Chłopiec lubił zaczepiać przechodniów, ale nie podawał im swojego imienia, ani adresu zamieszkania. Osoby bliżej związane z tym miejscem, pracownicy sklepów, mieszkańcy okolicy, czy stali bywalcy, znały Oriona i nie raz przypominały chłopcu, aby był ostrożny rozmawiając z obcymi.
Słysząc o sklepie ze starociami, chłopiec uśmiechnął się bystro. -Antykwariat jest tam za rogiem- powiedział, pokazując palcem kierunek. Samuel pewnie wiedział gdzie idzie, jednak Orion bardzo chciał popisać się swoją wiedzą na temat tej dzielnicy. -Tylko uważaj, śmierdzi tam starymi ludźmi, a miętówki przy kasie są okropne.- Powiedzia żartobliwie, wyciągając język w wyrazie obrzydzenia. Nie licząc zapachu i mało smacznych miętówek, chłopiec bardzo lubił odwiedzać tamten sklep. Przyglądając się różnym starym rzeczom, wyobrażał sobie jak mogli wyglądać jego poprzedni właściciele.