• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Wokół Magicznych Dzielnic Ministerstwo Magii v
« Wstecz 1 2 3
[8 maja 1972] Czy może mi pan wskazać drogę? || Ula & Dellian

[8 maja 1972] Czy może mi pan wskazać drogę? || Ula & Dellian
Poparzona
Nie prowadzę kursów wypowiadania mojego nazwiska.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Na pierwszy rzut oka — blizny po oparzeniach na twarzy. Na drugi — potężna niezręczność. Dopiero później możesz podziwiać nietypowy styl ubierania inspirowany mugolskim schyłkiem lat 60. 173cm || chuda, trochę mięśni || jasny blond || piwne

Ula Brzęczyszczykiewicz
#11
22.05.2023, 01:26  ✶  

Byłam w tak fatalnym stanie, że nawet niewidomy był w stanie to stwierdzić. Cóż za przypał. Otwarłam twarz raz jeszcze i założyłam okulary. Czas się ewakuować z tego smutnego miejsca.

— W kawiarni... Hm... Tej ze stolikami na zewnątrz?

Widziałam ją, gdy szłam do Ministerstwa, ale chciałam się upewnić. W dużych miastach było kawiarenek jak mrówek. Nie chciałam kolejnej akcji pod tytułem "czekałam na niego pięć godzin, a on na mnie też — każdy w innym lokalu".

Nie wiedziałam nawet co odpowiedzieć na resztę jego słów. Czułam, że się rumienię. A nie powinnam! Chciał być po prostu miły. Nie przyzwyczajona jeszcze byłam do tych potężnych, brytyjskich uprzejmości. Jak to mówią, człowiek wyjdzie ze wsi ale wieś z człowieka nigdy.

Dałam się odprowadzić i migusiem opuściłam Ministerstwo, które teraz wydawało mi się jeszcze mniej przyjemne niż wcześniej. Tłoczno tu i duszno. Po zaczerpnięciu oddechu na zewnątrz, rozejrzałam się za kawiarenką. Weszłam do środka, przejrzałam wystawę i na początku skoczyłam do łazienki. Musiałam umyć twarz. I popłakać raz jeszcze.

Zajęłam stolik na zewnątrz i zamówiłam najtańszą herbatę. Gdy w końcu pojawił się Dellian, zgubiłam język w gębie, po czym udało mi się wydukać proste "Cześć", które okazało się wystarczające.

Chłopak zamówił porządne śniadanie, a ja wzięłam tylko kawałek tego samego sernika z jagodami. Mój żołądek był wielkości ziarnka grochu, a zawartość portfela niewiele większa, ale sytuacja tego wymagała.

— Uhm... Dziękuję za pomoc w Ministerstwie... — zaczęłam mówić. Nie miałam pojęcia, jak pociągnąć rozmowę. Nigdy nie byłam w tym dobra. Splotłam dłonie na kolanach. Moje oczy wędrowały wszędzie, tylko nie na twarz Delliana. Chociaż czasami trafiały również i tam — tylko po to, by się upewnić, że na pewno nie mógł mnie widzieć.



???
Niewidomy Kochanek
Don’t know what’s next
I want to feel the light
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Dellian ma zamglone, jasne oczy i od razu po spojrzeniu w nie, dociera do ciebie, że masz do czynienia z osobą niewidomą. Ma dłuższe, kręcone włosy, które często opadają mu na twarz. Zawsze ma w ręku różdżkę, która czasami drży, gdy chłopak zbliża się do przeszkód. Ubiera się w jasne koszule, które czasami są źle zapięte, ale można mu to wybaczyć, prawda? Na to narzuca ciemne kamizelki. Spodnie luźne, garniturowe. Ubrania wybiera mu kot, który ma naprawdę dobry gusty. Do tego wygodne buty, w których nigdy się nie przewróci, ani nie potknie, bo mógłby sobie naprawdę zrobić krzywdę. Mierzy 182 centymetry wzrostu, a waży 74 kilogramy.

Dellian Ollivander
#12
04.06.2023, 15:10  ✶  

Poinstruowałem ją dokładnie w jakim miejscu znajduje się kawiarnia, o której myślałem, a gdy już wiedziała wszystko oddaliłem się w swoją stronę zajmując się swoimi sprawami. Czas w pracy był dla mnie niemiłosiernie długi i uciążliwy, ponieważ niewiedza o tym, czy dziewczyna będzie na mnie czekać była dla mnie nieznośna. Moje serce jednak uradowało się, gdy Bell podprowadził mnie do stolika, przy którym była Ula.

— Z przyjemnością ci pomogłem moja droga. – odpowiedziałem cicho konsumując powoli śniadanie. — Nie jesteś stąd prawda? – zapytałem, ponieważ słyszałem w jej głosie akcent, ale nie byłem w stanie rozpoznać skąd pochodziła. Lubiłem wiedzieć takie rzeczy o ludziach, lubiłem dowiadywać się skąd pochodzą, co ich sprowadza w to miejsce, gdzie się wychowywali, co potrafią i czym się zajmują. Miałem ogrom pytań do niej, ale nie chciałem jej wystraszyć. Wydawała się być taka zagubiona, niepewna, delikatna. Poznałem ją też ze strony spłoszonego kota, który atakował pazurami, ale nie miałem zamiaru się zrażać i uciekać przed nią.

Poparzona
Nie prowadzę kursów wypowiadania mojego nazwiska.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Na pierwszy rzut oka — blizny po oparzeniach na twarzy. Na drugi — potężna niezręczność. Dopiero później możesz podziwiać nietypowy styl ubierania inspirowany mugolskim schyłkiem lat 60. 173cm || chuda, trochę mięśni || jasny blond || piwne

Ula Brzęczyszczykiewicz
#13
04.06.2023, 23:32  ✶  

— Poznałeś pewnie po akcencie, prawda? — Westchnęłam. — Mam nadzieję, że w końcu będę mieć lepszy akcent. Nie chcę się aż tak wybijać z tłumu.

Zaśmiałam się lekko i niezręcznie. Ale szybko przestałam. Przecież Dellian i tak nie widział jak wyglądam i nie mógł zrozumieć żartu.

— Więc no... Hm... Nie jestem stąd. — przyznałam. — Pochodzę z Polski. Przyjechałam tutaj, bo mam tu więcej możliwości do rozwoju i zdobycia pracy. U mnie w kraju są pewne... ograniczenia. Samo zdobycie normalnych produktów jest uciążliwe i utrudnione. Nawet jedzenia. W czasach gdy się urodziłam to ludzie dostawali kartki z przydziałem na ilość... tak na prawdę wszystkiego. I to nie chodziło o biedę po wojnie, po prostu Ruscy nas zagarnęli i tyle. I teraz cały kraj w zamknięciu. Hm... Cóż, głównie ten mugolski, ale to się też odbija na czarodziejach. Tu w Londynie możesz sobie pochodzić po sklepach i kupić co chcesz. U mnie to nie jest możliwe. Więc widzisz, że takie podstawowe rzeczy są bardzo utrudnione, a co dopiero coś jak tworzenie własnej sztuki. Jak władze uznają, że zrobiłeś coś zantyrządowego to do widzenia. W najlepszym wypadku cenzura, albo od razu hyc milicja łapie i jesteś wrogiem ojczyzny.

Początkowe onieśmielenie zupełnie zniknęło. Dellian po prostu zaserwował bardzo dobry temat, tak więc od razu mogłam się rozgadać. A im bardziej pasjonujący mnie temat, tym więcej mówiłam.



???
Niewidomy Kochanek
Don’t know what’s next
I want to feel the light
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Dellian ma zamglone, jasne oczy i od razu po spojrzeniu w nie, dociera do ciebie, że masz do czynienia z osobą niewidomą. Ma dłuższe, kręcone włosy, które często opadają mu na twarz. Zawsze ma w ręku różdżkę, która czasami drży, gdy chłopak zbliża się do przeszkód. Ubiera się w jasne koszule, które czasami są źle zapięte, ale można mu to wybaczyć, prawda? Na to narzuca ciemne kamizelki. Spodnie luźne, garniturowe. Ubrania wybiera mu kot, który ma naprawdę dobry gusty. Do tego wygodne buty, w których nigdy się nie przewróci, ani nie potknie, bo mógłby sobie naprawdę zrobić krzywdę. Mierzy 182 centymetry wzrostu, a waży 74 kilogramy.

Dellian Ollivander
#14
05.06.2023, 18:48  ✶  

— Lubię wyróżniające się osoby, a twój akcent jest bardzo przyjemny i miło się go słucha. Jestem osobą, która bardzo zwraca uwagę na dźwięki, a ton twojego głosu jest bardzo charakterystyczny i dzięki temu mogę cię bez problemu zapamiętać i rozpoznać. – uśmiechałem się cały czas. Ula była bardzo ciekawą personą i nie mogłem przestać myśleć o tym, że mogła być moim przeznaczeniem. Tak, byłem beznadziejny; tak, łatwo było mnie zmanipulować; tak, łatwo się zakochiwałem; tak, łatwo wzbudzić we mnie zainteresowanie. Nie przejmowałem się jednak tym. Chciałem ją poznać. Chciałem, aby ona chciała mnie poznać.

Słuchałem jej historii z zaciekawieniem, chłonąłem każdą literkę jej słów, to w jaki sposób się wypowiada, jak akcentuje pojedyncze słowa, jak bardzo momentami jest niepewna i jak wiele energii wkłada w to, aby powiedzieć mi wyczerpująco kim jest. Jej historia nie była wesoła, była wręcz negatywna, wzbudzająca złość względem niesprawiedliwości wobec innych niewinnych ludzi.

— To okropne. Ludzie się buntują, czy poddają temu stanowi? Masz tutaj rodzinę, czy przyjechałaś w ciemno? – zapytałem marszcząc brwi przy tym. Nie mogłem uwierzyć, że takie rzeczy mogą się przydarzać tak cudnej osobie. – Wspomniałaś o tworzeniu sztuki. Jesteś pisarką, malarką, a może muzyczką? – tyle pytań cisnęło mi się na usta, że czułem się jakbym ignorował jej wypowiedzi.

Poparzona
Nie prowadzę kursów wypowiadania mojego nazwiska.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Na pierwszy rzut oka — blizny po oparzeniach na twarzy. Na drugi — potężna niezręczność. Dopiero później możesz podziwiać nietypowy styl ubierania inspirowany mugolskim schyłkiem lat 60. 173cm || chuda, trochę mięśni || jasny blond || piwne

Ula Brzęczyszczykiewicz
#15
06.06.2023, 18:47  ✶  

— Oho, to ja się już przed tobą nie ukryję w żaden sposób — roześmiałam się. Wygląd było bardzo łatwo zmienić. Inny styl ubrań, poduszka pod koszulę, peruka, dobry makijaż, czy maska... ale głos był ten sam. Na pewno istniały magiczne sposoby na jego modyfikację, ale nie słyszałam jeszcze o takich. Tak więc Dellian posiadał naprawdę super moc.

— Buntują się, ale to też nie jest takie łatwe, bo władze szybko aresztują, jak tylko wywęszą, że coś się święci. Wiesz, w niektórych rejonach to nawet sąsiadowi ufać nie możesz. Na szczęście moja wioska to sami sprawdzeni ludzie, dużo tam czarodziejów, więc no nie zajmują oni sobie tym głowy. Jak coś trzeba kupić to myk świstoklikiem do Berlina albo Londynu i tyle. A rodzinę, tak, mam. Moja babcia jest pół brytyjką, jej mama była od Lovegoodów, a jako że jestem bardzo blisko z babcią, to mnie często zabierała na spotkania z nimi, więc pomimo dalszego pokrewieństwa, nie są mi bardziej obcy niż ta bliższa część rodziny.

Pochlebiało mi takie zainteresowanie. Ale to też nic nowego. Przybysze z innych krajów zawsze byli celem ogromnej ilości pytań. Mi to bardzo odpowiadało, bo przynajmniej było o czym rozmawiać. A jak temat się wyczerpał, to wtedy mogłam odpocząć od mówienia odbijając wszystkie pytania, które sama dostałam. Życie w Anglii było naprawdę prostsze.

— Hm... W pewnym sensie pisarką też jestem... Bo i tworzę historie. Ogólnie to rysuję komiksy, takie historyjki obrazkowe. Hm... a ty robisz może coś związanego ze sztuką?

Wyglądał na takiego, co robi. Wyglądał trochę, jakby był poetą... a może aktorem? Ale teatralnym, nie filmowym. Tylko jak mogłoby to działać z jego problemem? Ale czarodzieje sobie pewnie lepiej z tym radzili.



???
Niewidomy Kochanek
Don’t know what’s next
I want to feel the light
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Dellian ma zamglone, jasne oczy i od razu po spojrzeniu w nie, dociera do ciebie, że masz do czynienia z osobą niewidomą. Ma dłuższe, kręcone włosy, które często opadają mu na twarz. Zawsze ma w ręku różdżkę, która czasami drży, gdy chłopak zbliża się do przeszkód. Ubiera się w jasne koszule, które czasami są źle zapięte, ale można mu to wybaczyć, prawda? Na to narzuca ciemne kamizelki. Spodnie luźne, garniturowe. Ubrania wybiera mu kot, który ma naprawdę dobry gusty. Do tego wygodne buty, w których nigdy się nie przewróci, ani nie potknie, bo mógłby sobie naprawdę zrobić krzywdę. Mierzy 182 centymetry wzrostu, a waży 74 kilogramy.

Dellian Ollivander
#16
02.07.2023, 21:33  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.07.2023, 21:34 przez Dellian Ollivander.)  

– Nie chciałbym, abyś się przede mną ukrywała. – odpowiedziałem cicho, spokojnie, subtelnie. Moja aparycja była ogólnie spokojna. Zawsze starałem się zachęcać inne osoby do tego, aby chcieli obcować w moim towarzystwie. W dodatku ta zagadkowa i płochliwa Ula była tak intrygująca. Uśmiechałem się cały czas starając dodać się jej otuchy.

– To dobrze, że nie jesteś tutaj sama. Ostatnio też się robi w Londynie niespokojnie. – zauważyłem z ciężkim westchnięciem. W tym momencie podeszła kelnerka z naszym zamówienie, odchyliłem się lekko, aby miała odpowiednie pole do manewru. Bell poinstruował mnie, gdzie co leży, a potem zwinął się w kłębek pod stołem.

Podrapałem się w tył głowy na jej pytanie o sztukę. Napiłem się kawy.

– Jako dziecko, gdy jeszcze widziałem pamiętam, że lubiłem malować kwiaty, a potem straciłem wzrok, moja matka zmarła jakiś czas później i nie próbowałem nigdy do tego wrócić. Nie widziałem w tym sensu – tu uśmiechnąłem się subtelnie – ale jeśli będziesz miała kiedyś ochotę możesz mi dać lekcję malowania. To może być ciekawe doświadczenie, a żebyś nie miała łatwiej będzie mogła też namalować coś bez patrzenia. – wyszczerzyłem się łobuzersko. To mogłoby być ciekawe doświadczenie. – Opisałabyś mi, co bym stworzył. – zabrałem się za jedzenie, bo naprawdę byłem głodny.

Poparzona
Nie prowadzę kursów wypowiadania mojego nazwiska.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Na pierwszy rzut oka — blizny po oparzeniach na twarzy. Na drugi — potężna niezręczność. Dopiero później możesz podziwiać nietypowy styl ubierania inspirowany mugolskim schyłkiem lat 60. 173cm || chuda, trochę mięśni || jasny blond || piwne

Ula Brzęczyszczykiewicz
#17
06.07.2023, 23:23  ✶  

Na pewno się zarumieniłam. Nie chciał, bym się przed nim ukrywała? Niby naturalna odpowiedź na to, co powiedziałam... Ale z jego strony brzmiało to tak inaczej. Naprawdę nie wiem, czy spotkałam bardziej brytyjskiego Brytyjczyka niż zawsze... A może nie? Lysander też jest zawsze bardzo miły, ale jest bardziej podobny do mnie. Czasem gubi się w słowach, bywa niepewny... A Dellian zdaje się mieć idealny plan na każdą okazję. Perfekcyjną odpowiedź na każde słowo. Osoby z taką pewnością siebie trochę mnie przytłaczają. Ale przynajmniej on jest miły i nie jest głośny, jak to zwykle bywa.

Dopiero pojawienie się kelnerki zwróciło moją uwagę na głos niezidentyfikowanego pochodzenia. Rozejrzałam się. Nikogo oprócz nas tu nie było. Rozejrzałam się raz jeszcze. Kot. Byłam zbyt zaabsorbowana chłopakiem, by go dostrzec.

— Czy to... kot? — Spytałam niezwykle elokwentnie. Pośród propozycji typu "Kto to powiedział?" i "Czy ten kot właśnie przemówił?" wybrałam najgłupszą możliwą. Żadna nowość.

Posłałam współczujący wyraz twarzy, gdy Dellian opowiadał o swojej historii życia. Bardzo otwarty był, jak na Brytyjczyka. Ale może jednak młodzi ludzie tacy byli? Prawdę mówiąc głównie miałam kontakt ze starszymi... Co i tak nie miało żadnego znaczenia, gdyż chłopak nie widział przecież mojej twarzy. A temat też poleciał na zupełnie inne, ekscytujące tory, gdzie nie było miejsca na smutek.

— Koniecznie musimy to zrobić! To będzie takie... nowatorskie i świeże! Wyobrażasz sobie, jak głośno byłoby o wystawie obrazów namalowanych przez kogoś, kto nie widzi!? To znaczy... wśród mugoli. Z tego, co zauważyłam, to czarodzieje są dość niechętni do sztuki współczesnej. Chociaż na Beltane... znalazło się kilku zainteresowanych moim popartowym stylem...

I w tym momencie przypomniałam sobie, że przecież miałam wysłać kopię portretu klientowi. Zdecydowanie będę musiała się skontaktować ponownie z Ministerstwem w tej sprawie. A szczególnie z samym klientem... Przecież powiedziałam mu, że wyślę pracę na drugi dzień...



???
Niewidomy Kochanek
Don’t know what’s next
I want to feel the light
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Dellian ma zamglone, jasne oczy i od razu po spojrzeniu w nie, dociera do ciebie, że masz do czynienia z osobą niewidomą. Ma dłuższe, kręcone włosy, które często opadają mu na twarz. Zawsze ma w ręku różdżkę, która czasami drży, gdy chłopak zbliża się do przeszkód. Ubiera się w jasne koszule, które czasami są źle zapięte, ale można mu to wybaczyć, prawda? Na to narzuca ciemne kamizelki. Spodnie luźne, garniturowe. Ubrania wybiera mu kot, który ma naprawdę dobry gusty. Do tego wygodne buty, w których nigdy się nie przewróci, ani nie potknie, bo mógłby sobie naprawdę zrobić krzywdę. Mierzy 182 centymetry wzrostu, a waży 74 kilogramy.

Dellian Ollivander
#18
16.07.2023, 01:39  ✶  

Nie byłem miły, chciałem zdobyć jej zaufanie, zdobyć jej uwagę. Chciałem, aby była dla mnie teraz i na tak długo jak będę w stanie dawać jej swoją własną atencję. Lubiłem obcować wśród ludzi, lubiłem kolekcjonować ich historie, ich osobowości, ich przyjaźnie. Na ten czas Ula była wystarczająco intrygująca, aby zabiegać o jej względy. Była bardziej ślepa ode mnie i to było dla mnie wyzwanie. Lubiłem wyzwania społeczne, a ona dawała ich naprawdę ogrom.

– Tak, kot. Bell. Już go kiedyś poznałaś, ale chyba nie byłaś za bardzo skupiona, aby go zauważyć – odpowiedziałem z uśmiechem, a Bell przeciągnął się pod stołem i zaczął mruczeć coś o głupocie, więc szturchnąłem go lekko butem. Miauknął tylko niezadowolony, ale poszedł chyba spać.

To nie tak, że byłem otwarty. Moja historia przewinęła się nie raz przez Proroka Codziennego, więc nie zamierzałem udawać, że moja mama nie żyje i, że nie straciłem wzroku w wypadku. Były to informacje, które gdzieś były w eterze społeczeństwa, a które mogłem jej udzielić, ponieważ już się z nimi pogodziłem. Przetrwałem całą naukę w Hogwarcie, rozwijałem się w pracy jako klątwołamacz, więc nie miałem zamiary płakać nad tym, że nie widziałem.

– Chętnie się na coś takiego umówię. Naprawdę dawno nie malowałem, a to może być ciekawe doświadczenie – ucieszyłem się niezmiernie, gdy sama wykazała się entuzjazmem. – Mogę też zostać twoim modelem jeśli lubisz malować ludzi. Nie krępuje mnie, gdy ktoś na mnie patrzy, bo sam tego nie zauważam – zaśmiałem się.

Poparzona
Nie prowadzę kursów wypowiadania mojego nazwiska.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Na pierwszy rzut oka — blizny po oparzeniach na twarzy. Na drugi — potężna niezręczność. Dopiero później możesz podziwiać nietypowy styl ubierania inspirowany mugolskim schyłkiem lat 60. 173cm || chuda, trochę mięśni || jasny blond || piwne

Ula Brzęczyszczykiewicz
#19
23.07.2023, 12:02  ✶  

— Ah tak? — spytałam zdziwiona. Teraz moje wspomnienie pierwszego spotkania z Dellianem rozjaśniło się, a wszelkie tajemnice zostały wyjaśnione. Czyli nie był narkomanem, a niewidomym w towarzystwie gadającego kota. Ciekawe, czy istniały gadające prosiaki...

Bardzo się podekscytowałam potencjalną wystawą Delliana. To byłoby naprawdę szalone! Na pewno dziennikarze z różnych czasopism przybyliby przeprowadzać z nim wywiad! Mogłabym być jego kuratorem...

— Tak, zdecydowanie musimy to zrobić!

Chciał też być modelem? Przecież to...

— Cudownie! Wiesz, tak się składa, że mnie krępuje trochę rysowanie jak ktoś mi pozuje, bo się patrzy... A skoro ty... no to wiesz, perfekcyjnie!

Uśmiechnęłam się szeroko, ale to mógł też odczytać z mojego głosu. Przyjrzałam się lepiej jego twarzy. Była niecodzienna, tak więc nadawał się idealnie na jakiś ciekawy portret. Lub wręcz na superbohatera, z tą dobrze zarysowaną szczęką.

Przypomniałam sobie też, że przecież jesteśmy w kawiarni i przede mną stoi herbata. Szybko upiłam łyk.

— To... Kiedy miałbyś czas, żeby się spotkać na malowanie? I zapraszam do siebie, oczywiście, mam dużo miejsca, a przede wszystkim potrzebny sprzęt.

Lysander na pewno chętnie poznałby Delliana. Może nawet przyłączyłby się do naszej przygody i poduczył nas?



???
Niewidomy Kochanek
Don’t know what’s next
I want to feel the light
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Dellian ma zamglone, jasne oczy i od razu po spojrzeniu w nie, dociera do ciebie, że masz do czynienia z osobą niewidomą. Ma dłuższe, kręcone włosy, które często opadają mu na twarz. Zawsze ma w ręku różdżkę, która czasami drży, gdy chłopak zbliża się do przeszkód. Ubiera się w jasne koszule, które czasami są źle zapięte, ale można mu to wybaczyć, prawda? Na to narzuca ciemne kamizelki. Spodnie luźne, garniturowe. Ubrania wybiera mu kot, który ma naprawdę dobry gusty. Do tego wygodne buty, w których nigdy się nie przewróci, ani nie potknie, bo mógłby sobie naprawdę zrobić krzywdę. Mierzy 182 centymetry wzrostu, a waży 74 kilogramy.

Dellian Ollivander
#20
23.07.2023, 12:43  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23.07.2023, 12:44 przez Dellian Ollivander.)  

Byłem na tyle ufną osobą, że chętnie jej się oddam w ręce, pozwolę wykorzystać to, co stworzę na jej własny użytek. Nie zależało mi na sławnie, na wystawianiu obrazów, bo ich nie widziałem, nie byłem w stanie ich zobaczyć, ale chętnie spędzę z nią jeszcze trochę czasu. Jej radość w głosie była dla mnie zaraźliwa, więc nic dziwnego, że sam się uśmiechnąłem. Lubiłem być w centrum zainteresowania osób, które mnie intrygowały, więc pozowanie było dla mnie mocno atrakcyjne. Nawet przez myśl mi nie przeszło, że poznana dziewczyna mogłaby być jakimś psychopatą. Fergus pewnie by mnie zabił za to, że umawiałem się z kimś kogo ledwo znałem, ale był ze mną Bell, więc nie będzie tak źle, prawda?

– To jestem idealnym modelem do takich sesji – uśmiechnąłem się zawadiacko i przeczesałem teatralnie swoje włosy. Wydawała się urocza i pełna takiej poczciwej nietaktowności, a to mi się naprawdę bardzo podobało.

– Mogę się spotkać każdego wieczora. Nie mam szczególnie rozwiniętych planów na życie. Pracuję i wracam do domu, więc będę mógł się do ciebie udać po pracy jak tylko coś w domu przekąszę – odpowiedziałem i powoli kończyłem jeść swoje zamówienie. Potem na serwetce zapisałem swój adres – Tutaj możesz wysłać sowę kiedy będziesz miała czas się spotkać, a teraz droga pani muszę wracać do pracy. Do zobaczenia – zerknąłem jeszcze pod stół, aby obudzić Bella, a potem podniosłem się i opuściłem kawiarnie.


Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Dellian Ollivander (2301), Ula Brzęczyszczykiewicz (2538)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa