• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Wyspy Brytyjskie Walia Snowdonia [16.07.1972 Snowdonia] All the things she said | Faye, Leviathan

[16.07.1972 Snowdonia] All the things she said | Faye, Leviathan
Leśna powsinoga
Może lew jest silniejszy od wilka, ale wilka nigdy nie widziałem w cyrku.
wiek
30
sława
III
krew
czysta
genetyka
wilkołak
zawód
Magiłowca
Niewysoka, mierząca około 155 cm. Ma wysportowaną sylwetkę i gibki chód, zdradzający że dużą część czasu poświęca na aktywność fizyczną. Faye ma brązowe włosy, mieniące się rudością w świetle słonecznym, oraz jasnobrązowe oczy. Usta są wiecznie rozciągnięte w uśmiechu, a nosek zadarty.

Faye Travers
#31
23.03.2025, 15:06  ✶  

Faye nie traktowała go inaczej ze względu na to, czym był. Traktowała go inaczej z wielu różnych powodów, obwiniała go o to, co się stało, nie lubiła jego usposobienia, drażnił ją niemiłosiernie i jeszcze wiele, wiele różnych rzeczy. Ale te łuski, te źrenice... Dla niej to były po prostu jego cechy szczególne. I pewnie w normalnych okolicznościach powiedziałaby mu, że to wszystko sprawia, że jest piękny i wyjątkowy, ale gdy już wplątali się w to pojebane małżeństwo, to podobne słowa NIGDY nie przejdą jej przez gardło.

Ona działa lekkomyślnie, ale to akurat nie była wina zaklęcia, którym oberwała. Gdyby pojawiła się tu normalnie wyglądając, zrobiłaby pewnie to samo. Albo nawet zrobiłaby gorzej, bo próbowałaby przed nim uciekać albo po prostu kazałaby mu spierdalać i sama by chciała sobie ze wszystkim poradzić. I to nie z troski o jego bezpieczeństwo, a po prostu ze względu na fakt, że w towarzystwie Leviathana wcale nie czuła się swobodnie. A to sprawiało, że był chyba jedną z naprawdę niewielu osób, przy której była taka... Dziwna. Cholera jasna, potrafiła przytulić Greybacka, droczyć się z Hatim czy po prostu podkurwiać Nicholasa, a także kąsać słownie Shafiqa, a to wszystko okraszone śmiechem i sympatią. Tymczasem przy Rowle po prostu się gubiła, jej słowa nie pasowały do zachowania i odwrotnie. Wychodziła na dużo bardziej chamską, niż była w rzeczywistości ale na wszystkich bogów: nie potrafiła przy nim inaczej.

Zauważyła ślady licha - a raczej lich. Leviathan zresztą także je widział, ciężko było ich nie dostrzec. Problem w tym, że Faye była z przodu a Rowle z tyłu. I to ona teraz kluczyła wokół drzew, wyciągając szyję, by spróbować odróżnić te świeże ślady od tych pozostałych.

W zasadzie to była dobrą przynętą, bo gdy tylko położyła dłoń na pniu drzewa, liście zaszeleściły a z korony wystrzeliło brakujące licho. Pikowało prosto na Faye, która machnęła różdżką, chcąc wyczarować pomiędzy sobą a nim barierę ochronną.

Kształtowanie na barierę ochronną, która odepchnie licho
Rzut Z 1d100 - 81
Sukces!

Rzut Z 1d100 - 74
Sukces!
dragonborn
Ruthlessness
is mercy upon ourselves.
wiek
28
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
właściciel rezerwatu, smokolog, magizoolog
Mający 187cm, o atletycznej budowie ciała i ciemnych włosach. Porusza się ze specyficzną dla niego manierą, która zdaje się przypominać gady; zastygnięty w bezruchu, jakby wyczekiwał potknięcia, obserwując z uwagą otoczenie, tylko po to by nagle zareagować i wprawić ciało w ruch. Posiada parę blizn na ciele, pozostawionych przez spotkania ze zwierzętami. Plecy, lewą stronę obojczyka i ramię pokrywa drobna, szarawa łuska, a jego oczy posiadają pionowe źrenice i trzecią powiekę. Zawsze towarzyszy mu któryś z jego smoczogników.

Leviathan Rowle
#32
27.03.2025, 04:43  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27.03.2025, 04:45 przez Leviathan Rowle.)  
To była jedna z tych wyraźnych, pogrubionych wręcz różnic, która tworzyła między nimi tarcia. Ona parła do przodu, niewiele zastanawiając się nad konsekwencjami. On dla kontrastu, nie lubił działać pochopnie i często musiał się zastanowić pięć razy nad tym, co wypadałoby zrobić. Musiał mieć plan.

Może właśnie dlatego cała spontaniczność ich związku go mierziła. Faye była od początku jedną wielką niewiadomą i burzyła cały plan, jaki mógł sobie do tamtej pory ułożyć. Wiedział, że kiedyś będzie zmuszony wziąć ślub, najpewniej z kobietą z którą nie tyle było specjalnie po drodze charakterologicznie, co wyglądała dobrze w rodzinnym drzewie genealogicznym. Nie przeszkadzało mu to i do tej wizji się przyzwyczaił, a przynajmniej tak uważał kiedy stanęła na jego drodze Sarah i musiał walczyć sam ze sobą, kiedy uświadomił sobie jak niewygodne było obdzieranie go z wolności przez ojca.

Faye była dziką kartą. Stworzeniem, które było ni to człowiekiem, ni to bestią. I cholera, miał wrażenie że wszystko w niej co było nie tak, to ta wilcza natura. Lepiej byłoby jej w lesie, z dala od wymuskanej, poważnej polityki rodów czystej krwi. A mimo tego trafiła na kobiercu na kogoś z jednego z bardziej zatwardziałych rodów.

Szedł powoli i ostrożnie, z różdżką w gotowości, obserwując z tyłu jak ona kluczy między drzewami, przyglądając się znalezionym śladom. On też je widział - niezaprzeczalne dowody na to, że najprawdopodobniej podążali dobrym szlakiem. Ale jeśli wcześniej mógł mieć jakieś wątpliwości, że może to jedno licho odłączyło się od swoich towarzyszy, tak szybko przestał je mieć.

Liście zaszeleściły i zaraz spomiędzy nich przebił się zielonkawo-niebieski cień, mknący wprost w stronę Travers. Kobieta uniosła różdżkę i w efektowny sposób odbiła atak istoty, odpychając je do tyłu barierą, ale Rowle zamiast uznać jej starania, syknął tylko zirytowany ze swojego miejsca. Niepotrzebnie się z nim patyczkowała i rozdrażniała. Jakkolwiek jednak nie irytowało go jej zachowanie, sprawę zwierzęcia zostawił jej - podobno specjalistce. Machnął różdżką, chcąc wyczarować klatkę, gotową do zamknięcia w niej miotające się licho, które właśnie wykręciło ciasnym łukiem w powietrzu i śmignęło w dół, nabierając rozpędu i celując w Faye. Jak Rowle podejrzewał, pewnie w jej pustą głowę.

- Mam klatkę, przestań się z nim bawić Faye i się pośpiesz!

kształtowanie na klatkę
Rzut Z 1d100 - 44
Slaby sukces...

Rzut Z 1d100 - 90
Sukces!


pikujące licho przypuszcza super zwinny atak na specjalistkę-gimnazjalistkę
Rzut 1d100 - 10
Leśna powsinoga
Może lew jest silniejszy od wilka, ale wilka nigdy nie widziałem w cyrku.
wiek
30
sława
III
krew
czysta
genetyka
wilkołak
zawód
Magiłowca
Niewysoka, mierząca około 155 cm. Ma wysportowaną sylwetkę i gibki chód, zdradzający że dużą część czasu poświęca na aktywność fizyczną. Faye ma brązowe włosy, mieniące się rudością w świetle słonecznym, oraz jasnobrązowe oczy. Usta są wiecznie rozciągnięte w uśmiechu, a nosek zadarty.

Faye Travers
#33
27.03.2025, 10:44  ✶  

- Utkaj - warknęła w odpowiedzi, mrużąc oczy z wściekłością. Rozproszył ją, co zachwiało nieco jej umysłem i odruchami. Po cholerę tyle paplał? Gdyby wiedziała, że będzie taki gadatliwy, to tę barierę wyczarowałaby między sobą a nim. Albo jakiś knebel. Nie rozumiała czemu się tak czepia i czemu jej aż tak nienawidzi, ale wydawało się, że chyba uważa, że popełnił błąd, każąc jej tu przyjść. A ona chciała mu pokazać, że to nie był żaden błąd. Była przyzwyczajona do tego, że musiała wiecznie udowadniać innym swoją wartość - nie robiło to na niej wrażenia. Ale mógłby chociaż się postarać jej nie przeszkadzać!

Dziewczyna machnęła różdżką, chcąc wyczarować bańkę energii wokół licha, tak jak wokół tych poprzednich, by łatwiej móc je transportować do klatki, wyczarowanej przez Leviathana.

Kształtowanie
Rzut Z 1d100 - 95
Sukces!

Rzut Z 1d100 - 13
Akcja nieudana
dragonborn
Ruthlessness
is mercy upon ourselves.
wiek
28
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
właściciel rezerwatu, smokolog, magizoolog
Mający 187cm, o atletycznej budowie ciała i ciemnych włosach. Porusza się ze specyficzną dla niego manierą, która zdaje się przypominać gady; zastygnięty w bezruchu, jakby wyczekiwał potknięcia, obserwując z uwagą otoczenie, tylko po to by nagle zareagować i wprawić ciało w ruch. Posiada parę blizn na ciele, pozostawionych przez spotkania ze zwierzętami. Plecy, lewą stronę obojczyka i ramię pokrywa drobna, szarawa łuska, a jego oczy posiadają pionowe źrenice i trzecią powiekę. Zawsze towarzyszy mu któryś z jego smoczogników.

Leviathan Rowle
#34
27.03.2025, 17:18  ✶  
Do tego była pyskata. Wywrócił ostentacyjnie oczami, słysząc jej odpowiedź, bo najwyraźniej miała w tym momencie o wiele mniej istotne rzeczy do roboty, skoro miała czas cokolwiek gadać pod nosem.

Zamilkł, ale wyraz jego twarzy wyrażał wszystko. Miała rację uważając, że dla niego dzisiejsze spotkanie było błędem. W jego mniemaniu powinna się w ogóle nie pokazywać w takim stanie, bo to nie był żaden konkurs odnośnie tego czy była w stanie poradzić sobie z sytuacją lepiej od... właśnie, od kogo? Tu nie było żadnej konkurencji, pomijając jej ego i kompulsywną potrzebę udowodnienia, że inni się mylą.

Zamknęła licho w wyczarowanej bańce i stworzenie przez chwilę obijało się w jej wnętrzu ze wściekłością. Nie ważne jednak jak bardzo walczyło, nie było w stanie poradzić sobie z więzieniem i w końcu zostało przetransportowane kolejnym zaklęciem tak, by znaleźć się w przygotowanej klatce.

Levi uśmiechnął się, krzywo bo krzywo, ale w raczej zadowolony sposób. Sprawę lich mieli bowiem z głowy, a jego pracownicy mogli w spokoju oddać się swoim zadaniom na tym terenie. Co zaś tyczyło się pochwyconych zwierzątek, cóż, już on się nimi zaopiekuje. Teleportowali się razem z Faye do budynków administracyjnych rezerwatu, gdzie licha trafiły do bezpieczniejszych klatek, a oni mogli zająć się formalnościami - w końcu zatrudnił ja tego dnia, a przez to trafiła w jej ręce pokaźna sakiewka z darmową poradą, żeby następnym razem może wzięła chorobowe w takich przypadkach. Podziękował jej nawet, ale w ten sztywny, formalny sposób, myśląc już tylko o tym, że teraz czekał go powrót do naprawy kosiarki.

Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Faye Travers (5719), Leviathan Rowle (5403)


Strony (4): « Wstecz 1 2 3 4


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa