Zachary Mateo Burke
Urodzenie: 28.03.1950 (numerologiczna jedynka, baran)
Stan cywilny: Wdowiec
Krew: Czysta, klątwa żywiołów
Zamieszkanie: Nokturn
Pochodzenie: Najmłodszy syn, Emerica, nestora rodu, jednego z głównych zarządców u Borgina & Burke oraz zachwycającej swym uśmiechem i gracją Vespery z domu Nott. Wychowany od maleńkości pośród czarnomagicznych artefaktów i półek rodzinnego biznesu. Ma starszego brata, w stosunku do którego rodzina zawsze kładła nacisk, by uczył się fachu w należyty sposób, koncentrując na samym tworzeniu wymarzonych artefaktów. Dla kontrastu Zachary stał się zabezpieczeniem - kimś, kto miał dbać o to, by miedzy półkami pełnych klątw, nic nie wymknęło się poza kontrolę.
Rok po ukończeniu Hogwartu ożenił się z Letitią Rookwood, która zmarła przy porodzie ich synka. Dziecko mieszka razem z dziadkami, wychowywane przez piastunki.
Stan cywilny: Wdowiec
Krew: Czysta, klątwa żywiołów
Zamieszkanie: Nokturn
Pochodzenie: Najmłodszy syn, Emerica, nestora rodu, jednego z głównych zarządców u Borgina & Burke oraz zachwycającej swym uśmiechem i gracją Vespery z domu Nott. Wychowany od maleńkości pośród czarnomagicznych artefaktów i półek rodzinnego biznesu. Ma starszego brata, w stosunku do którego rodzina zawsze kładła nacisk, by uczył się fachu w należyty sposób, koncentrując na samym tworzeniu wymarzonych artefaktów. Dla kontrastu Zachary stał się zabezpieczeniem - kimś, kto miał dbać o to, by miedzy półkami pełnych klątw, nic nie wymknęło się poza kontrolę.
Rok po ukończeniu Hogwartu ożenił się z Letitią Rookwood, która zmarła przy porodzie ich synka. Dziecko mieszka razem z dziadkami, wychowywane przez piastunki.
Kształtowanie: ◉○○○○
Rozproszenie: ◉◉◉○○
Transmutacja: ◉◉◉○○
Zauroczenie: ○○○○○
Nekromancja: ○○○○○
Translokacja: ◉◉◉◉○
Percepcja: ◉◉○○○
Aktywność fizyczna: ◉◉○○○
Charyzma: ◉◉○○○
Rzemiosło: ◉◉○○○
Wiedza przyrodnicza: ◉◉○○○
Wiedza o świecie: ◉◉○○○
Rozproszenie: ◉◉◉○○
Transmutacja: ◉◉◉○○
Zauroczenie: ○○○○○
Nekromancja: ○○○○○
Translokacja: ◉◉◉◉○
Percepcja: ◉◉○○○
Aktywność fizyczna: ◉◉○○○
Charyzma: ◉◉○○○
Rzemiosło: ◉◉○○○
Wiedza przyrodnicza: ◉◉○○○
Wiedza o świecie: ◉◉○○○
Poziom spaczenia: III
Różdżka: Jałowiec, włos z ogona testrala, 11,5 cala, raczej sztywna
Zwierzę totemiczne: Mucha
Aura: Szmaragdowo-zielona, przytłumiona żółcią
O zdolnościach: Zdolny, ale leniwy - hasło, które słuchały niezliczone rzesze uczniów. Jedyną dziedziną, w której faktycznie wykazywał ponadprzeciętny talent, okazywała się translokacja, oddająca chyba jego niespokojny charakter i momentami lenistwo. Przenoszenie przedmiotów z miejsca na miejsce, a także siebie czy dodatkowych pasażerów, wydawało się idealnym materiałem dla kogoś, kto cenił sobie pracowanie tak, by jak najmniej się napracować.
Jego życie jednak, w dużej mierze przemijało w cieniu tego, by uzupełniać zdolności starszego brata - wytwórcy i pierwszego syna, którym można było się chwalić wyciągając rodzinny album. Zacharemu została więc przypisana rola tego, który naprawia. Kto trzyma rękę na pulsie, kiedy coś idzie nie tak jak powinno, a przez to wie jak rozwiązywać niesforne klątwy czy za pomocą zaklęć spajać nadpsute przedmioty. Dlatego zapisał się na kurs klątwołamania, który pogłębił jego wiedzę z rozproszenia, które za czasów szkolnych i tak chętnie wykorzystywał podczas zajęć z obrony przed czarną magią.
Transmutacja też, zawsze przychodziła mu łatwiej niż kształtowanie. To co miał już przed sobą wydawało się o wiele bardziej znajome, niż kształty tkwiące w jego głowie, które należało przywołać do świata rzeczywistego. Wcześniej nie przyjmował do tego większej wagi, ale kiedy uaktywniła się u niego klątwa żywiołów, poczuł jak jego braki ciążą mu niemiłosiernie. Otaczające go w emocjonalnych momentach błyskawice, były tym niebezpieczniejsze im słabsze były jego umiejętności zagłębiania się w techniki kształtującej magii, ale rozwój szedł mu w tej materii powoli.
Praca od najmłodszego w sklepie pełnym przeklętych przedmiotów, zaowocowała też ogólną wiedzą na temat otaczającego go świata, tak samo tego ludzkiego jak i przyrodniczego. Zna niektóre minerały i składniki, wykorzystywane do wytwórstwa magicznych artefaktów, a o których świadomość pozwala mu identyfikować przedmioty i mikstury za pomocą smaku. Przeszedł też podstawowe szkolenie rodzinne z zakresu rękodzielnictwa, chociaż nigdy nie zagłębił się w żadną konkretną dziedzinę na tyle, żeby wyjść z roli zaledwie pomocnika.
Fakt, że od najmłodszych lat wychowywał się w otoczeniu przeklętych przedmiotów i znajdował swoją drogę między pułkami Borgin&Burkes, sprawiło że czarna magia zawsze wydawała mu się naturalna i znajoma. Nigdy nie bronił się przed jej używaniem, gotowy z przyjemnością sięgnąć po nią akurat, kiedy było to najwygodniejsze.
Smakuje jak... nie powiem ci jak to smakuje 0: Rodzinny dar, przekazany mu przez ojca. Dzięki niemu Zach jest w stanie rozróżniać poszczególne składniki zawarte w eliksirach, albo rozpoznać czy dany przedmiot jest fałszywy.
Atak żywiołu - błyskawica II: Klątwa przyszła do niego razem z krwią, niesiona przez jakiegoś nieznanego mu przodka i wręczona chyba po złości. Nikt nie jest pewien, dlaczego w ogóle obudziła się ze snu, ale stało się to niedługo po ukończeniu Hogwartu.
Klątwołamanie III: Ojciec miał plany, a jego syn mu się zwyczajnie poddał. Miał uzupełniać swojego brata i podczas kiedy on tworzył przedmioty, Zachary miał być tą miękką poduszką, która zapewnia bezpieczeństwo kiedy coś pójdzie nie tak. Od małego wiedział, że będzie pracował w Borgin&Burke, dlatego chłonął wiedzę - całe szczęście więcej w tym było zwykłego talentu do rozpraszania, a dzięki temu sztuka klątwołamania przyszła mu stosunkowo łatwo.
Znajomość półświatka II: Borgin&Burke to chyba najlepiej prosperujący sklep na Nokturnie, który posiada w asortymencie podejrzane przedmioty. Trzeba więc znać sąsiadów, dostawców i potencjalne kontakty, także te które rozpościerają się niżej, po Podziemnych Ścieżkach.
Renowacja II: Jego brat jest od wytwarzania pięknych rzeczy, ale brakowało kogoś, kto potrafiłby je również naprawiać w razie potrzeby. Tę rolę przyjął na siebie Zachary, w odtwarzaniu połamanych elementów odnajdując chyba większą satysfakcje niż w próbie tworzenia ich.
Piętno okiełznane I: Małe kroczki, jak to sobie powtarza. A jego małe kroczki to powolna, topornie poszerzana wiedza na temat swojego własnego piętna i wiedza o dziedzinie magii, która pomaga nad nim chociaż nieco panować. Uczy się powoli, ale systematycznie, co zaowocowało przyswojeniem sobie tego jak krzesać palcami iskry na zawołanie.
Piorunochron II: Jego klątwa jest dla niego utrapieniem, ale jednocześnie chyba musi go lubić, bo zgryzła się w jego ciało i jest z nim w stanie współpracować. A może przyczyniła się do tego naturalna smykałka do magii rozpraszającej, dzięki temu łatwiej zestroić mu się z żywiołem i niwelować obce zjawiska które się na nim opierają.
Głodomór II: Strasznie jest wygłodniały i musi jeść więcej niż przeciętny człowiek, żeby posiadać odpowiednią ilość energii do działania.
Bezsenność II: Mówi, że coś jest w powietrzu, albo w tej okropnie brudnej wodzie w nokturnowskim kranie. W każdym razie trudno mu zasnąć, a nawet jeśli mu się to uda to rzuca się z boku na bok.
Pechowiec II: Życie to pasmo niespodzianek, a przypadku Zacha to pasmo nieprzyjemnych niespodzianek.
Żywiołak półkrwi I: Żywioł rządzi momentami jego życiem, a zawsze już jego wyglądem. Włosy i ubrania za łatwo się elektryzują, a iskry przeskakują często kiedy dotyka innych osób. Można też zauważyć, jak jego czupryną targa wiatr, kiedy ten wcale nie wieje.
Wodniczek I: Wodne istoty są takie piękne i czarujące, a on wpada jak śliwka w kompot i mu się z miejsca ręce elektryzują, jak tylko ma jakąś w zasięgu wzroku.
Nałogowy hazardzista II: Hazard - bardzo lubi to słowo, dobrze mu leży na języku i o wiele gorzej na kieszeniach, które na tym tylko cierpią. Co ukradnie to często przegra, ale ile ma przy tym zabawy!]
Uzależnienie I: Opium przynosi spokój i otępia zmysły. Z nim jest trochę łatwiej się nie denerwować, ale kiedy długo nie pali jest tylko gorzej.
Świniowstręt I: Prawdziwi czystokrwiści czarodzieje boją się świń i nie można się tego wstydzić!
Różdżka: Jałowiec, włos z ogona testrala, 11,5 cala, raczej sztywna
Zwierzę totemiczne: Mucha
Aura: Szmaragdowo-zielona, przytłumiona żółcią
O zdolnościach: Zdolny, ale leniwy - hasło, które słuchały niezliczone rzesze uczniów. Jedyną dziedziną, w której faktycznie wykazywał ponadprzeciętny talent, okazywała się translokacja, oddająca chyba jego niespokojny charakter i momentami lenistwo. Przenoszenie przedmiotów z miejsca na miejsce, a także siebie czy dodatkowych pasażerów, wydawało się idealnym materiałem dla kogoś, kto cenił sobie pracowanie tak, by jak najmniej się napracować.
Jego życie jednak, w dużej mierze przemijało w cieniu tego, by uzupełniać zdolności starszego brata - wytwórcy i pierwszego syna, którym można było się chwalić wyciągając rodzinny album. Zacharemu została więc przypisana rola tego, który naprawia. Kto trzyma rękę na pulsie, kiedy coś idzie nie tak jak powinno, a przez to wie jak rozwiązywać niesforne klątwy czy za pomocą zaklęć spajać nadpsute przedmioty. Dlatego zapisał się na kurs klątwołamania, który pogłębił jego wiedzę z rozproszenia, które za czasów szkolnych i tak chętnie wykorzystywał podczas zajęć z obrony przed czarną magią.
Transmutacja też, zawsze przychodziła mu łatwiej niż kształtowanie. To co miał już przed sobą wydawało się o wiele bardziej znajome, niż kształty tkwiące w jego głowie, które należało przywołać do świata rzeczywistego. Wcześniej nie przyjmował do tego większej wagi, ale kiedy uaktywniła się u niego klątwa żywiołów, poczuł jak jego braki ciążą mu niemiłosiernie. Otaczające go w emocjonalnych momentach błyskawice, były tym niebezpieczniejsze im słabsze były jego umiejętności zagłębiania się w techniki kształtującej magii, ale rozwój szedł mu w tej materii powoli.
Praca od najmłodszego w sklepie pełnym przeklętych przedmiotów, zaowocowała też ogólną wiedzą na temat otaczającego go świata, tak samo tego ludzkiego jak i przyrodniczego. Zna niektóre minerały i składniki, wykorzystywane do wytwórstwa magicznych artefaktów, a o których świadomość pozwala mu identyfikować przedmioty i mikstury za pomocą smaku. Przeszedł też podstawowe szkolenie rodzinne z zakresu rękodzielnictwa, chociaż nigdy nie zagłębił się w żadną konkretną dziedzinę na tyle, żeby wyjść z roli zaledwie pomocnika.
Fakt, że od najmłodszych lat wychowywał się w otoczeniu przeklętych przedmiotów i znajdował swoją drogę między pułkami Borgin&Burkes, sprawiło że czarna magia zawsze wydawała mu się naturalna i znajoma. Nigdy nie bronił się przed jej używaniem, gotowy z przyjemnością sięgnąć po nią akurat, kiedy było to najwygodniejsze.
Smakuje jak... nie powiem ci jak to smakuje 0: Rodzinny dar, przekazany mu przez ojca. Dzięki niemu Zach jest w stanie rozróżniać poszczególne składniki zawarte w eliksirach, albo rozpoznać czy dany przedmiot jest fałszywy.
Atak żywiołu - błyskawica II: Klątwa przyszła do niego razem z krwią, niesiona przez jakiegoś nieznanego mu przodka i wręczona chyba po złości. Nikt nie jest pewien, dlaczego w ogóle obudziła się ze snu, ale stało się to niedługo po ukończeniu Hogwartu.
Klątwołamanie III: Ojciec miał plany, a jego syn mu się zwyczajnie poddał. Miał uzupełniać swojego brata i podczas kiedy on tworzył przedmioty, Zachary miał być tą miękką poduszką, która zapewnia bezpieczeństwo kiedy coś pójdzie nie tak. Od małego wiedział, że będzie pracował w Borgin&Burke, dlatego chłonął wiedzę - całe szczęście więcej w tym było zwykłego talentu do rozpraszania, a dzięki temu sztuka klątwołamania przyszła mu stosunkowo łatwo.
Znajomość półświatka II: Borgin&Burke to chyba najlepiej prosperujący sklep na Nokturnie, który posiada w asortymencie podejrzane przedmioty. Trzeba więc znać sąsiadów, dostawców i potencjalne kontakty, także te które rozpościerają się niżej, po Podziemnych Ścieżkach.
Renowacja II: Jego brat jest od wytwarzania pięknych rzeczy, ale brakowało kogoś, kto potrafiłby je również naprawiać w razie potrzeby. Tę rolę przyjął na siebie Zachary, w odtwarzaniu połamanych elementów odnajdując chyba większą satysfakcje niż w próbie tworzenia ich.
Piętno okiełznane I: Małe kroczki, jak to sobie powtarza. A jego małe kroczki to powolna, topornie poszerzana wiedza na temat swojego własnego piętna i wiedza o dziedzinie magii, która pomaga nad nim chociaż nieco panować. Uczy się powoli, ale systematycznie, co zaowocowało przyswojeniem sobie tego jak krzesać palcami iskry na zawołanie.
Piorunochron II: Jego klątwa jest dla niego utrapieniem, ale jednocześnie chyba musi go lubić, bo zgryzła się w jego ciało i jest z nim w stanie współpracować. A może przyczyniła się do tego naturalna smykałka do magii rozpraszającej, dzięki temu łatwiej zestroić mu się z żywiołem i niwelować obce zjawiska które się na nim opierają.
Głodomór II: Strasznie jest wygłodniały i musi jeść więcej niż przeciętny człowiek, żeby posiadać odpowiednią ilość energii do działania.
Bezsenność II: Mówi, że coś jest w powietrzu, albo w tej okropnie brudnej wodzie w nokturnowskim kranie. W każdym razie trudno mu zasnąć, a nawet jeśli mu się to uda to rzuca się z boku na bok.
Pechowiec II: Życie to pasmo niespodzianek, a przypadku Zacha to pasmo nieprzyjemnych niespodzianek.
Żywiołak półkrwi I: Żywioł rządzi momentami jego życiem, a zawsze już jego wyglądem. Włosy i ubrania za łatwo się elektryzują, a iskry przeskakują często kiedy dotyka innych osób. Można też zauważyć, jak jego czupryną targa wiatr, kiedy ten wcale nie wieje.
Wodniczek I: Wodne istoty są takie piękne i czarujące, a on wpada jak śliwka w kompot i mu się z miejsca ręce elektryzują, jak tylko ma jakąś w zasięgu wzroku.
Nałogowy hazardzista II: Hazard - bardzo lubi to słowo, dobrze mu leży na języku i o wiele gorzej na kieszeniach, które na tym tylko cierpią. Co ukradnie to często przegra, ale ile ma przy tym zabawy!]
Uzależnienie I: Opium przynosi spokój i otępia zmysły. Z nim jest trochę łatwiej się nie denerwować, ale kiedy długo nie pali jest tylko gorzej.
Świniowstręt I: Prawdziwi czystokrwiści czarodzieje boją się świń i nie można się tego wstydzić!
Edukacja:Szkoła Magii i Czarodziejstwa Hogwart, Gryffindor. Jak do tego doszło, to on wcale nie wie - dostawał jednak przez to dziwne spojrzenia nad rodzinnym stołem. Uczniem był przeciętnym - zdolnym, ale leniwym i to lenistwo właśnie zazwyczaj wygrywało walkę ze wszystkim innym. Lubił OPCM, przez co należał do klubu pojedynkowego, a oprócz tego posiadał duży talent do zaklęć translokacyjnych, więc kurs na teleportację zdał z wyróżnieniem (tak lubi sobie powtarzać). Ciężko mu szła numerologia, historia magii (te okropne powstania goblinów), a wróżbiarstwa nigdy nie szanował. Od 5 roku był pałkarzem w swojej drużynie Quidditcha, ale po ukończeniu Hogwartu przestał latać.
Doświadczenie: Kiedy tylko szkoła się skończyła, przywitały go rodzicielskie i wujeczne ręce, szeroko otwarte i zapraszające do rodzinnego. Zachary więc od samego początku, a nawet jeszcze wcześniej bo podczas wakacji też siedział za sklepową ladą, miał do czynienia z magicznymi przedmiotami i nielegalnymi interesami. Rozpoznawał czarnomagiczne przedmioty, identyfikował podróbki, prowadził interesy. Został też oddelegowany do porozumiewania się z klientelą natury bardziej przestępczej, bo Podziemne Ścieżki zawsze wołały do niego nieco bardziej, by tylko i wyłącznie siedzieć grzecznie za sklepową ladą.
Aktualne miejsce pracy: Borgin&Burkes - sprzedawca, rzeczoznawca, klątwołamacz
Cechy szczególne: Blizna na prawym łuku brwiowym, blizny od porażenia elektrycznego, najbardziej widoczne na plecach
Rozpoznawalność: Poziom IV
Kojarzony z Hogwartu przez znajomych i z Nokturna przez klientelę sławetnego Borgin&Burkes. W rodzinnym sklepie pracował już za dzieciaka, obserwując regularnych klientów zza lady, a z czasem wyrabiając sobie pewien poziom ich zaufania. Panoszy się też po Podziemnych Ścieżkach, kontaktując z tamtejszymi mieszkańcami w sprawach związanych z interesami jego rodziny.
Doświadczenie: Kiedy tylko szkoła się skończyła, przywitały go rodzicielskie i wujeczne ręce, szeroko otwarte i zapraszające do rodzinnego. Zachary więc od samego początku, a nawet jeszcze wcześniej bo podczas wakacji też siedział za sklepową ladą, miał do czynienia z magicznymi przedmiotami i nielegalnymi interesami. Rozpoznawał czarnomagiczne przedmioty, identyfikował podróbki, prowadził interesy. Został też oddelegowany do porozumiewania się z klientelą natury bardziej przestępczej, bo Podziemne Ścieżki zawsze wołały do niego nieco bardziej, by tylko i wyłącznie siedzieć grzecznie za sklepową ladą.
Aktualne miejsce pracy: Borgin&Burkes - sprzedawca, rzeczoznawca, klątwołamacz
Cechy szczególne: Blizna na prawym łuku brwiowym, blizny od porażenia elektrycznego, najbardziej widoczne na plecach
Rozpoznawalność: Poziom IV
Kojarzony z Hogwartu przez znajomych i z Nokturna przez klientelę sławetnego Borgin&Burkes. W rodzinnym sklepie pracował już za dzieciaka, obserwując regularnych klientów zza lady, a z czasem wyrabiając sobie pewien poziom ich zaufania. Panoszy się też po Podziemnych Ścieżkach, kontaktując z tamtejszymi mieszkańcami w sprawach związanych z interesami jego rodziny.
Bonusy
![[Obrazek: f24aa109c2fd73c2bbdac7a3951d8319.jpg]](https://i.pinimg.com/736x/f2/4a/a1/f24aa109c2fd73c2bbdac7a3951d8319.jpg)