• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Little Hangleton v
1 2 3 4 Dalej »
23.10.72 — Posiadłość Rookwoodów

23.10.72 — Posiadłość Rookwoodów
Lord Voldemort
There is no good and evil. There is only power, and those too weak to seek it.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Swąd czarnej magii aż gryzie w gardło. Obecność tego czarnoksiężnika wzbudza niepokój nawet w najsilniejszych czarodziejach.

Czarny Pan
#1
05.09.2026, 17:15  ✶  
23.10.72, Cisza przed burzą

Lord Voldemort stał przy oknie, obracając w dłoniach skórzaną sakiewkę wypełnioną brzęczącymi kamieniami. Śledził wzrokiem nicość – za oknem jego komnaty nie dostrzegałaś nic prócz mlecznobiałej mgły charakterystycznej dla okolic, chociaż… teraz kiedy uchyliły się przed tobą drzwi miejsca, w którym czarnoksiężnik najwyraźniej spędzał noce, mogłaś domyślać się, że nie był to tylko i wyłącznie kaprys samej w sobie natury. Zapewniało to przecież prywatność.

– Witaj, Bellatrix.

Odwrócił się w twoim kierunku, z tą samą, niewzruszoną niczym miną. Nie miało znaczenia, co w danej chwili czułaś – strach, niechęć, nabożny zachwyt i głód uznania – Voldemort zawsze pozostawał kimś równie nieprzeniknionym, co ta mgła, którą obserwowałaś mimowolnie, kiedy skrzat prowadził cię tu korytarzem z widokiem na pokaźnych rozmiarów ogród.

Wiedziałaś, że nawet gdybyś upadła na kolana, największym co mogłaś osiągnąć, był ledwo zauważalny, chłodny uśmiech błąkajacy się na bladych wargach. Na tyle dyskretny, żebyś musiała zastanawiać się, czy nie była to jedynie twoja wyobraźnia.

Skinął głową w kierunku sofy znajdującej się w centrum pomieszczenia, a skrzat Rookwoodów cicho zamknął za tobą drzwi. Kiedy na niej usiadłaś, Czarny Pan zbliżył się do ciebie i przez ułamek sekundy wydawało ci się, że wyciągnie rękę, aby dotknąć twojej twarzy. I wtedy to poczułaś – to jak wdziera się do twojej głowy, jak zaczyna ją penetrować. Mogłaś się tego pozbyć, wyrwać to uczucie jak chwast, zasłonić się za ścianą oklumencji, albo… pozwolić sobie odpłynąć. Bo przecież w twojej głowie nie odnajdzie nic prócz uznania. To, co w niej zostawiał pozostawiało w tobie uczucie bycia mu najbliższą, wyjątkową, jedyną. Nigdy nie zrobił niczego naprawdę, a nawet gdyby cię dotknął, atmosfera wokół momentalnie ochłodziłaby się o kilka stopni. No i co z tego? Świadomie karmił twoje fantazje, często zbaczając w kierunku nienasyconych pragnień. Kiedy opuszczał twój umysł, miałaś wrażenie, że kiedyś przekroczy z tobą jakąś granicę przyzwoitości, nawet jeśli poza tymi momentami zdawał się pozbawiać cię jakichkolwiek złudzeń.

Grał z tobą, po mistrzowsku. Z innymi też tak grał?

Dłoń nie dotknęła twojej twarzy. Zwyczajnie wręczył ci tę sakiewkę. W środku znajdowały się odłamki jakiejś rzeźby, z wyrytymi na niej runami.

– Przyszłaś tutaj po swój prezent.

Spotkanie obyło się bez większych niespodzianek. Zwyczajnie przekazał ci nowe informacje.


zadanie od mistrza gry
To twój wstęp do zadania związanego z wydarzeniem Cisza przed burzą II. Twoje zadanie ma związek z grupą mugoli, jaką masz pod swoją „specjalną opieką”. Voldemort wręczył ci kamienie, o których możesz powiedzieć tejże grupie, iż usuwają skutki hipnozy amnezjatorów. Możesz więc wmówić tej grupie przekazanie im czegoś, co pozwala im na walkę z czarodziejami – mogą użyć tychże odłamków rzeźby (w liczbie czterech), aby przywrócić pamięć sobie oraz swoim bliskim. Muszą jedynie iść z nimi spać noc wcześniej, a usunięte wspomnienia wrócą do nich powoli w ciągu kilku następnych dni… Jest to, rzecz jasna, pułapka. Zachęć ich do rozbojów i poszukiwań, skuś ich do użycia tych przedmiotów. Za każdym razem, kiedy to robią, nieświadomie nakładają na siebie klątwę. Im więcej osób zarażą w nadziei na budowanie coraz liczniejszej linii oporu, tym większą liczbę zmanipulowanych popleczników uzyskasz. Piąty kamień posiadasz bowiem ty. Jeden, by rządzić wszystkimi. Musisz być jednak ostrożna – jeśli przesadzisz ze skalą, mogą zostać aresztowani.

@Bellatrix Black Mistrz gry nie kontynuuje rozgrywki. Jeśli potrzebujesz przesunięcia daty, to daj mi znać.
Sleeping Beauty
let it burn
wiek
21
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Amnezjatorka
Bellatrix jest kobietą niewielkiego wzrostu, mierzy bowiem jakoś 157 centymetrów. Jest szczupła. Włosy ma ciemne, niemalże czarne, kręcone. Cerę jasną, praktycznie białą. Oczy duże, widać w nich pewne szaleństwo, koloru niebieskiego. Ubiera się głównie w czerń, dba o to, jak wygląda. Używa perfum o zapachu liczi i czerwonej porzeczki z nutą róży, wanilii i wetywerii.

Bellatrix Black
#2
Wczoraj, 22:36  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: Wczoraj, 22:37 przez Bellatrix Black.)  

Czy kiedykolwiek marzyła o tym, że znajdzie się w komnacie samego Lorda Voldemorta? Nie, nie miałaby takiej śmiałości, a teraz skrzat prowadził ją właśnie do tego miejsca. Jednak tutaj była. Zaprosił ją do siebie, co okropnie łechtało jej ego. Nie umknęła jej uwadze mleczna mgła, która otaczała okolicę, wydawała się nie kończyć, otulała posiadłość Rokwoodów, jakby nie zamierzała pozwolić na to, by ktokolwiek mógł dostrzec co się działo poza nią.

- Panie. - Dygnęła jak przystało na pannę z dobrego domu, pochyliła głowę, a później weszła do środka pomieszczenia. Nie rozglądała się po nim, nie chciała wyjść na natarczywą, choć ciekawość prowokowała ją do tego, aby chociaż rzucić okiem, zobaczyć jak sypia jej Mistrz. Zamiast tego podniosła głowę i spojrzała prosto na niego, nie, żeby była w stanie wyczytać cokolwiek z jego oczu. Zawsze był taki tajemniczy, nieprzenikniony, okropnie ją to fascynowało. Kiedy na niego spoglądała nie czuła strachu, wiedziała, że gdyby chciał to mógłby ją zabić w każdej chwili, nie zdążyłaby mrugnąć, a pozbawiłby ją życia, co tylko i wyłącznie jej imponowało. Był potężny, najpotężniejszy ze wszystkich czarodziejów, nie bez powodu przecież postanowiła za nim podążać, spełniać jego polecenia, być mu wierną. Miała świadomość, że musiała sobie zasłużyć na to, aby móc dla niego walczyć. Robiła co potrafiła, aby spełniać jego oczekiwania, nigdy go nie zawodzić, tylko na tym jej aktualnie zależało. Ile by dała, aby choć raz się do niej uśmiechnął, powiedział choć jedno słowo aprobaty, chociaż czy musiał mówić? Samo to, że się tutaj znajdowała było dla Bellatrix nagrodą.

Skinął w kierunku sofy, od razu więc podążyła w tamtym kierunku, nie wahała się nawet sekundy, usłyszała dźwięk zamykających się drzwi - byli tutaj sami. Usiadła na wskazanym miejscu i czekała na to, co miało się wydarzyć. Czarny Pan zbliżył się do niej, miała wrażenie, że wyciągnął dłoń, że zamierzał dotknąć jej twarzy, wtedy to poczuła. Doskonale zdawała sobie sprawę z tego, co się działo. Sama przecież doskonale znała podobne metody wydobywania informacji, umiała się też przed nimi bronić, tylko, że tutaj nie było przed czym uciekać. Mogła być otwartą księgą, przymknęła więc oczy i pozwoliła, aby Voldemort zajrzał do jej umysłu, obejrzał każde wspomnienie które tylko chciał. Pozostawił po swojej obecności wrażenie, że jest niezwykła, jedyna, że coś dla niego znaczy. Naprawdę chciała w to wierzyć. Gdy opuszczał jej umysł pojawiła się ta myśl, że być może kiedyś, jeszcze kiedyś staną się bliżsi niż kiedykolwiek mogła zakładać. Uśmiechnęła się sama do siebie, nie mogła zareagować inaczej, nie śmiała marzyć w taki sposób, a teraz pojawiło się to dziwne uczucie.

Z tymczasowego zamroczenia wyrwało ją wręczenie jej w rękę sakiewki. Prezent. Zmrużyła oczy i wpatrywała się w niego krótką chwilę. - Dziękuję.

Pojawiły się więc nowe informacje, nowe zadanie, nowy sposób na to, aby mu zaimponować, nie mogło być lepiej, zamierzała działać, zrobić wszystko, aby Czarny Pan był szczęśliwy.


Koniec sesji

@Czarny Pan
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Bellatrix Black (473), Czarny Pan (538)




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa