Drewniane molo
Zapach morza zawsze sprawiał, że Regina znowu chciała gdzieś wyjechać. Był jak to powietrze o poranku, które nabrane w płuca wypełnia ciało świeżością, a umysł bystrością. Nagle wszystko zdaje się możliwe i jest na wyciągnięcie ręki. Morska bryza była podobna, z tą różnicą, że napawała Rowle pewnym niepokojem.
Rybacy z Allhallows mówią o syrenach, które wciągają na dno nieostrożnych. Policja w Maidstone poinformowała o zaginięciu trzech osób na przestrzeni tygodnia. Zorganizowane poszukiwania nie przyniosły oczekiwanych skutków. Po zaginionych rybakach i jednym wędkarzu słuch zaginął.
Allhallows było rybacką wsią, położoną jakieś 53 mile od centrum Londynu. Nie wyróżniało się niczym nadzwyczajnym, gdyby nie liczyć zaginięć, ale i one w okresie, kiedy morze bywało przekorne, się zdarzały. To jest, nie dziwiło to mugoli, natomiast znajomy czarodziej poinformował Rowle o dziwnej aktywności trytonów w tej okolicy i poprosił o przyjrzenie się temu. Nie byłaby sobą, gdyby odmówiła pomocy i nie zgodziła się na osobiste sprawdzenie sytuacji.
W pierwszej kolejności zadzierzgnęła języka u lokalnych poławiaczy. Starsze pokolenie twierdziło zgodnie, że ludzie nadal nic nie wiedzą o morzu i powinni je traktować z szacunkiem. Młodsi rybacy narzekali na tutejsze wiry i morskie prądy oraz syf, który spływa Tamizą do zatoki. Jedna wzmianka zwróciła jej szczególną uwagę, mianowicie niektórzy słyszeli rozrywający serce śpiew, kiedy odpływali lub cumowali na jednym z oddalonych molo.
Szum fal zagłuszał jej kroki na grubych drewnianych deskach. Ubrana w gruby płaszcz z szarej wełny, przechodziła tędy już drugi raz i rozglądała się to po tafli wody, to po zatoce. Chciała sprawdzić na własnej skórze ów śpiew, a później wynająć jedną z łodzi i przepłynąć się wzdłuż brzegu i kawałek dalej, gdyby nic takiego nie usłyszała. Może powinnam spytać Flinta o polecenie kogoś, przeszło jej przez myśl, gdy po raz trzeci stanęła na krańcu pomostu.
Już miała się odwrócić, gdy nagle dobiegła ją ledwie słyszalna melodia. Rozejrzała się po okolicy, lecz krajobraz wyglądał dokładnie tak samo, jak przed kilkoma minutami. Natomiast nucenie nasilało się, jakby jego źródło było coraz bliżej i bliżej, aż wreszcie dochodziło z każdej strony. Pieśń nie miała słów lub miała, ale Regina nie potrafiła ich odróżnić, ani tym bardziej zrozumieć. Za to coś w jej sercu się działo, bo wraz z nadpływającą falą, zalały ją smutek, gorycz i dziwaczna niemoc.
— Chodź do mnie.
Tęskniła za tym głosem, za jego właścicielką i za tym, co zwykle następowało, kiedy ta przywoływała ją do siebie. Nie zdając sobie z tego sprawy, postąpiła krok do przodu i na raz spadła w morską toń.
Nie czuła zimna ani tym bardziej otaczającej ją wody. Miała zamknięte oczy, bo bała się, że miękkie wargi, które czuje na swoich ustach, znikną, gdy je otworzy. Jeden pocałunek, drugi, tak tęskniła, tak jej tego brakowało. Przy trzecim poczuła, że organizm domaga się tlenu. Otworzyła więc usta, by odetchnąć, ale zamiast tego do gardła wlała się słona woda. To ją obudziło.
Rozwarła powieki przerażona i spojrzała na coś, co było połączeniem kobiety, ośmiornicy i żaby w najdziwniejszych proporcjach, jakie kiedykolwiek widziała. To coś ciągnęło ją w dół, jednocześnie nucąc, ale już nie była to rzewna melodia ani nawet muzyka. Macki coraz szczelnie oplatały ciało Rowle, a dookoła zaczynało się robić coraz ciemniej.
Różdżka, różdżka, muszę znaleźć różdżkę. Zaczęła się szarpać, by jakoś wyswobodzić lewą bądź prawą rękę. Czuła, że nie ma wiele czasu, że mózg zaraz odetnie resztę ciała w ostatnim akcie ratunku, żeby zachować dla siebie życiodajny tlen. To tylko kwestia kilku sekund i jeżeli nie zdąży…
Jest! Chciała krzyknąć, ale zamiast tego z ust uciekło kilka bąbelków powietrza. Oplotła palce dookoła drewnianej rękojeści i wyszarpnęła różdżkę wraz z ręką w górę, wykrzykując zaklęcie.
Gwałtowna zmiana ciśnienia, niedostatek tlenu i uderzenie o piach sprawiły, że Regina straciła przytomność. Widziała zbliżającą się taflę wody, nawet usłyszała szum fal, ale nim zobaczyła cokolwiek jeszcze, zalała ją ciemność.