• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn Klinika magicznych chorób i urazów v
1 2 Dalej »
[16.09.1972] Z chorobą nie wygrasz | Basilius & Nicholas

[16.09.1972] Z chorobą nie wygrasz | Basilius & Nicholas
Niewymowny
Jeśli mnie nie lubisz, to twój problem, a nie mój.
wiek
35
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Niewymowny - Departament Tajemnic / Komnata Śmierci
Wysoki blondyn, mierzący 194 cm wzrostu. Jego niebieskie oczy przejawiają najczęściej chłód, odwagę, opanowanie, tajemniczość. Nie łatwo odczytać jego zamierzenia i jakie może mieć intencje względem osób drugich.

Nicholas Travers
#1
27.10.2025, 23:56  ✶  

16 września 1972r.
Gabinet Basiliusa Prewetta / Szpital Św. Munga


Kiedy ostatni raz był u uzdrowiciela? Na kompletnych badaniach? Gdyby się tak zastanowił, byłoby to jakiś rok, czy ponad jak nie więcej. Odwlekał wizyty, biorąc jedynie recepty na eliksiry, z jednego prostego powodu. Tamtego czasu, obawiał się wykrycia u siebie mrocznego znaku. Potrzebował czasu, na opanowanie i upewnienie się, że zaklęcie maskujące działa bardzo dobrze i utrzymuje się długo. Z tego też względu, zaczął często ubierać długi rękaw. Nigdy krótki. Rok wystarczył, aby dostosował się do nowych zmian w sobie i w działaniach, które z dnia na dzień, z miesiąca na miesiąc, bywały coraz pewniejsze. A póki eliksiry jakie zażywał na swoją chorobę genetyczną, działały, nie widział potrzeby osobistej wizyty u swojego uzdrowiciela.
Do czasu, aż jego sytuacja zdrowotna pogorszyła się.

Zaczęło od męczącego kaszlu po misji w Mauzoleum, gdzie niepotrzebnie dał się namówić wiedźmie na wypicie jakiejś czarnej mazi, która miała wpływ na umysł jak i widocznie, na ciało fizyczne. Eliksiry na serce, także zaczęły tracić na swojej przydatności, mając słabsze działanie. Potrzebował czegoś mocniejszego. A jego kaszel nasilił się poważniej, po ostatnich atakach w Londynie. Być może nie spieszyłby się z wizytą w szpitalu Św. Munga, gdyby nie męczące przypominanie się jego kolegi z pracy oraz siostry.

Dzisiejszego dnia, Nicholas nie został do końca w pracy. Wyszedł wcześniej, na co uzyskał pozwolenie od swojego przełożonego, argumentując potrzebę udania się do uzdrowiciela. Jego kaszel na pewno nie był niezauważony nawet w Departamencie Tajemnic.

Pamiętając, w jakich godzinach zazwyczaj pracował Prewett, starał się pojawić przed końcem jego pracy. Będąc w szpitali, dało się usłyszeć jego kaszel. Otrzymane eliksiry od Rodolphusa, pomagały łagodzić ból gardła i przełyku, minimalizować kaszel, ale nie pozbyć dosłownie. Może gdyby poczekał z wizytą, dałoby to lepszy efekt? Czy może dobrze zrobił, przychodząc z tym od razu, po wczorajszym spotkaniu z Lestrange’m?

Dostrzegając, że jeden z pacjentów wyszedł z gabinetu, nie czekając dłużej, Travers wstał i wszedł do środka.

- Dzień dobry.
Przywitał się na wejściu, zamykając za sobą drzwi. Dając tym samym znać o swojej obecności. Jego chłodne jak lód spojrzenie, odnalazło uzdrowiciela znajdującego się przy biurku.


@Basilius Prewett
Czarodziej
*sigh*
wiek
30
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Uzdrowiciel
Szczupły i dość wysoki (183 cm) mężczyzna o czarnych lokach i brązowych oczach. Często wydaje się być blady i zmęczony, a jego dłonie są niemal zawsze zimne. Na codzień stara się ubierać w miarę elegancko.

Basilius Prewett
#2
11.11.2025, 16:54  ✶  
Paskudny kaszel zdecydowanie dominował ostatnio życie zawodowe Basiliusa. Na całe szczęście Prewettowi udało się uniknąć zostania ofiarą pospalononocnego schorzenia, naktóre nie dość, że nie było jeszcze jednego konkretnego eliksiru to nikt też nie miał pojęcia, czy nie niosło ono za sobą skutków długofalowych. Był natomiast ofiarą przemęczenia i własnego zdrowia, ale z tym mógł żyć. No i chociaż sam nie kaszlał to niemal wszyscy którzy przychodzili ostatnio do niego już nie mieli takiego szczęścia.
Jeden z pacjentów właśnie opuścił jego gabinet i Prewett potrzebował kilku minut na opanowanie wyciągniętych przed chwilą papierów i fiolek, kiedy do pomieszczenia wszedł kolejny czarodziej. Nicholas Travers. Zaskoczony uzdrowiciel uniósł wzrok znad biurka i zmarszczył brwi, rozważając przez chwilę, czy nie odpowiedzieć uprzejmie zniecierpliwionemu czarodziejowi, że jeszcze nie poprosił o kolejną osobę, a Travers nie wyglądał tak jakby się wykrwawiał, ale ostatecznie uznał, że nie miało to największego sensu. Naprawdę był dzisiaj na to zbyt zajęty i za mało złośliwy. Po prostu przypilnuje kolejną osobę, aby odczekała, a w najgorszym wypadku poprosi jakiegoś mniej zabieganego pracownika, aby pilnował kolejki.
– Dzień dobry – powiedział więc po prostu, na szybko porządkując papiery. – Pan Travers, proszę usiąść. Potrzebuję jeszcze chwili, jak pan widzi dzisiaj jest prawdziwe zamieszanie – Z tymi słowami, Prewett wstał, odłożył jedną z teczek na swoje miejsce, upewnił się, że puste fiolki po eliksirach znalazły się tam gdzie powinny i wreszcie podszedł do niewielkiej umywalki aby na szybko umyć i zdezynfekować odpowiednim eliksirem dłonie. Po tym wszystkim wreszcie powrócił na swoje miejsce i uśmiechnął się do pacjenta.
– No dobrze. Jak się pan czuje? Co dzisiaj pana sprowadza?– spytał
Niewymowny
Jeśli mnie nie lubisz, to twój problem, a nie mój.
wiek
35
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Niewymowny - Departament Tajemnic / Komnata Śmierci
Wysoki blondyn, mierzący 194 cm wzrostu. Jego niebieskie oczy przejawiają najczęściej chłód, odwagę, opanowanie, tajemniczość. Nie łatwo odczytać jego zamierzenia i jakie może mieć intencje względem osób drugich.

Nicholas Travers
#3
14.11.2025, 01:55  ✶  

Dawno nie był w klinice, to możliwe że o pewnych procedurach, jak oczekiwanie na zaproszenie do gabinetu, mogło mu umknąć, albo właściwie uznał, że poczeka w samym gabinecie uzdrowiciela. Zaraz po otwarciu drzwi do pomieszczenia, Nicholasa nie zdziwiło zaskoczenie na twarzy uzdrowiciela. Skoro Nicholas nie został poproszony o poczekanie na korytarzu, a mógł zostać, tak uczynił. Zamknął drzwi za sobą i skierował do biurka, siadając na krześle przeznaczonym dla pacjentów.

- W porządku.
Travers nie poganiał. Pozwolił Prewettowi dokończyć swoje formalności i przygotować się na oficjalne jego przyjęcie. Nie obserwował go przesadnie, ale wzrokiem pozwolił sobie zlustrować jego gabinet, oceniając w jakim jest stanie, jak wygląda zawartość szklanych gablot, jeżeli takowe tutaj znajdowały się.
Słysząc zwrócone słowa w swoim kierunku, Nicholas spojrzał na czarodzieja.
- Problemy zdrowotne.
To przecież było oczywiste.
- Choroba genetyczna daje mi się bardziej we znaki. W dodatku dostałem silnego ataku kaszlu, który może mieć związek z ostatnimi wydarzeniami.
Nawiązał to tego znanego kaszlu, nie dodając nic więcej, zakładając, że nie jest pierwszym pacjentem z tymi problemami. Nie dodał iż problemy z kaszlem, pojawiły się znacznie wcześniej. Pominął ten fakt, gdyż miał on związek z czymś, o czym uzdrowiciel nie musiał wiedzieć. Popiół z nieba i nawdychanie się dymem po spalonej nocy, mogło pogorszyć jedynie sytuację zdrowotną Traversa.


@Basilius Prewett
Czarodziej
*sigh*
wiek
30
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Uzdrowiciel
Szczupły i dość wysoki (183 cm) mężczyzna o czarnych lokach i brązowych oczach. Często wydaje się być blady i zmęczony, a jego dłonie są niemal zawsze zimne. Na codzień stara się ubierać w miarę elegancko.

Basilius Prewett
#4
06.12.2025, 19:20  ✶  
Basilius zmarszczył brwi, i już miał się nieco bardziej dopytać co Nicholas miał dokładniej na myśli, bo niestety samo stwierdzenie problemy zdrowotne za dużo mu nie mówiło, ale na całe szczęście jego pacjent sam szybko rozwinął temat i Prewett skinął głpwą, sprawnie zapisując wszystkie kluczowe informacje.

Choroba genetyczna, czy raczej w tym wypadku włochatość serca rzeczywiście wydawała się być szczególnie wredna po pożarach. Nicholas nie był przecież jego pierwszym pacjentem, który się na to skarżył, a sam Basilius odczuwał że problemy z sercem i ten cały chaos nie były zbyt dobrym połączeniem. Osobiście Prewett nie czuł się tragicznie, a przynajmniej nie cały czas, w ogóle chyba nie mógł powiedzieć, że było bardzo źle, ale jednocześnie ostatnio miał wrażenie, że kiedy łapało go zmęczenie było ono zdecydowanie mocniejszym zmęczeniem, niż zazwyczaj. Krwotoki z nosa również ostatnio urozmaicały mu życie nieco częściej. Zdecydowanie powinien więcej odpoczywać tylko, że... No nie mógł. Ale przynajmniej w przeciwieństwie do Traversa, nie kaszlał i oddychał bez większego problemu. No i prawdę mówiąc okazjonalne krwotoki z nosa, nawet jeśli ostatnio nieco mniej okazjonalne, były jednak lepsze niż czarny kaszel.
– Rozumiem, czy może mi pan dokładnie opisać objawy tego kaszlu? Na ile dni po pożarach się zaczął? – spytał, chcąc określić, czy Nicholas cierpiał na to, co większość obecnych pacjentów zgłaszających się do Munga, czy może jednak chodziło o coś nieco innego. – I kiedy brał pan ostatnio leki na chorobę. Zauważył pan ostatnio, że musi brać je pan częściej, czy wszystko jest ustabilizowane w tym zakresie?
Niewymowny
Jeśli mnie nie lubisz, to twój problem, a nie mój.
wiek
35
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Niewymowny - Departament Tajemnic / Komnata Śmierci
Wysoki blondyn, mierzący 194 cm wzrostu. Jego niebieskie oczy przejawiają najczęściej chłód, odwagę, opanowanie, tajemniczość. Nie łatwo odczytać jego zamierzenia i jakie może mieć intencje względem osób drugich.

Nicholas Travers
#5
12.12.2025, 00:54  ✶  

Pytanie jakie otrzymał Nicholas, nie pasowało zbytnio do tego, z czym się zmagał. Dokładniej mówiąc, kaszel pojawił się jeszcze przed pożarami. Czy mógł tak powiedzieć? Na zdrowiu bardziej mu siadło po wypiciu nieznanego eliksiru, podczas wykonywania misji dla Czarnego Pana. Czarna maź, cokolwiek, czymkolwiek to było. Iluzja w płynie. Nieudana próba eksterioryzacji, mocniej nadszarpnęły jego stan chorego serca. Gdyby ten uzdrowiciel był bardziej znany. Był tym, kim on jest, byłoby znacznie łatwiej.

- Ostry, męczący, niekiedy duszący. Podrażnia mi dość mocno gardło. Pojawił się, nagle. Może za dużo czasu przebywałem podczas pożarów. Albo odporność mi spadła.
Odparł częściowo kłamiąc patrząc zdecydowanie na uzdrowiciela. Nie kłamał, w sprawie objawów kaszlu. Kłamał jedynie w kwestii pojawienia się wspomnianego kaszlu. Gdyż ten, pojawił się znacznie wcześniej. Z końcem sierpnia. Ale pożar Londynu wzmocnił objawy, co nie było bezpieczne z chorobą genetyczną.
- W zeszłym miesiącu. Od lipca. 
Odrzekł zgodnie z prawdą, w kwestii brania ostatnio eliksiru na serce. To był sierpień. Pamiętał sytuacje w lecie, kiedy musiał po eliksir sięgać częściej. I moment, w którym miał naprawdę sporo szczęścia przeżycia.
- Ataki od tamtego czasu zdarzają się częściej. Choroba daje mi się we znaki co miesiąc bądź niespodziewanie wcześniej. Uciska mnie w klatce piersiowej, robi mi się słabo i tracę równowagę.
Opisał tyle, co pamiętał ze swojego upadku. Miał szczęście, że wtedy mieszkał z nim Rodolphus i szybko zareagował aby mu pomóc. Nicholas nie zamierzał wspominać o tym, że czasem używa Eksterioryzacji i być może ona także mogłaby mieć na wpływ na jego stan zdrowia. Czuł to ostatnim razem, kiedy jej użył. Krew z nosa? Także miała miejsce. 


@Basilius Prewett
Czarodziej
*sigh*
wiek
30
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Uzdrowiciel
Szczupły i dość wysoki (183 cm) mężczyzna o czarnych lokach i brązowych oczach. Często wydaje się być blady i zmęczony, a jego dłonie są niemal zawsze zimne. Na codzień stara się ubierać w miarę elegancko.

Basilius Prewett
#6
06.02.2026, 16:20  ✶  
Basilius wysłuchał dokładnie wszystkich objawów Traversa, zapisując je szczegółowo w swoich notatkach. Gdyby ktoś niezaznajomiony z pracą uzdrowicieli i wizytami lekarskimi, zerknąłby teraz na jego zapiski, zapewne zaniepokoiłby się że wszystko co pisze teraz Prewett brzmi zdecydowanie oschłej i znacznie bardziej niepokojąco, niż to co mówił mu pacjent, ale taka była już natura języka medycznego. Czasem przecież wysypkę opisywało się jako wykwit z treścią ropną, a powiększony węzeł chłonny jako zwyrodnienie i tak dalej.

Nie wyczuł kłamstwa. Może gdyby był mniej przepracowany, niż obecnie, miałby jakąś szansę zauważyć tę niewielką nutę fałszu w głosie Traversa, ale prawdę mówiąc nawet nie przeszło mu to nawet przez myśl, skoro objawy czarodzieja były dokładnie takie, jak wiele innych przypadków po pożarach. Ilu już pacjentów zglosiło się do niego z tym paskudnym kaszlem? Zdecydowanie za dużo. Jakby po prostu dać im już wszystkim spokój, skutki działań tych radykałów nie mogły ich opuścić nawet na chwilę.
Logicznym więc było założyć, że Nicholas nie kłamał i wszystko rzeczywiście zaczęło się po tym cholernym dniu i przez ten cholerny dym.
– Muszę pana zbadać – powiedział, przenosząc wzrok z notatek na drugiego mężczyznę. – Jeśli chodzi o sam kaszel to najprawdopodobniej objawy powinny ustąpić po zastosowaniu odpowiednich środków domowych. Co zaś się tyczy pańskiej choroby... Wiem, że ostatnio wszyscy jesteśmy bardziej zabiegani, ale czy może od lipca coś się zmieniło w pańskim stylu życia? Więcej ruchu? Mniej czasu na odpoczynek? Stres?

Nie chciał od razu zwiększać dawki Traversowi skoro możliwe, że wystarczyłoby jedynie częstsze podawanie obecnej ilości medykamentu i więcej odpoczynku. Oczywiście zależy też co mu powiedzą zaklęcia diagnostyczne. W najgorszym wypadku możliwe, że będzie zmuszony przekierować czarodzieja do swojego specjalisty, ktory zajmował się prowadzeniem choroby Basiliusa.

@Nicholas Travers
Niewymowny
Jeśli mnie nie lubisz, to twój problem, a nie mój.
wiek
35
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Niewymowny - Departament Tajemnic / Komnata Śmierci
Wysoki blondyn, mierzący 194 cm wzrostu. Jego niebieskie oczy przejawiają najczęściej chłód, odwagę, opanowanie, tajemniczość. Nie łatwo odczytać jego zamierzenia i jakie może mieć intencje względem osób drugich.

Nicholas Travers
#7
07.02.2026, 23:57  ✶  

Kłamstwo było tutaj potrzebne. Nie w kwestii zdrowotnej, ale ich okoliczności. Nie powie przecież wprost, że zatruł dymem przez chodzenie po mieście i zabijanie mugoli. Nie był głupcem. Lata ćwiczeń pomogły mu opanować kłamstwo w rozmowie z wieloma osobami. A także lepiej panować nad sobą, swoimi emocjami i zachowaniami. Zmienił się bardzo.

Traversowi zależało jedynie na uzyskaniu uzdrowicielskiej pomocy, choćby w przepisaniu mocniejszych leków. Nie tylko na kaszel, ale i na serce. Nie oponował nawet na stwierdzenie, że musi zostać przebadany. Skinął głową w zrozumieniu i w zgodzie. Chwilę zastanowił się nad odpowiedzią, jak wiele mogło się zmienić w jego życiu. W jego trybie pracy. Lecz w międzyczasie zakaszlał. Zakrył dłonią usta, aby odkaszlnąć. Drugą dłoń uniósł w geście przeproszenia. Ten kaszel był ostry, męczący, drażniący przełyk, ale w końcu odpuścił. Być może eliksir od Rodolphusa przestał działać łagodząco.

- Przepraszam… Odpowiadając na pytania... Niewiele się zmieniło. Możliwe, że ze względu na ostatnie wydarzenia, pracuję więcej. W biurze, w terenie. Z odpoczynkiem u mnie jest różnie. Jeżeli mam coś pilnego do zrobienia, mam w zwyczaju to zrobić, aby nie odkładać. Stresujące mam raczej ostatnie tygodnie.
Gdyby ktoś go pracoholikiem nazwał, mógłby się do tego przyznać. Stres, mógłby towarzyszyć każdemu w ostatnim czasie. W końcu wiele osób straciło miejsca zamieszkania i ma prawo martwić się o swoją przyszłość. Podobnie bywało z miejscem pracy. Nicholas odpowiedział tak, jak potrzebował usłyszeć i wiedzieć uzdrowiciel, nawet jeżeli kierunek stresu był inny, to jednak stres był stresem.
Czy te informacje wystarczą Prewettowi?


@Basilius Prewett
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Basilius Prewett (798), Nicholas Travers (1083)




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa