02.12.2024, 21:19 ✶
Gdzieś pod skórą, a dokładniej pod całą masą mięśni i kości, może najbliżej serca i powoli schodząc w stronę okolic brzucha — Tessa naprawdę miała ochotę rzucić to wszystko w cholerę, poddać się tej złości i zawiści, która mogłaby nią kierować w takiej sytuacji. Nawrzucać i Saszce, który pojawił się na odsiecz młodej dziewczynie. Ale wiedziała, że nie powinna, że ostatecznie żałowałaby tej decyzji nie tylko ze względu na plotki, które mogłyby się pojawić później.
To były tylko głupie dzieciaki.
Poprawiła zatem naszyjnik, przesunęła kosmyki kręconych włosów i westchnęła ciężko. Nie przewróciła oczami, ale cmoknęła z wyraźną dezaprobatą, odprowadzając wzrokiem dziewczynę, znikającą na zapleczu, a potem zmierzyła wzrokiem chłopaka.
— Niech będzie… — zgodziła się w końcu. Odwróciła się zaraz potem na pięcie i kiedy miała już wyjść rzuciła tylko na odchodne z delikatnym przekąsem na języku: Powodzenia w interesach i mam nadzieję, że każde z nas będzie od teraz trzymać się swojego progu i witryny.
Potem wyszła, a towarzyszył jej jedynie stukot obcasów i dzwonek przy drzwiach.
— Dobrze, kochanie, skończyłam — zaanonsowała, spoglądając na popalającego fajkę Peregrinusa. Zmierzwiła mu przelotnie włosy — odgarnęła kilka kosmyków z czoła, a potem odebrała mu papierosa, prosto z ręki, i wypaliła go do końca. — To co, idziemy coś zjeść? Może skusisz się na odwiedziny w dolinie? Ostatnio kupiłam na targu staroci nowe talerze i nie miałam okazji się jeszcze nikomu nimi pochwalić. Co powiesz na racuchy, słońce?
I takim oto sposobem młody wróż został zaciągnięty prosto do domu pani Longbottom, nawet jeśli starał się wymigać każdym możliwym sposobem. Ostatecznie może nawet zgodził się sam z siebie.
To były tylko głupie dzieciaki.
Poprawiła zatem naszyjnik, przesunęła kosmyki kręconych włosów i westchnęła ciężko. Nie przewróciła oczami, ale cmoknęła z wyraźną dezaprobatą, odprowadzając wzrokiem dziewczynę, znikającą na zapleczu, a potem zmierzyła wzrokiem chłopaka.
— Niech będzie… — zgodziła się w końcu. Odwróciła się zaraz potem na pięcie i kiedy miała już wyjść rzuciła tylko na odchodne z delikatnym przekąsem na języku: Powodzenia w interesach i mam nadzieję, że każde z nas będzie od teraz trzymać się swojego progu i witryny.
Potem wyszła, a towarzyszył jej jedynie stukot obcasów i dzwonek przy drzwiach.
— Dobrze, kochanie, skończyłam — zaanonsowała, spoglądając na popalającego fajkę Peregrinusa. Zmierzwiła mu przelotnie włosy — odgarnęła kilka kosmyków z czoła, a potem odebrała mu papierosa, prosto z ręki, i wypaliła go do końca. — To co, idziemy coś zjeść? Może skusisz się na odwiedziny w dolinie? Ostatnio kupiłam na targu staroci nowe talerze i nie miałam okazji się jeszcze nikomu nimi pochwalić. Co powiesz na racuchy, słońce?
I takim oto sposobem młody wróż został zaciągnięty prosto do domu pani Longbottom, nawet jeśli starał się wymigać każdym możliwym sposobem. Ostatecznie może nawet zgodził się sam z siebie.
Koniec sesji
It's such an ancient pitch
But one I wouldn't switch
'Cause there's no nicer witch than you
But one I wouldn't switch
'Cause there's no nicer witch than you