—25/09/1972—
Hyde Park, Niemagiczny Londyn
Cameron Lupin & Heather Wood
Przez chwilę obserwował jeszcze wejście do damskich toalet, jednak dość szybko jego wzrok zaczął wodzić po drzewach, krzakach i rozpościerającymi się wokół niego widokami. Ostatnimi czasy zieleń działała na niego kojąco. Z początku uważał to nawet za nieco dziwne; nie miał szczególnie dużo pozytywnych wspomnień z wypraw terenowych organizowanych dla niego i jego rodzeństwa przez ojca, ale z drugiej strony, kto nie nabrałby szerszej perspektywy po czymś takim jak Spalona Noc? Z ciężkim sercem patrzył na zrujnowane kamieniczki, osmolone fasady budynków i sklepiki z powybijanymi oknami. Nie wspominając już o tym, że czasem śnił o płomieniach połykających kolejne budynki.
Czy powinien to teraz drążyć? Wystarczyło, że codziennie w pracy mierzył się z konsekwencjami tamtej nocy. Z początku trafiały do nich głównie osoby ranne w głównym pożarze, jednak do Szpitala św. Munga bardzo szybko zaczęli napływać pacjenci z pierwszymi powikłaniami. Dławiący kaszel, łzawiące oczy, trudności w mówieniu będą efektem działania tego dziwnego dymu... Na swój sposób było to nawet gorsze od Beltane. Tam przynajmniej mierzyli się ze względnie normalnymi obrażeniami u pacjentów. A tutaj? Kto wie, jakie efekty uboczne pojawią się u mieszkańców Londynu za kilka miesięcy?
Pokręcił powoli głową, opuszczając spojrzenie na ciągnący się pod jego stopami chodnik; jego uwagę przykuła grupa mrówek, które próbowały dorwać się do wyplutej przez jednego z przechodniów gumy do żucia. Miał teraz tylko dwa priorytety: rodzinę i Heather. Chociaż sądząc po tym, że ta niedawno przyjęła jego oświadczyny, to te dwa elementy miały niedługo zmienić się w jeden. To jest, tak szybko, jak skombinuje faktyczny pierścionek zaręczynowy zamiast drewnianego. I obrączki. Tym też będzie musiał się zająć...
— O, już jesteś! — odezwał się, podnosząc się z miejsca, gdy tylko padł na niego znajomy cień. Zerknął pytająco w kierunku wejścia do toalet, które akurat opuściła całkiem spora grupa kobiet w średnim wieku. — Plotkowałaś z koleżankami? Dowiedziałaś się czegoś ciekawe?
Puścił do niej oko, ściskając lekko rękę Rudej i wznawiając ich spacer; kierowali się do jednej z głównych fontann w parku.
!BINGO C1