• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 6 7 8 9 10 11 Dalej »
[16.06.1972] Plot twist | Guinevere & Morpheus

[16.06.1972] Plot twist | Guinevere & Morpheus
Róża Pustyni
Wszystkie przyzwoite przepowiednie są do rymu.
wiek
32
sława
II
krew
półkrwi
genetyka
jasnowidz
zawód
uzdrowicielka w grupie archeologicznej, wróżbitka
Ginevra rzuca się w oczy. To szczupła i dość wysoka kobieta, sięgająca 177 cm. Ma owalną twarz, opaloną skórę i jasnobrązowe oczy; włosy długie do pasa, ciemnobrązowe, proste i grube. Ubiera się raczej schludnie niż byle jak. Jej usta często zdobi psotliwy uśmieszek. Mówi z akcentem, słychać, że nie jest z Anglii. Otacza ją mgiełka orientalnych perfum - klasycznej egipskiej mieszanki cytrusów, jaśminu i słodkiego ananasa.

Guinevere McGonagall
#11
14.05.2024, 22:14  ✶  

Niespokojny, buntowniczy duch, który myślał, że umrze młodo… młodzi często myśleli, albo że nigdy się nie zestarzeją, albo że należy skończyć ze sobą gdy jest się jeszcze pięknym… ale piękność miała różne oblicza, tak jak zdrowie psychiczne jasnowidzów. Ginny widziała to z pierwszej ręki – w końcu jej matka potrafiła przepowiadać przyszłość. To był piękny dar, a każdy czarodziej naznaczony okiem Horusa był wyjątkowy, niepowtarzalny… i jakże ważne było, by mogli swoje mysli gdzieś przelać i oczyścić głowę. Wielu z nich zostawało artystami, przelewało obrazy z głowy na obrazy na papierze, niektórzy zatapiali się w muzyce, jeszcze inni szukali wytchnienia w ludziach.

– Więc? Co jeszcze było w tym zadaniu domowym? – pozwoliła sobie zapytać, uśmiechnięta i rozbawiona. Sama nie musiała wiedzieć wszystkiego o wszystkich, to przychodziło samo: wystarczyło uważnie obserwować drugą stronę; co mówi, w jaki sposób intonuje słowa, jak porusza dłońmi, czy patrzy w oczy czy może unika kontaktu wzrokowego, w co się ubiera, co pije… tak samo właśnie obserwowała Morpheusa. Nie musiała zadawać pytań, bo odpowiedzi same wskakiwały jej do rąk, jak to, że mężczyzna przed nią był obowiązkowy, był ciekawski, lubił wiedzieć, a ponadto nie był troglodytą z buszu, lecz dbającym o siebie czarodziejem o intrygującym umyśle, który dostrzegł znacznie więcej niż ona w sytuacji, którą tak mgliście mu przedstawiła.

– W takim wypadku pozostaje odwieczne pytanie dlaczego ja, a nie osoby, które przeglądały te manuskrypty przede mną – powiedziała cicho i zapatrzyła się na Longbottoma, usmiechnaeszy się do niego, gdy mówił o romantyzmie tej sytuacji. – Tak, w pewnym sensie tak, jeśli dodać do tego wrzosowiska. Do teraz czuję ich zapach, a nigdy ich nawet nie widziałam – i jeszcze chwilę nie zobaczy, był wszak środek czerwca. Jednak delikatny lila będący ich udziałem, by kolorem, który dobrze komponowałby się z jej urodą.

Patrzył na nią, oparlwszy głowę na dłoni, tak jak robiła to ona, niemalże w lustrzanym odbiciu, choć to zwierciadło musiało być krzywe. Cisza, jaka zapadła na moment, w jej odczuciu nie była wcale niezręczna – była wyjątkowo miła, a w tej ciszy spokojnie przepływały myśli. I trwała tak, póki Morpheus się nie odezwał, a w odpowiedzi Ginewra nie mogła się powstrzymać i po prostu uśmiechnęła się, bardzo ubawiona.

– Och nie, nie nie. Takie rzeczy na drugiej albo nawet na trzeciej randce – odpowiedziała i puściła do niego oko. – Podobno ciekawość zabiła kota i co pan na to? – kota, takiego jak ten, w którego zmieniała się ona – ale o tym Morpheus wiedział, wszak odrobił zadanie domowe, a zwierzę, jakie zarejestrowała w Ministerstwie przy swojej przemianie, to właśnie kot. Spuściła w końcu z niego spojrzenie na filiżankę, w która tak zajadle odmawiał wejrzenia i teraz robiła kolejny bardzo ślepy strzał. – Nie jest pan ciekawy, co mówią? – wskazała leciutkim ruchem głowy w kierunku jego filiżanki, teraz wypełnionej jedynie fusami.

ceaseless watcher
Vigilo, opperior, Audio.
wiek
43
sława
IV
krew
czysta
genetyka
jasnowidz
zawód
Niewymowny
Średniego wzrostu czarodziej (176cm), ubrany w modne szaty, szpakowate loki sięgają mu za ucho, a na twarzy nosi dość długi zarost, broda jest w wielu miejscach siwa. Ma ciemne, niemal czarne oczy. Emanuje od niego bardzo niespokojna energia.

Morpheus Longbottom
#12
17.05.2024, 17:09  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17.05.2024, 17:12 przez Morpheus Longbottom.)  

— Pani data urodzenia oraz miejsce, przyznam, że nie byłem nigdy w Egipcie czy też w Afryce. —  I na tym wiedza geograficzna jego osoby siqę kończyła. Nie miał pojęcia, że Kambodża znajduje się na zupełnie innym kontynencie, bliżej Taiwanu niż Kenii, nie potrafiłby wymienić krajów w Ameryce Południowej, a astrokartografii dokonywał za pomocą map z nazwami państw, dla własnej wygody.

— Curiosity killed the cat but satisfaction brought it back — dopełnił powiedzenia, pomimo że ta druga część była bardzo mało znana. Gdyby kózka nie skakała, to by nóżki nie załamała. Gdyby kózka nie skakała, to by nudne życie miała. Prawdopodobnie dlatego śmiertelność pracowników Departamentu Tajemnic była tak wysoka i jednocześnie, tak bardzo chcieli nimi być.

— Takie rzeczy dopiero na trzeciej randce — odbił piłeczkę, żartując. Trzecia, ponieważ do niej nigdy nie dochodzi. Absolutnie akceptował, że wiele kobiet nie decydowało się przechodzić do rzeczy na pierwszej, chociaż to nawet nie była randka, a profesjonalne spotkanie, po prostu sama petentka była bardzo, bardzo interesującą osobą z urodą niemal idealnie w guście Morpheusa. Cynicznie, zakochał się raz, wystarczy. — Wiem, co mi powiedzą, bo powtarzają to samo już od jakiegoś czasu. Moje fusy mają niedorzeczny nawyk przypominania mi o tym, co powinienem zrobić, aż tego nie wykonam.

Nie miał już kawy, którą mógł popijać, ale nie było w nim nerwowości czy niepewności, co zrobić z rękoma. Miał wystudiowane ruchy; energincze i wszędobylskie, ale bardzo celowe. Momentami zdawał się zatrzymany w czasie, tak jak w tamtym momencie. Jakby się nad czymś zastanawiał. Wtedy też sięgnął przez stolik, przejął filiżankę Guinevere z wręcz arogancką pewnością siebie, dopił jej gorzkiej kawy z ulgą spłukując lepki smak mleka, przekładając usta do tego samego miejsca na porcelanie, które naznaczyła ona.

Ustawił filiżankę uchem do swojego serca, okręcił ją dookoła własnej osi, aż wróciła do poprzedniej pozycji i odwrócił germańską tradycją fusy na swój własny spodek.


Rzut na wróżenie z fusów. K3 aby ocenić czy jest 1 - górna część filiżanki, 2 - środkowa, 3 - dolna.
Rzut Symbol 1d258 - 246
Wulkan (niekontrolowane emocje)

Rzut 1d3 - 1

— Wulkan emocji w najbliższej przyszłości. — Posłał jej uśmiech zadowolonego z siebie kota, z sugestywnym uśmiechem i wstał, pozostawiając ją z wróżbą i dwoma filiżankami. — Postaram się dowiedzieć czegoś więcej na temat powodów uruchomienia przepowiedni. W międzyczasie życzę udanego pobytu w Anglii.

Ukłonił się jej jeszcze i wyszedł.


Koniec sesji


And when I call you come home
A bird  in your teeth
the end is here
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Guinevere McGonagall (4066), Morpheus Longbottom (2856)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa