• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9 … 11 Dalej »
[15.06.1972, wieczór] Can we keep him please, please, please

[15.06.1972, wieczór] Can we keep him please, please, please
Evil Queen
Kill them with success and bury them with a smile
wiek
sława
V
krew
zdrajca krwi
genetyka
—
zawód
Niewymowna
Ma jasne włosy, jasne oczy i 177 centymetrów wzrostu. Chętnie chodzi w butach na obcasach, mimo wysokiego wzrostu. Potrafi uśmiechać się bardzo pięknie i ciepło, ale zwykle uśmiech ten jest absolutnie fałszywy.

Charlotte Kelly
#11
13.07.2024, 09:16  ✶  
Ach, jak cudowną rzeczą były duże pieniądze i jak bardzo ułatwiały życie. To nie tak, że Charlotte była biedna: był moment, gdy do tej biedy brakowało niewiele, bo miała trójkę dzieci na głowie, a mąż dopiero zmarł, ale w tej chwili, z jej dużą pensją w Departamencie i tym, że dzieciaki zarabiały na własne potrzeby, byli najmniej zamożni. Ale do trójki przyjaciół i własnego statusu majątkowego z przeszłości sporo jej brakowało.
– Rozpiskę zacznijcie od kąpieli. Najlepiej wpisz ją w planie na… teraz – stwierdziła Charlotte, marszcząc lekko nosek i wpatrując się w psa. Był trochę brudny, a w dodatku, o zgrozo, mógł mieć pchły. Kelly nie była może pedantką, ale były rzeczy, których w swoim domu znosić nie planowała i pchły były jedną z nich. – I wyczesania go, tak porządnie, żeby potem nie walały się wszędzie jego kłaki, rozumiemy się? – spytała, a potem przeniosła spojrzenie na Jonathana Selwyna.
Bardzo zadowolonego z siebie Jonathana Selwyna.
Czasem uwielbiała tego człowieka, a czasem miała ochotę dźgnąć go nożem. Bywało, że oba pragnienia występowały jednocześnie.
– Mam nadzieję, że o szamponie dla psów i szczotce też pamiętałeś w tym szale zakupów. A jeśli przyniesiecie mi tutaj w następnej kolejności smoka, szczenię wilkołaka albo jakiegoś hipogryfa, to wyleci przez to okno, nie wiem tylko czy przed czy po Jonathanie, bo on wypadnie przez nie na pewno… oczywiście tylko czystym przypadkiem – oświadczyła, tak na wszelki wypadek, bo Jessie może i żartował z tym psem, ale Charlotte znając fantazję Jonathana wcale nie była przekonana, czy ten nie uzna, że zdobycie jakiegoś smoczego jaja z przemytu to doskonały pomysł. – Mógł wyczuć jakieś zwierzęta mające legowisko w pobliżu mostu – dodała odnośnie tego psiego samobójstwa, wzruszając lekko ramionami. Może w skałkach w pobliżu gniazdowały jakieś ptaki albo norki?
Zerknęła na nóż, kiedy spytano ją o zabijanie: nie była pewna, czy być zadowoloną, czy oburzoną z takich insynuacji.
– Nie obrażaj mnie, Johny, oczywiście, że nikogo nie zabiłam – zapewniła w końcu po prostu. – Przecież nie robiłabym tego we własnym mieszkaniu i to jeszcze nożem? Nawet za pomocą chłoszczyć bardzo ciężko spiera się krew z dywanów – wyjaśniła spokojnie.
Sunshine
Pretty brown eyes and a mind full of thoughts.
wiek
21
sława
IV
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Stażystka w MM
Promienny uśmiech zawsze zdobi jej twarz, wydawać by się mogło, że nigdy się nie smuci. Patrzy na świat bystrymi oczami w kolorze orzecha laskowego. Włosy ma zazwyczaj brązowe, chociaż latem gdzieniegdzie pojawiają się jasne pasemka, kiedy pozwoli słońcu je musnąć swoimi promieniami. Usta różane, nos lekko zadarty, twarz obsypana piegami. Jest szczupła, nie należy do wysokich kobiet, bo ma około 168 cm wzrostu.

Rita Kelly
#12
18.07.2024, 21:44  ✶  

Rita nie zamierzała się wtrącać w rozmowę wuja z matką. Miała nadzieję, że Charlotte będzie na tyle łaskawa, że pozwoli psu z nimi zostać, bo młodsza Kelly już chyba zaczęła traktować go jak członka rodziny, nie przeszkadzał w tym fakt, że zobaczyła go ledwie chwilę temu. To nic takiego. Był taki malutki i słodziutki, a do tego miał wcześniej takie smutne życie. Oni mogli dać mu szczęśliwy dom, na pewno będzie miał tu dobrze, już ona zadba o to, żeby był szczęśliwy i Jessie pewnie też. Będą musieli podzielić się obowiązkami, ale to nie było wcale problematyczne, od zawsze to robili.

- Zdążyliście już dla niego wszystko kupić? - Zapytała z entuzjazmem. Czyli w ogóle nie zakładali, że matka może się na to nie zgodzić. Charlotte chyba nie miała już wyboru, skoro wszystko było zorganizowane. Ruszyła więc do swojego brata, aby pomóc mu wypakowywać zakupy.

- Gdzie to rozłożymy? Myślałeś o tym, gdzie może mieć swój kącik? - Wolała się upewnić, czy brat nie miał już jakiegoś planu, w końcu to on go tutaj przyprowadził, więc miał większe prawo do podejmowania decyzji. Nie miała z tym najmniejszego problemu.

Matka miała rację, może faktycznie powinni wykąpać tego psa. Kto wiedział, czy nie miał pcheł, czy jakichś innych żyjątek, szczególnie, że zgarnęli go z ulicy. - Myślę, że kąpiel na pewno dobrze mu zrobi, Jessie pomożesz mi? Kto wie, jak on właściwie zareaguje na wodę. - Wolałaby, żeby jej nie ugryzł przy pierwszej próbie doprowadzenia jego sierści do porządku.

Czarodziej
Some legends are told
Some turn to dust or to gold
But you will remember me
Remember me for centuries
wiek
43
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
Zastępca szefa OMSHM-u
Wysoki (191 cm), szczupły i zawsze zadbany brunet, który ewidentnie poświęca dużo czasu na to, by wyglądać najlepiej jak tylko się da. Najczęściej stroi się w wysokiej jakości szaty, garnitury i koszule. Niemal zawsze uśmiechnięty.

Jonathan Selwyn
#13
22.07.2024, 15:56  ✶  
– To znaczy, ekhem– odchrząknął, ręką pocierając swój kark w geście udawanego zakłopotania. – Smoka już mu obiecałem, ale oczywiście w rezerwacie. – Nie był przecież nieodpowiedzialny, by dawać dziecku smoka do mieszkania! Charlotte nie mogłaby mieć więc najmniejszego problemu ze smokiem, bo przecież nie byłby nawet w Londynie. Jedynym zagrożeniem, które mógłby stanowić wielki gad dla Jessiego byłoby to, że Anthony mógłby się poczuć zdradzony, że to młody Kelly dostał smoka przed nim. Hm... Chyba trzeba będzie załatwić dwa smoki. Będzie musiał porozmawiać o tym z Charlotte już później na osobności. A potem zerknął na Ritę. Trzy smoki? – Rito, wolałabyś smoka, hipogryfa, czy szczenię... – Nagle zmarszczył brwi. – Szczenię wilkołaka, Lottie? Czy to nie podchodziłoby pod porywanie dzieci? A więc tylko smok, lub hipogryf.
Tak, był prawie pewny, że byłoby to porwanie niewinnego dziecka z klątwą.
Wskazał Ricie przyniesione przez nich torby.
– Tak, tak mi się wydaje. Szampony i szczotkę też oczywiście kupiłem – Zgadzał się z opinią, że psa należało zdecydowanie wykąpać, ale było to już zadanie dla młodych, bo sam mógłby im chętnie pomóc... Ale nie chciał sobie zabrudzić koszuli i szczerze wierzył, że bliźniaki poradzą sobie z tym zadaniem same. – Macie też przysmaki, aby go przekupić na wypadek gdyby stawiał opór.
Z uśmiechem przygladał się temu, jak Jessie i Rita zajmują się Benjim i wykonał kilka kroków do tyłu, by stanąć przy Charlotte, która wyglądała oburzona nie insynuacją, że kogoś zabiła, a że zrobiłaby to we własnym domu.
– No patrz jacy są szczęśliwi – szepnął do niej, krzyżując ręce na piersi z uśmiechem, który wciąż uparcie nie schodził mu z twarzy.
Czarodziej
Less colours but still colorful
wiek
21
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Klątwołamacz
Średniego wzrostu (174 cm), lekko umięśniony. Włosy ma w kolorze ciemnego brązu, zazwyczaj schludnie ułożone, z opadającymi na oczy w barwie orzecha laskowego kosmykami. Nos ma lekko zadarty, na słońcu wychodzi mu te kilka piegów, zdobiących jego policzki.

Jessie Kelly
#14
23.07.2024, 00:19  ✶  

Kwestię smoka można byłoby rozwiązać również w inny sposób, który najpewniej zadowoliłby tak samo Anthony'ego, jak i Jessiego. Dlaczego by nie podarować Anthony'emu smoczej samicy, a gdy ta zniesie jajo, podarować je Jessiemu? Wilk syty i owca cała, a wszystko zostałoby w rodzinie.

-Zastanawiam się, czy nie ulokować go w moim pokoju - przyznał, przygryzając wewnętrzną część policzka. -Tylko tymczasowo, dopóki się nie przyzwyczai i nie nauczymy go paru rzeczy. Mógłbym wtedy szybko zareagować, gdyby coś się działo, no i mama pewnie by się mniej denerwowała, gdyby Benji zostawił gdzieś zabawkę albo po prostu zacząłby się ganiać po salonie. Potem moglibyśmy pomyśleć nad ulokowaniem go tutaj, tak myślę - powiedział i skinął głową w kąt salonu, w którym spokojnie mogłoby zmieścić się legowisko dla psa i jeszcze parę rzeczy dla niego.

Skinął głową do Rity i podniósł się z podłogi, podnosząc również Benjiego, który zamerdał kilka razy ogonkiem i zaczął rozglądać się dookoła, poznając swój nowy dom z innej perspektywy.

-Szampon i szczotka powinny być gdzieś tu - powiedział, otwierając jedną z toreb. -Smoka mógłbym mieć najwyżej w rezerwacie, mamo. A zgodziłabyś się na hipogryfa? - odwrócił się jeszcze do matki, już z butelką szamponu w dłoni. -Mógłby zrobić w mieszkaniu większy bałagan, niż pies, no i pewnie zapach nie byłby najprzyjemniejszy od jedzenia dla niego, ale z pewnością zrobilibyśmy furorę, gdybyśmy do pracy latali na hipogryfie. Nie, siostrzyczko? - mrugnął jeszcze do Rity, zanim ruszył do łazienki. -Weźmiesz, proszę, ręcznik? - ten również był w jednej z toreb. -I w sumie wujek ma rację, weź może jakieś smaczki, co? Może dzięki temu będzie spokojniejszy.

Czekając na siostrę, zaczął już wszystko przygotowywać. Szampon i szczotka pod ręką, wanna zakorkowana, woda puszczona.

-Będę go trzymał, nie martw się - powiedział siostrze.

Oby kąpiel poszła gładko.

Evil Queen
Kill them with success and bury them with a smile
wiek
sława
V
krew
zdrajca krwi
genetyka
—
zawód
Niewymowna
Ma jasne włosy, jasne oczy i 177 centymetrów wzrostu. Chętnie chodzi w butach na obcasach, mimo wysokiego wzrostu. Potrafi uśmiechać się bardzo pięknie i ciepło, ale zwykle uśmiech ten jest absolutnie fałszywy.

Charlotte Kelly
#15
23.07.2024, 19:36  ✶  
– Smok – powtórzyła Charlotte. – Hipogryf – wysyczała, a potem opuściła wzrok na trzymany w ręku nóż.
Na jej twarzy pojawił się namysł.
– Może jednak warto byłoby wymienić dywan – mruknęła, najwyraźniej pochłonięta rozważaniami, czy nie byłoby warto dźgnąć Jonathana prosto w serce, zanim spróbuje kupić jej synowi smoka, córce hipogryfa, a drugiemu synowi… kto go tam wie? Jakiegoś abraxana od Prewettów? O nie, nie miała zamiaru pozwolić na to, aby to była ta sytuacja, w której ona daje palec, a oni biorą rękę aż do łokcia! – Moje dzieci zbliżą się do smoka po moim cholernym trupie. Naprawdę, co naopowiadał wam wszystkim Anthony? To niebezpieczne bestie, których nie da się oswoić, a jeśli ktoś podsunął wam jakieś głupie, mugolskie książki o jeżdżeniu na smokach i więziach z nimi, to były mugolskie książki. I nie rozumiem, co fascynuje was w hipogryfach, żadne z was nie chciało nawet chodzić na lekcje zaawansowanej opieki nad magicznymi stworzeniami.
Niestety, była niemal pewna, że Jonathan nie żartuje. To był Jonathan Selwyn. Miała jakieś czternaście lat, kiedy ostatecznie zrozumiała, że kiedy on mówi, że coś zrobi albo coś kupi, nieważne, jak głupio to brzmiało, należało brać go na poważnie – bo mogłeś odkryć na przykład, że naprawdę spróbuje przekonać skrzaty domowe, żeby wniosły ci do pokoju wielkie łoże księżniczki, absolutnie niezgodne ze szkolnym regulaminem albo coś takiego.
– Twój pokój to doskonały pomysł.
Jessie był dorosły. Jeśli pies nie da mu spać, pobrudzi pościel, zniszczy meble i tak dalej, to jakoś da sobie z tym radę, a rachunek za nowe meble wyśle po prostu Jonathanowi.
Cofnęła się nieco, najwyraźniej nie zamierzając pomagać w pakowaniu psiaka do wanny. Nie była, jak sama powiedziała, taką psychopatką, aby wyrzucić tego szczeniaka za próg, ale skoro to miał być pies dzieci, i pokochały go od pierwszego wejrzenia, niech się teraz nim zajmują – Charlotte ani myślała śmierdzieć mokrą, psią sierścią.
– Pewnego dnia cię zamorduję i każdy sąd mnie uniewinni – westchnęła tylko na ciche słowa, które wyszeptał Selwyn.
Sunshine
Pretty brown eyes and a mind full of thoughts.
wiek
21
sława
IV
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Stażystka w MM
Promienny uśmiech zawsze zdobi jej twarz, wydawać by się mogło, że nigdy się nie smuci. Patrzy na świat bystrymi oczami w kolorze orzecha laskowego. Włosy ma zazwyczaj brązowe, chociaż latem gdzieniegdzie pojawiają się jasne pasemka, kiedy pozwoli słońcu je musnąć swoimi promieniami. Usta różane, nos lekko zadarty, twarz obsypana piegami. Jest szczupła, nie należy do wysokich kobiet, bo ma około 168 cm wzrostu.

Rita Kelly
#16
03.08.2024, 15:28  ✶  

- Mogę być szczera wujku? - Podniosła się do pozycji stojącej i wpatrywała w niego dłuższą chwilę. Nie wiedziała po co w ogóle zadała to pytanie, nie czekała nawet na odpowiedź. - Żadne z tych zwierząt nie jest tym, co najbardziej bym chciała, jeśli będziesz kiedyś się nad tym zastanawiał, to marzę o feniksie, one są niesamowite. To nie tak, że ten szczeniak do mnie nie przemawia, ale jeśli sama miałabym sobie wybrać zwierzątko to byłby to feniks. - Posłała mu przy tym ogromny uśmiech. Miała nadzieję, że zapamięta ten komentarz i może kiedyś z resztą wujków coś ich tknie, aby właśnie takie stworzenie jej kupić.

- Jasne, Jessie może mieszkać u ciebie. - Zupełnie jej to nie przeszkadzało, a miała też pewność, że w jej idealnie czystym pokoju nie będzie ani grama sierści. Będzie mogła się bawić z pieskiem na pozostałych przestrzeniach ich mieszkania. Nie było to takie najgorsze.

Ruszyła w końcu po ręcznik. Faktycznie wypadałoby, aby doprowadzili psiaka do porządku skoro już miał u nich zostać na stałe. Razem pewnie pójdzie im to gładko, zresztą taki szczeniak na pewno nie był jakimś ogromnym wyzwaniem dla bliźniaków.

- Yhym, mamo, odczep się od mojego ojca chrzestnego. - Posłała matce rozbawione spojrzenie. Widziała, że powoli zaczyna się nakręcać i niewiele brakuje do tego, żeby faktycznie powiedziała zbyt wiele. Kogo jak kogo, ale wujka Anthony'ego mogłaby bronić niczym lwica.

- Dobra Jessie, może dajmy im chwilę, widać, że mają sobie jeszcze coś do powiedzenia. - Nie zamierzała już się odzywać, bo było to zupełnie niepotrzebne.

Czarodziej
Some legends are told
Some turn to dust or to gold
But you will remember me
Remember me for centuries
wiek
43
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
Zastępca szefa OMSHM-u
Wysoki (191 cm), szczupły i zawsze zadbany brunet, który ewidentnie poświęca dużo czasu na to, by wyglądać najlepiej jak tylko się da. Najczęściej stroi się w wysokiej jakości szaty, garnitury i koszule. Niemal zawsze uśmiechnięty.

Jonathan Selwyn
#17
05.08.2024, 05:26  ✶  
– Myślę, że z pewnością będzie mu raźniej u ciebie – powiedział na słowa Jessiego, mając nadzieję, że pies da mu jakkolwiek spać po nocach, bo jednak zakładał, że wysypianie się było dość kluczowe z zawodzie klątwołamacza. Z drugiej strony, może kilka nieprzespanych nocy da jasno Jessiemu do zrozumienia, że za wcześnie dla niego na takie pobudki i nie będzie się trzeba martwić, że młody Kelly przedwcześnie zostanie ojcem. Nie, że mu nie ufał oczywiście.
– Feniksa mówisz? – Oczy mu rozbłysły. Feniks... W sumie, to czemu nie? Może udałoby się to jakoś załatwić. Przecież jak trudne mogłoby być zakupienie i zajmowanie się feniksem? Poza tym do urodzin bliźniaków jeszcze trochę pozostało, więc miał czas coś zdziałać. Feniks dla Rity i smok dla Jessiego. A wcześniej jeszcze smok dla Anthony'ego. Idealnie. – Zobaczymy co się da zrobić moja droga.
Jonathan nie był zapalonym miłośnikiem smoków. Były ładne i zionęły ogniem i to tyle, ale jednak teraz, gdy Charlotte je obrażała, poczuł się w obowiązku, aby bronić honoru tych skrzydlatych jaszczurek, jak i ich naczelnego miłośnika.
– Ależ Charlotte – zaczął, prostując się i chowając dłonie za plecami, jakby był właśnie odpowiadającym na ocenę uczniem. – Smoki to jedne z najszlachetniejszych istot na tej ziemi! Stwierdzenie, że to groźne bestie pochodzi od niewystarczająco zdeterminowany jeźdźców, którzy się poddali, nie byli godni ich dosiadania, lub najzwyczajniej na świecie nie rozumieli, że smoki to doskonałe wierzchowce, ale jedynie trudne do oswojenia, zreszta dziwisz im się? One po prostu znają swoją wartość. No i przecież nie wszystkie smoki są takie same, a ja też nie kupiłbym Jessiemu kota w worku. Wiem co robię. Na pewno usiedlibyśmy przy stole i przedyskutowali, którą rasę najlepiej wybrać. Na przykład na pewno nie byłby to długoróg rumuński, bo są pod ochroną, ani noir des Hébrides, bo potrzebują stu mil terytorium. No dobrze, Norvégien à crête też mógłby być problematyczny z tymi swoimi truciznami prowadzącymi do nécrose musculaire, ale już taki opalooki antypodzki jest stosunkowo niegroźny, zabójczo piękny i jestem wręcz przekonany, że jego łuski idealnie współgrałyby z kolorem włosów Jessiego. – Zakończył swój wywód, chcąc pokazać Charlotte, że może nie znał się na smokach, ale jednak trochę się znał. Oczywiście większość swojej wiedzy czerpał z tego, co mówił Anthony. A że Anthony kiedy się ekscytował nie raz zmieniał języki, to Selwyn niektóre nazwy, czy pojęcia usłyszał po francusku i tak też je odruchowo wypowiadał. W każdym razie i tak był z siebie dumny. Nawet kiedy Charlotte groziła mu śmiercią.
– Nie byliby w stanie przeczytać uniewinnienia, bo zalewałyby ich łzy, widząc jak wspaniały człowiek właśnie opuścił ten świat – odszepnął Lottie z uśmiechem, ale słysząc uwagę Rity nieco się odsunął od przyjaciółki, ponownie podchodząc do psa.
– Myślę, że już i tak będę się zbierał. Nie chcę wam przecież zabierać czasu z nowym rodzeństwem – powiedział uśmiechając się do Rity, czochrając nieco fryzurę Jessiemu i wreszcie głaszcząc ostrożnie psa, mając nadzieję, że jednak żadnych pcheł nie miał. – Jessie na pewno chętnie potowarzyszę ci w spacerach, jeśli będę miał chwilę.
Czarodziej
Less colours but still colorful
wiek
21
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Klątwołamacz
Średniego wzrostu (174 cm), lekko umięśniony. Włosy ma w kolorze ciemnego brązu, zazwyczaj schludnie ułożone, z opadającymi na oczy w barwie orzecha laskowego kosmykami. Nos ma lekko zadarty, na słońcu wychodzi mu te kilka piegów, zdobiących jego policzki.

Jessie Kelly
#18
06.08.2024, 16:38  ✶  

Jego brwi powędrowały w górę, słysząc odpowiedź siostry na pytanie o swojego wymarzonego zwierzaka. Feniks. W sumie, czemu o tym nie pomyślał? Gdyby Rita dostała feniksa, a on smoka, bynajmniej nie musieliby się martwić, że jego smok spali zwierzaczka jego bliźniaczki. Będą natomiast musieli uważać na psiaka, bo ten odporny na ogień, niestety, nie był.

Jessie zerknął jeszcze na matkę, zastanawiając się, czy w takim razie Charlotte nie zażyczy sobie na swoje urodziny Aktomantuli. Dlaczego akurat Akromantuli? Nie miał pojęcia.

Trochę mu ulżyło, gdy Rita zgodziła się, by psiak spał u niego, przynajmniej tymczasowo, dopóki nie przyzwyczai się do swojego nowego domu i nie nauczy pewnych rzeczy. Nie chciał, żeby Rita pomyślała, że chciał sobie psiaka zawłaszczyć tylko dlatego, że dał mu go Jonathan.

-Dobrze, że wuj Anthony tego nie słyszy - powiedział jeszcze, słysząc komentarz matki. -A możemy rozważyć Rogogona Węgierskiego? - rzucił jeszcze żartem i zaśmiał się, kiedy Jonathan poczochrał mu włosy. -I, mamo, nie zabijaj, proszę mojego ojca chrzestnego, dobrze? W sądzie by się popłakali i mi byłoby bardzo przykro. Może przy następnym spacerze trafimy na pistacjowe croissant - znowu uśmiechnął się do chrzestnego i poszedł z Ritą do łazienki.

W czasie kąpieli Jessie trzymał Benjiego jedną ręką, a drugą podtrzymywał mu lekko pyszczek, nie ograniczając zbytnio jego ruchów, ale nie dając mu również możliwości ugryzienia Rity. Jeśli już miałby coś ugryźć, to były to jego palce. Co jakiś czas dawał mu również smakołyki na uspokojenie, jeśli szczeniak zaczynał się wyrywać albo niepokoić.

Po skończonej kąpieli odstawił psa na podłogę i podał Ricie drugi ręcznik, żeby mogła się osłonić, gdy psiak otrzepywał się z wody. A potem sam zaczął go również wycierać i puścił go, kiedy nie zostawiał już na podłodze śladów łapek, a woda nie skapywała mu już z futra.

-Uroczy jest, prawda? - powiedział jeszcze do matki.

Evil Queen
Kill them with success and bury them with a smile
wiek
sława
V
krew
zdrajca krwi
genetyka
—
zawód
Niewymowna
Ma jasne włosy, jasne oczy i 177 centymetrów wzrostu. Chętnie chodzi w butach na obcasach, mimo wysokiego wzrostu. Potrafi uśmiechać się bardzo pięknie i ciepło, ale zwykle uśmiech ten jest absolutnie fałszywy.

Charlotte Kelly
#19
10.08.2024, 18:12  ✶  
– Rozumiem, że przykładałaś się do lekcji ONMS tak bardzo, że doskonale wiesz, jak zadbać o najrzadsze stworzenie magiczne na tej planecie, które co jakiś czas doznaje spontanicznego samozapłonu i samo wybiera sobie towarzyszy? – spytała Charlotte, mordując jednak przy tych słowach nie córkę, a Jonathana. Córka bowiem raczej w opinii Charlotte nie sprawiłaby sobie tego feniksa ukradkiem: raczej spodziewałaby się reakcji matki, a poza tym nie miała odpowiednich środków. Za to Selwyn? On mógłby takiego spróbować przeszmuglować, bo po prostu nie pomyślałby, że późniejsze zajmowanie się nim byłoby problematyczne. – Zawsze uważałam, że Anthony jest z was najzdrowszy na umyśle, ale chyba pora zmienić zdanie. Jeźdźcy smoków istnieją jedynie w książkach. W dodatku w mugolskich powieściach – prychnęła Kelly, która nie znała się na faunie na tyle, aby wiedzieć bardzo wiele o smokach, ale jedno wiedziała na pewno: nie komunikowały się z ludźmi, nie rozumiały ich języka, nie umiały przesyłać myśli, a smoczy jeźdźcy pozostawali wymysłem Annie Rice, której powieść nie tak dawno temu kupiła Shafiqowi. I chociaż Charlotte rzadko w życiu żałowała czegokolwiek, pomyślała, że tego chyba przyjdzie jej pożałować.
– Żadnych smoków. Tylko po moim trupie – dodała, mierząc spojrzeniem najpierw Selwyna, a potem przesuwając chłodnym spojrzeniem po dzieciach, by wreszcie zatrzymać wzrok na psie, jakby oczekiwała, że Benji już knuje, jakby tutaj sprowadzić za sobą swojego znajomego, smoczego pisklaka. – Niczego nie obiecuję – powiedziała jeszcze Jessiemu, odnośnie tego niemordowania jego ojca chrzestnego, chociaż skoro powstrzymała się przez trzydzieści dwa lata, istniała całkiem spora szansa, że powstrzyma się przed dokonaniem tej zbrodni także kolejne trzydzieści dwa.
Pokręciła jeszcze tylko głową, gdy dzieciaki zgarnęły psa do kąpieli, a potem spojrzała na nóż, który wciąż trzymała w dłoni, jakby dopiero co o tym sobie przypomniała.
– Pewnie jeszcze przypaliłam obiad – oświadczyła kapryśnie, gdy Jonathan powiedział, że będzie się zbierał, i sama też skierowała się do kuchni.
Sunshine
Pretty brown eyes and a mind full of thoughts.
wiek
21
sława
IV
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Stażystka w MM
Promienny uśmiech zawsze zdobi jej twarz, wydawać by się mogło, że nigdy się nie smuci. Patrzy na świat bystrymi oczami w kolorze orzecha laskowego. Włosy ma zazwyczaj brązowe, chociaż latem gdzieniegdzie pojawiają się jasne pasemka, kiedy pozwoli słońcu je musnąć swoimi promieniami. Usta różane, nos lekko zadarty, twarz obsypana piegami. Jest szczupła, nie należy do wysokich kobiet, bo ma około 168 cm wzrostu.

Rita Kelly
#20
14.08.2024, 22:37  ✶  

- Wiedziałam, że na ciebie zawsze można liczyć. - Dodała jeszcze z uśmiechem spoglądając na wujka. Wiedziała, że uchyliłby jej nieba, gdyby go tylko o to poprosiła, pomysł ze zdobyciem feniksa był zdecydowanie łatwiejszy do realizacji. To, że Rita nie do końca wiedziałaby co powinna z nim zrobić później to inna sprawa. Zupełnie nie znała się na opiece nad magicznymi stworzeniami... nie był to jednak problem z którym powinna się teraz mierzyć. Oczywiście nie umknęło to matce. Nie mogła powstrzymać się od komentarza, jak zawsze... - Sama wiesz, że doskonale radziłam sobie na tych lekcjach... - Nie była to prawda, jednak nie chciała jej przyznać racji wprost, wyraz jej twarzy jednak się zmienił, bo wiedziała, że to co mówi Charlotte ma sens.

Słuchała tego, co Jonathan miał do powiedzenia o smokach, w sumie nie do końca ją to interesowało, bo te stworzenia wzbudzały w niej raczej strach. Miała wrażenie, że gdyby tylko chciały to mogłyby pożreć człowieka żywcem. Wolałaby jednak uniknąć podobnych sytuacji. Feniks był słodkim ptaszkiem, raczej nieszkodliwym. Wolała takie zwierzątka, zresztą póki co naprawdę wystarczał im ten pies. Nic więcej nie potrzebowała do szczęścia.

- Do zobaczenia wujku. - Powiedziała jeszcze do niego na odchodne, bo wypadało się pożegnać. Udało mu się przekonać matkę do tego, żeby pozwoliła zostawić im psa. To był spory sukces. Miała wrażenie, że wujek jako jedna z nielicznych osób potrafił negocjować z Charlotte, ale nie powiedziała tego na głos. Dobrze było go mieć po swojej stronie, tego była pewna.

Udali się w końcu z bratem do łazienki, gdzie doprowadzili psiaka do porządku. Mógł wreszcie stać się pełnoprawnym mieszkańcem ich domu. Nie musieli się już przejmować tym, że mógł mieć pchły, czy ubrudzi cokolwiek błotem. Był jeszcze bardziej słodki kiedy stał przed nimi taki czysty. - Niezła robota, chociaż mam wrażenie, że gdyby nie wujek, to raczej trudno byłoby nam ją przekonać. - Rzuciła jeszcze do brata, po czym udała się do swojego pokoju.


Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Charlotte Kelly (1697), Jessie Kelly (1538), Jonathan Selwyn (1683), Rita Kelly (1433)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa