• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 3 4 5 6 7 … 11 Dalej »
[lato 1972] To moje bagno

[lato 1972] To moje bagno
Kwintesencja kobiecości
wpisano zdradę w pocałunek
w czułe spojrzenia, w szlachetny trunek
wiek
50
sława
IV
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
właścicielka antykwariatu
Co widzi się jako pierwsze po zauważeniu Tessy na ulicy? Na pewno to, że jest dosyć wysoka — ma w końcu 178 centymetrów wzrostu — a całe wrażenie potęgują buty na małym, ale wciąż!, obcasie. Po drugie, przenikliwe spojrzenie, które zdaje się równocześnie spoglądać prosto w duszę za twoimi oczami, a także patrzeć prosto przez ciebie. Jakby jednocześnie widziała wszystko i nic. Po trzecie, przy wizytach w mugolskim Londynie ubiera się dosyć stonowanie; świetnie skrojony komplet lub zwyczajna koszula, wciśnięta w dopasowane spodnie garniturowe. Kiedy, jednak, jest w zaciszu własnego domu lub wybiera się z wizytą do rodziny czy przyjaciół, pozwala wyjść na wierzch swojej nieco bardziej kolorowej, czarodziejskiej stronie. Po czwarte, a także, nareszcie, ostatnie, Tessa zawsze trzyma w ręku długą, staromodną lufkę z papierosem, nawet jeśli nie ma w intencji go odpalać.

Quintessa Longbottom
#11
02.12.2024, 21:19  ✶  
Gdzieś pod skórą, a dokładniej pod całą masą mięśni i kości, może najbliżej serca i powoli schodząc w stronę okolic brzucha — Tessa naprawdę miała ochotę rzucić to wszystko w cholerę, poddać się tej złości i zawiści, która mogłaby nią kierować w takiej sytuacji. Nawrzucać i Saszce, który pojawił się na odsiecz młodej dziewczynie. Ale wiedziała, że nie powinna, że ostatecznie żałowałaby tej decyzji nie tylko ze względu na plotki, które mogłyby się pojawić później.
To były tylko głupie dzieciaki.
Poprawiła zatem naszyjnik, przesunęła kosmyki kręconych włosów i westchnęła ciężko. Nie przewróciła oczami, ale cmoknęła z wyraźną dezaprobatą, odprowadzając wzrokiem dziewczynę, znikającą na zapleczu, a potem zmierzyła wzrokiem chłopaka.
— Niech będzie… — zgodziła się w końcu. Odwróciła się zaraz potem na pięcie i kiedy miała już wyjść rzuciła tylko na odchodne z delikatnym przekąsem na języku: Powodzenia w interesach i mam nadzieję, że każde z nas będzie od teraz trzymać się swojego progu i witryny.
Potem wyszła, a towarzyszył jej jedynie stukot obcasów i dzwonek przy drzwiach.
— Dobrze, kochanie, skończyłam — zaanonsowała, spoglądając na popalającego fajkę Peregrinusa. Zmierzwiła mu przelotnie włosy — odgarnęła kilka kosmyków z czoła, a potem odebrała mu papierosa, prosto z ręki, i wypaliła go do końca. — To co, idziemy coś zjeść? Może skusisz się na odwiedziny w dolinie? Ostatnio kupiłam na targu staroci nowe talerze i nie miałam okazji się jeszcze nikomu nimi pochwalić. Co powiesz na racuchy, słońce?
I takim oto sposobem młody wróż został zaciągnięty prosto do domu pani Longbottom, nawet jeśli starał się wymigać każdym możliwym sposobem. Ostatecznie może nawet zgodził się sam z siebie.
Koniec sesji


It's such an ancient pitch
But one I wouldn't switch
'Cause there's no nicer witch than you
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Bard Beedle (708), Peregrinus Trelawney (736), Quintessa Longbottom (2065)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa