28.05.2023, 03:16 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28.05.2023, 03:33 przez Desmond Malfoy.)
Mieszkanie Desmonda Malfoya
Desmond Malfoy & Oleander Crouch
Desmond Malfoy & Oleander Crouch
Słuchał dziewięciu magicznie wygłuszonych uderzeń pozłacanego zegara naściennego, znudzonym spojrzeniem patrząc na dżdżyste kłęby śniegu, które szybko topniały na szybie wysokiego okna. W tym żałośnie pustym salonie bawiła się wyłącznie ich dwójka, usadzona na twardej kanapie tuż przy suto zastawionej ławie kawowej. Wszystkie te ciasta i słodkie przekąski Desmond przygotował sam, od podstaw, przez to ostatnie kilka dni, które spędził w samotności. Jaka szkoda, że ledwo ktokolwiek je tknął.
- Wiedziałem. - W porównaniu z tym, jak oschle zwykł mówić, jego głos wyrażał tym razem wyjątkowo dużo emocji; głównie uparcie hamowaną frustrację. - Wiedziałem że tak będzie.
Oderwał wzrok od okna i pogrzebał widelczykiem w białym winie, które przez przypadek wylał na swoją tartę. Jakby dopiero teraz mu się o tym przypomniało, spojrzał na mokrą plamę na swojej błękitnej koszuli. Zazwyczaj wilgoć bawełny klejącej mu się do skóry wyprowadzałaby go z równowagi, ale teraz nawet nie był w stanie umiejscowić w czasie momentu, w którym trunek wylądował na jego piersi. Na pewno było to już po tym, jak zostali sami.
Sporo skupienia kosztowało go to, żeby nie przetrzeć po raz kolejny zaczerwienionych powiek. Zamiast tego ujął w dłoń brudny od czekoladowego kremu kieliszek i uniósł go do ust. Nie czuł się jeszcze wystarczająco pijany.
Uwaga! Sesja zawiera graficzne opisy przemocy i śmierci.