzenie, jak świat płonie, a niegodziwcy zostają z niego usuwani, a Tobie? Skoro tak bardzo chcesz żeby było przyjemnie, co powoduje u Ciebie takie uczucie? - Wpatrywała się w niego niebieskimi oczami wydawać się mogło, że ani razu nie mrugnęła, na jej twarzy ciągle widać bo grymas, obojętność, nie uśmiechnęła się nawet przez chwilę.

Cień Prokrusta
the stronger becomes
master of the weaker
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
187 cm wzrostu, blond włosy i niebieskie oczy. Ubrany elegancko, od linijki, głównie w beże, brązy i błękity. Pachnie subtelnymi, cytrusowymi perfumami. Rzadko pokazuje emocje, mówi szybkim, oschłym monotonem. Porusza się spokojnie, dumnie i sztywno.

Desmond Malfoy
#5
27.05.2023, 22:04  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27.05.2023, 22:04 przez Desmond Malfoy.)  
Nie podobało mu się, że nie przestawała na niego naciskać nawet po tym, jak subtelnie przekazał jej, że nie życzy sobie tego. Spokojnie przesunął wzrok wpierw na leżącą na blacie kopertę, później na siedzącą naprzeciwko niego Bellatrix.
- Nie ma kawy. - Jego głos pozostawał beznamiętny, nie ukazywał nawet cienia irytacji. - Jeżeli miałabyś ochotę mogę nalać ci białej herbaty z jaśminem świetnie komponuje się z figami.

Drobny skurcz przebiegł mu po twarzy. Zaskoczyło go, że podjęła taki temat. Niby był świadomy, że błądziła, ale nie mógł pozbyć się wrażenia, że wiedziała doskonale, czego szukać. Istniało jednak na tym świecie wyłącznie pięć osób, które znały wstrętną naturę tej obcej krynicy, z której czerpał swoje namiętności; musiała zgadywać.
- Wiele rzeczy między innymi apetyczne jedzenie i interesujące konwersacje - rzekł znudzonym tonem, uśmiechając się w ten sztywny, uprzejmy sposób, którego nauczył się jeszcze w szkole. - Jednak mój pogląd na to co musi zostać zrobione nie wynika z czegoś tak zwierzęcego jak emocje. Wynika on z czystego rozsądku.

Podniósł się z krzesła i nalał jej tej herbaty, chociaż wcale o to nie poprosiła. Następnie sam zasiadł z pełną filiżanką i zwrócił wzrok ku takerzowi z bezą - jeśli powiedział, że mają czas, to go mieli. Dostarczył jej właśnie nową rozrywkę, którą bylo krytykowanie jego odpowiedzi, więc miał nadzieję, że nie będzie się nudziła.
Sleeping Beauty
let it burn
wiek
21
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Amnezjatorka
Bellatrix jest kobietą niewielkiego wzrostu, mierzy bowiem jakoś 157 centymetrów. Jest szczupła. Włosy ma ciemne, niemalże czarne, kręcone. Cerę jasną, praktycznie białą. Oczy duże, widać w nich pewne szaleństwo, koloru niebieskiego. Ubiera się głównie w czerń, dba o to, jak wygląda. Używa perfum o zapachu liczi i czerwonej porzeczki z nutą róży, wanilii i wetywerii.

Bellatrix Black
#6
27.05.2023, 22:28  ✶  

Black nie znosiła tych wszystkich konwenansów, nie potrafiła zrozumieć dlaczego dla większości osób są one tak bardzo istotne. Zdecydowanie wolałaby już przejść do konkretów, jak widać jednak nie było to wcale takie proste, szczególnie wśród członków czystokrwistych rodów. Był to moment w którym zatęskniła za Murdockiem, który był zdecydowanie bardziej rzeczowy. Dzisiaj musiała chwilę poświęcić tym błahym szczegółom, aby dostać to, co było jej potrzebne. Jakoś się przemęczy. Nie do takich rzeczy była w swoim zyciu zmuszana, i robiła je z uśmiechem na ustach, bo tego od niej wymagano, chociaż uważała je za zupełnie bezsensowne.

- Nie ma kawy? - Powtórzyła rozczarowanym tonem. Nadal nie przestawała się mu przyglądać. - Następnym razem dobrze by było, gdyby była. - Postanowiła wspomnieć o swoich oczekiwaniach, a zarazem też poinformować o tym, że to nie był ostatni raz kiedy się tutaj pojawiła. Jeśli współpraca będzie przebiegać bez jakichś większych problemów na pewno częściej będzie korzystała z jego umięjętności.

- Całkiem przyziemne te przyjemności, więc jedz, skoro tak bardzo jest to dla Ciebie istotne. - Black miała nieco inne podejście do życia, mogła się wyzbyć wszelkich prymitywnych rozkoszy, liczyło się dla niej tylko jedno i nie zamierzała ukrywać, że walka z mugolakami była dla niej czymś więcej niż jedynie postępowaniem zdroworozsądkowym. Miała obsesje, nie myślała o niczym innym, jak o tym, aby pozbyć się ich wszystkich. Oczyścić ich świat z tego plugastwa. Dopiero wtedy zazna spokoju, o ile właściwie będzie w stanie kiedykolwiek jeszcze poczuć spokój. Ciągle towarzyszyło jej dziwne napięcie, które nie do końca rozumiała. - Rozsądek jest cechą, którą można przewidzieć, szaleństwo wręcz przeciwnie, wolę kierować się tym drugim. - Uważała, że trudniej jest zaskoczyć kogokolwiek kierując się rozsądkiem, nie była to droga którą wybierała. Szaleństwo, cóż, zdecydowanie bardziej do niej pasowało.

Obserwowała go, kiedy zmierzał w jej kierunku. Nalał jej tej nieszczęsnej herbaty. Sięgnęła więc po filiżankę i zamoczyła w niej usta, nie, żeby sama wybrałaby ten trunek, ale skoro nie miała za bardzo innego wyboru...

Cień Prokrusta
the stronger becomes
master of the weaker
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
187 cm wzrostu, blond włosy i niebieskie oczy. Ubrany elegancko, od linijki, głównie w beże, brązy i błękity. Pachnie subtelnymi, cytrusowymi perfumami. Rzadko pokazuje emocje, mówi szybkim, oschłym monotonem. Porusza się spokojnie, dumnie i sztywno.

Desmond Malfoy
#7
28.05.2023, 06:57  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28.05.2023, 06:58 przez Desmond Malfoy.)  
Byłby się ucieszył z obietnicy dalszej współpracy, bo, co jak co, aktywizm polityczny mógł wnieść do jego życia sporo poczucia sensu, ale nie potrafił tego zrobić przez manierę, w jakiej zaprezentowała mu ją. Cóż, mogła być pewna, że podczas żadnego razu nie uświadczy tutaj nawet najmniejszego espresso.

Nie potrzebował jej pozwolenia, żeby jeść, ale i tak zamierzał niedługo zacząć. Upił jeszcze parę spokojnych łyków herbaty, później ostrożnie przełożył niewielką porcję ciasta na jej talerzyk.
- W imieniu Rodolphusa mam nadzieję że nie wszystkimi przyziemnymi przyjemnościami tak wzgardzasz - rzekł, po czym nałożył również sobie.

Szaleństwo? W takich momentach doceniał to, że nie potrafił okazywać emocji, bo brakowało mu też odruchu, żeby to robić - nie zaśmiał się więc, nawet nie drgnęła mu powieka. Wszystkie myśli o absurdalności opinii Bellatrix zachował dla siebie, tak samo jak wątpliwości dotyczące wysokości jej statusu w organizacji, w której działała przecież od tak niedawna.
- Doceniam że podzieliłaś się ze mną swoją opinią miło było ją poznać. Według mnie za sprawę nie wystarczy jedynie umierać trzeba też za nią żyć i do tego właśnie przydaje się ten rozsądek za którym wciąż optuję - mówił monotonicznie między kęsami. - Zaczynam jednak rozumieć dlaczego Oleander tak lubi z tobą współpracować.
Nie miał pojęcia, na czym dokładnie polegała ta ich współpraca. Miał nadzieję, że uda mu się wyciągnąć z niej chociaż strzępek informacji o tym.
Sleeping Beauty
let it burn
wiek
21
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Amnezjatorka
Bellatrix jest kobietą niewielkiego wzrostu, mierzy bowiem jakoś 157 centymetrów. Jest szczupła. Włosy ma ciemne, niemalże czarne, kręcone. Cerę jasną, praktycznie białą. Oczy duże, widać w nich pewne szaleństwo, koloru niebieskiego. Ubiera się głównie w czerń, dba o to, jak wygląda. Używa perfum o zapachu liczi i czerwonej porzeczki z nutą róży, wanilii i wetywerii.

Bellatrix Black
#8
28.05.2023, 07:43  ✶  

Tak już miała, nie byłaby sobą, gdyby nie wspominała o przyszłej współpracy właśnie w ten sposób. Trixie nie należała do pokornych osób, ba zdecydowanie jej tej cechy brakowało. Jeśli nie od niego, to uzyska tę pomoc od kogoś innego, takie miała podejście. Zamierzał się fochać, demonstrować swoje niezadowolenie spowodowane nieodpowiednim zachowaniem panny Black? Cóż, nie omieszka poruszyć tego na głos.

Widziała, że się nie poddawał. Nałożył i jej tą cholerną bezę. Na sam widok potrafiła stwierdzić, że jest słodka, przeokropnie słodka. Wolała jej nie próbować, bo ten smak zapewne będzie jej towarzyszył do późnego wieczora. - Myślę, że nie jesteś odpowiednią osobą, która powinna się martwić o Rodolphusa i inne przyziemne przyjemności. - sięgnęła po widelczyk i zaczęła nim dzielić ciasto na talerzyku. Ani jeden kawałek jednak nie znalazł się w jej ustach, bardziej bawiła się tym jedzeniem po prostu.

- Uch, co ty właściwie wiesz o życiu? - Ponownie przeniosła wzrok znad talerza na jego twarz. - Rozsądek jest jedynie blokadą, kiedy się go pozbędziesz nie ma granic, możesz zrobić wszystko, poczuć, że naprawdę żyjesz. - Nadal zamierzała brnąć w dzielenie się swoją opinią. Nie skończyła tematu. Widziała, że zupełnie nie rozumie jej podejścia, ale mogła się tego spodziewać. Mało kto był w stanie je zrozumieć. Większość ludzi nie była na tyle odważna, żeby postępować w ten sposób, kierowali się dziwnymi pobudkami. Zupełnie niepotrzebnie.

- Wspominał o tym, że lubi ze mną współpracować? - Te słowa zmieniły nieco jej podejście, zaciekawiły ją. Interesowało ją, co opowiadał o niej młody Crouch w kuluarach. Niedobrze by było, gdyby plótł zbyt wiele. Desmond mógł zauważyć, że niebieskie oczy Trixie zaczęły błyszczeć, chciała go pociągnąć za język, jednak jak na razie jeszcze się powstrzymała.

Cień Prokrusta
the stronger becomes
master of the weaker
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
187 cm wzrostu, blond włosy i niebieskie oczy. Ubrany elegancko, od linijki, głównie w beże, brązy i błękity. Pachnie subtelnymi, cytrusowymi perfumami. Rzadko pokazuje emocje, mówi szybkim, oschłym monotonem. Porusza się spokojnie, dumnie i sztywno.

Desmond Malfoy
#9
31.05.2023, 17:51  ✶  
Patrzył na nią spokojnie, gdy próbowała go poniżyć, dwukrotnie z resztą. Wiedział jednak, że dla swojego własnego nastroju powinien dać tej rozmowie posunąć się do przodu.
Cieszył się, że zmusił ją do reakcji na swój komentarz o Rodolphusie. Oznaczało to, że dotknął ją on w jakiś sposób, a przynajmniej przywołał myśli o tym, w jakiej była pozycji w czystokrwistym społeczeństwie ze względu na swoją płeć.

Kończył już swoją porcję. Choć zupełnie nie było tego po nim widać, był miło zaskoczony smakiem deseru. Przygotował go według nowego przepisu swojej matki, dziś wypróbował go pierwszy raz.
- To wspaniale. Cieszę się że udało ci się odkryć taką wiedzę w tak krótkim czasie jaki trwa twoje życie - skomentował beznamiętnie wynurzenia Bellatrix, które wciąż wnosiły sobą tyle samo, co wcześniej.
Mógłby się założyć, że gdyby zaszedł do Palarni Changów w podziemiach Nokturnu, przynajmniej jedna trzecia klientów mogłaby mu zaoferować podobne mądrości.

Odłożył sztuciec na talerzyk i wyciągnął lewą dłoń po szarą kopertę. Nie otwierał jej, lecz przekazał ją kobiecie.
- I owszem wspomniał dlatego właśnie dzisiaj rozmawiamy. - Uśmiechnął się uprzejmie, choć zupełnie nie pasowało to do kontekstu sytuacji. - Myślałem że już nie chcesz się ze mną widywać.
Chciał jej przypomnieć o tym, że wystawiła go. Był świadomy swojej małostkowości, ale nie miał ochoty powstrzymywać się przed wyrażaniem swojego zawodu. Szczególnie, jeśli faktycznie tak mało dla niej znaczył, jak podejrzewał.

Wewnątrz koperty znajdowała się mapa dzielnicy Alei Horyzontalnej z ręcznie naniesionymi na nią informacjami o dokładne ośmiu kominkach podłączonych do sieci Fiuu, wraz z wypisaną przez niego listą podstawowych informacji o ich oficjalnych właścicielach, oraz ręcznie skopiowane rekordy podróży między tymi punktami w ciągu ostatniego miesiąca.
Sleeping Beauty
let it burn
wiek
21
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Amnezjatorka
Bellatrix jest kobietą niewielkiego wzrostu, mierzy bowiem jakoś 157 centymetrów. Jest szczupła. Włosy ma ciemne, niemalże czarne, kręcone. Cerę jasną, praktycznie białą. Oczy duże, widać w nich pewne szaleństwo, koloru niebieskiego. Ubiera się głównie w czerń, dba o to, jak wygląda. Używa perfum o zapachu liczi i czerwonej porzeczki z nutą róży, wanilii i wetywerii.

Bellatrix Black
#10
31.05.2023, 23:08  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09.12.2023, 15:12 przez Bellatrix Black.)  

Sam się o to prosił. O poniżanie. Wystawiał się jej tutaj dzisiaj od samego początku, a Trixie nie byłaby sobą, gdyby nie wykorzystała okazji. Nigdy nie należała do specjalnie delikatnych osób, była dosyć arogancka, ale to powinien już wiedzieć, w końcu znał ją nie od dzisiaj. Każdy, z kim widywała się w Hogwarcie móglby to potwierdzić, większość nawet przyzwyczaiła się do tego zachowania.

Może i wyprowadził ją tym komentarzem nieco z równowagi, bo najchętniej w ogóle nie bawiłaby się w te inicjowane małżeństwo, jednak za bardzo szanowała tradycję, aby oponować. Zresztą, to, że niedługo wyjdzie za mąż nic nie zmieniało - nadal zamierzała podążać swoją własną ścieżką, tyle że będzie miała nieco niewygodny bagaż. Nie sądziła jednak, że Rodolphus będzie w stanie ją ograniczyć. Nikt nie był, może dostososowywała się do tego, czego wymagali od niej rodzice, jednak nie zatracała w tym siebie samej.

Upiła łyk białej herbaty, aby zwilżyć usta. Nadal jednak nawet nie spróbowała bezy, pokusiła się jedynie o kęs figi. - Im szybciej odkryjesz taką wiedzę, tym więcej możesz osiągnąć w swoim krótkim życiu. O to chyba chodzi, aby zostać zapamiętanym, aby przyszłe pokolenia drżały na samą myśl o twoim imieniu. - Nie ukrywała wcale, że ważne jest dla niej to, żeby zostać zapamiętaną. Nie mogłaby sobie wybaczyć odejścia z tego świata jako jedna z szarych, nic nieznaczących osób. Pragnęła wielkiej chwały.

Wyciągnęła dłoń po kopertę, ruch był raczej spokojny, chociaż korciło ją, aby zobaczyć jej zawartość. - Te słowa to miód na moje serce, powinnam więc częściej proponować mu współpracę. - Dobrze było słyszeć, że Oleander to lubił, bardzo dobrze. Będzie mogła to wykorzystać w przyszłości. - Skąd ci się wzięło takie wrażenie, to że nie chcę się z tobą widywać? - Może i nie pojawiła się na jego ostatniej prywatce, jednak nie był to pierwszy raz. Często zdarzało jej się nie docierać na spotkania towarzyskie, chyba, że chodziło o pokazanie się gdzieś z rodzicami - tutaj zawsze była słowna. Nie sądziła jednak, że to tak bardzo zaboli Malfoya. Najwyraźniej jednak było zupełnie inaczej, ciekawe. - Chodzi o to przyjęcie, które organizowałeś? - Postanowiła jeszcze bardziej podrążyć temat. Chciała zobaczyć, jak na to zareaguje.

W między czasie, podczas tej krótkiej wymiany zdań zaczęła otwierać kopertę, którą jej wręczył. Robiła to ostrożnie - nie chciała bowiem uszkodzić jej zawartości. - Już niedługo będziesz moja, Judy. - Mruknęła do siebie pod nosem, bowiem zawartość wydawała się być naprawdę pomocna.

Z czystej grzeczności spędziła tu jeszcze chwilę, chociaż nie do końca miała ochotę. Dopiła jaśminową herbatę, nie zjadła jednak ani kawałka bezy, którą zostawiła na talerzyku, tyle, że nieco sfatygowaną.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Bellatrix Black (1966), Desmond Malfoy (1464)


Strony (2): 1 2 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa