• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 6 7 8 9 10 11 Dalej »
[06.07.72] Opowiedz mi o Egipcie

[06.07.72] Opowiedz mi o Egipcie
Syn czarnoksiężnika
wiek
35
sława
IV
krew
czysta
genetyka
dziedzic Slytherina
zawód
Archeolog
Cathal wdał się w dużej mierze w matkę z Gauntów: po niej ma dość jasne włosy i jasne oczy. Mężczyzna bardzo wysoki, około 192 cm wzrostu, któremu wyraźnie nie był w życiu obcy wysiłek fizyczny. Gdzieś pomiędzy trzydziestką a czterdziestką.

Cathal Shafiq
#11
06.02.2024, 09:08  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 07.02.2024, 22:12 przez Cathal Shafiq.)  
We wzroku Cathala mignęło coś na kształt rozbawienia, kącik ust drgnął mu lekko. Może wyłapał ten moment, w którym usta Camille wygięły się wcale nie do uśmiechu, a może tylko domyślał się, że ten uśmiech nie sięgał oczu. Ale nic nie powiedział na ten temat. Delecour była w końcu czystokrwistą: czystokrwistą wręcz idealną, zachowującą się dokładnie tak, jak tego od niej oczekiwano. I nie miał zamiaru ani próbować ją zmusić, by odrzuciła tę maskę uprzejmości, ani próbować zboczyć z tematu, którego bardzo chciała się trzymać.
Nie miał pojęcia, że wietrzyła w tym spotkaniu próbę upokorzenia jej. Założył raczej, że przemknęło kobiecie przez głowę, że to próba swatów, a nie życzyła sobie być swatana z synem czarnoksiężnika, z obieżyświatem, z mężczyzną niekoniecznie zawsze przestrzegającym manier. Pewnie przywykła, że jej wygląd przyciąga mężczyzn i spodziewała się, ba, wręcz oczekiwała natręctwa. Przez moment miał nawet ochotę ją zapewnić, że nie ma czego się obawiać, bo nie miał żadnych niecnych planów, ale ugryzł się w język, bo w jakie słowa by tego nie ubrał, zabrzmiałyby nie tyle swobodnie co bezczelnie, a w tych okolicznościach: prostacko.
Można było powiedzieć, że postanowił więc udawać ślepego. Wędrować z zasłoniętymi oczami i grać, udać, że nie dostrzega tego, że kobieta też udaje - że robi wszystko, aby wypaść w określony sposób i przypadkiem nie dać się schwycić w tej grze.
A przecież wcale nie zamierzał wyciągać ku niej rąk. Nie tak łatwo było zafascynować Cathala, nie wystarczyły do tego ani inteligencja, ani uroda, które miała zapewne Camille. Potrzebował wyzwania. Zagadki.
Grając w ciuciubabkę przynajmniej na razie szukał Cynthii.
- W ten czy inny sposób - zgodził się na słowa o małmazji, uśmiechając się mimowolnie do egipskiego wspomnienia, nim ruszyli do gablot obok. - Tak. Spoczywał na jej piersi, w taki sposób, w jaki my często kładziemy różdżki. Egipcjanie wierzyli, że muszą wyposażyć zmarłych w przedmioty, które będą im potrzebne w zaświatach, a z pewnością uważali, że ten będzie jej niezbędny. Choć jestem ciekaw, czy mieli ich więcej, czy nikt poza nią nie umiał z niego korzystać, bo dla dowolnego czarodzieja w tamtych czasach musiał być to cenny przedmiot.
Aż dziwne, że żadne z dzieci czy kapłanów nie zapragnęło go wbrew wierzeniom zatrzymać.
Gdy kobieta spytała o to, jak dochodzą do porozumienia, zachciało mu się palić.
Naprawdę nie cierpiał takich rzeczy.
- Dużo negocjacji, sporo kłótni. Interesy z brytyjskim Ministerstwem załatwia Marianne, a ona broni interesów muzeum Shafiqów niby lwica. W Egipcie omawiałem to ja i Leta Crouch. Pewnie dałem im więcej niż musiałem, ale bardziej interesują mnie bezproblemowe badania i znalezione informacje o przeszłych dziejach niż zdobycze same w sobie.
Pewnie, te były ważne, od nich zależało finansowanie, czuł zadowolenie, gdy trafiały do muzeów i z wielką przyjemnością te drobniejsze umieszczał we własnych zbiorach. Ale dla Cathala liczyła się sama droga i odniesiony sukces: znacznie były istotniejsze od tego, gdzie dokładnie znajdzie się znaleziony klejnot zmarłej królowej. Shafiq przecież nie zamierzał takiego nosić.
Tło narracyjne
koniecpsot1972
zasady korzystania
rzuty kością
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Czarodziej nieznanego statusu krwi, będący baśniopisarzem oraz autorem książki Baśnie Barda Beedle'a. Żył w XV wieku, ale większość jego życia pozostaje dla nas tajemnicą.

Bard Beedle
#12
06.02.2024, 12:04  ✶  
Pytanie, czy Camille uwierzyłaby w zapewnienia Cathala. Najpewniej nie - głównie dlatego, że doskonale znała swoją rodzinę, która tak mocno wpływała na całe jej życie, że... Wietrzyła spiski nawet tam, gdzie ich nie było. Mimo wszystko nie chciała być nieuprzejma, bo w tym mężczyzna miał rację: była czystej krwi, niejako hodowano ją do tego, by była miła, wabiła mężczyzn i znalazła sobie dobrą partię. I chociaż tych dwóch ostatnich rzeczy nie miała zamiaru robić nigdy, tak nie dało się wyrwać zakorzenionego głęboko bycia miłą.
- Dobrze, że część na siebie wzięła Marianne - rzuciła, odrywając wzrok od gablot. Znała ją trochę, chociaż bardziej z opowieści matki. Cathal dobrze ją opisał: jeśli chodziło o bronienie własnych interesów, to zdecydowanie była lwicą, broniącą swoich młodych. Na samą myśl o jej wizytach w Ministerstwie Magii, Delacour się uśmiechnęła. - Nie zazdroszczę osobom, które wystawiają naprzeciwko niej. Zastanawia mnie tylko, czy oddając niektóre znaleziska nie zamykacie sobie drogi do tego, by móc je zbadać za - powiedzmy - dekadę, gdy będziemy wiedzieć więcej. Ale zakładam, że w Egipcie również nie próżnują i prowadzą własne badania?
Powróciła wzrokiem do artefaktu i zastanowiła się nad nim głębiej. Z tego co wiedziała, różdżki nie musiały wyglądać tak, jak te współczesne. Zwłaszcza że i te współczesne mogły mieć różne kształty. Po prostu w tych czasach przyjęło się, że wyglądały tak a nie inaczej, lecz w starożytności na pewno nie istniał żaden wytwórca, który by usystematyzował ich wygląd. A może to był po prostu potężny, zaklęty dawno temu przedmiot?
- Faraonów chowali z niewolnikami - jak było w przypadku ich żon? - zapytała z ciekawością, bo akurat ten fragment musiała przespać. Wiedziała, że władców starożytnego Egiptu potrafili chować z żywymi ludźmi, ale nie pamiętała kompletnie, jak sprawa miała się z ich żonami. W niektórych kulturach żony zabijano, tak chyba było wśród wikingów: wsadzano je na łodzie razem ze zmarłym, a potem podpalano, pozwalając by płonęły żywcem.
Syn czarnoksiężnika
wiek
35
sława
IV
krew
czysta
genetyka
dziedzic Slytherina
zawód
Archeolog
Cathal wdał się w dużej mierze w matkę z Gauntów: po niej ma dość jasne włosy i jasne oczy. Mężczyzna bardzo wysoki, około 192 cm wzrostu, któremu wyraźnie nie był w życiu obcy wysiłek fizyczny. Gdzieś pomiędzy trzydziestką a czterdziestką.

Cathal Shafiq
#13
13.02.2024, 08:46  ✶  
Jemu na szczęście niezbyt zależało, aby uwierzyła. Ale prawdą było, że Camille nie mogła wyczuć z jego strony zainteresowania, i nie robił ani nie mówił niczego, co sprowadziłoby rozmowę na tory odmienne od Egiptu. Jego głowę zaprzątała teraz inna kobieta - na tyle, na ile w ogóle zaprzątać go mogła, bo Shafiq nigdy nie był kimś, kto łatwo ulegał takim namiętnościom, a jego uwagę mocno przyciągała praca.
- Podejrzewam, że ciągną losy, kto ma z nią rozmawiać - skwitował Cathal. Ton miał lekki, ale nie uśmiechał się, ciężko więc było orzecz, ile jest w jego słowach żartu, a ile powagi. Na pewno jednak nie wątpił w zdolności Marianne, która nawet jego potrafiła zmusić do posłuszeństwa, gdy jej zależało. - Większość oddajemy po dokładnym zbadaniu i skatalogowaniu. Jeśli wiedza się poszerzy, a właściwie na pewno tak się stanie, w Egipcie też da się przeprowadzić badania. Zresztą, chociaż niektórzy archeolodzy skupiają się na jednym temacie przez całe dekady, mnie by to śmiertelnie znudziło. Ostatnie cztery lata poświęciłem Egiptowi. Teraz zajmuję się czymś innym.
Cathal nie lubił nudy. Nie lubił powtarzalności. Droga do celu była dla niego równie ważna jak sam cel. Wzdragał się wewnętrznie na myśl o tym, że za parę lat miałby po raz kolejny badać posążek, którego każde żłobienie doskonale już znał. Kogoś innego mogłaby ekscytować taka perspektywa, ale nie jego. Poświęcał pracy całą swoją uwagę, póki trwała, a potem szukał nowych wyzwań i jego myśli zwracały się ku nowemu tematowi.
- W rzeczywistości taki proceder trwał krótko i nie natknąłem się na wiarygodne przesłanki, że dotyczył królowych. W grobowcu naszej władczyni czarownicy było kilka komnat nagrobnych, ale pochowano w nich jej ludzi, którzy zmarli w czasie jego powstawania, zapewne w ramach nagrody za zasługi. I byli to głównie kapłani, jak podejrzewamy w większości czarodzieje lub jej krewni.
Egipcjanie nie mieli wiele litości i żadnego szacunku wobec życia maluczkich. W istocie jednak śladów po niewolnikach, których pochowano żywcem, by towarzyszyli swym panom w zaświatach, nie było aż tak wielu, jak głosiła obiegowa opinia.
- Te rzeczy pochodzą z jednego z takich pomieszczeń - dodał, wskazując na jedną z ostatnich gablot.
Tło narracyjne
koniecpsot1972
zasady korzystania
rzuty kością
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Czarodziej nieznanego statusu krwi, będący baśniopisarzem oraz autorem książki Baśnie Barda Beedle'a. Żył w XV wieku, ale większość jego życia pozostaje dla nas tajemnicą.

Bard Beedle
#14
15.02.2024, 15:03  ✶  
Uśmiechnęła się lekko na wspomnienie o ciągnięciu losów. Być może żartował, ale blondynka potrafiła sobie to wyobrazić - w końcu jego ciotka nie należała do osób, którym można było odmówić. To znaczy można było, oczywiście, ale... Czy warto było? Według niej nie. Delacour skinęła jeszcze głową na znak, że rozumie co chce jej przekazać. To było ciekawe zagadnienie, bo patrząc na historię różnych państw w starożytności oraz stosunku do kobiet-władczyń można było wyciągnąć różne wnioski. Najbardziej trafny był jednak ten, który mówił, że "to zależy". Od pozycji, pieniędzy, statusu, państwa, lat w których żyły.
- A czym się zajmujesz teraz, jeśli to nie tajemnica? - zapytała, przechodząc obok i zaglądając do gabloty z ciekawością. Pytała go z grzeczności, bo skoro już o tym napomknął, mówiąc że zajmowanie się jednym tematem było śmiertelnie nudne, to być może chciał opowiedzieć o czymś innym? Nie znała go i jego intencji, nie bardzo też miała ochotę je poznawać, lecz trzeba było przyznać, że Shafiq miał wiedzę, która pozwalała Camille uzupełnić luki w osi czasu, którą miała wykreowaną w głowie. Nigdy specjalnie nie interesowała się Egiptem, ale skoro miała pod ręką eksperta, to przecież marnotrawstwem byłoby nie skorzystać z okazji. Możliwe, że gdy tylko opuści to miejsce, to zapomni o wszystkim co Cathal do niej mówił, ale być może coś zostanie jej w głowie. No i... Była kobietą, lubiła świecidełka, nawet jeżeli te miały tysiące lat i były kompletnie nie w jej guście. Wisiory i amulety, które mijała, przyciągały wzrok i zmuszały do myślenia nad modą, kwestiami praktycznymi oraz odpowiednią prezencją w tamtych czasach. Sprawiał też wrażenie magicznych, co zresztą potwierdził jej Cathal. Posążki, artefakty... Dużo tu było kamieni i złota. Przez głowę przemknęło jej jeszcze, że to złoto jest obkupione krwią, tak jak współczesne diamenty. Najwyraźniej każda epoka ma te same momenty, tylko ubrane w inny płaszczyk pozorów.
Syn czarnoksiężnika
wiek
35
sława
IV
krew
czysta
genetyka
dziedzic Slytherina
zawód
Archeolog
Cathal wdał się w dużej mierze w matkę z Gauntów: po niej ma dość jasne włosy i jasne oczy. Mężczyzna bardzo wysoki, około 192 cm wzrostu, któremu wyraźnie nie był w życiu obcy wysiłek fizyczny. Gdzieś pomiędzy trzydziestką a czterdziestką.

Cathal Shafiq
#15
16.02.2024, 15:45  ✶  
- Prowadzimy badania w Walii - powiedział Cathal, przystając przed jedną z ostatnich gablot: zawierającej jednej z naszyjników królowej. Zamilkł na długą chwilę, nieco nadmiernie skupiając się na jego blasku: ulatując wspomnieniami ku chwili, w której ten został odnaleziony.
Był, oczywiście, obłożony klątwą, ale Leta poradziła sobie z nią śpiewająco, zanim ktokolwiek ucierpiał.
Otrzasnął się z tego wspomnienia i skupił na moment spojrzenie bardzo jasnych oczu - oczu Gauntów - na Camille. Jego wzrok nie był natarczywy, raczej ot zerknął na rozmówcę. Cathal naprawdę bardzo rzadko naprawdę „widział” kobiety – to nie tak, że był mnichem czy nikt nie był w stanie go zainteresować. Po prostu każda żywa osoba miała mocną konkurencję w walce o jego zainteresowanie: na przykład mumie liczące sobie trzy tysiące lat. Cathala bardziej zawsze interesowała praca niż cokolwiek innego, tym bardziej więc nie dałby się wrobić w jakąś intrygę mającą na celu schwytanie Camille w sidła. Po części jednak dlatego, że sam nie był pewny intencji Marianne (chociaż zakładał, że jednak chciała się popisać przed sąsiadką, położyła raczej na bratanku już trochę krzyżyk pod pewnymi względami) pilnował, by nie zachowywać się aż tak bezczelnie, jak mu się zdarzało.
- Trzęsienie ziemi odsłoniły ruiny wioski, jak się okazało magicznej, która została zniszczona przed setkami lat. Dobrze chronili się przed mugolami, trzeba więc zabezpieczyć cały teren.
Tak naprawdę chronili się nie tylko przed mugolami, ale o ile same prace nie były żadną tajemnicą, o tyle część odkryć Cathal na razie trzymał w sekrecie, nie raportując ich nawet Shafiqom czy Ministerstwu. Nie chciał ani żeby na teren wykopalisk weszli nagle urzędnicy Ministerstwa, zainteresowani zagarnięciem dla Departamentu Tajemnic tego, co zostanie tam znalezione, ani by wieści dotarły uszu śmierciożerców, którzy jeszcze zainteresowaliby się, czy magia ukryta pod wioską nie przydałaby się ich złowieszczemu szefowi.
– Chcemy ustalić, jaka katastrofa magiczna doprowadziła do zniszczenia tego miejsca, ale też dowiedzieć się więcej o formach magii, jakiej używali, bo żyli w izolacji, mogli więc opracować jakieś ciekawe zaklęcia czy przedmioty. I rzecz jasna zebrać informacje o ich codziennym życiu.
Tło narracyjne
koniecpsot1972
zasady korzystania
rzuty kością
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Czarodziej nieznanego statusu krwi, będący baśniopisarzem oraz autorem książki Baśnie Barda Beedle'a. Żył w XV wieku, ale większość jego życia pozostaje dla nas tajemnicą.

Bard Beedle
#16
18.02.2024, 12:20  ✶  
Zaskoczył ją, gdy tak płynnie z Egiptu przeszedł do Walii. Nie kryła tego nawet, bo lekkie uniesienie brwi i rozchylenie ust dobitnie świadczyło o tym, że takiego przeskoku kulturowego się nie spodziewała. Co prawda Cathal mówił wcześniej, że szybko się nudził, ale podejrzewała że zabierze się za coś bliższego temu, czym zajmował się do tej pory.
- Macie pewność, że to katastrofa magiczna? Na kiedy datujecie powstanie i zniszczenie wioski? - blondynka przekrzywiła lekko głowę. Nie miała pojęcia, że Cathal chronił tę informację nie tylko przed mugolskim światem, ale i przed światem magicznym, w tym przed Ministerstwem. Camille nie wyglądała na osobę, która była skłonna do plotek, a poza jednorazowymi sytuacjami z Ministerstwem nie miała zbyt wiele wspólnego - ta tajemnica zapewne była u niej bezpieczna. - To musiało być duże trzęsienie ziemi, skoro odsłoniło ruiny. Ciekawi mnie w jaki sposób dowiadujecie się, że coś zostało odkryte? Przecież od Egiptu do Walii jest cała metaforyczna przepaść.
Mieli ludzi, którzy zajmowali się takimi rzeczami? W sumie to by brzmiało logicznie, lecz Camille nie podejrzewała, by Cathal miał na całym świecie ludzi, którzy obserwowali każde drgnienie ziemi. Nie starczyłoby na to ani czasu, ani zasobów ludzkich.
- Nie żartowałeś jak mówiłeś, że się szybko nudzisz - na ustach kobiety pojawił się lekki uśmiech. Odrobinę cieplejszy niż ten, którym obdarzyła go wcześniej. Był jakby mniej formalny. Być może straciła czujność, a być może dostrzegła, że ten mężczyzna nie stanowi zagrożenia? W końcu kto mógłby konkurować z mumiami czy ruinami tajemniczej, magicznej wioski w Walii? Na pewno nie ona. Jeżeli to była intencja Marianne, to Delacour wiedziała również, że w razie czego oberwie się Cathalowi - nie jej. Bycie kobietą, na dodatek ładną z blond włosami, miało swoje przywileje: jednym z nich była możliwość udawania, że nie wie się o co chodzi.
Syn czarnoksiężnika
wiek
35
sława
IV
krew
czysta
genetyka
dziedzic Slytherina
zawód
Archeolog
Cathal wdał się w dużej mierze w matkę z Gauntów: po niej ma dość jasne włosy i jasne oczy. Mężczyzna bardzo wysoki, około 192 cm wzrostu, któremu wyraźnie nie był w życiu obcy wysiłek fizyczny. Gdzieś pomiędzy trzydziestką a czterdziestką.

Cathal Shafiq
#17
18.02.2024, 12:55  ✶  
– Wszystko na to wskazuje. Jeżeli chodzi o katastrofę, doszło do niej prawdopodobnie około sześćset – siedemset lat temu. W kwestii datowania jej powstania nie mamy pewności. Wioska, którą obecnie badamy, prawdopodobnie powstała na ruinach starszego miejsca – skwitował Shafiq.
Czy był to ogromny przeskok? Owszem. U mugolskich archeologów byłby trudny, a nawet niemożliwy – ci zwykle poświęcali się jednej, wąskiej dziedzinie i całe lata spędzali na konkretnych badaniach. W przypadku jego ekipy sprawa była o tyle łatwiejsza, że mieli do dyspozycji magię, zwykle ich zadanie było bardzo konkretne – jak w Egipcie, nie interesowali ich mugolscy faraonowie, a komnaty grobowe czarownicy – i… Cathal Shafiq pamiętał po prostu wszystko.
Było to błogosławieństwo i przekleństwo zarazem.
– Odsłoniło zaledwie fragment murów. Zaczęli badać go mugolscy archeolodzy, ale uruchomiła się klątwa. Ministerstwo Magii miało ręce pełne roboty w modyfikowaniu pamięci, dokumentów… i zwrócili się do Shafiqów. Dopiero niedawno odkopaliśmy resztę wioski – wyjaśnił, wsuwając dłonie do kieszeni. Nie miał większych problemów z dzieleniem się tą częścią historii, bo nie była żadną tajemnicą, „w branży” chodziły o niej informacje, Ministerstwo wiedziało, a on rad nie rad, powinien zainteresowywać czarodziejów tematem. Choćby dlatego, że wtedy łatwiej było o sponsorowania czy różne umowy. – Zakończyliśmy wtedy badania w Egipcie i już w Anglii zajmowaliśmy się zamykaniem formalności i katalogowaniem zbiorów. Ciotka spytała, czy temat mnie nie zainteresuje.
Początkowo planował wyjechać do Turcji i być może zabrać ze sobą część dotychczasowej ekipy. Ustąpił jednak ciotce, bo temat okazał się bardziej intrygujący niż zakładał początkowo, poza tym – czuł, że jest odrobinę Shafiqom winny (chociaż na pewno nie utrzymałoby go to w Walii długo, gdyby uznał, że nie ma tam niczego ciekawego.)
Znów zwrócił spojrzenie na Camille, gdy ta wspomniała, że nie żartował z tą nudą, a kącik jego ust uniósł się nieco w uśmiechu.
– Życie jest za krótkie, aby marnować je na rzeczy, które człowieka nie bawią i dać się wciągnąć w korowód identycznych dni, niewartych zapamiętania.
Kto jak kto, ale on - obdarzony pamięcią absolutną - wiedział o tym doskonale.
Tło narracyjne
koniecpsot1972
zasady korzystania
rzuty kością
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Czarodziej nieznanego statusu krwi, będący baśniopisarzem oraz autorem książki Baśnie Barda Beedle'a. Żył w XV wieku, ale większość jego życia pozostaje dla nas tajemnicą.

Bard Beedle
#18
19.02.2024, 11:06  ✶  
Sześćset, siedemset lat temu... To kilka wieków w tył. Klątwy sprzed tylu lat były czymś, co ją fascynowało - rzadko kiedy spotykało się w dzisiejszych czasach tak potężne zaklęcia. Te, o których ciągle mówił Cathal, utrzymywały się przez wieki. To było nie tylko godne podziwu, ale i naprawdę niebezpieczne, bo przecież nikt nie da im gwarancji, że nie stąpają teraz po starym cmentarzu obłożonego jedną z takich klątw. Wystarczyłoby, tak jak tu, drobne trzęsienie ziemi i wszystko mogłoby runąć, metaforycznie oczywiście. Lecz zaprzątanie sobie głowy tym tematem nie było już czymś, co interesowało blondynkę. Miała inny problem, który dotyczył czasów obecnych i obecnych klątw. Ich wiedza na temat niektórych, rzuconych pod wpływem nienawiści i agresji, była naprawdę szczątkowa. I to na teraźniejszości i rozwiązaniu obecnych problemów musiała się skupić. Nie chciałaby zapewne robić tego, co robiła wspomniana przez Cathala Leta.
- Wygląda na to, że czarodzieje i czarownice sprzed wieków ukochali sobie klątwy jako najlepsze zabezpieczenie nie tylko pojedynczych budowli, ale i całych miast - zauważyła, wcale się jednak nie dziwiąc. Wtedy było inne podejście do magii, nie było zakazów, takich jak był teraz. Nie jej rolą było jednak rozważanie, czy te zakazy, nałożone przez Ministerstwo Magii, były słuszne czy nie. Dostosowywała się, swoje opinie wyjątkowo zachowując dla siebie. No, przynajmniej w tej kwestii. - Dziękuję ci, Cathalu. Przekażę Marianne, że spotkanie poszło dobrze. Macie naprawdę imponujące zbiory, a i nie ukrywam że rozmowa z kimś, kto był przy wydobywaniu artefaktów, tylko uprzyjemniła tę wizytę.
Cathal naprawdę ciekawie odpowiadał i to na każde jej pytanie. Wątpiła jednak, czy to było coś, co chciał robić - różnica między przewodnikiem a odkrywcą była aż nazbyt wyraźna. Zresztą żaden przewodnik, który był zaledwie teoretycznym pasjonatem, nie byłby w stanie tak interesująco opowiadać o niemal każdym z eksponatów.
Syn czarnoksiężnika
wiek
35
sława
IV
krew
czysta
genetyka
dziedzic Slytherina
zawód
Archeolog
Cathal wdał się w dużej mierze w matkę z Gauntów: po niej ma dość jasne włosy i jasne oczy. Mężczyzna bardzo wysoki, około 192 cm wzrostu, któremu wyraźnie nie był w życiu obcy wysiłek fizyczny. Gdzieś pomiędzy trzydziestką a czterdziestką.

Cathal Shafiq
#19
19.02.2024, 20:52  ✶  
- Były klątwy, pułapki, skomplikowane zaklęcia, chociaż z tych ostatnich większość traciła dawno moc. Bardzo nie chcieli, aby mugole nadmiernie się zbliżyli. Ale to zasadniczo nie było miasto: miasteczko zaledwie. Szacujemy, że mieszkało tam mniej niż dwieście osób.
O tym, jak dobrze to wszystko było zabezpieczone, i że te klątwy i pułapki były tylko początkiem, Cathal mówił nie chciał. Ani Camille, ani nikomu innemu, poza najbardziej zaufanymi członkami ekipy.
- Obawiam się, że jeśli to usłyszy, będzie wietrzyła jakiś podstęp - na przykład, że rzuciłem tutaj jakiegoś imperiusa - skwitował Cathal z odrobiną rozbawienia. Marianne próbowała ucywilizować swojego bratanka, ale zarazem doskonale wiedziała, że jemu zwykle po prostu nie chciało się bawić w coś takiego jak dobre maniery. Nie widział może sensu w niepotrzebnym chamstwie, nie był też jednym z tych odrobinę zblazowanych, porywczych, ślizgońskich chłopców, ale nie należał do grona angielskich dżentelmenów. – Chociaż może da wiarę, że powodują tobą wyłącznie dobre maniery – dorzucił, a potem wskazał drogę do wyjścia, pozwalając, by przeszła przez drzwi pierwsza. Sam został nieco z tyłu, aby z powrotem zaciągnąć zabezpieczenia, mające zagwarantować, że ktoś niepowołany nie położy łap na cennej kolekcji egipskich skarbów Shafiqów.
Odprowadził ją potem do drzwi i pożegnał – i obyło się podczas tego zwiedzania bez prób upokorzenia kobiety czy namówienia na spotkanie przy winie, Camille więc mogła przynajmniej wiedzieć, że jeżeli nawet ktoś knuł jakieś spiski, to Cathal nie był ich częścią.


Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Bard Beedle (2794), Cathal Shafiq (3792)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa