• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja Horyzontalna v
1 2 3 4 5 … 11 Dalej »
[Jesień 72, 21.09, Convivium] Cursed

[Jesień 72, 21.09, Convivium] Cursed
pan historyk
Your hands protect the flames
From the wild winds around you
wiek
28
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Przedsiębiorca
Wzrost: 177 cm, czarne włosy, brązowe oczy, silny londyński akcent, ubrany zwykle w luźny garnitur: często bez marynarki, z kamizelką i kilkoma rozpiętymi guzikami koszuli.

Icarus Prewett
#1
28.04.2026, 16:11  ✶  
21 września 1972
Bar Convivium

Przed Spaloną Nocą bar Convivium pachniał iluzją dawnych marmurów, papierosami i drewnianą, cedrową podłogą. Był to zapach, który sprawiał, że miejsce to było wyjątkowe, jedyne w swoim rodzaju. Nadawał antyczny rys temu miejscu, wrażenie przeniesienia się do kompletnie innej epoki. Ciekawił klientów, sprawiał, że zostawali dłużej i płacili więcej swoich ciężko zarobionych pieniędzy na wykwintne drinki.

Teraz Conviuvium cuchnęło jak najgorsze spalononocne gówno.

Icarus wprowadził do środka Basila, od razu zasłaniając sobie nos serwetką. Oczy aż łzawiły od tego niemożliwego do wywietrzenia ani rozproszenia smrodu. W dodatku potem ten szajs przylepiał się do ubrań, zupełnie jak sadza ze Spalonej Nocy.

Jednak nie to było problemem. W barze panował półmrok, rozświetlony jedynie przez okienko przy suficie.

– Jak już opowiadałem, nie mogę rozpalić tu ognia, a wcześniej polegałem na tych oto pochodniach –
Icarus wskazał na smutne zgaszone, choć wciąż stylowe, pochodnie przy ścianach. Obok jednej była wielka osmalona plama prowadząca prosto na sufit. – Jak Chrissy próbowała ją zapalić, spaliła sobie brwi. Gówno trysnęło pod sufit. Znaczy, chodzi oczywiście o płomienie. Rozumiesz. To musi być jakaś jebana klątwa, nie ma opcji, żeby było inaczej. Podobnie jak ten smród... Choć słyszałem, że byli ludzie, u których na niego to nawet klątwołamacz nie pomógł. Nadal nie mogę uwierzyć, że jakiś Śmierciek przyszedł tu, nasrał jakąś klątwą i wyszedł, jak gdyby nigdy nic. Co za jebane zjeby.


Too close to the Sun
You warned me, Father
That if I flew too high
I would fall.
Czarodziej
*sigh*
wiek
30
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Uzdrowiciel
Szczupły i dość wysoki (183 cm) mężczyzna o czarnych lokach i brązowych oczach. Często wydaje się być blady i zmęczony, a jego dłonie są niemal zawsze zimne. Na codzień stara się ubierać w miarę elegancko.

Basilius Prewett
#2
21.05.2026, 13:45  ✶  
Szybko okazało się, że to w jaki sposób brat opisywał smród Convivium nie było w żaden sposób przesadzone. Basilius wszedł do środka za Icarusem i rozkaszlał się.
– Na Matkę – mruknął i sam szybko zakrył sobie nos i usta czystą chusteczką. I jeszcze ten półmrok. Miał wrażenie, że było tu jeszcze gorzej, niż u Ceolsige, ale mogło mu się tylno wydawać. – Gdybym nie wiedział co się dzieje, uznałbym że postanowiłeś sobie sprawić pokój na niepłacących klientów.
Basilius podszedł do jednej z pochodni, nawet nie myśląc o tym, aby próbować ją zapalić.
– Działa to tylko na ogień, czy gdybyśmy spróbowali stworzyć inne źródło świata to coś by wybuchło? – spytał, teraz rozglądając się po całym pomieszczeniu. Prawda była taka, że najchętniej najpierw wyeliminowałby smród, ale  Icarus, który najwyraźniej zainteresował się tematem, słusznie zauważył, że mogło to nie być całkowicie możliwe. Przynajmniej nie teraz.
– Hm… – mruknął, gdy jego wzrok padł na ukryte w półmroku znane mu już dobrze zacieki. – Tak, obawiam się, że na smród na razie nic ci nie pomogę. Ostatnio byłem u mojej znajomej, która ma ten sam problem, Ceolsige Burke, nie wiem czy kojarzysz. Chyba byście się polubili, ale mniejsza o to, w każdym razie zbadałem problem i wiesz co? Masz rację. Klątwołamacz nie pomoże, bo to może być problem dla egzorcysty. – Uśmiechnął się krzywo, chociaż zapewne nie było tego widać przez chusteczkę. – Nie da się tego rozproszyć, więc albo ten smród i zacieki zostały skądś przeniesione, albo wyciekają z zupełnie innego miejsca. Na przykład takiego związanego z Zaświatami, przy których Śmierciożercy też próbowali kombinować.
pan historyk
Your hands protect the flames
From the wild winds around you
wiek
28
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Przedsiębiorca
Wzrost: 177 cm, czarne włosy, brązowe oczy, silny londyński akcent, ubrany zwykle w luźny garnitur: często bez marynarki, z kamizelką i kilkoma rozpiętymi guzikami koszuli.

Icarus Prewett
#3
31.05.2026, 08:43  ✶  
Przez chwilę przestraszył się, czy jego chorowity brat na pewno wytrzyma w tym duszącym smrodzie. Na szczęście Basil okazał się bardziej wytrzymały niż można by sądzić. Icarus skrzyżował więc ramiona na piersi, wciąż niejako sfrustrowany, że jego bar stał się z niewiadomych przyczyn celem klątwy rzuconej przez Śmierciożerców.

– Nawet niepłacącym klientom bym czegoś takiego nie zgotował – odparł, po czym wrócił wzrokiem do pochodni. – Można magicznie zapalać światło inne niż ogień. Ale wielu klientów tutaj pali papierosy. Co miałbym im powiedzieć? Żeby wychodzili na dwór? Poza tym, niektóre drinki mają ogniste elementy. Wiesz, taką warstewkę na powierzchni – niezbyt wyraźnym gestem zarysował, co miał na myśli. – Po prostu jest to niebezpieczne dla mnie i otoczenia. Mogliby cofnąć mi licencję, gdybym otworzył przeklęty bar.

Uniósł wysoko brwi, gdy usłyszał, że smród pochodzić miałby zza zasłony. Naprawdę dziwiło go, jak bardzo popierdoleni była ta banda w głupawych maskach i czarnych sz(m)atach.

– Czy oni się z chujami na mózgi pozamieniali? – parsknął. – Naprawdę zastanawiam się, czy ci ludzie nie mają, co robić, że kombinują przy zaświatach. Co niby im to daje? W czyimś domu śmierdzi. Zatruliśmy komuś życie, chwała Czarnemu Panu, a teraz pora na gargulki – nie potrafił powstrzymać irytacji. Naprawdę nie umiał zrozumieć, czemu to wszystko służyło. I dlaczego padło akurat na jego bar. – Dasz radę zrobić coś z tym ogniem?


Too close to the Sun
You warned me, Father
That if I flew too high
I would fall.
Czarodziej
*sigh*
wiek
30
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Uzdrowiciel
Szczupły i dość wysoki (183 cm) mężczyzna o czarnych lokach i brązowych oczach. Często wydaje się być blady i zmęczony, a jego dłonie są niemal zawsze zimne. Na codzień stara się ubierać w miarę elegancko.

Basilius Prewett
#4
15.08.2026, 21:34  ✶  
Basilius westchnął cicho. Nawet nie musiał się szczególnie wysilić, aby wyobrazić sobie potencjalne słupy ognia i zniszczenia, które mogły nieść ze sobą. W końcu nie takie przypadki widywał w swojej pracy.
– Tak – mruknął cicho, przyglądając się przez chwilę pochodni. – Domyślam się, że spontaniczna piromancja i zagrożenie pożarowe nie będzie traktowana przez urzędników jako niewinny problem, który tylko dodaje lokalowi uroku. Zwłaszcza obecnie.

Skrzywił się nieco na kolejne słowa brata, nawet jeśli to on sam zaczął ten temat. Prawdę mówiąc to nie miał pojęcia, co mógł jeszcze do tego dodać, bo Icarus miał rację. Śmierciożercy byli zwykłymi debilami z tym ich Czarnym Panem na czele.
– Nie mam pojęcia, czy narzekają na brak zajęć, ale mogę cię zapewnić z profesjonalistycznego punktu widzenia, że twoja pierwsza hipoteza jest błędna. Penisomózgowica zamienna wygląda zupełnie inaczej i prawdę mówiąc porównanie takich pacjentów do Śmierciożerców jest dość obraźliwe. Naprawdę Icarusie powinieneś wiedzieć lepiej zwłaszcza, że jesteś w grupie ryzyka – powiedział z kamienną twarzą, nie dając po sobie zbyt łatwo poznać, że właśnie żartował, chociaż jego brat zapewne rozpozna, że to były tylko złośliwe absurdy. – W każdym razie, tak. Myślę, że dam radę coś z tym zrobić, ale nie obiecuję, że będzie to szybki proces. – Znając swoje szczęście zapewne będzie to szalenie długi proces, ale tego już nie chciał mówić na głos. – Możliwe, że będę musiał tutaj kilka razy wrócić, ale to zaraz zobaczymy. Na razie muszę… coś znaleźć.
Basilius w milczeniu zaczął szukać śladów po ingrediencjach, które mogły się przyczynić do rzucenia klątwy, co nie było znowu szczególnie takie proste zważywszy na to, że po pierwsze okropnie tu śmierdziało, a po drugie nie był całkowicie pewny czego tak naprawdę tutaj szukał.

Rzut na percepcję III, zgodnie ze wskazówkami MG rzucam na szukanie śladów po rzuceniu klątwy.
Przewaga: Klątwołamanie


Rzut Z 1d100 - 77
Sukces!
pan historyk
Your hands protect the flames
From the wild winds around you
wiek
28
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Przedsiębiorca
Wzrost: 177 cm, czarne włosy, brązowe oczy, silny londyński akcent, ubrany zwykle w luźny garnitur: często bez marynarki, z kamizelką i kilkoma rozpiętymi guzikami koszuli.

Icarus Prewett
#5
17.08.2026, 18:06  ✶  
– Widzę, że masz nastrój do żartów – prychnął, krzyżując ramiona na piersi. Wiedział jednak, że nie powinien się denerwować na brata. Ten pomagał mu nieodpłatnie i bezinteresownie. Po prostu Ariego strasznie irytowało, że przez durny kaprys Śmierciozerców jego bar był przez cały miesiąc praktycznie w kompletnym zastoju. A tym samym Icarus musiał korzystać z własnych oszczędności. Ci dranie pozbawili go pracy, sposobu na zarobek. Jego własnego przedsiębiorstwa, projektu. – Wybacz. Żeby nie było, jestem cholernie wdzięczny, że mi pomagasz. Ale tak mnie wkurwiło to, że przez tą jebaną Spaloną Noc mój bar do niczego się nie nadaje.

Już wcześniej Convivium zmagało się ze swoimi problemami. Czasem przychodzili kłopotliwi goście, a piętro zamieszkiwał zrzędliwy Horacy Prince. No ale miejsce jako tako funkcjonowało. Ludzie je lubili, Icarus także. Bez pracy mężczyźnie najzwyczajniej się nudziło. Nawet jeśli przebywał z ukochaną, brakowało mu wieczornych zmian i kontaktu z pracownikami.

Kiedy Basil zaczął się rozglądać, Icarus stanął obok. Nie pierwszy raz oglądał klątwołamacza w akcji.

– I jak? Znalazłeś coś? – zapytał po dłuższej chwili.


Too close to the Sun
You warned me, Father
That if I flew too high
I would fall.
Czarodziej
*sigh*
wiek
30
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Uzdrowiciel
Szczupły i dość wysoki (183 cm) mężczyzna o czarnych lokach i brązowych oczach. Często wydaje się być blady i zmęczony, a jego dłonie są niemal zawsze zimne. Na codzień stara się ubierać w miarę elegancko.

Basilius Prewett
#6
20.09.2026, 21:33  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20.09.2026, 21:36 przez Basilius Prewett.)  
Słysząc przeprosiny brata Basilius po prostu machnął dłonią na znak, że nic się nie stało. Sam przecież zaczął z żartami, a nie musiał nawet zgadywać, by wiedzieć, że młodszy Prewett był zarówno poddenerwowany Spaloną Nocą, jak i stanem jego baru.
Zresztą sam Basilius lubił to miejsce, nawet jeśli nie zaglądał do niego zbyt często. Może nie był do końca obiektywny, ale uważał, że Icarus zrobił w tym miejscu kawał dobrej roboty, a lokal wybijał się na tle typowych londyńskich pubów, chociaż oczywiście jako Brytyjczyk i te darzył pewną sympatią.
– Chyba tak – mruknął, wciąż przyglądając się znalezisku, które bez cienia wątpliwości było śladami po rzuconej klątwie. – Convivium na pewno zostało przeklęte i myślę, że powinienem dać radę zrobić coś z tym ogniem. Z resztą problemów… Może też, ale.. – Odkaszlnął, czując jak zapach tego miejsca powoli zaczyna stawać się coraz bardziej uciążliwy. – Naprawdę nie wiem kiedy. Po kolei. Najpierw pozbądźmy się ryzyka, że jedna świeczka wszystko spali.
Nie chciał tego pokazywać przy Icarusie, ale tak naprawdę ulżyło mu, kiedy okazało się, że przynajmniej jednym z problemów lokalu była klątwa i to taka, którą mógł zdjąć. Przynajmniej dzięki temu można było stosunkowo łatwo usunąć jedno ze zmartwień. I Basilius już miał wygiągać ze swojej torby potrzebne rzeczy, kiedy nagle coś mu przyszło do głowy. Dlaczego ktoś w ogóle zadał sobie tyle trudu, by dorzucić dodatkową klątwę do lokalu jego brata?
– Ari… – zaczął, ale zaraz potem ponownie zakaszlał. Pokręcił głową. Rozmowa o tym w tym miejscu nie miała najmniejszego sensu. Może po prostu potem wejdą do kamienicy. Wolał już nienazwane uczucie niepokoju od tego smrodu. – Nie ważne. Potem.
Przez chwilę już nic więcej nie mówił, a zamiast tego zajął się przygotowaniem do zdjęcia klątwy, aż wreszcie nie pozostało mu nic innego, niż spróbować to zrobić.

Próbuję zdjąć klątwę Ogień nowym lokatorem. Rozpraszanie IV + klątwołamanie
Rzut PO 1d100 - 82
Sukces!


Nie miał pojęcia ile kazał czekać bratu, aż skończy swoją pracę. Prawdę mówiąc w pewnym momencie stracił zupełnie poczucie czasu, ale wreszcie opuścił różdzkę i spojrzał triumfalnie w stronę brata.
– Chyba możemy spróbować coś tutaj zapalić – odezwał się głosem nieco zachrypniętym od wdychania paskudnego powietrza.
pan historyk
Your hands protect the flames
From the wild winds around you
wiek
28
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Przedsiębiorca
Wzrost: 177 cm, czarne włosy, brązowe oczy, silny londyński akcent, ubrany zwykle w luźny garnitur: często bez marynarki, z kamizelką i kilkoma rozpiętymi guzikami koszuli.

Icarus Prewett
#7
09.10.2026, 09:58  ✶  
Icarus nie pierwszy raz oglądał Basila przy pracy. Zawsze uważał to za fascynujące, choć kompletnie niezrozumiałe. Nie wiedział dokładnie, jak rozpoznać klątwę, czemu jego brat dokładnie się przypatrywał i co znajdował. Czy chodziło o jakąś zagadkę? Czy może o diagnozę, podobną do tej lekarskiej? Cóż, pewne było, że bez pomocy Basila, Convivium nie miało szans, by ponownie otworzyć się dla klientów.

Miał jednak nadzieję, że jego brat przy swoich wrażliwych płucach wytrzyma w smrodliwym barze na tyle długo, by poradzić sobie z klątwą. Oczywiście, gdyby na szali stało zdrowie Basiliusa, Icarus odpuściłby to klątwołamanie albo przynajmniej rozłożył je w czasie.

– Jeśli będziesz potrzebował wyjść, to w porządku. Nawet ja ledwo tu oddycham – odparł ze skrzyżowanymi na piersi rękami.

Kiedy Basil skończył to swoje badanie lub raczej klątwołamanie, nie było żadnych fajerwerków. Towarzyszyło temu raczej wrażenie, jakby ciśnienie się wyrównało. Nagle dźwięki kroków starszego Prewetta stały się wyraźniejsze, mniej zanieczyszczone. Choć wcześniej wcale nie wydawało się, że coś było z nimi nie tak.

Ari ostrożnie wyciągął różdżkę przed siebie, jak najdalej. Wyczarował maleńki płomyczek na końcu. Ten, zamiast wystrzelić w sufit po prostu tańczył spokojnie, jakby paliła się świeczka. Młodszy Prewett odetchnął z ulgą. Zgasił płomień, podszedł do brata i poklepał go po ramieniu.

– Dziękuję, braciszku. Jeden problem z głowy – uśmiechnął się. – A teraz wyjdźmy na dwór, bo nie ma co przebywać tu dłużej niż trzeba. A potem idźmy na herbatę i to jakąś mocno aromantyczną.


Too close to the Sun
You warned me, Father
That if I flew too high
I would fall.
Czarodziej
*sigh*
wiek
30
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Uzdrowiciel
Szczupły i dość wysoki (183 cm) mężczyzna o czarnych lokach i brązowych oczach. Często wydaje się być blady i zmęczony, a jego dłonie są niemal zawsze zimne. Na codzień stara się ubierać w miarę elegancko.

Basilius Prewett
#8
12.10.2026, 15:23  ✶  
Czas, który upłynął od momentu rzucenia przez Icarusa zaklęcia, do zrozumienia, że wszystko poszło dobrze i pomieszczenie nie stanie w płomieniach, ciągnął się w nieskończoność. Basilius odetchnął z ulgą.
– Tak, jeden problem z głowy – powtórzył za Icarusem. – Przynajmniej tyle.
Zebrał swoje rzeczy i nie czekając chwili dłużej, wyszedł z Icarusem z baru. Zmęczone płuca starszego z Prewettów w odpowiedzi na dawkę świeżego (czy też raczej świeższego) powietrza, zareagowały gwałtownym kaszlem, jakby chciały w ten sposób, już w bezpieczniejszych warunkach, zademonstrować swój sprzeciw wobec takiemu traktowaniu. Basilius dał tylko znak bratu ręką, żeby się nie martwił i po chwili uspokoił oddech.
– Herbata brzmi dobrze – powiedział wreszcie, ocierając czystą chusteczką załzawione oczy. – Ale najpierw… – Rozejrzał się po okolicy i upewnił się, że nikt im się nie przysłuchiwał. – Powiedz mi Ari… – Zaczął ze zniżonym głosem. – Jak myślisz, czy jest ktoś kto mógłby życzyć tobie aż tak źle? Nie kojarzę podobnych przypadków klątw co ta w twoim barze. Problemy w naszej kamienicy? Nie jesteśmy w tym odosobnieni. Zapachy w Convivium? Jak już mówiłem, widziałem podobne przypadki i mamy dobrą hipotezę skąd się one biorą. Ale ten ogień? – Pokręcił głową. – Może odwiedziłem za mało domów i może rozmawiałem ze zbyt małą liczbą klątwołamaczy, ale naprawdę tego nie kojarzę. Może ktoś wykorzystał pożary, aby narobić ci problemów? Jakiś uporczywy klient?Mówiłeś komuś rzeczy, o których lepiej byłoby abyś jednak nikomu nie mówił? To nie zarzut, po prostu chciałbym wiedzieć, że nic ci nie grozi.
pan historyk
Your hands protect the flames
From the wild winds around you
wiek
28
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Przedsiębiorca
Wzrost: 177 cm, czarne włosy, brązowe oczy, silny londyński akcent, ubrany zwykle w luźny garnitur: często bez marynarki, z kamizelką i kilkoma rozpiętymi guzikami koszuli.

Icarus Prewett
#9
17.10.2026, 14:40  ✶  
Już miał poklepać Basila po plecach, gdy ten zaniósł się kaszlem. Starszy Prewett jednak odgonił Icarusa gestem, więc ten stanął po prostu obok i zaczekał, aż fala się zakończy. Żył z chorobą brata wiele lat, choć nie zawsze wiedział, jak postępować. Często najlepszą opcją było po prostu zostawić Basila w spokoju, bo ten wiedział, co robił, a na temacie chorób znał się lepiej niż ktokolwiek inny.

Zdziwiło go nieco pytanie Basila, choć odpowiadało jego obawom. Najpierw nie myślał o tym za wiele. Tuż po Spalonej Nocy zjadła go depresja, z której wyciągnęła go Mona. Jego życie przez chwilę przestało koncentrować się wokół Convivium. Ari odchodził od alkoholu, starał się usilnie zapisać na terapię (choć z miejscami było doprawdy słabo). Jak już ogarnął się życiowo, dopiero zaczął myśleć o tym, co właściwie się stało. Klątwa ognia rzeczywiście wydawała się dość nietypowa. Czy mogła mieć jakiś związek z Okiem? Icarusa przeszedł lekki dreszcz.

– Nie mam pojęcia. Dużo się w Convivium kręciło szemranych typków. Może chodzi o to, że jestem bękartem? Wiesz, krążą różne plotki. Niektórzy podejrzewają, jaka jest prawda na temat mojego pochodzenia. – Tylko, czy to był powód, by atakować bar? – Zatrudniam też mugolaków. Wiesz, czują się u mnie akceptowani, nie dyskryminuję ich. Może poprzeczka jest zawieszona aż tak nisko? Klienci bywają też uporczywi, rzeczywiście, no ale… sam nie wiem. Wiesz… i tak myślę o tym, by sprzedać to miejsce. Albo być właścicielem, ale powierzyć je w ręce kogoś, kto by miał do niego więcej serca. Ja… Staram się już nie pić. Kończę z tym gównem. A praca z alkoholem brzmi dość… dość średnio. Więc wygląda na to, że problem może rozwiązać się sam.


Too close to the Sun
You warned me, Father
That if I flew too high
I would fall.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 3 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Basilius Prewett (1169), Icarus Prewett (1141)




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa