• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 3 4 5 6 7 … 16 Dalej »
[25.06.1962] Is there somebody you forgot to ask?

[25.06.1962] Is there somebody you forgot to ask?
strength [reversed]
Your hands protect the flames
From the wild winds around you
wiek
28
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Przedsiębiorca
Wzrost: 177 cm, czarne włosy, brązowe oczy, silny londyński akcent, ubrany zwykle w luźny garnitur: często bez marynarki, z kamizelką i kilkoma rozpiętymi guzikami koszuli.

Icarus Prewett
#11
19.10.2024, 12:06  ✶  
Nie było dobrze. Marta była zrozpaczona, cały romantyczny nastrój między Arim a Moną prysł, a pozostało wspólne poczucie wstydu. No i skłaniało to, rzecz jasna, do myślenia o nieprzyjemnych rzeczach takich jak śmierć, przemijanie... Życie pozagrobowe też w tym wypadku wydawało się okropne. Lepiej było chyba już trafić do jakichś zaświatów lub lepiej – w wielką, ateistyczną nicość. Nie tkwiło się uwięzionym na świecie ziemskim, cały czas prześladowanym wizjami własnej śmierci.

Czym byli Icarus i Mo wobec takiego metafizycznego cierpienia? Czym było to, że nie mogli się obściskiwać, wykorzystywać faktu, że jeszcze byli istotami cielesnymi? Bogowie, to nie był fajny nastrój. Raczej depresyjny i ponury, bo nagle damska toaleta w Hogwarcie stała się jakimś cmentarzem, miejscem zbrodni.

Nie musiał mówić Marcie, że już ją zostawią, bo ta na słowa Mony, odleciała w stronę kabin toaletowych i zostawiła ich w spokoju. Icarus spojrzał na swoją dziewczynę, pytając niemo o to, co właściwie się stało.

– Może... powinniśmy się stąd zmyć – zaproponował. – A z takimi pomysłami poczekajmy na wyjazd do Walii.

Ostatnie zdanie sprawiło, że jednak się uśmiechnął. W Walii nikt nie miał im przeszkodzić, to na pewno. Zamknęliby się po prostu w pokoju, może nawet na kluczyk i zajmą sobą. To była miła wizja, że nie wszystko było stracone. Mieli przecież jeszcze mnóstwo czasu. Zaraz też opuszczali Hogwart. Szkoła jednak nie była dobrym miejscem dla par.
sacrificial lamb
Why does my skin start to burn?
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
smokolożka
rude loki, ciemne i bystre oczy. Mierzy 168 cm

Mona Rowle
#12
19.10.2024, 13:57  ✶  
Jęcząca Marta zniknęła im z oczu. Trudno było zliczyć ile razy Mona westchnęła w przeciągu całego wieczoru, który okazał się klapą po całości. Dziewczyna podeszła do lustra, przyglądając się swojemu odbiciu, gdy zauważyła czerwony ślad na szyi. Przejechała po nim palcami, wspominając czułe pocałunki Icarusa. Odwróciła się do niego, po czym lekko pacnęła go w ramię.

— No pięknie, fy anwylyd – rzuciła rozbawiona, ale piekąca czerwień i tak wpełzała na jej poliki. — W Walii albo będziesz musiał się tłumaczyć albo poćwiczysz z mniej widocznymi miejscami.

Kto wie, jak by zareagował jej ojciec, gdyby dowiedział się, co tak naprawdę dziś robili… lub raczej próbowali robić. Odwzajemniała jego uśmiech na wzmiance o ich wyjeździe do Walii. Zaczęła notować od jakiegoś czasu listę rzeczy, które pragnęła mu pokazać. Większość była związana z rezerwatem i nie miała wątpliwości, że smoki kochała niemal tak bardzo jak Icarusa, bo jej serce byłoby podzielone na pół.

— Wiesz — spojrzała na niego z błyskiem w oczach. — Jeśli dobrze trafimy, możemy być przy wykluciu smoczogników, które trafiły do rezerwatu po tym całym przemytowym bałaganie. Trzy pary. Wyobrażasz to sobie? Ty i smoki. Czy można chcieć czegoś więcej?

A potem rudowłosa skrzywiła się. Była bez lewego buta, a mokre kafelki zdążyły przemoczyć jej skarpetkę do samego końca. Spojrzała w stronę kabin, gdzie na dnie pewnie chlupotał jej but. Wieczór nie poszedł zgodnie z planem, ale przecież… takie rzeczy jej się zdarzały (nie zdarzały). Z lekkim zawstydzeniem westchnęła i wręczyła Ariemu z powrotem jego sweterek. Był taki ciepły i pachniał nim, ale nie chciała go narażać na ochlapanie podczas nurkowania po zgubione obuwie. Już dość wymęczyła chłopaka na dziś.

— Przepraszam, Ari. To dzisiaj… To nie był najlepszy pomysł z mojej strony… Chciałeś jeszcze do biblioteki dzisiaj zajrzeć, prawda? – zapytała. — Idź pierwszy, może później cię złapię.
strength [reversed]
Your hands protect the flames
From the wild winds around you
wiek
28
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Przedsiębiorca
Wzrost: 177 cm, czarne włosy, brązowe oczy, silny londyński akcent, ubrany zwykle w luźny garnitur: często bez marynarki, z kamizelką i kilkoma rozpiętymi guzikami koszuli.

Icarus Prewett
#13
20.10.2024, 11:43  ✶  
— Cóż, z pewnością znajdę takie miejsca — rzekł flirciarskim tonem, choć sam czuł na policzkach rumieniec.

Ten pozornie krótki wieczór był tak pełen wydarzeń, że Icarus poczuł lekkie zmęczenie. Nawet nie lekkie, bo wydarzenie z Martą sprawiła, że cała post-egzaminowa euforia wyczerpała się. Chciał się umyć w normalnej łazience (bez duchów podglądaczy), poczytać jakąś książkę i iść spać. Żałował, że z Moną nie mogli położyć się w jednym łóżku. Tym razem nie chodziło o nic zdrożnego, najzwyczajniej chciał zasnąć u jej boku, wymieniać z nią krótkie uwagi podczas czytania i po prostu cieszyć się jej obecnością. Niestety byli w innych domach, nie spali w tym samym dormitorium. Było to głupie w zarządzaniu Hogwartem. Naprawdę integrować mogli się tylko ci, którzy zostali wyróżnieni przez gadającą czapkę.

Na szczęście czas w Hogwarcie się już kończył. Czekała na nich Walia, którą Icarus miał odwiedzić wraz ze swoją dziewczyną. Co prawda smoczoogniki (a smoki to już w ogóle) trochę go przerażały, ale wierzył, że przy Monie będzie trochę odważniejszy. Widział też zdjęcia z tamtych okolic: rozległe pola, góry, lasy. Prewett nie był przyzwyczajony do kontaktu z naturą, ale wypatrywał go z lekkim utęsknieniem.

— Nie mogę się doczekać — powiedział jej z uśmiechem. Uwielbiał na nią patrzeć, słuchać jej głosu. — Wiesz, odpuśćmy sobie już bibliotekę. Ty musisz się przebrać i chwilę odpocząć, moja bohaterko. Odprowadzę cię do Wieży Ravenclawu. I nie przepraszaj mnie. Nawet, jak nasza chwila została przerwana, nie zmienia to faktu, że była cudowna. Nie żałuję niczego.

Wraz z tymi słowami zdjął swojego lewego buta, by okazać Monie solidarność. Jeśli ona musiała tak chodzić po Hogwarcie, to nie mogła być w tym sama. Razem tak dotarli pod dormitorium Krukonów, gadając po drodze o głupotach. Na odchodne Ari pocałował Mo w policzek. Była to obietnica tego, że jeszcze będą mieli szansę.

A jak potem było z tą obietnicą, wszyscy wiedzą.
Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Icarus Prewett (2298), Mona Rowle (2393)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa