• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9
[5 kwietnia 1972] Theon & Nora, Nora Nory

[5 kwietnia 1972] Theon & Nora, Nora Nory
Landrynka
She could make hell feel just like home.
wiek
26
sława
V
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Cukierniczka/Twórczyni eliksirów i kadzideł
Można ją przeoczyć. Mierzy 152 centymetry wzrostu, waży niecałe pięćdziesiąt kilo. Spoglądając na nią z tyłu... można myśleć, że ma się do czynienia z dzieckiem. Buzię ma okrągłą, wiecznie uśmiechnięte usta często muśnięte błyszczykiem, bystre zielone oczy. Nos obsypany piegami, które latem zwracają na siebie uwagę. Włosy w kolorze słomy, opadają jej na ramiona, kiedy słońce intensywniej świeci pojawiają się na nich jasne pasemka. Ubiera się w kolorowe rzeczy, nie znosi nudy i szarości. Głos ma przyjemny dla ucha, melodyjny. Pachnie pączkami i domem.

Nora Figg
#11
09.01.2023, 13:49  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09.01.2023, 15:09 przez Nora Figg.)  

Norka robiła wszystko, co tylko mogła, aby klienci byli zadowoleni. Kosztowało to ją sporo, poświęciła bowiem bardzo wiele temu miejscu, ale czy właściwie nie o tym marzyła? Może zainteresowanie kawiarnią nieco przerosło jej oczekiwanie, ale powinno to być chyba plus? W końcu nie mogła narzekać na brak klientów, powinna jednak znaleźć jakichś współpracowników, na szczęście w miarę szybko zdała sobie z tego sprawę, napisze kilka ogłoszeń, może ktoś się zgłosi. Miała na to pieniądze, na całe szczęście, bo cukiernia przynosiła zyski większe, niż myślała.

- Można, chociaż też wymaga to trochę czasu, ale myślę, że jeszcze jakoś to wszystko się ułoży.- W końcu miejsce istniało od niedawna, z czasem powinno wszystko zacząć odpowiednio pracować. Przynajmniej tak się pannie Figg wydawało. Oby jak najszybciej do tego doszło, bo zostanie wrakiem człowieka.

Norka sama nigdy w życiu nie zapaliła papierosa, nie zamierzała jednak zabraniać tego swoim klientom, w końcu klient nasz pan - kierowała się tym w działaniu tego miejsca. Dym jej nie przeszkadzał, przynajmniej dopóki wszyscy nie palili w jednym momencie. - Jeśli mam być szczera, to chyba nie potrafiłabym być ostra. Nie leży to w mojej naturze.- Postanowiła przyznać, że na pewno nie potraktuje Jacka źle. Nie wiedziała właściwie, dlaczego mówiła o tym temu mężczyźnie, może chciała, żeby był spokojny? Czuła potrzebę, aby się z nim tym podzielić, tak po prostu. - Jakoś delikatnie mu powiem, że chyba nie wpasowuje się do tego miejsca, to chyba najodpowiedniejsze, co mogę zrobić.- Figg na pewno nie byłaby w stanie odezwać się do kogoś w nieodpowiedni sposób, Norka pewnie byłaby i skłonna pozwolić mu zagrać w tym miejscu jeszcze kilka razy, ale trochę się bała, że się do tego przyzwyczai i wtedy nie będzie mogła się go stąd pozbyć.

Nora miała świadomość, że jej nazwisko nic nie znaczy wśród tych liczących się w czarodziejskim świecie rodzin. Zamierzała to zmienić otwierając to miejsce, potrzebowała tylko trochę czasu, aby stać się jedną z najbardziej rozpoznawanych na Pokątnej, a wtedy każdy będzie ją kojarzył. Taki był cel, by wszyscy wiedzieli, że to miejsce należy do niej. Ambitna była tego nie można było jej odmówić. - Oby to się skończyło jak najszybciej, będzie z głowy.- Skomentowała jeszcze początek występu Jacka. Miała nadzieję, że Theon nie odbierze jej jako jakiejś niemiłej, ale akurat się nawinął więc postanowiła się z nim podzielić swoimi obawami.

Wtedy w pomieszczeniu pojawił się nie kto inny, a Salem w całej swojej okazałości. Norka uśmiechnęła się ciepło na jej widok. Musiał się wyspać podczas popołudniowej drzemki, chyba zbliżał się czas karmienia, a może już było po? Powinna bardziej pilnować tych godzin. - Wyspany?- Rzuciła do kota, kiedy wskoczył na jej kolana. Zaczęła głaskać zwierzę, chyba nie był wyspany skoro znowu zamknął oczy.

Widmo
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Brązowowłosy i niebieskooki mężczyzna, wyróżniający się z tłumu przede wszystkim za sprawą swojego wzrostu. Niewielka domieszka krwi olbrzymów sprawiła, że osiągnął nieco ponad 2 metry wzrostu. Łatwo z niego czytać, w przypadku Theona emocje praktycznie zawsze są wypisane na twarzy. Nie stara się z nimi kryć. Często można go spotkać z papierosem w ręku bądź wyczuć specyficzny zapach, niekiedy lekko dominujący nad pozostałymi.

Theon Travers
#12
15.01.2023, 00:54  ✶  

Ktoś kiedyś powiedział, żeby być ostrożnym z marzeniami, ponieważ te czasami się spełniają. Coś co brzmi wspaniale, dobrze prezentuje się na papierze, w rzeczywistości wcale nie musi się takim okazać. Rzeczywistość praktycznie zawsze okazuje się wpadać w szare barwy, dając się człowiekowi we znaki. Oczywiście to nie tak, że powinniśmy z tego rezygnować. Nie brać się za realizacje własnych pragnień. Tutaj chodzi jedynie o realistyczne podejście do tematu. O odrobinę... pragmatyzmu?

- Grunt to pozytywne nastawienie. I wiesz co? Tak sobie myślę, że chętnie bym się napił za to piwa. - uśmiechnął się, tym samym zgrabnie przechodząc do innego tematu. Odrobina alkoholu nikomu jeszcze nie zaszkodziła, a skoro zamierzał spędzić tu jeszcze trochę czasu, to jedno, może dwa piwa, zdawały się nie być taką znowu najgorszą opcją.

Poza tym procenty pomogłyby przetrwać cały ten nieszczęsny występ Jacka.

- Cóż, gdybyś potrzebowała w tym aspekcie pomocy, polecam się. - starając się, żeby dym za bardzo nie drażnił kobiety, wypuścił z ust całkiem spory obłoczek. Czasami zdarzało mu się w nieco większym stopniu zwracać uwagę na innych ludzi. Całkiem prawdopodobne, że był to jeden z tych dni.

Kiwnął głową, zgadzając się w kwestii koncertu. Nie tracił jednak czasu na kolejne komentarze na ten temat, zamiast tego racząc się kawą i papierosem. Szkoda było strzępić języka na narzekanie. Zwłaszcza, że inni również zdawali sobie sprawę, że trafił im się występ muzyka... co najwyżej do bólu przeciętnego.

Gadający kot był... intrygujący. Przez dłuższą chwilę nie był w stanie oderwać od niego wzroku. Nawet kiedy zniknął na kolanach Nory, wpatrywał się w miejsce, w którym chwilę wcześniej zwierzak stał. Widok był niecodzienny. Niby człowiek przyzwyczajony do magii, ale gadający pupil to nadal ewenement. Dotąd się z czymś takim Theon nie spotkał.

- Gadający kot? - zapytał. Tematu jednak nie drążył jakoś szczególnie. Nie był z tych ludzi, którzy zadają miliony pytań. Starał się też za bardzo nie wtykać nosa w sprawy, które go nie dotyczyły. Wychodził z założenia, że każdy powinien pilnować swojego interesu. Poza tym już i tak całkiem sporo udało mu się od Nory wyciągnąć przy okazji luźnej, niezobowiązującej rozmowy.

I w sumie, to przy takiej rozmowie przyszło im spędzić kolejne minuty. Może godziny? Kto by tam liczył. Theon dopalił papierosa. Wypił kawę. Następnie piwo, o którym wcześniej wspomniał. Wysłuchał kilka następnych utworów wykonywanych przez Jacka. Nie wszystkie były tragiczne, choć nadal był zdania, że mężczyźnie wielka kariera nie grozi. Przynajmniej nie w tym życiu. Kiedy wieczór dobiegł końca, przynajmniej dla blondyna, pożegnał się z Norą, dziękując za całkiem miłe towarzystwo; życząc spokojnej nocy.

Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Nora Figg (2144), Salem (197), Theon Travers (2548)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa