• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 11 Dalej »
[20.09] - Fate calls [Icarus & Millie]

[20.09] - Fate calls [Icarus & Millie]
strength [reversed]
Your hands protect the flames
From the wild winds around you
wiek
28
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Przedsiębiorca
Wzrost: 177 cm, czarne włosy, brązowe oczy, silny londyński akcent, ubrany zwykle w luźny garnitur: często bez marynarki, z kamizelką i kilkoma rozpiętymi guzikami koszuli.

Icarus Prewett
#11
16.11.2025, 20:05  ✶  
Gdyby Spalona noc nie była niedawną traumą, powiedzieć można by, że wybuchł pożar. Gaszenie go wymagało chyba jedynie rozmowy z płomiennowłosą Rowle. Choć uprzedzenie Millie, żeby nie zaogniała sytuacji też na pewno mogłoby pomóc. Szczególnie, że Moody miała ten talent, że umiała coś powiedzieć i zszokować ludzi swoimi słowami tak, że trudno było sformułować odpowiedź.

Icarus więc wstał. Podszedł do Mony, ujął jej zdrową dłoń. Popatrzył na nią tym swoim Prewettowym szczenięcym wzrokiem. Czule i łagodnie.

— Mo, Millie chciała mi pomóc i powróżyć mi o tym, jak się nam będzie układało. Mi i tobie. Jest moją przyjaciółką, to prawda, ale to wszystko. Kiedy ją pierwszy raz spotkałem... — musiał wziąć głęboki oddech, by przywołać to wspomnienie. Nie było to takie łatwe, szczególnie, że znajomość z Millie była dosłownie jedyną dobrą rzeczą, która wynikła z tamtego dnia. — Uratowała mnie przed syreną. Syreną, która wtedy przypominała mi... ciebie — powiedział, po czym odwrócił się do Moody. — Nie wiem, czy wtedy ci o tym mówiłem. O tym, że przypominała mi Monę i o tym, że wtedy... Nieważne zresztą.

Ta jedna informacja wystarczyła. Nie chciał opowiadać o tym, że wtedy, tamtego dnia, chciał skoczyć jeszcze przed pojawieniem się syreny.

— Jeśli syrena specjalnie przystraja się w twoje piórka, Mo, to chyba jest oznaka tego, że zawsze, nawet, gdy byliśmy rozdzieleni, moje serce należało tylko do ciebie. Nie chcę teraz tego spieprzyć. Czy to dziwne, że chciałbym znać przyszłość?
constant extreme
when sister and brother stand shoulder to shoulder,
who stands a chance against us?
wiek
29
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
snowidz
zawód
Brygadzistka na chorobowym
Drobna (157cm, niedowaga), blada i czarnowłosa, o oczach złotych jak miód.

Millie Moody
#12
19.11.2025, 21:03  ✶  
Mam nadzieję, że Wam nie przeszkadzam

Powiedziała Mona, a potem się okazało, że to Moody najwyraźniej im bardzo przeszkadza, bo Iki dostał maślanych oczu i jął włazić pod buciora Rowlówny.

Zmrużyła oczy przypatrując się parze, a potem wracając do wróżby. Układ był ciężki. Tam było dużo słów, które powinny paść, a które były bardziej szczere, bardziej - być może - bolesne, niż słodkie pierdolety wychodzące z ust Prewetta.

Też się podniosła, rozważając wszystkie za i przeciw. Ostatecznie symbol, który do niej przyszedł nie był aż tak zły. Sukces osiągnięty ciężką pracą. Niemalże usłyszała młot obijający się o kowadło. Spaloną Noc. Przeznaczenie. Walka. Miecz za mieczem, niekończąca się walka. Ale oni dostali Motykę. Rolę. Dla kogoś się walczyło. Dla kogoś robiło się świat.

Ujęła odwrócony Rydwan i podeszła do gruchających gołąbeczków, nie zważając na gromy ciskane z oczu jednego z nich.

- Ok dobra, zanim pójdziecie znaleźć pokój, to moja wróżba. Odwrócony Rydwan oznacza zablokowany potencjał, energię zduszoną przez - z tego co widzę - stado niedopowiedzeń i rzeczy cośtam sobie jeszcze nie powiedzieli. Ciężka praca moi drodzy. To Was czeka. Bo związki to używanie języka nie tylko do tego by wylizać komuś cipkę, to też dużo rozmawiania i docierania się. - to mówiąc odwróciła się do stołu i zgarnęła pospiesznie karty. - Razem możecie wiele, ale w przyrodzie nie ma nic za darmo. Wytrwałość zostanie nagrodzona. Trzymam kciuki i spierdalam zanim zaczniecie się rozbierać, sika! A i Iki nadstawiaj ucha w barze, wróciłam do gry po Bełtane i liczę na ploty. - puściła do niego oko „strzelając” doń z pistoletu uformowanego z palców prawej dłoni. Lewą tymczasem ujęła różdżkę i nie czekając chwili dłużej teleportowała się dalej do roboty. Miała jeszcze kilka spraw do ogarnięcia przed zebraniem Zakonu, a czasu było coraz mniej.

Postać opuszcza sesję
sacrificial lamb
Why does my skin start to burn?
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
smokolożka
rude loki, ciemne i bystre oczy. Mierzy 168 cm

Mona Rowle
#13
20.11.2025, 21:47  ✶  
Mona wybałuszyła oczęta na Icarusa na nowe informacje. Ile jeszcze rzeczy się dowie zanim  zejdzie im tutaj z obaw o jego zdrowie? Szczerze na tyle się zmartwiła, że zazdrosny umysł zignorował kompletnie to, że Moody uratowała Prewetta tamtego dnia.

A potem…
A potem prawie zakrztusiła się powietrzem, kiedy kobieta mówiła o lizaniu i cipkach, odwróconych rydwanach, ciężkiej pracy.
— Jeśli chcesz znać przyszłość… To w porządku — odpowiedziała niepewnie.
Moody teleportowała się w przestrzeń, zostawiając po sobie zapach dymu oraz kilka niepokojąco trafnych spostrzeżeń zanim Mona zdążyła przetrawić jedną trzecią tego, co zostało powiedziane. Rowle poczuła, jak bardzo spięte miała ramiona, gdy zostali już sami.
— Barwna postać z tej twojej wróżbitki. Często… często korzystasz z jej usług? — bąknęła. Kobieta następnie przetarła twarz dłonią i spojrzała uważnie na Icarusa. — Czy ja mam wiedzieć o tobie wszystko, czy tylko tyle, ile uznasz za bezpieczne? Jak to zaatakowała cię syrena z moją twarzą? — zapytała z wyrzutem, który był… nie na miejscu. Jej palce uniosły się i musnęły jego policzek.


jaskółka, czarny brylant,
wrzucony tu przez diabła
strength [reversed]
Your hands protect the flames
From the wild winds around you
wiek
28
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Przedsiębiorca
Wzrost: 177 cm, czarne włosy, brązowe oczy, silny londyński akcent, ubrany zwykle w luźny garnitur: często bez marynarki, z kamizelką i kilkoma rozpiętymi guzikami koszuli.

Icarus Prewett
#14
23.11.2025, 18:02  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23.11.2025, 18:17 przez Icarus Prewett.)  
Obcesowość Millie zazwyczaj go tak nie irytowała, jednak przy Mo, chciał, by po prostu skończyła mówić. Nie chciał oczywiście wyganiać przyjaciółki. Chyba najzwyczajniej speszył się jej słowami. Był dorosły, poniekąd też doświadczony, a jednak nie podobała się mu ta... redukcja. Cóż, nieważne. Miles wyszła, żegnając się z nimi w typowy dla siebie sposób. Ari wiedział, że pozostało sporo niedopowiedzeń, luk, które musiał kiedyś uzupełnić. Bał się jednak wypowiedzenia tych słów. A reakcji Mo jeszcze bardziej.

— Ona... po prostu taka jest — uśmiechnął się słabo. — Mówi takie rzeczy, od kiedy ją znam, ale jest dobrą osobą. Lepszą niż wielu, którzy mówią przyzwoitym językiem i kryją za nim fałszywe intencje.

Mona miała prawo być na niego zła. Och, kłamstwa, jaką trucizną jesteście! Jakie szkody umie spowodować jedno niedopowiedzenie!

— To dla mnie trudne wspomnienia. Jest też wiele rzeczy, z których... nie jestem dumny. Chyba każdy człowiek tak ma. — Trudno było teraz zbyć ten temat. — Potrzebuję czasu. Wybacz. Nie jestem jeszcze przygotowany na tę rozmowę.

Brzmiał niczym oszust. Wiedział to. Przecież sam zaczął temat, a wyglądało to, jakby wykorzystał swoją trudną przeszłość jako narzędzie retoryczne. Chyba robił to podświadomie. Bronił się jak oszalały. Nie był gotowy na koniec, który miał go wtedy czekać.
Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Icarus Prewett (1647), Millie Moody (1961), Mona Rowle (637)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa