• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Little Hangleton v
1 2 3 4 Dalej »
[15.09.1972] Break the silence | Nicholas, Rodolphus

[15.09.1972] Break the silence | Nicholas, Rodolphus
Syn koleżanki twojej starej
We don't have to talk, We don't have to dance, We don't have to smile, We don't have to make friends
wiek
22
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Niewymowny
Ma czarne jak smoła włosy, zwykle zaczesane do tyłu, i nienaturalnie jasnoszare, przenikliwe oczy. Wyróżnia go blada cera i uprzejmy uśmiech błąkający się na ustach, który jednak nigdy nie ma odzwierciedlenia w oczach, oraz wysoki wzrost (190 cm). Jest zawsze porządnie ubrany w ciuchy z najlepszego materiału - nieważne gdzie aktualnie się znajduje i co robi. Na palcu serdecznym prawej ręki nosi duży sygnet z głową węża.

Rodolphus Lestrange
#21
22.10.2025, 12:49  ✶  
Lestrange pokręcił przecząco głową. Poprawił jeszcze jeden kubek, bo według jego opinii stał krzywo, a potem rozsiadł się na kanapie. On nie miał w zasadzie opinii ta temat tego, jak to wszystko zostało rozplanowane. Czy dobrze? Osiągnęli cel. Czy mogli się lepiej przygotować? Zapewne tak, ale czyż to nie był swoisty test ich lojalności? Rodolphus widział w tym o wiele więcej, niż po prostu podpalenie Londynu. Spisali się, wykazali się działaniem, lojalnością: o to chyba chodziło od początku Czarnemu Panu.
- Nie, to figurka. Nie sądzę, by dało się pomniejszyć prawdziwego dementora. Nie sądzę też, żeby ktokolwiek był w stanie podejść do nich na tyle blisko, by tego dokonać - wzruszył ramionami. Owszem, istniały sposoby, ale chyba nie na tyle skuteczne, by można było sobie uciąć z nimi pogawędkę i tak o je trwale zmniejszyć. - Nie ryzykowałbym, mając prawdziwe stworzenie tego typu w domu.
Dodał, bo nawet małe dementory zapewne siałyby chaos. Zaśmiał się cicho, szczególnie na wspomnienie o dziecku. Dosyć kwaśno, bo wizja ożenku została oddalona na tyle, ile możliwe. A tym samym, wizja dzieci. Czy on zresztą nadawałby się na ojca? Na pewno nie na tym etapie, nie w tej chwili. Może za kilka lat pomyśli o spłodzeniu potomka, który przejmie jego nazwisko i schedę.
- Kota. Rudego, bo te rude są ponoć najgorsze - powiedział spokojnie, zerkając na eliksir. - Z tego co się orientuję, dzieci nie są aż tak... Złośliwe.
W sumie tego nie był pewny, bo nie miał do czynienia z dzieciakami za bardzo, ale te które obserwował wśród rodziny, potrafiły się zachować. Były wychowane twardą ręką, więc nie broiły tak, jak ten tu gnojek za szkłem.
- Poza tym jestem pewny, że istnieją instytucje, które zainteresowałyby się zamykaniem zwierząt czy dzieci w szklanej kopule - uśmiechnął się, lecz bezbarwnie. Nie obchodził go los dzieciaków, które nie były czystej krwi, a zwierząt jeszcze mniej. - Eliksir trochę pomógł?
Zapytał łagodnie, ale miał w tym swój interes.

Nudził się. Spalenie Londynu to był miły początek, ale właśnie: początek. Charles zniknął, więc nie miał partnera do zabaw, a miał w planach kilka rzeczy. Stanleya nie chciał angażować, bo Spalona Noc pokazała mu, że mają nieco inne podejście do sprawy. Potrzebował Nicholasa - i to w najlepszej fizycznej kondycji.

@Nicholas Travers
Niewymowny
Jeśli mnie nie lubisz, to twój problem, a nie mój.
wiek
35
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Niewymowny - Departament Tajemnic / Komnata Śmierci
Wysoki blondyn, mierzący 194 cm wzrostu. Jego niebieskie oczy przejawiają najczęściej chłód, odwagę, opanowanie, tajemniczość. Nie łatwo odczytać jego zamierzenia i jakie może mieć intencje względem osób drugich.

Nicholas Travers
#22
22.10.2025, 13:52  ✶  

Cel osiągnęli. Pokazali swoją lojalność. Rozsiali strach i śmierć na całe miasto. Lecz Nicholas patrzył też pod innym kątem na to wszystko. Nie przepadając za chaotycznymi działaniami. Gdyby zdrowie siadłoby mu bardziej i nie mógłby fizycznie wziąć udziału w tych atakach, co by wtedy się stało? Jak odebrałby jego nieobecność Czarny Pan?

Spotkanie się z prawdziwym de mentorem, twarzą w twarz, mogłoby być bardzo ciekawym i interesującym spotkaniem. Wyzwaniem, sprawdzenie siebie, stojąc w obliczu śmierci, żywiącą się szczęściem i uczuciami, których Nicholas przecież nie miał. Test sprawdzenia się, jak bardzo jest zimnym człowiekiem, bez uczuć. Czy Dementor, zainteresowałby się nim?

- Wyzwanie, którego bym się może podjął. Spotkanie z Dementorem.
Stwierdził, jakby uznał słowa Rodolphusa jako ciekawa propozycja, do podejmowania nowego ryzyka i doświadczenia życiowego. Dla kogoś, kto pracuje w Komnacie Śmierci. Ma z nią stałą styczność. Spaczył się bardziej po ostatnich wydarzeniach. Travers eksperymentował także na sobie. Nie bez powodu, opanował Eksterioryzację. A w planie miał i chciał osiągnąć więcej.

Z dwojga złego, dzieci czy zwierzęta, Rodolphus wybrał porównanie do rudego kota, uważając te stworzenia za bardziej złośliwe, niżeli dzieci. Nad tym Nicholas nie zastanawiał się. Lecz gdyby miał wybierać, to więcej szacunku miał do zwierząt, magicznych stworzeń.

W dalszej wypowiedzi, Lestrange poruszył ciekawy temat, o instytucji zamykającej zwierzęta czy dzieci w szklanych kopułach. Niczym obiekty do badań, eksperymentów. Dając tym samym możliwość na głębsze przemyślenia. Ale może nie na dzisiaj. Nie na teraz.

- Tak. Złagodziło ból gardła i przełyku.
Potwierdził, odpowiadając na pytanie o eliksir. Był inny, mocniejszy. Travers odczuł różnicę od tych, które brał do tej pory. Choć ten, najpewniej przeznaczony jest na problemy z kaszlem, oddychaniem. Nie ma serce.
Siedząc wygodniej na kanapie, pozwalając, aby herbata trochę ostygła, rozmyślał nad czymś.
- Potrzebuję znaleźć dom dla siostry. W jakiejś wiosce, blisko lasu. Z dala od Londynu. Faye jest uparta i nie chce wracać do Szkocji. Potrzebuję partnera, który zechce mi towarzyszyć w zwiedzaniu i ocenie posiadłości. Może coś w dobrym stanie, porzuconego ocalało. Chyba, że będzie trzeba pozbyć się "szkodników".
Tutaj uważniej spojrzał na Rodolphusa. Wymownie, jakby liczył może na jakąś zgodę, wsparcie.
- Jedyny wiesz o moich problemach zdrowotnych. W takiej sytuacji, wolałbym nie angażować nikogo innego w prywatną sprawę.
Wyczekiwał odpowiedzi.


@Rodolphus Lestrange
Syn koleżanki twojej starej
We don't have to talk, We don't have to dance, We don't have to smile, We don't have to make friends
wiek
22
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Niewymowny
Ma czarne jak smoła włosy, zwykle zaczesane do tyłu, i nienaturalnie jasnoszare, przenikliwe oczy. Wyróżnia go blada cera i uprzejmy uśmiech błąkający się na ustach, który jednak nigdy nie ma odzwierciedlenia w oczach, oraz wysoki wzrost (190 cm). Jest zawsze porządnie ubrany w ciuchy z najlepszego materiału - nieważne gdzie aktualnie się znajduje i co robi. Na palcu serdecznym prawej ręki nosi duży sygnet z głową węża.

Rodolphus Lestrange
#23
29.10.2025, 11:37  ✶  
Rodolphus spojrzał na Nicholasa uważnie. Czy spotkanie z dementorem przebiegłoby po jego myśli? Czy miał jeszcze jakiekolwiek miłe wspomnienia do obrony? Lub czy miał uczucia, strach i rozpacz, którymi mógłby się nakarmić dementor? Rozważał przez chwilę dwa scenariusze, ale każdy jeden wydał mu się tak samo nieprawdopodobny.
- Oby nie za szybko, wolałbym odwiedzać cię w przyjemniejszych okolicznościach niż w Azkabanie - rzucił, unosząc kubek z herbatą. Dmuchnął na taflę, pozwalając by ta zmarszczyła się lekko pod wpływem powietrza. Milczał, pozwalając by cisza wypełniła pomieszczenie. Nawet papierowy dementorek dał za wygraną i schował się w domku, rezygnując na moment z dokuczania im.

Gdy Nick wspomniał o siostrze, uniósł na niego spojrzenie. Pozwolił mu dokończyć swoją wypowiedź, zarówno tę o wiosce i lesie, jak i o jego problemach zdrowotnych. Kiwnął głową na znak, że się zgadza.
- Kobiety potrafią być uparte tylko po to, by pokazywać że są silne. Ignorują tym samym niebezpieczeństwo - ostrożnie wziął łyk ciepłego napoju. Coś o tym wiedział: sam nie miał sióstr, ale kuzynki wystarczały mu z nawiązką. - Jak rozumiem nie przeszkadza jej mieszkanie w pobliżu mugoli? I co się stało z jej domem?
Był po prostu ciekawy, czemu tak nagle miała zmienić miejsce zamieszkania. Nie znał jego siostry, w zasadzie to nigdy o niej nie rozmawiali. Nie wiedział, jaka była - jaki miała charakter, jakie miała poglądy. Podejrzewał, że podobne do Nicholasa, ale nie wysnuwał zbyt szybko tej teorii.
- I czy masz już coś na oku? - Miał wolny wieczór, wolne kolejne dni - nie miał problemu, by mu pomóc, chociażby teraz. - Blisko lasu… To dość niecodzienna prośba.
Dodał jeszcze. Czy siostra Nicholasa była grzybiarką, czy o co chodziło z tym lasem?

@Nicholas Travers
Niewymowny
Jeśli mnie nie lubisz, to twój problem, a nie mój.
wiek
35
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Niewymowny - Departament Tajemnic / Komnata Śmierci
Wysoki blondyn, mierzący 194 cm wzrostu. Jego niebieskie oczy przejawiają najczęściej chłód, odwagę, opanowanie, tajemniczość. Nie łatwo odczytać jego zamierzenia i jakie może mieć intencje względem osób drugich.

Nicholas Travers
#24
29.10.2025, 13:25  ✶  

Nicholas bardziej myślał o spotkaniu z de mentorem jako eksperyment, doświadczenie osobiste z tą istotą. Nie myślał o sytuacji, jakoby miał być więźniem Azkabanu. Przy słowach Rodolphusa, miał przed oczami właśnie to doświadczenie z iluzji w Mauzoleum.

- Azkaban…
Powtórzył po Rodolphusie, nie spojrzawszy na niego nawet. Jakby to słowo w ostatnim czasie, zaczynało my drażniące. Stanowić miało obawę. Doświadczenie własnego lęku, nie sprawiło że zamierzałby zaprzestać swoich działań. Ale mogło być ostrzeżeniem, aby był bardziej ostrożnym.
- Jeżeli mnie spotka… Zabij mnie po prostu.
Odparł po chwili ciszy, jaka zapadła. Chciał uniknąć zamknięcia i wyroku, jeżeli do tego mogłoby dojść. Gdyby go schwytali, przejrzeli. Na taką pomoc, mógłby liczyć jedynie od Rodolphusa i Stanleya. O ile zechcieliby spełnić tę jego prośbę.
Umrzeć, aby nie zostać zamkniętym.

Wtedy też zmienił trochę temat, przechodząc do sprawy nowego miejsca zamieszkania dla swojej siostry. Rzadko, kiedy mówił o rodzeństwie, o swojej rodzinie. Podobnie jak Rodolphus. Nie podejmowałby tego tematu, gdyby nie to, że był świadom problemów ze zdrowiem. Choćby do czasu, aż nie polepszy mu się, będzie musiał korzystać z pomocy towarzysza.

- Faye jest dosłownym przeciwieństwem mnie.
Skinął głową na zgodę dodając kilka słów wyjaśnienia różnicy między sobą a nią. Przyznał, że kobiety potrafią być uparte, jak sam już wspomniał. Często też robią wszystko po swojemu. Nicholas może i nie był w stałym związku i aż takiej bliskości nie doświadczył, co Rodolphus, ale sama obserwacja i użeranie z siostrą, wystarczało. 

Na zadane pytania, Nicholas westchnął, sięgnąwszy po swój kubek z herbatą.

- Nie przeszkadza. Jej mieszkanie przetrwało atak, a znajduje na piętrze. Z kolei właścicielka... była jej właścicielka mieszka na parterze i ono dosłownie spłonęło. Widziałem zniszczenia. Podejrzewam, ze musiały zadziałać mocne zaklęcia ochronne, albo ktoś z naszych zgłosił aby oszczędzić jej mieszkanie.
Odpowiedział na pytania, nie ukrywając zastanowienia się nad tym, z czym podzielił właśnie z Rodolphusem.

Dmuchnął w parę i upił powoli jeden łyk herbaty, aby zwilżyć sobie gardło dodatkowo, gorącym naparem.

- Rozglądałem się wczoraj. Być może coś znalazłem. Nie jestem tylko pewny, czy dom jest opuszczony, czy zamieszkały. Po prostu, nie chcę, aby Faye mieszkała w Dolinie Godryka. Już raz wpakowała się w kłopoty, które mogą nie potrzebie pociągnąć za sobą mnie.
Odpowiedział na pytanie dotyczące znalezienia czegoś do obejrzenia i przejęcia. Lecz nie odniósł się do kwestii dotyczącej lasu. Jego rodzina była skażona likantropią. A on, jako jeden z nielicznych członków, nie odziedziczył tej klątwy. Jego rodzina, przestała rzucać się w oczy, po tragicznym zamordowaniu jego dziadka. Nie obnoszą się z kwestią wilkołactwa, ale inaczej to wygląda w przypadku Faye. Teraz, miała szczęście. Następnym razem, niekontrolowana przemiana czy nawet świadoma, może nie skończyć się dla niej dobrze, jeżeli pozostanie w Dolinie Godryka. Musiał nie dopuścić do tego, aby historia powtórzyła się. Tak przecież, pisał mu ojciec. 


@Rodolphus Lestrange
Syn koleżanki twojej starej
We don't have to talk, We don't have to dance, We don't have to smile, We don't have to make friends
wiek
22
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Niewymowny
Ma czarne jak smoła włosy, zwykle zaczesane do tyłu, i nienaturalnie jasnoszare, przenikliwe oczy. Wyróżnia go blada cera i uprzejmy uśmiech błąkający się na ustach, który jednak nigdy nie ma odzwierciedlenia w oczach, oraz wysoki wzrost (190 cm). Jest zawsze porządnie ubrany w ciuchy z najlepszego materiału - nieważne gdzie aktualnie się znajduje i co robi. Na palcu serdecznym prawej ręki nosi duży sygnet z głową węża.

Rodolphus Lestrange
#25
05.11.2025, 16:38  ✶  
Skinął głową. Zrobiłby to dla niego bez mrugnięcia okiem.
- Liczę, że ty również wykażesz się podobną sympatią i również przeszyjesz mi serce zaklęciem, gdy nadejdzie czas - powiedział poważnie. To nie były żarty czy czcze słowa - to były prośby, które kierowało się do najbliższych. Nie skierowałby jej do nikogo innego, bo wiedziałby, że nikt inny by nie podołał lub nie miał do tych osób zaufania. Do Nicholasa miał, nawet jeżeli zostało ono zachwiane.

Gdy wspomniał o siostrze, Lestrange sięgnął po herbatę. Totalnie przeciwieństwo...
- Jest niska, wybuchowa i dobra? - zapytał z cieniem uśmiechu na ustach. Nawet nie wiedział, jak bardzo trafił w sedno. Zmarszczył nieco brwi, gdy wspomniał o tym, że ktoś z "nich" musiał je ochronić. Dał jednak Nicholasowi mówić. - Rozumiem.
Powiedział, na chwilę kierując wzrok na okno. W milczeniu pił herbatę, patrząc na krajobraz, by ułożyć pędzące myśli.
- Jak rozumiem, to nie ty ochroniłeś jej mieszkanie? Wiesz, kto to zrobił? - zapytał w końcu, bo ta sprawa nie dawała mu spokoju. Nicholas nie chronił jej mieszkania, ale zrobił to inny śmierciożerca. Który? I jaki w tym miał cel? - Nie niepokoi cię to?
On sam ochronił mieszkanie Cynthii i Victorii. No i swój dom. Charles zadbał o mieszkanie na Horyzontalnej. Fakt, że ktoś z nich zbliżył się do Faye na tyle, by chronić jej dom, był niepokojący. Być może robił Nicholasowi przysługę, a być może wręcz przeciwnie?

@Nicholas Travers
Niewymowny
Jeśli mnie nie lubisz, to twój problem, a nie mój.
wiek
35
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Niewymowny - Departament Tajemnic / Komnata Śmierci
Wysoki blondyn, mierzący 194 cm wzrostu. Jego niebieskie oczy przejawiają najczęściej chłód, odwagę, opanowanie, tajemniczość. Nie łatwo odczytać jego zamierzenia i jakie może mieć intencje względem osób drugich.

Nicholas Travers
#26
06.11.2025, 01:13  ✶  

Otrzymał zgodę, zapewnienie, a jednocześnie o to samo poprosił go Rodolphus. Śmierć była najlepszą wolnością, ucieczką przed zamknięciem. Przed dosłownym popadnięciem w obłęd.

- Uczynię to.
Zapewnił, spojrzawszy mu w oczy, jako obietnica składana między śmierciożercami. Wzajemne zabezpieczenie, przed zamknięciem w Azkabanie. Lecz w tym był jeden problem. Jeżeli jeden zginie, drugi będzie musiał szukać innego sposobu na uniknięcie zamknięcia. Tutaj, Nicholas widział wyjście w postaci wypicia trucizny. Dobrze byłoby mieć taką fiolkę w swoim domu. W bezpiecznym miejscu schowaną.

Słysząc charakterystycznie znane cechy wyróżniające jego siostrę od siebie, trzymając kubek w dłoniach, Nicholas kiwnął głową potwierdzająco.

- Zgadza się.
Dodał w słowach. Dokończywszy przedstawienie swoich spostrzeżeń, odnośnie jej mieszkania. A kiedy skończył, dał moment na rozmyślenie Rodolphusowi. Odwrócił jednak głowę, zakrywając usta wolną dłonią, aby odkaszlnąć. Kaszel ten, dzięki wcześniej wypitemu eliksirowi, nie był tak paskudny jak wcześniej. Ale jednak, wciąż był. Gdy przeszło, Travers upił łyk herbaty.
- Nie, nie chroniłem. Nie mam też pojęcia, kto mógłby za tym stać.
Przyznał szczerze, nie ukrywając, że wyglądało mu to podejrzanie. Jemu też nie dawało to spokoju, kiedy głębiej nad tym się zastanawiał. Jeżeli śmierciożerca, to kim był?
"Czy mnie to niepokoi?" – powtórzył sobie pytanie Rodolphusa w głowie, spojrzawszy na niego, po czym znów na kubek z herbatą. Czy go to niepokoiło? Poniekąd, zapewne tak. Nie wiedząc, kto za tym stoi. Czy jest wrogiem, czy sprzymierzeńcem.
- Niepokoi. Będę musiał wyciągnąć od niej, z kim się spotyka i jakie ma kontakty. Dowiedzieć, jakie ta osoba ma poglądy.
Wyznał swoje uwagi na głos. Jakby uznał to za odpowiednie kroki do podjęcia. Bardzo poważnie do tego podchodził. Pod ochronę przed atakami w Londynie, dał jedynie swój dom. Myślał także o kamienicy Mulciberów. Jako coś mu bliskiego co jeszcze po Robercie zostało. Lecz zrezygnował z tego, nie chcąc jej lokatorów narażać na podejrzenia. Tak samo swoje mieszkanie, pozostawił pod wpływ ataków. Ta sytuacja sprawiła, że Nicholas coraz bardziej myślał o tym, aby mieć siostrę bardziej pod kontrolą. Skoro zamiast siedzieć w Szkocji, wybrała Anglię.


@Rodolphus Lestrange
Syn koleżanki twojej starej
We don't have to talk, We don't have to dance, We don't have to smile, We don't have to make friends
wiek
22
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Niewymowny
Ma czarne jak smoła włosy, zwykle zaczesane do tyłu, i nienaturalnie jasnoszare, przenikliwe oczy. Wyróżnia go blada cera i uprzejmy uśmiech błąkający się na ustach, który jednak nigdy nie ma odzwierciedlenia w oczach, oraz wysoki wzrost (190 cm). Jest zawsze porządnie ubrany w ciuchy z najlepszego materiału - nieważne gdzie aktualnie się znajduje i co robi. Na palcu serdecznym prawej ręki nosi duży sygnet z głową węża.

Rodolphus Lestrange
#27
13.11.2025, 14:09  ✶  
- Jeżeli ktoś z naszych ją ochronił, poglądy są jasne jak słońce - powiedział, upijając łyk herbaty. - Powinieneś zadać sobie inne pytanie. Jaki miał w tym cel? Być może Faye jest mu przydatna. A być może w jakiś sposób chce na tobie wymusić pewne działania. Lub ci w jakiś sposób zaszkodzić. Myślę, że gdy przeniesiesz swoją siostrę w inne miejsce, powinieneś ją ostrzec.
Tylko jak? To pozostawiał Nicholasowi. Tak, by się nie zdradził z faktem, że stał za tym zamieszaniem. Jeżeli Faye była jego przeciwieństwem, to najpewniej nie pochwalała tego, co się stało podczas Spalonej Nocy. Lestrange odłożył kubek z niedopitą herbatą, a potem spojrzał na Nicholasa.
- Chcesz teraz zobaczyć ten dom? - on nie miał nic innego do roboty, mogli się teleportować w każdej chwili.
Niewymowny
Jeśli mnie nie lubisz, to twój problem, a nie mój.
wiek
35
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Niewymowny - Departament Tajemnic / Komnata Śmierci
Wysoki blondyn, mierzący 194 cm wzrostu. Jego niebieskie oczy przejawiają najczęściej chłód, odwagę, opanowanie, tajemniczość. Nie łatwo odczytać jego zamierzenia i jakie może mieć intencje względem osób drugich.

Nicholas Travers
#28
14.11.2025, 17:29  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19.11.2025, 23:32 przez Nicholas Travers.)  
- Jeżeli to ma działać na moją niekorzyść...
Zastanawiał się na głos, nad słowami Rodolphusa. Bo miał w tym sporo racji.
- Muszę się dowiedzieć, kto za tym stoi.
Stwierdził, a to znaczyło, że będzie jeszcze raz rozmawiać z siostrą na ten temat. Spróbuje od niej wyciągnąć tyle, ile będzie wstanie jako brat. Jeżeli mu ufała, to powinna powiedzieć wszystko. Nie patrzył na jej bezpieczeństwo. Patrzył na własne.

Upił kolejny łyk herbaty, delektując smakiem. Nie spodziewał się usłyszeć pytania o możliwość, odwiedzenia jeszcze tego wieczora, domu jaki poszukał pod kontrolę nad siostrą. Gdzie miałaby zamieszkać.

- Zadając mi to pytanie, rozumiem, że nie masz nic lepszego do roboty.
Odpowiedział, unosząc lekko kącik ust. Upił kolejny łyk herbaty i odstawił kubek. Również niedopity do samego końca.
- Możemy iść.
Zgodził się. Przynajmniej będą to mieli z głowy. Obejrzą teren, zobaczą dom. Zorientują się czy ktoś w nim mieszka. Mimo iż raz jeden Nicholas to miejsce już widział, ale spojrzenie na to drugi raz, może pomóc stwierdzić, czy posiadłość jest zamieszkała.

Jeżeli nic więcej nie było do omówienia, Nicholas wstał, ubierając na siebie płaszcz oraz szalik. Nie zapomniał zabrać pozostałych fiołek z eliksirem na kaszel. Chowając te zaraz do kieszeni płaszcza. Poczekał aż Rodolphus również się ogarnie na wyjście, zabezpieczy dom czy upierdliwy czajnik. A może i nawet pomacha dementorkowi. Gdy był gotowy, Nicholas uniósł przedramię, aby ten go chwycił. Teleportowali się w miejsce znane Traversowi.



@Rodolphus Lestrange
Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Nicholas Travers (4522), Rodolphus Lestrange (4586)


Strony (3): « Wstecz 1 2 3


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa