• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Wokół Magicznych Dzielnic [7.10.72] This night is sparkling, don't you let it go

[7.10.72] This night is sparkling, don't you let it go
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#11
27.12.2025, 22:17  ✶  
– Napiszę do niego – odparła krótko, bo niczego nie traciła, posyłając jeden list, a Sebastian już wcześniej deklarował wsparcie przy okazji Zimnych. Wprawdzie ze względu na Patricka, ale to że Steward wyjechał, nie oznaczało, że przestał być Zimnym.
A potem uśmiechnęła się, niewesoło, raczej chłodno, niemal cynicznie, gdy wspomniał o Caspianie. Caspian? Istniały lepsze drogi, a w jej umyśle od razu powstały ich odgałęzienia, bo Brenna może i bywała narwana, ale gdy słyszała jakieś hasło, niemal odruchowo zaczynała opracowywać plany.
– Bones? Raczej zastanawiam się, czy Eugenia, skoro jej tron chwieje się w posadach, nie byłaby zainteresowana odrobiną współpracy z kowenem… a oni może byliby na to chętni, by odzyskać Isobell. Ten incydent można by też, hm, odpowiednio przedstawić w prasie, że arcykapłanka nie planowała mordu, a jedynie utoczyć trochę krwi i wszyscy źle to zrozumiali… – powiedziała, zniżając głos do szeptu, bo choć sprawdzili czy nikogo nie ma w oranżerii, a stąd wciąż widziała wyjście… to jednak nie rozmawia się o Ministrze zbyt głośno. – Być może mogłabym uderzyć do Harper. – Bo tak naprawdę ją znała lepiej niż samego Caspiana. Zwyczajnie się z tym nie obnosiła na prawo i lewo. Na pewno nie w pracy. – Myślę też, że szef Departamentu Tajemnic powinien być żywo zainteresowany zarówno sprawą Stonehange, jak i zimnych, a jego prośbie o wizytę trudno byłoby odmówić. Jeśli zdecydujesz, że faktycznie warto o to wszystko walczyć, choć pierwszym krokiem pewnie powinno być w takim wypadku omówienie tego z Percivalem.
I wdrażanie całej sprawy w życie było cholernie ryzykowne. Mogło odbić się czkawką, wiedziała o tym doskonale.
Ale chwilę później Atreus podjął temat wybrańca, terminu i znalezienia sobie żony, i gdyby komuś szczęka mogła faktycznie opaść na podłogę, to Brenna zapewne szukałaby swojej pośród ciemnych róż. Być może sobie tylko żartował, ale nawet jeżeli to był żart, to z gatunku tych, które mogły wywołać co najwyżej nerwowy, trochę niepewny śmiech, nie prawdziwe rozbawienie. Bo jak na coś takiego zareagować? Jak odpowiedzieć? Spytać, czy żartował? Brzmiało jak żart, bo ostatecznie kto mówił poważnie o ślubie… w ten sposób? Oświadczyć, że jasne? W ich świecie aranżowanie czy szybkie małżeństwa nie były niczym niezwykłym, a jakby, prawdopodobnie, chyba, być może – była w nim zakochana. Tyle że raczej zakładała, że większość mężczyzn nie reaguje dobrze, gdy kobieta zaczyna planować małżeństwo i dzieci po paru randkach, sądziła, że nie jest zbyt zainteresowany i zwyczajnie o ślubach szczególnie dużo nie myślała. A i trochę głupio, kiedy ktoś cię pyta o poziom zainteresowania małżeństwem, bo potrzebuje dziecka, i to tak w miarę szybko, i musi rozważyć wszystkie dostępne opcje. Jakimi były te inne? Nie przejmowała się nigdy jego byłymi w kontekście teraźniejszości, bo gdyby bolało ją, że były inne albo zastanawiałaby się, czy nie chciał do którejś wrócić, na pewno nie stałaby teraz tutaj. I nie zakładała też jednocześnie, że ona była dla niego tą jedyną, ale nie rozmyślała nad tym za wiele. Teraz jednak ciężko było nie zastanowić się, co miał na myśli.
Przez chwilę po prostu przypatrywała się mu, a potem pomyślała, że chyba byłoby łatwiej, gdyby zrobił z niej tę przynętę na utopca. Prawie żałowała, że nikt ani nic nie próbowało jej utopić.
Uniosła wreszcie rękę i szarpnęła za kosmyk włosów, zupełnie zapominając o tej misternej fryzurze, którą mogła rozwalić.
Czy powinna spytać, gdzie tych dwóch pozostałych śmierciożerców?
– Nie jestem teraz pewna, czy sobie ze mnie żartujesz, oświadczasz się czy pytasz, czy chcę dzieci w marcu, bo rozważasz między tym… a nie wiem, zaproponowaniem Isobell jakiejś cichej relacji? – powiedziała w końcu.



Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#12
27.12.2025, 22:59  ✶  
- Eugenia? Coś czuję że by powiedziała, że to nie jej broszka. Przedstawienie incydentu w prasie nie zmieni też zbytnio tego, że stawiane są jej zarzuty, niestety. Chociaż może i tak lepiej że siedzi w Lecznicy, a nie w więzieniu - na pewno rokowało o wiele lepiej. Szalonemu można było jeszcze jakoś pomóc. Temu, na kogo przychylniej spojrzały dementory? No już niekoniecznie. - Jeśli uważasz, że z nią byłoby lepiej, to czemu nie - niezbyt wiedział jakie Longbottom miała relacje i z Caspianem i z Harper, ale skoro uważała że Moody była tutaj sensowniejszym wyborem, to nie zmierzał jej stawać na drodze. Na wspomnienie Departamentu Tajemnic prychną zniecierpliwiony. - Mam wrażenie, że niewymowni bardziej są zainteresowani miejscami, a nie samymi ludźmi. Ale ogólnie chyba tak, masz rację, że najlepiej będzie wyjść od Arcykapłana.

Atreus sam chyba nie był pewien, jak powinien ustosunkować się do rewelacji, którymi właśnie dzielił się z Brenną. Niby zastanawiał się nad tym co jakiś czas, od spotkania z Isobell, ale przez większość czasu niezbyt dokładnie, a jeszcze częściej spychał ten temat na dalszy plan. Nie był przecież aż tak ważny i istotny, prawda? Mógł go zignorować, ale mimo wszystko był gdzieś z tyłu głowy i przeszkadzał.

Było w nim jakieś napięcie, kryjące się na końcu każdego wypowiedzianego z rozbawieniem słowa. Żartował, ale ze sztywnością kogoś, kto nie był do końca pewien czy nie powinien przedstawić tego w zupełnie inny sposób. Może powinien być całkowicie poważny, a może włożyć w te słowa o wiele więcej luzu, żeby pokazać jak bzdurne były. Propozycja Macmillan jednak, nawet jeśli posiadanie dzieci nigdy nie fascynowało Atreusa, niosła za sobą coś innego - zagadkę, co właściwie mógłby zrobić z tą energią, gdyby się wziął za siebie i spróbował zgłębić ją w pełni świadomie.

- A chciałabyś, żebym żartował? - zapytał, odbijając nieco jej słowa i kierując uwagę na nią. Prawie się potknął o swoją własną głupotę, chcąc zaprzeczyć że nie, źle liczy. Dzieci nie w marcu, a byłyby dopiero na listopad. - Co najważniejsze, chyba, nie będę Isobell proponować żadnej cichej relacji - powiedział, nawet poważnym tonem, bo ta akurat opcja całkowicie odpadała. - Kiedy tak wszystko wymieniasz, nie sposób się nie zastanawiać co byś powiedziała, gdybym się faktycznie oświadczył - prychnął, uśmiechając się przy tym zaczepnie. Przez chwilę przyglądał jej się zza swojej maski, ale wreszcie podciągnął ją ku górze, a potem uniósł dłonie i zrobił to samo z jej, chcąc spojrzeć na jej twarz. - Nie ma innych opcji. A to co powiedziała Isobell nie jest nawet specjalnie ważne - powiedział cicho, palcami chwytając za kosmyk, który wcześniej szarpała i wsuwając go jej za ucho. - Nie wiem czy to przez Beltane, Spaloną Noc czy wojnę, ale cokolwiek nas łączy... wiesz, chyba się w tobie zakochałem i dlatego próbuję być szczery.

Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#13
27.12.2025, 23:31  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06.01.2026, 17:18 przez Brenna Longbottom.)  
– To na pewno, ale to w końcu twój wuj. Może jednak trochę go obchodzisz. A o tamtym miejscu… no ona wie pewnie więcej niż Niewymowni.
Przynajmniej w teorii powinien lubić jeżeli nie Atreusa, to swojego brata. No i było jeszcze to, że Isobell pewnie lepiej niż ktokolwiek inny wiedziała, co miało stać się w Stonehange… Niewymowni lubili taką wiedzę. Wszelkie tego typu dywagacje jednak zeszły zdecydowanie na dalszy plan, pod wpływem kolejnych rewelacji, którymi rzucił w nią Atreus.
Energia Zimnych najwidoczniej mogła zostać użyta do ożywiania jaszczurek i, potencjalnie, odwampirzania wampirów, zostać zwrócona do Limbo podczas Samhain albo pozwolić na stanie się dziecku takiego Wybrańcem. Przynajmniej zdaniem Isobell Macmillan.
Czułaby się niewątpliwie głupio jako obiekt jego żartów, chociaż gdyby żartował albo gdyby mogła uznać, że upił się dziwnymi, płonącymi drinkami Lestrangów, prawdopodobnie byłoby łatwiej. Relacje międzyludzkie czasem okazywały się bardziej skomplikowane niż wbiegnięcie do płonącego budynku czy szukanie utopców.
– Tak, to ważniejsze – zgodziła się, bo chyba po prawdzie w tej chwili chyba najbardziej uderzyłoby ją, gdyby faktycznie usiadł i zaczął rozważać kilka opcji na tych wybrańców, obojętnie, jakie te opcje by były i czy pośród nich znalazłaby się Isobell. Nawet jeżeli powinna w tym wszystkim skupić się raczej na innych informacjach. Nie protestowała, gdy sięgnął ku jej masce: niekoniecznie chciała cokolwiek ukrywać, a przecież aura i tak by ją zdradziła, i dawno zaakceptowała to, że jeśli Atreus będzie chciał coś wiedzieć… to po prostu może to zobaczyć. Co by odpowiedziała? Nie przypominała sobie, żeby dotąd kiedykolwiek powiedziała mu nie, choć chyba w pewnym sensie ulżyło jej, że nie postanowił faktycznie oświadczać się wyłącznie z powodu słów Isobell: niby nie gorszy powód do małżeństwa niż wiele innych, ale byłoby trochę głupio wiedzieć, że jedyny powodów, dla którego ktoś chce zostać twoim mężem, to fakt, ze zmusza go do tego niepewna przepowiednia. – Ja chyba też? To znaczy tak mi się wydaje. Że się zakochałam.
Podejrzewała, że to przez ten moment, w którym zaproponował wspólne samobójstwo – istniała całkiem spora szansa, że w dzieciństwie któryś wujek upuścił ją na główkę o raz za dużo. Ale nawet jeśli nie przyszło jej dotąd mu o tym wspominać, to sama raczej nie oszukiwała się, jaki kolor nici od niej mogliby zobaczyć niciowidze.



Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#14
06.01.2026, 15:07  ✶  
- To mój wuj, tak. Ale to też niewymowny. Pytałem go wcześniej, czy maja coś na temat polany i odpowiedź była negatywna. Tak samo myślę, że gdyby faktycznie coś mieli, to by mi powiedział, ale... pozwalanie komukolwiek w Departamencie Tajemnic, żeby mnie badali jak szczura testowego? Mam wrażenie że wszyscy z tych, którzy trafili do limbo, próbowali uniknąć pewnych rzeczy. Rozmawiałaś z tą waszą nekromantką w Egipcie, więc wiesz że nie wszyscy mogą mieć dobre intencje.

Rozumiał o co jej chodziło, oczywiście. Ale nad Gregorym stało też ministerstwo. Jeśli jego wuj nie miał odpowiedzi, to co innego mógł zrobić? Co najwyżej pozwolić by w którejś komnacie urządzili sobie eksperymenty, a wizja zjeżdżania do Departamentu Tajemnic wcale go nie intrygowała aż tak bardzo. Z resztą... im wszystkim zbieranie informacji na własną rękę wcale nie szło tak źle.

- Mogę ci potem jeszcze powiedzieć, co innego powiedziała ciekawego, ale to nie tutaj - dorzucił jeszcze, bo w sumie Isobell trochę się powtarzała, trochę też insynuowała innych rzeczy, ale najbardziej go chyba wtedy wbiła w ziemię tymi przepowiedniami i wyliczeniami, kiedy powinien sobie dzieci robić. Gdyby nie była arcykapłanką to by zapytał czy mu właśnie propozycję jakąś składała. No i gdyby męża nie miała, ale to drugoplanowy problem.

Przez moment przyglądał się jej jeszcze, kiedy stał przed nią uniósłszy ich maski. Mógł spróbować zerkać na ich aury, oczywiście, ale nie zawsze chciał to robić. Robił to często kiedy kwestionował motywy ludzi, których miał przed sobą. Ich szczerość. A teraz? Teraz nie miał aż takich wątpliwości. Ujął jej twarz w dłonie i pocałował.
- To dobrze - wyszeptał wreszcie do jej ucha. - Bo ktoś musi robić za przynętę na te topielce i nie próbować mnie potem tak zwyczajnie za to udusić - złapał ją, chcąc podnieść na ręce i przesunąć się do krawędzi sadzawki. Zawahał się jednak, kiedy już postawił na murku jedną stopę, co by mieć lepszą równowagę przy przerzucaniu jej. Nagle bowiem w jego głowie pojawiło się dość istotne zagadnienie - Myślisz, ze nie utopisz się jak ten dzieciak?

Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#15
06.01.2026, 17:19  ✶  
– Pewnie też powinnam powiedzieć ci parę rzeczy, ale niekoniecznie tutaj – stwierdziła, tłumiąc westchnienie. Nie żeby coś z tego miało go jakoś mocno zszokować, biorąc pod uwagę, że samej nazwy i nazwiska Dumbledore’a nie planowała wymawiać, a i tak to i owo swego czasu wyczuwał na więzi, ale co innego zakładać – że – wie, a co innego pewne sprawy omówić.
Tyle że oranżeria Lestrangów, nawet jeżeli Brenna sprawdzała na wejściu, czy na pewno nikogo tu nie ma, niekoniecznie była najlepszym miejscem do pewnych rozmów.
Splotła palce na jego karku, bez protestów odwzajemniając pocałunek… ale nie, nawet przez sekundę nie była zaskoczona tym, że chwilę później została uniesiona i Atreus oznajmił, że naprawdę będzie robić za przynętę na utopce.
– Mam wrażenie, że większość pań, które tu dziś goszczą, za wrzucenie do tej sadzawki nie tylko by cię udusiło, ale jeszcze potem wskrzesiło i zamordowało drugi raz – oceniła, ani trochę jednak zirytowana, a potem jej spojrzenie powędrowało ku wodzie, w której podobno miał utonąć jakiś dzieciak i próbując ocenić, jak mogła być głęboka. Miała cholerną nadzieję, że jednak nic takiego się nie stało, bo śmierć, każda, ale dziecka zwłaszcza, była tragedią. Wątpiła jednak, by doszło do tego w ostatnim czasie albo by nie usunięto stąd ciała i tamtej wody. – Nie mam pojęcia. W takiej sukni trudno pływać, ale jak mi nie przytrzymasz głowy pod wodą, prawdopodobnie nie. Za to mam nadzieję, że nie planujesz wracać potem na salę balową? No chyba że to twój plan, żeby zrobić to samemu i pytać pytań o daty urodzenia, żeby potem obliczać zgodność zodiaków pod dzieci w lutym czy coś tam – stwierdziła, trochę żartobliwie, choć i fakt faktem było, że jeżeli faktycznie planował wrzucić ją do tej wody, to pojawiając się potem na sali balowej w mokrej sukni i ze zniszczoną fryzurą wywołałaby niezdrową sensację.




Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#16
07.01.2026, 02:04  ✶  
- Dlatego nie jestem tu z żadną inną panią - odpowiedział. Tu, w oranżerii, próbując wepchnąć ja do sadzawki, ale także tu, na balu maskowym. Wybierał towarzystwo Brenny chyba między innymi dlatego, że mógł sobie pozwolić na głupoty i nie czuł, że straciłby za to głowę, albo został podwójnie zamordowany z zimną krwią.

Ale tak, oboje mieli sobie wciąż trochę do powiedzenia, chociaż Atreus pewnie mógłby powiedzieć, że jego tajemnice wcale nie były tak wielkie i poważne jak należenie do tajnych organizacji sprzeciwiających się wywrotowemu działaniu zwolenników Lorda Voldemorta. Aczkolwiek mógł się domyślać, co robiła po godzinach. Ułatwiła mu to niewątpliwie więź, która ich wcześniej łączyła.

Wahał się wyraźnie przez moment, gotowy chyba faktycznie wziąć i przerzucić ją do wody, ale zza drzwi oranżerii rozległ się właśnie kobiecy śmiech, a potem zawiasy skrzypnęły. Atreus westchnął, wyraźnie rozczarowany, że nie dano mu się do końca namyśleć. - Upiekło ci się. Ale może innym razem? - zagaił, jakby to była próba umówienia na drugą randkę, a nie próba podtopienia kogoś. Zaciągnął też na nowo maskę na twarz i podał Longbottom ramię, gotowy szybko ulotnić się ze szklarni, skoro ktoś inny postanowił szukać tutaj ucieczki.

Koniec sesji

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Atreus Bulstrode (2881), Brenna Longbottom (3329)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa