Wymagałoby to zaiste wielkiej magii, zważywszy na to, że obozowali w pustynnej okolicy.
- Dziedzictwo krótkiego żywota Aleksandra. Niektórzy mówią, że był magiem. Osobiście uważam raczej, że miał takiego przy sobie – powiedział w zamyśleniu, zaciągając się papierosem.
Piramidy mogły oznaczać Egipt. Jeśli szło o związek Orła z Rzymem, Cathal był nieco bardziej sceptyczny – wszak to oznaczałoby, że faktycznie kapłan był wieszczem i ujrzał zagładę Egiptu. Nie powiedział tego jednak, bo mimo swojego niedowiarstwa, wiedział, że raz na parę pokoleń zdarzał się czarodziej o prawdziwie proroczych zdolnościach, zdolny wypowiadać przepowiednie zmieniające losy świata… Choć ta raczej niczego nie zmieniła. Poza tym Shafiq nie widział powodów, aby denerwować Guinevere swoim sceptycyzmem.
– Jeżeli tak, to najwyraźniej przepowiednia zaginęła w mroku dziejów albo Kleopatra nie była skoro słuchać o znakach sprzed trzech tysięcy lat – podsumował więc tylko, wypuszczając z ust kłąb dymu. – Chyba każdy władca w tamtym okresie doświadczał takich zdrad. Kleopatra walczyła ze swoim mężem – bratem, a potem kazała zabić drugiego męża – brata. Kochanka zabili doradcy, w tym najbliższy przyjaciel. Jej syn zginął, bo opiekun, który miał go wywieść, namówił młodego faraona do powrotu, a Oktawian uznał, że nie może być zbyt wielu cezarów – stwierdził, przekrzywiając nieco głowę, z pewnym zainteresowaniem. Historia pełna zdrad, ale czy nie było podobnych przypadków i w historiach innych władców? Znów ciężko było powiedzieć, czy kapłan faktycznie to zobaczył – przynajmniej zdaniem Cala – czy też snuł piękną opowieść, która prędzej czy później musiała się spełnić, bo tak po prostu działały egipskie dynastie.
Kiwnął głową, gdy powiedziała, że zabierze ze sobą notatki. Sporządził kopie właściwie z myślą o tym, że McGongall może zechcieć je zachować – wszak faktycznie wszystko było cholernie skomplikowane, skoro znajomość starożytnych run i niemal wszystkich języków świata, a także współpraca z charłakiem, zawodowym Egiptologiem, nie wystarczyła, aby byli w stanie zrozumieć coś więcej. Cathal nie spodziewał się, że odszyfrują ten tekst dziś, jutro ani nawet za tydzień.
– Prześlij potem wycenę razem z tłumaczeniem – poprosił. – W ramach dodatku do zarobku, za twoje zamówienie też zapłacę.
Jakby nie było, on ją tutaj zaprosił i to w służbowej sprawie, a dobrze było utrzymywać dobre kontakty ze specjalistami. Zwłaszcza, jeśli przypadkiem łączyli dwie kultury, angielską oraz egipską, co w przypadku ekipy Cathala stanowiło idealne połączenie.