• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Czarodzieje Kroniki Przyjęci do gry v
« Wstecz 1 … 4 5 6 7 8 Dalej »
Helios "Leo" O'Dwyer

Helios "Leo" O'Dwyer
Kot z tendencją do głupoty
kici kici miau
będę ciebie brał
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Ma wzrost 174. Gibki, żwawy, skory do zabawy. Oczy jasnobrązowe, ale włosy ciemniejsze. Jest wysportowany, bo dużo biega i się wspina. Mięśnie ma, ale nie jest jakimś Pudzianowskim. Zyskał je ze swojego aktywnego trybu życia, a nie przez ciągłe ćwiczenia. Z reguły ciepły albo cwany uśmieszek ma na pyszczku. W WERSJI KOCIEJ: rudo umaszczony kot domowy, nieprzeżarty. Ma kompletnie inne zwyczaje niż Garfield.

Leo O'Dwyer
#1
12.07.2023, 19:56  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16.11.2023, 22:03 przez Rowena Ravenclaw.)  

Helios Hypnos "Leo" O'Dwyer

Urodzenie: 24.08.1950, panna, 11
Stan cywilny: kawaler
Nazwisko panieńskie: O'Dwyer
Krew: mugolska
Zamieszkanie: Aleja Horyzontalna. Mieszkam tam od drugiego tygodnia czerwca, gdzie sobie pomieszkuję z moim najlepsiejszym współlokatorem Dellianem Ollivanderem oraz jego kotem Bellem.
Pochodzenie: Urodziłem się w Londynie (Anglia) jako syn Anthony'ego oraz Saoirse O'Dwyer. To przeurocza para mugoli, ale najwyraźniej mają potencjał do płodzenia magicznych dzieci, gdyż zgodnie z moimi największymi pragnieniami, podobnie jak mój starszy brat Vincent dostałem list z Hogwartu. Pochodzimy z Baltimore, County Cork (Irlandia) - nie miałem okazji tam pomieszkać. Szkoda, ale w Londynie też jest super.
Kształtowanie: ◉◉○○○
Rozproszenie: ◉◉◉○○
Transmutacja: ◉◉◉◉○
Zauroczenie: ◉○○○○
Nekromancja: ○○○○○
Translokacja: ◉◉○○○
Percepcja: ◉○○○○
Aktywność fizyczna: ◉◉◉○○
Charyzma: ◉○○○○
Rzemiosło: ○○○○○
Wiedza przyrodnicza: ◉○○○○
Wiedza o świecie: ◉○○○○
Poziom spaczenia: II
Różdżka: angielski dąb, pióro pegaza, 12 cali, dosyć giętka
Zwierzę totemiczne: kot domowy
Aura: złota
O zdolnościach:
Od samego początku przejawiałem naturalną zdolność do pakowania się w tarapaty, ale również tendencję do spadania po nich na cztery łapy - oczywiście z początku bardziej w przenośni, zaś potem niekiedy dosłownie, kiedy udało mi się opanować transmutację w rudego kota domowego. Uważam to za największy sukces swojego życia, dzięki czemu jestem spełniony jako czarodziej oraz jako kot. Nie zliczę, ile razy próbowałem, ile porażek zaliczyłem na tym polu, ale udało się! Dzięki temu wiem, że jeśli się zaprę, to potrafię. Jestem oczywiście zarejestrowanym animagiem, czego dopilnowała nauczycielka transmutacji, z którą od zawsze miałem dobre kontakty, pomimo różnych przebojów. Wciąż wysyłam jej pudełko ciasteczek co czwartek.
Jestem sprawny fizycznie, nie tylko pod kątem zwinności, ale również siły. Potrafię obić komuś porządnie mordę, a to za sprawą doświadczenia zdobytego na ulicy za dzieciaka, w szkole czy też po szkole, co nieco nauczył mnie także brat. Często również biegam, skaczę, spadam, wspinam się i latam, więc jest to naturalnym przedłużeniem mojego jestestwa, bo bywam kotem nie tylko po transmutacji, ale również w ludzkiej postaci.
Poza tym wziąłem sobie do serca naukę zaklęć obronnych by w razie czego nie być bezbronnym. Już mniej z pasji, ale z potrzeby przetrwania, a innych dziedzin - z wygody życia. Ogólnie nauka w Hogwarcie nie szła mi jakoś źle, ale było wyboiście ze względu na to, że miewałem problemy z koncentracją oraz często się spóźniałem przez potrzeby długich snów. Na egzaminach miałem całkiem dobre stopnie. Może nieszczególnie same wybitne, za wyjątkiem transmutacji, ale otworzyło mi to drogę do kilku różnych karier.
Animagia III: Potrzebowałem usilnie w animagię, kiedy tylko o niej usłyszałem. Prób była niezliczona liczba, ale nie poddawałem się. Już nauczycielka transmutacji miała dość mojej wytrwałości, ale w końcu się udało i stało się! Zostałem animagiem. Potrafię się transmutować w rudego kota domowego i niekiedy bywam nim częściej niż sobą. Choć on to też ja. Jesteśmy jednym!
Niewidzialność 0: Z racji tego, że pochodzę z rodziny mugolskiej, nie jestem jakoś specjalnie rozpoznawalny, ale też mi to szczególnie nie przeszkadza. Wśród znajomków jestem gwiazdą, a wśród tej drugiej grupy mogę bezpiecznie broić niezauważonym. Znają mnie z rodzinnego baru w mugolskiej dzielnicy, ale też z Dziurawego Kotła, a ostatnio też w Św. Mungu daję pokazy swojej ekspresji.
Leczenie III: Jestem właśnie w trakcie magisterium uzdrowicielskiego w Akademii Munga i zaczynam staż w Św. Mungu na oddziale Urazów pozaklęciowych i leczeniu klątw. Może nie jestem niezwykle uzdolniony w tej dziedzinie, to wiem jak wygląda kuku i że lepiej nie pić eliksirów na rozwolnienie, jeśli nie jest to potrzebne. Poza tym jeśli dobrze się skupię, to nikomu nie dorobię trzeciej nogi.
Prowadzenie pojazdów I: Moi rodzice to mugole, a wsiąść za kierownicę to pokusa od chwili rozpoczęcia dojrzewania. Nie zapomnijmy o tym, że każdy pełnoletni chłopak zaraz robi prawko by śmigać po ulicy jak ten szatan... Jedna z osiągniętych i tym samym skreślonych pozycji na mojej liście must have.
Latanie na miotle I: W moim umyśle miotła była odpowiednikiem mugolskiego samochodu. Z początku nie szło mi za dobrze, bo byłem zbyt ruchliwym dzieckiem, ale teraz śmigam. Stało się to po kilku połamanych kościach, ale aktualnie gorzej bywa z moimi miotłami, kiedy mnie najdzie na spadanie z nich na cztery łapy.
Walka wręcz I: Myślę, że O'Dwyerowie mają specyficzny charakter, a może to kwestia posiadania pubu? Lubimy... Przynajmniej ja lubię czasami proste, chłopskie mordobicie. Niebywale oczyszczające, ale nie na złość, tylko tak dla sportu. Dzieckiem grzecznym nie byłem, nastolatkiem tym bardziej, a jako kot? Szkoda gadać. Trzeba sobie radzić, więc dzięki znajomości półświatka oraz dzięki starszemu rodzeństwu, nauczyłem się własnych interpretacji boksu i pijanego kung fu.
Odwaga I: A to nie wiem, skąd mi się wzięło, ale prawdopodobnie z tego, że bywam nieostrożny i nieroztropny, więc słynę z pakowania się w kłopoty. Gryfonem może nie jestem, ale mój brat jest. Może niewiele mi brakowało do dostania się do tego domu? Poza tym jestem wiernym przyjacielem. Stanę za swoją ekipą murem.
Złodziejstwo I: Rozwijanie umiejętności kradziejstwa wzięła się u mnie z dwóch powodów i to też nie nazwałbym tego tak do końca kradzieżą, bo uważam, że świat to my, a my to świat, więc wszystko dla wszystkich... Z jednej strony zawłaszczam sobie rzeczy z łakomstwa, bo niekiedy nie jestem w stanie zbić w sobie potrzeby napicia się mleka, a z drugiej to silniejsze ode mnie by przejmować pewne przedmioty na własność, więc tutaj zadziałała metoda prób i błędów. Wiele razy dostałem po łapach, miałem drobny zatarg z prawem, ale wyszedłem na prostą i teraz baraszkuję niepostrzeżenie. Szczególnie że mam również skłonności do sypiania w różnych dziwnych miejscach, więc też włam nie jest mi obcy.
Znajomość półświatka I: A to te szlajanie się... Czasami sam nie wiem, gdzie mnie nogi niosą, więc naturalnym jest to, że byłem niemalże wszędzie, a przynajmniej musiałem szczegółowo zapoznać się zarówno z ulicą Pokątną, jak i z Nokturnem. Przyjaciół mam na pierwszej i drugiej, i we wszystkich innych, tak myślę. Wrogów również. Ciepłe pozdrowienia dla nich!

Szlama III: Może popularny nie jestem, ale głośny i wszędzie mnie pełno, a przy tym nie mam ani kropli czystej krwi w swoim organizmie. Nie tylko z powodu częstego picia alkoholu i mleka, ale również ze względu na pochodzenie. Przede wszystkim z powodu pochodzenia. Jak mnie Śmierciożercy dojrzą, z pewnością będą próbowali zgasić moje światło.
Pechowiec II: Bardziej jestem dachowiec... Może nie pechowiec, bo to brzmi negatywnie. Określiłbym to mianem skłonności do pakowania się w tarapaty. Bywam roztargniony i te łapy same mnie niosą w kłopoty, szczególnie że to łączy się z moimi innymi zaletami, to jest kleptomanią, porywczością czy kompleksem bohatera.
Kompleks bohatera II: Jestem odważny, jestem wiernym przyjacielem całego świata, a że odważny jestem wszędzie i zawsze można na kogoś wpaść większym bądź mniejszym przypadkiem, to chętnie wpakuję się dla każdego w kłopoty? Cóż, życie jest jedno, a ja niewiele myślę, ale gdybym myślał, to nie chciałbym tracić go wyrzuty sumienia i nieszczęścia. Zamierzam robić tak by grało.
Porywczy I: Może nie porywczy, ale nieostrożny. Nie kryję się z tym i jestem świadom tej wady, ale nie potrafię nad tym zapanować. Chcę robić wszystko na raz. Już. Tu, teraz. Szybko. To dlatego.
Kleptoman I: Mam słabość do przywłaszczania sobie cudzych rzeczy, między innymi do przedmiotów z motywem krówek i mleka, więc te przedmioty szczególnie wpadają w moje ręce. I obrazy pięknych kocic. Inne w zależności od nastroju.
Wrażliwy żołądek I: Nie przepadam teleportacji. Kiedy uczyłem się w jej szkole, dosyć szybko zrozumiałem, że to nie jest dla mnie. Ten ciąg sprawia, że nie czuję się zbyt dobrze i zazwyczaj zwracam to, co wcześniej miałem nieszczęście zjeść.
Brak energii I: Z reguły jestem energiczny i jest mnie dużo wszędzie, ale są pory, gdzie włącza mi się maruda i nic mi nie idzie. Do takich momentów należą pełnie księżyca.
Skrzat półkrwi I: Nigdy nie odmawiam przyjaciołom, szczególnie kiedy potrzebują pomocy. Staram się być na każde ich zawołanie, nawet jeśli mam inne, własne rzeczy na głowie. Praca przecież nie ucieknie. Praca przecież nie zając, nie ucieknie, prawda?
Edukacja: We wczesnych latach dzieciństwa uczęszczałem do mugolskiej szkoły, ale w wieku jedenastu lat otrzymałem list z Hogwartu, więc zawczasu spakowałem walizkę i czekałem na wyjazd. Przynależałem do domu Hufflepuff.
Doświadczenie: Wakacyjnie oraz nieco częściej po ukończeniu szkoły pomagałem w rodzinnym, mugolskim pubie O'Dwyerów, co robię właściwie do dziś. Łapałem się również kilku pomniejszych fuch, dorywczych począwszy od pilnowania dzieciaków w roli niani, po drobne kradzieże i zdobywanie informacji dla ciemnych typów z Nokturna.
Aktualne miejsce pracy: Od roku uczęszczam na zajęcia w Akademii Munga i zostałem dopuszczony do stażu w szpitalu Św. Munga na oddziale Urazów pozaklęciowych i leczeniu klątw. Po godzinach dalej pomagam rodzinie w pubie, a niekiedy dorabiam w Dziurawym Kotle, kiedy potrzebują zastępstwa.
Cechy szczególne: Głuptakowy uśmiech. Energiczny, niekiedy taneczny krok.
Rozpoznawalność: III - Jestem charakterystyczną personą w swoich kręgach, ale nie są one na tyle duże by być jakoś szczególnie rozpoznawalnym w społeczeństwie. Nie miałem po prostu okazji się wykazać, bo dopiero rozpoczynam swoją karierę zawodową, a tarapaty, w które wpadałem, były na drobną skalę. Można mnie spotkać na terenie Londynu, dalej rzadko się zapuszczam. Często bywam w bibliotekach i księgarniach, gdzie spędzam popołudniowe drzemki w postaci kota. Poza tym miejsca moich prac - Św. Mung, Dziurawy Kocioł, pub O'Dwyerów.

Wskazówki dla Mistrza Gry

Kiedyś poproszę o wyrzucenie ze stażu Nyan
Czarodziejska legenda
Wilderness is not a luxury but a necessity of the human spirit.
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Czarodzieje dążą do zatarcia granicy pomiędzy jaźnią i resztą natury, wchodząc tym samym na wyższe poziomy świadomości. Część z nich korzysta do tego z grzybów, a część przeżywa głębokie poczucie spokoju i połączenia podczas religijnych obrzędów i rytuałów. Ostatecznie jednak ciężko opisać najgłębsze wewnętrzne doświadczenia i uznaje się, że każdy z czarodziejów odczuwa je na swój sposób. Zjawisko to nazywane jest eutierrią.

Eutierria
#2
25.08.2023, 15:06  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20.10.2024, 23:04 przez Morrigan.)  

Skrytka bankowa


Łącznie zdobytychDo wykorzystania
PD PD

[+]Bonusy
brak

[+]Przedmioty
brak

Wiosna 1972


Udało mi się poznać nie tak dawną gwiazdę Quidditcha - Heather Wood - oraz bezgłowego ducha, ale tego drugiego to tylko tyle, że przeze mnie przemknął i poleciał daleko. Pracowałem fabularnie jako stażysta, czy to w szpitalu, czy też na misji specjalnej z przełożoną poza nim, ale dawałem radę, tak myślę. Rządzę jak chuj.

[+]Dokonania fabularne
Udało mi się poznać nie tak dawną gwiazdę Quidditcha - Heather Wood - oraz bezgłowego ducha, ale tego drugiego to tylko tyle, że przeze mnie przemknął i poleciał daleko. Pracowałem fabularnie jako stażysta, czy to w szpitalu, czy też na misji specjalnej z przełożoną poza nim, ale dawałem radę, tak myślę. Rządzę jak chuj!

[+]Rozliczenia
Stażowałem sobie i bajerowałem. Udało mi się wydębić od Heather dwa autografy.

ŹródłoZmiany w PD
03.08.23 - Utworzenie Karty Postaci1000
03.08.23 - Początkowe wydatki-600
16.11.23 - Rozliczenie Wiosny 1972200
— Link do spisu sesji —

Lato 1972


Kwartał w trakcie

[+]Dokonania fabularne

[+]Rozliczenia

ŹródłoZmiany w PD
26.05.24 - Suma przypadków - Jak to jest być poetą? Dobrze?5
24.06.24 - Widowisko Randkowe25
06.08.24 - Suma przypadków -  Szalona Miotła5
20.10.24 - Słońce i Księżyc30
— Link do spisu sesji —
Czarodziejska legenda
Wilderness is not a luxury but a necessity of the human spirit.
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Czarodzieje dążą do zatarcia granicy pomiędzy jaźnią i resztą natury, wchodząc tym samym na wyższe poziomy świadomości. Część z nich korzysta do tego z grzybów, a część przeżywa głębokie poczucie spokoju i połączenia podczas religijnych obrzędów i rytuałów. Ostatecznie jednak ciężko opisać najgłębsze wewnętrzne doświadczenia i uznaje się, że każdy z czarodziejów odczuwa je na swój sposób. Zjawisko to nazywane jest eutierrią.

Eutierria
#3
25.08.2023, 15:07  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20.10.2024, 23:08 przez Morrigan.)  

zebrane odznaki

Izba pamięci - Pierwszy plebiscyt SoL
Kandydatka (?) na Widowisku Randkowym
Słońce i Księżyc
Kot z tendencją do głupoty
kici kici miau
będę ciebie brał
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Ma wzrost 174. Gibki, żwawy, skory do zabawy. Oczy jasnobrązowe, ale włosy ciemniejsze. Jest wysportowany, bo dużo biega i się wspina. Mięśnie ma, ale nie jest jakimś Pudzianowskim. Zyskał je ze swojego aktywnego trybu życia, a nie przez ciągłe ćwiczenia. Z reguły ciepły albo cwany uśmieszek ma na pyszczku. W WERSJI KOCIEJ: rudo umaszczony kot domowy, nieprzeżarty. Ma kompletnie inne zwyczaje niż Garfield.

Leo O'Dwyer
#4
25.08.2023, 15:07  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21.07.2024, 00:18 przez Leo O'Dwyer.)  

Oto profil twojej postaci


Możesz swobodnie edytować go i umieszczać w nim dodatkowe informacje o postaci, fabularne i mechaniczne notatki i wszystko inne, co tylko przyjdzie ci do głowy. Mamy też dla ciebie propozycję: uzupełnij pytania z poniższej ramki i zgłoś się za to po osiągnięcie.

Poznajmy się bliżej


W lustrze Ain Eingarp widzę siebie. To wcale nie jest nudne, wręcz ekscytujące. Aww. Bogin przyjmuje przy mnie formę watahy agresywnych psów. Amortencja pachnie mi mlekiem, miodem, drewnem i książkami. Moje ulubione zaklęcie to te, co mi robi koci zadek. Mój patronus przyjmuje formę kota. Wiem, to wielkie, przeogromne zaskoczenie! Wróżbiarstwo to dla mnie intrygująca zagadka. Czy mi pan wróżbita powie, ile palców mam zgiętych za pleckami??? Czarna magia? Cóż... nigdy nie smakowałem. Za swoje największe osiągnięcie uważam nauczenie się animagii. Stoję po stronie moich ludzi, bo jestem skrzatem półkrwi, mwohohoho! Moje serce należy do całego świata!!!
Kot z tendencją do głupoty
kici kici miau
będę ciebie brał
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Ma wzrost 174. Gibki, żwawy, skory do zabawy. Oczy jasnobrązowe, ale włosy ciemniejsze. Jest wysportowany, bo dużo biega i się wspina. Mięśnie ma, ale nie jest jakimś Pudzianowskim. Zyskał je ze swojego aktywnego trybu życia, a nie przez ciągłe ćwiczenia. Z reguły ciepły albo cwany uśmieszek ma na pyszczku. W WERSJI KOCIEJ: rudo umaszczony kot domowy, nieprzeżarty. Ma kompletnie inne zwyczaje niż Garfield.

Leo O'Dwyer
#5
27.08.2023, 19:13  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09.09.2024, 02:14 przez Baba Jaga.)  

o przeszłości

Tutaj opisujesz przeszłość postaci. Możesz również umieścić tutaj link do wpisu ze spisem swoich retrospekcji oraz biografią.
Kot z tendencją do głupoty
kici kici miau
będę ciebie brał
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Ma wzrost 174. Gibki, żwawy, skory do zabawy. Oczy jasnobrązowe, ale włosy ciemniejsze. Jest wysportowany, bo dużo biega i się wspina. Mięśnie ma, ale nie jest jakimś Pudzianowskim. Zyskał je ze swojego aktywnego trybu życia, a nie przez ciągłe ćwiczenia. Z reguły ciepły albo cwany uśmieszek ma na pyszczku. W WERSJI KOCIEJ: rudo umaszczony kot domowy, nieprzeżarty. Ma kompletnie inne zwyczaje niż Garfield.

Leo O'Dwyer
#6
27.08.2023, 19:14  ✶  

Wspomnienia i sny


najważniejsze wspomnienia


Pole freeform. Tutaj możesz opisać biografię postaci w formie opowiadania lub punktów.

rozgrywki

• opis
• opis
Kot z tendencją do głupoty
kici kici miau
będę ciebie brał
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Ma wzrost 174. Gibki, żwawy, skory do zabawy. Oczy jasnobrązowe, ale włosy ciemniejsze. Jest wysportowany, bo dużo biega i się wspina. Mięśnie ma, ale nie jest jakimś Pudzianowskim. Zyskał je ze swojego aktywnego trybu życia, a nie przez ciągłe ćwiczenia. Z reguły ciepły albo cwany uśmieszek ma na pyszczku. W WERSJI KOCIEJ: rudo umaszczony kot domowy, nieprzeżarty. Ma kompletnie inne zwyczaje niż Garfield.

Leo O'Dwyer
#7
27.08.2023, 19:16  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09.09.2024, 02:14 przez Baba Jaga.)  

Wiosna 1972 roku


rozgrywki

10 maja 1972 roku • Szara rzeczywistość • Poznałem nie tak dawną gwiazdkę Quidditcha - Heather Wood. Dziewczyna miód malina, ale niezainteresowana związkami. Chyba. Pomogłem jej w rehabilitacji barku, a przy okazji wyrwałem od niej dwa autografy, z czego jeden to był dla mnie i moich ziomków - Della i Bella.
STARRING: HEATHER WOOD
21 maja 1972 roku • SŁOŃCE I KSIĘŻYC: Dziwnie, dziwniej, najdziwniej • Byłem z panną/panią przełożoną Florence Bulstrode na misji specjalnej w plenerze w Dolinie Godryka. Właściwie to już wracaliśmy, kiedy pojawiła się zjawa bez głowy i przez nas przemknęła. Wziuu! Do końca dnia było mi smutno, że nie mogłem jej pomóc, czułem też taki chłód od środka. Jakiś skutek uboczny, tak myślę. Poza tym postanowiłem sobie kupować ciasteczka dla pięknej Florence co wtorek, bo jej się należało. To mądra kobieta.
STARRING: FLORENCE BULSTRODE
Kot z tendencją do głupoty
kici kici miau
będę ciebie brał
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Ma wzrost 174. Gibki, żwawy, skory do zabawy. Oczy jasnobrązowe, ale włosy ciemniejsze. Jest wysportowany, bo dużo biega i się wspina. Mięśnie ma, ale nie jest jakimś Pudzianowskim. Zyskał je ze swojego aktywnego trybu życia, a nie przez ciągłe ćwiczenia. Z reguły ciepły albo cwany uśmieszek ma na pyszczku. W WERSJI KOCIEJ: rudo umaszczony kot domowy, nieprzeżarty. Ma kompletnie inne zwyczaje niż Garfield.

Leo O'Dwyer
#8
28.08.2023, 21:23  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 10.09.2024, 20:54 przez Leo O'Dwyer.)  

Lato 1972 roku


dokonania fabularne


Wydłużony opis fabularnych dokonań postaci w kwartale. Co zmieniło się w jej życiu? Czy pięła się na szczeblach organizacji? Zorganizowała wydarzenie, straciła kogoś bliskiego?


postępy


Co udało się postaci osiągnąć? Jak rozwinęła swoje umiejętności? Czego dokonała na fabule, a co gracz dodaje pomiędzy wierszami? Ten opis musi być poparciem zmian nanoszonych w statystykach, przewagach, zawadach i lokacjach.

rozgrywki

9 czerwca 1972 roku • W poszukiwaniu domu • Oglądaliśmy z Dellianem mieszkanie, które będzie naszym przyszłym mieszkaniem. Łiii! Nie mogę się doczekać aż się tam wprowadzimy. Entuzjazm nasz był tak zniewalający, że były tańce, a nawet był też pocałunek. Aby szkoda, że gdzieś nieopodal kręcił się Bell - futrzak Della.
STARRING: DELLIAN OLLIVANDER
11 czerwca 1972 roku • Potrzebujemy cię w naszym składzie • Moje usługi u Podziemnego opryszka Toma Eldirra dobiegły końca, bo na jego miejscu pojawiła się kichająca Mewka. Okazało się, że mój szef nie żyje, a ja mam witać nowego szefa, więc przystałem na to. Na razie do niczego nie byłem wciągany, ale miałem być pod ręką i pojawić się w razie potrzeby.
STARRING: paniopan MAEVE CHANG
14 czerwca 1972 roku • Świat medycyny ciągle poznaję, metodą błędów i prób • czy tu będą kłopoty...? - w trakcie
STARRING: AMBROISE GREENGRASS
15 czerwca 1972 roku • On się nigdy nie złości na gości • Poszedłem, a właściwie podskoczyłem jak ten wariat na spontaniczną rozmowę kwalifikacyjną na barmana do Nory Nory i okazało się, że mnie zatrudniono, że moja nowa Szefowa i mój starszy braciszek to chyba mieli się ku sobie, i że koty w klubokawiarni są szczególnie mile widziane.
STARRING: NORA FIGG
1 lipca 1972 roku • Show me the way • Miałem pięknej, młodej i przeniskiej panience Azjatce wskazać drogę na Nokturn, ale sprawy się pokomplikowały. Przez kocie poczucie humoru wyszedłem na zboka i skopała mnie Maykowa cioteczka - Mewka, którą miałem okazję poznać już wcześniej. Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, no nie???
STARRING: MAYA CHANG, MAEVE CHANG
2 lipca 1972 roku • Kocie harce • Wpadłem niczym szaleniec do Nory Norki, bo upał był nie z tej ziemi, więc trzeba było sprawdzić, co tam ciekawego słychać i przy okazji napić się mleka. Trochę pogadaliśmy, trochę poszaleliśmy. Ba!, udało mi się nawet pomóc Norce w wyjmowaniu ciasteczek, a że uroku mam całe wory, to dostałem też babeczki dla mamy.
STARRING: NORA FIGG
3 lipca 1972 roku • Papa Mama Loca Pipa • Pokusiłem śliczną Maykę, żeby poszła za mną, kiedy byłem w pod postacią rudego kota, a jako że się dała, to pozwoliłem sobie pokazać jej niesamowite miejsce, skąd obserwowałem sobie przechodniów na Nokturnie. Okazało się, że nieźle ją przestraszyłem tym pierwszym całusem, więc przyrzekłem jej, że bez jej pozwolenia, to ja jej nie tknę. Mam nadzieję, że mi się to uda. Zaprosiłem ją do Nory Nory i wysłałem śliczną kartkę z pszczółką w ramach przypominajki.
STARRING: MAYA CHANG
5 lipca 1972 roku • Kongres Nowej Piwnicy • Brałem udział w otwarciu nowej speluny w Podziemnych Ścieżkach - Głębiny, która miała być bodajże naszą miejscówką. Naszą, w sensie moją i mojej nowej ekipy. Poznałem wiele wspaniałych osób, dziwki też tam były i barman, co mu już zdążyłem podpaść, ale ogólnie impreza klawa. Poznałem bóstwo najbóstwiejsze oraz prawdopodobnie swój przyszły bad-boyowy autorytet.
STARRING: STANLEY BORGIN, SAURIEL ROOKWOOD, NICHOLAS YAXLEY, paniopan MAEVE CHANG, BELLATRIX BLACK, bogini LORRAINE MALFOY, MURTAGH MACMILLAN
6 lipca 1972 roku • SUMA PRZYPADKÓW: Jak to jest być poetą? Dobrze? • Najadłem się tych czekoladek akurat przed zmianą w Dziurawym Kotle. Tam spotkałem dawnego znajomego - Crowa. Pogadaliśmy sobie, poflirtowaliśmy, padły też pewne obietnice, ale najważniejsze w tym wszystkim było jednak to, że Crow naprawił radio i mogłem pląsać resztę zmiany.
STARRING: THE EDGE
7 lipca 1972 roku, zmierzch • SUMA PRZYPADKÓW: Lelek wróżebnik • Spotkałem straszną starszą kobietę z lelkiem, co mi źle życzyła, a zaraz potem napadła mnie sfora trzech wściekłych psów. Pewnie gdyby nie pani Florence, to mnie już by nie było. Wpadłem w panikę, więc nie za wiele jej pomogłem. Uciekłem stamtąd czym prędzej.
STARRING: FLORENCE BULSTRODE
10 lipca 1972 roku • Czy to jest randka? • czuję, że czuję  - w trakcie
STARRING: MAYA CHANG
15 lipca 1972 roku, zmierzch • Wlazł kotek na płotek, a za płotkiem siedziała wiedźma • jestem, więc rozrabiam  - w trakcie
STARRING: URLETT REYKJAVIK
22 lipca 1972 roku • WIDOWISKO RANDKOWE • Zgłosiłem się do konkursu jako Leokadia O'Dwyer żeby nie było nudno, a było wesoło, żeby się świetnie pobawić i przeżyć coś niesamowitego. Hihi. Ale nie wygrałem. Następnym razem powinienem być bardziej tajemniczy... bądź tajemnicza.
STARRING: STANLEY BORGIN i inni
8 sierpnia 1972 roku • SZALEŃSTWO WINDERMERE: Owoce lata • Oświadczałem się Norce pod wpływem uroku, bardzo pragnąłem z nią być do końca życia, bo nie wyobrażałem go sobie bez niej, więc... Po tym kilka dobrych dni nie pojawiałem się w pracy w Klubokawiarni.
STARRING: NORA FIGG
12 sierpnia 1972 roku • MIESIĄC MIŁOŚCI: Jak stracić faceta w 10 dni? • MIESIĄC MIŁOŚCI  - w trakcie
STARRING: MAYA CHANG
12 sierpnia 1972 roku • Wszędzie tak sobie ale w domu najtaksobiej • Poznałem fanatyka religijnego, który mnie przeklął skradzioną monetą. Teraz chyba umrę. Muszę pamiętać, żeby dać datek do kowenu i kościoła, ale to w imieniu jego ograniczonego umysłu.
STARRING: DÆGBERHT FLINT
15 sierpnia 1972 roku • DOPPELGANGER: Poranki bywają trudne • Ja tu chciałem chronić Norkę przed złym Thoranem, a zamiast tego dostałem po głowie wodą, a potem pluszakiem. Nikt nie był w stanie mnie zrozumieć, nie dając się czystym faktom. Ostatecznie Thoran zwiał pod postacią ptaka, a ja zostałem wyproszony z kawiarni.
STARRING: KOT KARL [NPC], MABEL FIGG, NORA FIGG, SAMUEL MCGONAGALL, THOMAS FIGG
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa