• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9 Dalej »
27.04.1972 — Nie mój jest ten kawałek podłogi — Ururu & Heather

27.04.1972 — Nie mój jest ten kawałek podłogi — Ururu & Heather
⍜⌣⍜
Przyjazny ghoul z sąsiedztwa
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Niepokojące spojrzenie bursztynowych oczu. Wygląda jakby nie spał całą wieczność. Burza srebrzystych włosów. Skóra w niepokojącym, sinym odcieniu. 178cm || chudy

Ururu Marquez
#11
24.05.2023, 18:04  ✶  

— Jak najbardziej.

Ururu podszedł do znalezionej torby i wyjął różdżkę. Zamachnął się kilka razy na wrzucone przez Heather papiery, które migusiem ułożyły się w najbardziej ergonomiczny sposób, jednocześnie zmniejszając swoją objętość.

— Zwykłe zaklęcie do pakowania — wyjaśnił z uśmiechem. Pomógł dziewczynie schować więcej dokumentów z regału, robiąc przy tym wstępną selekcję. Część z nich była ewidentnie nie związana z tematem, coś o przyrządach alchemicznych. Ururu zdecydował się zaryzykować i ich nie brać.

Wziął torbę i poszedł zapakować papiery oraz książki ze "swojej" strony, traktując wszystko zaklęciem pakującym. Niestety bagaż miał swoje limity. Marquez odstawił go na bok. Podszedł do szafy i otworzył jej drzwi.

— Eliksiry...

Cała masa fiolek z różnokolorową zawartością. Niektóre podpisane, niektóre tylko oznaczone cyframi, część anonimowa.

— Wywar Żywej Śmierci jest przezroczysty... tak jak wiele fiolek tutaj. Pobiorę próbki.

Nie było sensu zabierać wszystkiego. Ururu wylewitował niektóre eliksiry na stół, tak jak i zestaw pustych niewielkich fiolek. Zaczął pipetować do nich próbki mikstur, nie tylko tych przezroczystych, ale i kilku kolorowych. Wszystko to strasznie go przytłoczyło. W pewnym momencie ołówek wypadł mu z ręki podczas podpisywania fiolki. Spojrzał na dłoń, która odmówiła posłuszeństwa i zacisnął ją. Teraz wydawała się działać normalnie. Ale on tak nie działał.

— Czemu zrobiło się tak duszno?

W piwnicy panował typowy dla tych pomieszczeń chłodek, ale Ururu wirowało w głowie, a serce bardzo przyspieszyło. Po chwili prawie upadł, ale podtrzymał się na stole.

— Nie rozumiem... Może któryś z eliksirów działał poprzez węch i zatrułem się...

Absolutnie nie miał pojęcia, że jest "po prostu" wyczerpany emocjonalnie.

Gówniara z miotełką
She had a mischievous smile, curious heart and an affinity for running wild.
wiek
21
sława
VI
krew
półkrwi
genetyka
klątwa żywiołów
zawód
BUMowiec
Heather mierzy 160 cm wzrostu. Jest bardzo wysportowana, od dzieciaka bowiem lata na miotle, do tego zawodowo grała w quidditcha. Włosy ma rude, krótkie, nie do końca równo obcięte - gdyż obcinał je Charlie po tym, jak większość spłonęła podczas Beltane. Twarz okrągłą, obsypaną piegami, oczy niebieskie, czają się w nich iskry zwiastujące kolejny głupi pomysł, który chce zrealizować. Porusza się szybko, pewnie. Ubiera się głównie w sportowe rzeczy, ceni sobie wygodę. Głos ma wysoki, piskliwy - szczególnie, kiedy się denerwuje. Pachnie malinami.

Heather Wood
#12
27.05.2023, 23:39  ✶  

Wood obserwowała jak Marquez wyczarował zaklęcie i chował potrzebne dokumenty. Trochę się tego nazbierało, miała nadzieję, że faktycznie znajdą w tym wszystkim coś istotnego, jakieś informacje, które pozwolą im znaleźć odpowiedź na pytanie, co właściwie mu się przydarzyło.

- Świetne, nigdy nie musiałam pakować tylu rzeczy, będziesz musiał mnie nauczyć tego zaklęcia, bo wydaje się być przydatne. - Szczególnie, że teraz zmieniła profesję i mogłaby się jej przydać taka umiejętność podczas pracy w brygadzie.

Heather podążała za nim niczym cień. Nie do końca sama wiedziała czego powinna szukać, więc mu towarzyszyła. -- Na eliksirach zupełnie się nie znam... - Czuła się nieco bezużyteczna, bo nie mogła mu pomóc na tyle, na ile chciała. No, ale pewnych rzeczy nie przeskoczy. W końcu większość czasu w Hogwarcie spędziła latając na miotle i grając w quidditcha. a nie studiując alchemiczne księgi.

Stanęła za nim, kiedy zaczął pobierać próbki. Nie przeszkadzała mu, obserwowała wszystko z boku. Złożyła ręce na piersiach i czekała, aż skończy. Miała nadzieję, że uda mu się pobrać do badań wszystko to, czego potrzebował. Było tu jednak tyle tego wszystkiego, że mogłaby to być poniekąd loteria, ale tą obawą się z nim nie podzieliła. Wolała nastawić się na to, że będzie dobrze, że uda im się dowiedzieć czegokolwiek.

- Nie zrobiło się duszno. - Jej wzrok skierował się na ołówek, który wypadł mu z dłoni, nie umknęło jej to. Coś było nie tak. Ruda podbiegła do niego, kiedy tylko zauważyła, że zachwiał się na nogach. Przestraszyła się, że coś mu się stało. - Może stąd chodźmy, weźmy to co mamy gotowe, świeże powietrze powinno ci dobrze zrobić. - Ta piwnica zdecydowanie mu nie służyła.

⍜⌣⍜
Przyjazny ghoul z sąsiedztwa
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Niepokojące spojrzenie bursztynowych oczu. Wygląda jakby nie spał całą wieczność. Burza srebrzystych włosów. Skóra w niepokojącym, sinym odcieniu. 178cm || chudy

Ururu Marquez
#13
28.05.2023, 12:42  ✶  

— Bardzo chętnie cię nauczę — odpowiedział. Nauczył się tego zaklęcia dość szybko, gdyż jakoś musiał spakować wszystkie swoje podręczniki do matematyki i fizyki podczas szykowania się na każdy kolejny rok w Hogwarcie.

Pobieranie próbek było niemal skończone, ale Ururu nie chciał się poddać.

— Nie, nie, nie, muszę dokończyć... — wymamrotał. Oczy zrobiły mu się dziwnie mokre i zaczęły łzawić. Otarł je zdziwiony. — Jakie to dziwne... Może jednak faktycznie powinniśmy iść. Te mikstury są niebezpiecznie.

Nie potrafił uzmysłowić sobie, że to własne traumy odżywały w kontakcie z pomieszczeniem, w którym obudził się po czterdziestu latach. Spakował fiolki jednocześnie prosząc Heather, by ta w tym czasie odstawiła oryginalne eliksiry do szafki. W ten sposób było szybciej. Ale być może podświadomie wiedział, że nie da rady tego uczynić.

Gdy już wszystko zabrali, wyszli na zewnątrz. Ururu wciąż nie wyglądał najlepiej, wręcz tracił energię życiową na oczach Heather. Uszedł kilka metrów, po czym usiadł na schodkach przypadkowej kamienicy. Łzy wciąż ciekły mu z oczu, ale tajemniczy uśmiech, jak zwykle, nie znikał z jego twarzy. Oddychał dość ciężko, jakby brakło tlenu w otoczeniu, lecz z powietrzem było wszystko dobrze.

— Nie rozumiem, co się dzieje — wyznał. — Ale podejrzewam, że nawdychałem się jakiejś trucizny. Chociaż stosowałem środki ostrożności, być może były bardzo silne...

Gówniara z miotełką
She had a mischievous smile, curious heart and an affinity for running wild.
wiek
21
sława
VI
krew
półkrwi
genetyka
klątwa żywiołów
zawód
BUMowiec
Heather mierzy 160 cm wzrostu. Jest bardzo wysportowana, od dzieciaka bowiem lata na miotle, do tego zawodowo grała w quidditcha. Włosy ma rude, krótkie, nie do końca równo obcięte - gdyż obcinał je Charlie po tym, jak większość spłonęła podczas Beltane. Twarz okrągłą, obsypaną piegami, oczy niebieskie, czają się w nich iskry zwiastujące kolejny głupi pomysł, który chce zrealizować. Porusza się szybko, pewnie. Ubiera się głównie w sportowe rzeczy, ceni sobie wygodę. Głos ma wysoki, piskliwy - szczególnie, kiedy się denerwuje. Pachnie malinami.

Heather Wood
#14
28.05.2023, 15:41  ✶  

- Wspaniale, może się mi to przydać w przyszłości. - Nie była mistrzem w typowych zaklęciach użytkowych także taka lekcja na pewno się jej przyda. Ucieszyła się, że Ururu był chętny jej je pokazać. Heath do Hogwartu brała przede wszystkim miotłę, podręczników często zapominała bo nauka nie była dla niej aż tak istotna

- Wydaje mi się, że wystarczy, jak coś zawsze możemy tu wrócić. - Czuła, że zdecydowanie lepiej będzie jeśli już zakończą eksplorację tego miejsca. Wizyta tu zdecydowanie nie służyła Marquezowi. Nie potrafiła jednak jeszcze stwierdzić, czy to przez eliksiry, czy przez to, że spędził tu w zamknięciu tyle czasu.

Wood oczywiście nie opanowała, zrobiła to, o co ją poprosił. Po kolei odniosła wszystkie eliksiry do szafki, w której znajdowały się kiedy znaleźli się w tym miejscu. Ona jednak nic nie poczuła, żadna z mikstur nie wpłynęła na nią wcale. Miała wrażenie więc, że to nie do końca o to chodzi w tym wszystkim.

Wyszli z piwnicy zabierając ze sobą wszystko, co udało im się spakować. Heather zgarnęła torbę, aby odciążyć swojego towarzyszą, który wciąż nie wyglądał najlepiej, wręcz miała wrażenie, ze jest zupełnie przeciwnie. Jakby to miejsce wysysało z niego energię życiową. Nie doszli daleko, gdyż chłopak usiadł na schodach, musiało mu brakować sił. Jego łzy poruszyły Rudą, nie była przyzwyczajona do tego, żeby patrzeć jak ktoś płacze. - Czy mogę Ci jakoś pomóc? - Miała wrażenie, ze sytuacja jest zgoła podobna do tej, kiedy go znalazła. - Mam wrażenie, że tu może chodzić o coś więcej, nie tylko mikstury, to miejsce mogło spowodować taką reakcję. - Postanowiła się z nim podzielić swoimi przemyśleniami. Usiadła również obok niego, mogli teraz chwilę odpocząć, zastanawiała się jednak, czy świeże powietrze wystarczy, czy powinna znaleźć jakieś inne rozwiązanie problemu.

⍜⌣⍜
Przyjazny ghoul z sąsiedztwa
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Niepokojące spojrzenie bursztynowych oczu. Wygląda jakby nie spał całą wieczność. Burza srebrzystych włosów. Skóra w niepokojącym, sinym odcieniu. 178cm || chudy

Ururu Marquez
#15
28.05.2023, 17:57  ✶  

— To miejsce? Myślisz, że rzucono na nie jakieś klątwy zabezpieczające?

Był bardzo głupiutki i nie potrafił wniknąć w meandry swoich emocji. Tkwiło tam zbyt wiele traum i bólu. Dotknięcie tego wywołałoby lawinę, w której zakopałby się na zawsze.

Pobyt poza piwnicą faktycznie pomógł Ururu. Uspokajał się z chwili na chwilę, ale nie wyglądało, jakby zamierzał wstać i wrócić do domu.

— Ostatnio myślałem o tym... że muszę kupić podrobione dokumenty. Zastanawiałem się, czy w tej piwnicy może będą jakieś moje rzeczy, ale niczego nie znalazłem. A nie mogę pójść do Ministerstwa po nową kopię, bo... będą pytać.

Ururu już kiedyś tłumaczył Heather, że woli nie zgłaszać się do Brygady Uderzeniowej ze swoim problemem ani odwiedzić Munga. Chciał samemu zgłębić zagadkę swojej przypadłości. Obawiał się, że służby zamkną go gdzieś jak obiekt naukowy. Co sam by uczynił, gdyby był na ich miejscu.

Gówniara z miotełką
She had a mischievous smile, curious heart and an affinity for running wild.
wiek
21
sława
VI
krew
półkrwi
genetyka
klątwa żywiołów
zawód
BUMowiec
Heather mierzy 160 cm wzrostu. Jest bardzo wysportowana, od dzieciaka bowiem lata na miotle, do tego zawodowo grała w quidditcha. Włosy ma rude, krótkie, nie do końca równo obcięte - gdyż obcinał je Charlie po tym, jak większość spłonęła podczas Beltane. Twarz okrągłą, obsypaną piegami, oczy niebieskie, czają się w nich iskry zwiastujące kolejny głupi pomysł, który chce zrealizować. Porusza się szybko, pewnie. Ubiera się głównie w sportowe rzeczy, ceni sobie wygodę. Głos ma wysoki, piskliwy - szczególnie, kiedy się denerwuje. Pachnie malinami.

Heather Wood
#16
29.05.2023, 05:05  ✶  

Klątwy? Zastanowiła się przez chwilę, właściwie to nie do końca o to jej chodziło. W końcu gdyby to miejsce miały chronić klątwy, to jej również powinno się pogorszyć, a wcale tak nie było. Czuła się zupełnie tak samo, jak wtedy, gdy weszła do środka piwnicy. Nic się nie zmieniło.

- Gdyby chodziło o klątwy Ururu, to ja też bym oberwała, a nic takiego się nie wydarzyło. - Próbowała wytłumaczyć mu o co dokładnie jej chodziło. Nie chciała jednak robić tego w nietaktowny sposób. - Myślę, że może być tak, że wracają wspomnienia. Spotkało cię tu wiele krzywd. - Mówiła powoli, ton jej głosu był bardzo spokojny, chciała, żeby się uspokoił, przestał płakać, jednak zależało jej również na tym, żeby dotarło do niego, że to mogą być po prostu emocje.

Nie ma to, jak pytać o kupno podrobionych dokumentów brygadzistę... lepiej nie mógł trafić. - Tak właściwie, to mogę o to popytać, nie dam Ci odpowiedzi od ręki, ale wiem, gdzie szukać. - Bo, czy w końcu Charlie, a raczej Julien nie załatwił sobie lewych dokumentów?

Rozumiała bardzo dobrze z czego wynikała niechęć Marqueza do Ministerstwa, czy szpitali. Zdecydowanie lepiej dla niego, aby szukał odpowiedzi na własną rękę, bo w jego historii było zbyt wiele niewiadomych.

⍜⌣⍜
Przyjazny ghoul z sąsiedztwa
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Niepokojące spojrzenie bursztynowych oczu. Wygląda jakby nie spał całą wieczność. Burza srebrzystych włosów. Skóra w niepokojącym, sinym odcieniu. 178cm || chudy

Ururu Marquez
#17
29.05.2023, 12:44  ✶  

— Ale przecież wspomnienia nie mogą wywoływać tak poważnych reakcji fizjologicznych — odparł z pełnym przekonaniem. Pomimo swoich potężnych przeszukiwań i nadrabiania wiedzy z minionych lat, Ururu pominął jedną, dość istotną kategorię, która w jego czasach jeszcze raczkowała, ale rozwijała się bardzo szybko — psychologię. Gdyby tylko zainteresował się tym odrobinkę, na pewno znalazłby artykuły o traumach, które stały się bardzo popularnym tematem po pierwszej, a następnie po drugiej wojnie światowej. Jak to mówią: nie dla psa kiełbasa.

— Byłbym bardzo wdzięczny. I, Heather, przepraszam cię bardzo, że tak długo pomieszkuję u ciebie bez pracy. Zdobyte dzisiaj informacje mogą mi pomóc zrozumieć więcej... a jak zdobędę nowe dokumenty, to na pewno poszukam pracy.

Ururu powoli wstał.

— Myślę, że możemy już iść.

Gówniara z miotełką
She had a mischievous smile, curious heart and an affinity for running wild.
wiek
21
sława
VI
krew
półkrwi
genetyka
klątwa żywiołów
zawód
BUMowiec
Heather mierzy 160 cm wzrostu. Jest bardzo wysportowana, od dzieciaka bowiem lata na miotle, do tego zawodowo grała w quidditcha. Włosy ma rude, krótkie, nie do końca równo obcięte - gdyż obcinał je Charlie po tym, jak większość spłonęła podczas Beltane. Twarz okrągłą, obsypaną piegami, oczy niebieskie, czają się w nich iskry zwiastujące kolejny głupi pomysł, który chce zrealizować. Porusza się szybko, pewnie. Ubiera się głównie w sportowe rzeczy, ceni sobie wygodę. Głos ma wysoki, piskliwy - szczególnie, kiedy się denerwuje. Pachnie malinami.

Heather Wood
#18
29.05.2023, 14:22  ✶  

- Wręcz przeciwnie, wydaje mi się, że mogą. - Chciała, żeby usłyszał jej zdanie na ten temat. Nie mógł lekceważyć tej sytuacji, a ona nie mogła dopuścić do tego, aby się ona powtórzyła. Powinna być bardziej ostrożna, bo tak naprawdę to ona naraziła go na przeżywanie tego od nowa. Oby tylko było to wszystko warte tych próbek i innych materiałów, które udało im się znaleźć. Jeśli okażą się być bezużyteczne to następnym razem przyjdzie tu sama. Nie chciała go narażać na kolejne traumy.

- Nie przejmuj się tym. To czasochłonny proces i ja to rozumiem, moi rodzice również. Kiedy będziesz gotowy na pewno znajdziesz pracę, może nawet w tym ci pomogę, popytam w różnych miejscach, tylko najpierw musisz wrócić do pełni sił. Nie chciałabym, żeby ci to wszystko zaszkodziło. - Wood naprawdę się o niego martwiła. Nie widziała nic złego w tym, że jeszcze nie znalazł pracy, uważała, że nie działo się tak bez przyczyny.

Kiedy Ururu doszedł do siebie Heath pomogła mu wstać i udali się spacerem w stronę ulicy Pokątnej, do domu, by mogli na spokojnie przejrzeć te wszystkie rzeczy, które udało im się stąd wynieść.



Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Heather Wood (2162), Ururu Marquez (1789)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa