30.03.2026, 11:26 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 30.03.2026, 11:26 przez Vakel Dolohov.)
Urodziny Lyssy
elegancka restauracja nieopodal galerii sztuki
elegancka restauracja nieopodal galerii sztuki
To nie był najpiękniejszy jeżeli chodzi o pogodę dzień w tym roku, ale ciemne chmury rozgonił wiatr, a krótki spacer w kierunku restauracji, w której zarezerwowano im stolik dla dwojga wydawał się mieć tak miłą otoczkę, na jaką tylko było stać angielską pogodę. Wiatr wiejący od wody wymuszał na nich szczelniejsze owinięcie się chustami, ale to wcale nie przeszkadzało – ich spotkanie zapowiadało się całkiem dobrze – lekko rozwiane włosy nie zmyły z twarzy ojca Lyssy wesołego uśmiechu, który towarzyszył mu od Praw Czasu, aż po miejsce docelowe, którym okazała się restauracja na południu Bristolu.
– Nie wybrałem tego miejsca przypadkiem – przyznał, chociaż zapewne nikt nie spodziewał się po działaniach Dolohova czegoś takiego jak przypadek, a już na pewno nie jego córka. Ciężko było przeoczyć, jak mało jego intuicja pozostawiała przypadkowi – miał też jednak tendencję do ujmowania rzeczy prostych i oczywistych w zbyt dużej liczbie słów, żeby rozmowy nie brzmiały sucho ani sztucznie. – Bristol jest jednym z ważniejszych kulturowo miejsc Anglii, przynajmniej dla mugoli. Nie będę udawał, że znam się na tym głęboko, bo to nieprawda – mugoloznawstwo nigdy nie było dziedziną jego zainteresowań, nawet jeżeli obeznanie w świecie wymuszało na nim znajomość podstawowych pojęć – ale całkiem blisko znajduje się galeria uniwersytecka. Wywieszane są tam prace studentów. Jesteś zainteresowana?
Vasilij otworzył przed nią drzwi, wpuszczając córkę do środka niekoniecznie ekskluzywnego lokalu (a przynajmniej nie w rozumieniu tego, w jakich miejscach mogli stołować się przy ich majętności), ale... Miał on w sobie coś. To nie była restauracja, w której bogacze na spotkaniach biznesowych przelewali do kieliszków litry firmowych pieniędzy, ale jedno z tych miejsc odwiedzanych przez tych tajemniczych ludzi z jakiegoś powodu zawsze wiedzących gdzie i kiedy w okolicy odbywa się ciekawe przedstawienie teatralne i z kim sypia artysta, którego ty widziałeś jedynie przelotem na jego własnym wernisażu.
Nietrudno było domyślić się, że nie było to dla niego częste miejsce wizyt, o ile w ogóle kiedykolwiek był w środku. Najwyraźniej chciał sprawić Lyssie przyjemność, próbując wstrzelić się jako w to, co o niej wiedział, a... cóż, mógł pisać artykuły o pozjadaniu wszystkich tęgich głów świata, ale to wcale nie ułatwiało mu pełnego zrozumienia gustu własnej córki. Próbował wyczytać reakcję z wyrazu jej twarzy.
with all due respect, which is none