• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9 Dalej »
kwiecień 1972 | Szykuje się coś wielkiego | Castiel & Samuel

kwiecień 1972 | Szykuje się coś wielkiego | Castiel & Samuel
Łamacz Klątw i Naukowiec
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Najbardziej cywilizowany z rodu Flintów. Mierzy 176 cm wzrostu, niebiesko-zielone oczy, pokazuje się zawsze gładko ogolony. Nie podnosi głosu, mówi spokojnie i ma problem z utrzymaniem kontaktu wzrokowego.

Castiel Flint
#1
14.03.2023, 21:25  ✶  
Ściągnął Samuela za pomocą zaklęcia patronusa. Czysto bezinteresownie zaprosił go po pracy do najbliższej jadłodajni. Zjedzą, porozmawiają a i poruszy przy okazji ważny dla siebie temat. Zbieranie asysty sprowadzało więcej trudności niż z początku przypuszczał. Przekonany był, że znalazł odpowiednie osoby jednak napotykał mur milczenia, co tylko doprowadzało jego wątłą cierpliwość na skraj wyczerpania. Potrzebował działać, intensywnie analizować i pracować... a jeszcze miesiąc nie mógł wrócić do zawodu. Nic dziwnego, że rozpoczął z przytupem i zgłaszał się po mnogie spotkania z bliższymi oraz dalszymi znajomkami.
Siedzieli już przy stoliku. Środek tygodnia, pora obiadowa a więc i nie mogli narzekać na ciszę. Mimo wszystko wszędobylski gwar zapewniał im dozę prywatności. Standardowo pochylał się nad swoim ulubionym daniu - pełnoziarnistym makaronie z kawałkami plumki obtoczonej sosem na bazie ognistych nasion. Pikantnie lecz smacznie. Popijał wszystko chłodną lemoniadą i przedłużał milczenie, zerkając raz na jakiś czas na Samuela. Czekał aż zaspokoją pierwszy głód aby łatwiej było przedstawić swój plan. Obaj wiedzieli, że nie było to czysto towarzyskie spotkanie.
- Rzadko proszę o przysługę... ale nadszedł ten wiekopomny moment, że potrzebuję twojego wsparcia. - zagaił w końcu i uśmiechnął się przelotnie na myśl o tym, co chciał mu opowiedzieć. To fakt, że Castiel Flint usilnie próbował radzić sobie sam. Nie przepadał za korzystaniem z cudzej pomocy lecz o ironio, ostatnimi czasy naprawdę jej potrzebował. Gdy odkrył, że po przysłudze świat ani nie zawalił się ani nie zmienił swojego biegu to odważył się sięgnąć po jeszcze jedną prośbę o wsparcie. Chodziło tutaj wszak o coś naprawdę dlań ważnego.
- Czy masz ochotę wykazać pełnię swoich umiejętności oraz wiedzy teleportacyjnej? - oparł łokieć o stolik i popijając lemoniadę zerkał znad szklanicy na przyjaciela. W ostatnim miesiącu dosyć mocno go zaniedbał i miał nadzieję, że zostanie mu to wybaczone. Przyglądał mu się dyskretnie aby wybadać czy jest urażony poluzowaniem relacji czy jednak nie uważa tego za coś godnego wytykania.
Trickster
Come with me now,
I'm gonna take you down.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Samuel mierzy jakieś 185 centymetrów wzrostu. Jest bardzo wysportowany, lubi wszelkie aktywności fizyczne. Włosy ma jasne, zawsze czesane wiatrem, często zbyt długie i roztrzepane, pojedyncze kosmyki nachodzą mu na jasnoniebieskie oczy. Na jego twarzy zazwyczaj maluje się beztroski uśmiech. Pachnie smarem i tytoniem.

Samuel Carrow
#2
14.03.2023, 23:50  ✶  

Lisi patronus pojawił się w warsztacie, kiedy pracował nad świstoklikiem dla starego znajomego. Miał być niepozorny nie rzucać się w oczy. Carrow tworzył go więc ze starych okularów, których nikt by nie chciał dotknąć patykiem. Lis wyrwał go jednak znad tych nieszczęsnych okularów, postanowił dokończyć to później. W końcu Castiel nie wzywałby go w ten sposób bez powodu. Ważne było, aby w odpowiedni sposób wyznaczać priorytety.

Nie przebrał się nawet, stwierdził, że skoro to taka istotna sprawa to od razu teleportował się w miejsce, w które wezwał go Castiel. Na jasnym swetrze można było zauważyć ślady smaru, świstoklik nie był jedyną rzeczą nad którą dzisiaj pracował. Trochę był rozczarowany tym, że Flint wybrał Pokątną. Będzie go to spotkanie sporo kosztowało, a niestety nie należał do osób, które zbyt często mogły sobie pozwolić na takie szaleństwa.

Czego się jednak nie robi dla przyjaciół? Weszli do środka, Samuel długo przeglądał kartę dań, nie do końca wiedział na co może sobie pozwolić. Wybrał jedną z najtańszych pozycji - rybę z frytkami. Nic wyszukanego. Zamówił sobie do tego piwo kremowe, które właśnie sączył, czekając na jedzenie.

- Zapiszę sobie gdzieś tę datę. - Cieszył się, że Flint postanowił poprosić właśnie jego o pomoc, oznaczało to, że darzył go zaufaniem - co było istotne, dobrze było mieć w tych czasach znajomych wśród czystokrwistych, kto wie, kiedy mogą się przydać.

W międzyczasie pojawił się przed nim talerz z jedzeniem. Samuel sięgnął po frytkę, ugryzł ją, jednak była gorąca, co skłoniło go do zaprzestania jedzenia. Nie znosił, kiedy było gorące. Wolał zaczekać, aż ostygnie. Czekał, aż Castiel wreszcie powie mu o co chodzi, zastanawiał się, czy będzie w stanie mu w ogóle pomóc.

- Jeśli o to chodzi to zawsze. Nie znajdziesz lepszego ode mnie, mamy to we krwi. - Teleportacja była jego konikiem. Wiedział, że będzie w stanie sobie poradzić z zadaniem, jakie by ono nie było. - Jakieś szczegóły? Powinienem się do tego przygotować? - W końcu Castiel jeszcze nie wspomniał o konkretach.

Łamacz Klątw i Naukowiec
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Najbardziej cywilizowany z rodu Flintów. Mierzy 176 cm wzrostu, niebiesko-zielone oczy, pokazuje się zawsze gładko ogolony. Nie podnosi głosu, mówi spokojnie i ma problem z utrzymaniem kontaktu wzrokowego.

Castiel Flint
#3
16.03.2023, 17:43  ✶  
Nabrał haust powietrza aby przygotować się do podania konkretów i szczegółów swojego planu. Rozejrzał się czy nie mają w okolicy Uszu Dalekiego Zasięgu lecz próżno było oczekiwać, że mogliby zwrócić czyjąkolwiek uwagę.
- Potrzebuję miejsca do którego ciężko jest się dostać i mugolom i czarodziejom. Co więcej... aby nie można było się stamtąd wydostać bez teleportacji wspólnej... - rzucił temat na głęboką wodę i spodziewał się, że jeśli Samuel nie zakrztusi się piwem to chociaż upuści szczękę na podłogę. Nikt na świecie nie mógłby podejrzewać tego Flinta o taką prośbę.
- Będę przeprowadzać dosyć ryzykowne i niebezpieczne przedsięwzięcie... i potrzebuję maksymalnie bezpiecznego miejsca aby wszystko odbyło się pod należytą kontrolą. Nie jest to oficjalna praca... ale też nie jest nielegalna. Wszystko odbywa się za zgodą zainteresowanych. - odłożył sztućce, całkowicie porzucając już chęci dokończenia posiłku. Opierał dłonie na stoliku i nie opuszczał wzroku z twarzy Carrowa. Nie spoglądał w jego oczy zbyt długo - wciąż tego nie potrafił - jednak chciał wyraźnie zaznaczyć przyjacielowi, że ta sprawa jest istotna.
- Mam na myśli dosyć duży teren. Niestety ale nie umiem znaleźć odpowiedniego miejsca. Standardy bezpieczeństwa zalecają teren zamknięty na cztery spusty i sto zaklęć chroniących. - dopowiedział, zastanawiając się czy poza jachtem zna takie miejsce. Nie chciał poświęcać swojej morskiej perły na rzecz wściekłego likantropa. Naprawianie nie było jego mocną stroną a spodziewał się, że straty otoczenia będą solidne, nawet pomimo masy zabezpieczeń.
Trickster
Come with me now,
I'm gonna take you down.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Samuel mierzy jakieś 185 centymetrów wzrostu. Jest bardzo wysportowany, lubi wszelkie aktywności fizyczne. Włosy ma jasne, zawsze czesane wiatrem, często zbyt długie i roztrzepane, pojedyncze kosmyki nachodzą mu na jasnoniebieskie oczy. Na jego twarzy zazwyczaj maluje się beztroski uśmiech. Pachnie smarem i tytoniem.

Samuel Carrow
#4
17.03.2023, 12:57  ✶  

Zmrużył oczy i słuchał uważnie, co ma do powiedzenia Castiel. Ciężko się dostać mugolom i czarodziejom. Pierwsze, co przyszło mu na myśl, to wyspa. Najlepiej jakaś mała wysepka, bezludna. - Bezludna wyspa. Nie jest się tam łatwo dostać, ani z niej wydostać. Trzeba poszukać wysepki, tylko że tutaj zwykła teleportacja może wystarczyć. - Zastanawiał się, czy o takie miejsce chodzi Flintowi, nie do końca też jeszcze wiedział do czego mu jest to potrzebne.

- Średnio mnie interesuje, czy jest to legalne. Nigdy się tym specjalnie nie przejmowałem. - Nie robiło mu różnicy lekkie naginanie prawa, najważniejsza była różnorodność zleceń, a to brzmiało, jak coś ciekawego. Oczy mu zabłysły, był naprawdę zainteresowany tematem. - Jeśli nikogo nie skrzywdzimy i jest zgoda obu stron, to kiedy można zacząć? - Był gotowy nawet wstać tu i teraz, żeby dołączyć do Castiela, nie trzeba było go prosić dwa razy.

- Rzucanie tylku zaklęć może potrwać wieki, a jak mniemam zależy nam też na czasie? - Czuł, że jest już zaangażowany w te zadanie. - Jak duże to musi być? Przejrzę mapy i poszukam nieuczęszczanych wysepek, tylko opowiedz mi więcej, te zaklęcia brzmią, jakby to mogło być coś niebezpiecznego. - Wolał jednak mieć jakieś informacje o tym, po co to wszystko i nad czym będą pracować. To by mu ułatwiło rozmyślanie, w końcu móglby zrozumieć do czego im jest to potrzebne.

Łamacz Klątw i Naukowiec
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Najbardziej cywilizowany z rodu Flintów. Mierzy 176 cm wzrostu, niebiesko-zielone oczy, pokazuje się zawsze gładko ogolony. Nie podnosi głosu, mówi spokojnie i ma problem z utrzymaniem kontaktu wzrokowego.

Castiel Flint
#5
20.03.2023, 20:28  ✶  
Ucieszył się widząc narastające zainteresowanie Samuela. O tak, dokładnie takiej reakcji potrzebował! Nie do końca podobało mu się tak swobodne podejście do potencjalnej nielegalności przedsięwzięcia. Nic na ten temat jednak nie powiedział bo jednak sytuacja była organizowana za zgodą wszystkich zainteresowanych. W życiu nie wpadłby na pomysł przeprowadzenia tego na wyspie. Uniósł zaskoczony brwi bo jednak bardziej spodziewał się jakichś opuszczonych hal, domostw czy czegokolwiek co dałoby radę zakamuflować magią. Mimo wszystko nie odrzucał tego pomysłu bo jednak rozmawiał ze specem od niecodziennych lokalizacji i sposobów dostawania się tam.
- Chcę to zacząć jeszcze w maju. Dosyć późno się zabrałem za przygotowania jednak wcześniej nie mogłem o tym pomyśleć. Dopiero niedawno dowiedziałem się, że mogę się tym zająć już pełną parą. Najważniejsze to lokalizacja i zadbanie, aby nic stamtąd się tak łatwo nie wydostało. - podrapał się po gładko ogolonej brodzie bo może źle to planował? Muszą mieć możliwość potencjalnego wydostania się stamtąd... ale od czego są zaczarowane świstokliki!
- Dobra, zobrazuję ci na czym będzie to polegać. - wyciągnął różdżkę i rzucił wokół ich stolika czar wytłumiający, uniemożliwiający podsłuchiwanie ich rozmowy.
- W tym miejscu będzie likantrop pozbawiony wpływu eliksiru tojadowego. Ważne jest, aby nikt niepowołany się na niego nie natknął, nie zjawił się znienacka zwabiony dźwiękami... ale co więcej ważne jest aby ten likantrop został w tej lokalizacji za wszelką cenę. Zostaną wzięte odpowiednie czary aby nie miał sposobności ucieczki i wyrządzenia komukolwiek szkody jednak jeśli w razie czego wyrwałby się wszystkim zabezpieczeniom to musi trafić na barierę nie do pokonania w wilkołaczej postaci. Rozumiesz? - wyjaśniał niegłośno a głos zdradzał tłumiony entuzjazm oraz zniecierpliwienie.
- Tak, będzie tam sporo czarów. Chcę zminimalizować ryzyko, że komukolwiek miałoby się coś stać. Wyspa brzmi dobrze... nie słyszałem jeszcze aby likantropi lubili pływać. - omawiając ten temat pojawił się kolejny pomysł w jego głowie - powinien zadbać o świeże i krwiste mięso aby wilkołak napchał się czymś specjalnie dla niego przygotowanym gdyby im się wyrwał. Brał pod uwagę tysiąc możliwych scenariuszy aby nie dać się zaskoczyć. To przedsięwzięcie musi się udać!
Trickster
Come with me now,
I'm gonna take you down.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Samuel mierzy jakieś 185 centymetrów wzrostu. Jest bardzo wysportowany, lubi wszelkie aktywności fizyczne. Włosy ma jasne, zawsze czesane wiatrem, często zbyt długie i roztrzepane, pojedyncze kosmyki nachodzą mu na jasnoniebieskie oczy. Na jego twarzy zazwyczaj maluje się beztroski uśmiech. Pachnie smarem i tytoniem.

Samuel Carrow
#6
21.03.2023, 11:58  ✶  

Samuel uwielbiał brać udział w przedwsięwzięciach, które na początku wydawać by się mogły skazane na porażkę. Ogarniała go ogromna satysfakcja, kiedy okazywało się, że jest zupełnie przeciwnie. Taki wyzwania najbardziej go motywowały do działania. Także Castiel trafił idealnie.

Hale, domostwa, one wszystkie znajdowały się niedaleko skupisk ludzi, co powodowało, że przypadkiem jakiś człowiek mógłby się przypałętać - nie mieli na to wpływu. Na małą, bezludną wyspę nikt nie przyjdzie ot tak sobie, dlatego właśnie Samuel o tym pomyślał jako pierwszym. Z dala od ludzi, zupełny brak prawdopodobieństwa, że ktoś ich zaskoczy.

- Do maja jest jeszcze trochę czasu, myślę, że na spokojnie można się w pełni przygotować.- Zdecydowanie też łatwiej pracowało mu się pod presją czasu, gdy miał go więcej - zaczynał się robić leniwy i odkładał wszystko na ostatnią chwilę. Tak to nie było wyboru - od razu trzeba było się spiąć, aby wykorzystać ten pozostały czas jak najlepiej.

- Nie podoba Ci się mój pomysł związany z wyspą? - Wsadził sobie frytkę do ust i spojrzał na Flinta sceptycznie. - Wilkołak nie wbiegnie Ci do wody, zresztą można przygotować jakąś barierę. - Nadal próbował argumentować, że jest to słuszny pomysł. - Po drugie, nikt Ci tam nie wlezie. No z dupy nagle nie pojawi się na bezludnej wyspie, jeśli ktoś będzie się zbliżał - co jest niemożliwe, ale jeśli by się tak stało, to będziemy go widzieć dużo wcześniej i będziemy mogli się go pozbyć. - Naprawdę starał się mu zobrazować swoją wizję. - Na takiej wyspie nie ma co popsuć ten osobnik, nic nie rozwali. - Kolejny argument za tym, że jego pomysł był wspaniały.

- Możemy go obserwować z mioteł, nie musimy tam być z nim, co chcesz w ogóle zrobić z tą osobą? - To było chyba tez dosyć istotne pytanie.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Castiel Flint (885), Samuel Carrow (850)




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa