-Na zszargane nerwy zawsze dobrze działa rum albo seks. Zawsze uważałam, że najprostsze metody działają najlepiej. rzuciła z lekkim rozbawieniem, który objawił się delikatnym, przyjemnym dla ucha śmiechem.
-Mmm obietnica... Jesteś naprawdę słodki. taka obietnica należy do gatunku takich, które się jej naprawdę podobają, a gdyby się ziściła, to niewątpliwie by zamruczała i to dosłownie. Co tu dużo mówić, łatwo było zrobić kobiecie przyjemność. A głaskanie po głowie też lubiła, choć jedynie od tych, którzy zasługują na taki dostęp do niej, jak na przykład przez udowodnienie własnej siły wobec innych. A panna Delacour zdecydowanie należała do tych kobiet, które akurat lubią sobie poflirtować więc z przyjemnością odwzajemniała teksty, które mogłyby przez niektórych zostać uznane za tanie.
Noemie faktycznie była wyluzowana, uważała bowiem, że stresowanie się tym co jest poza jej kontrolą i na co nie ma wpływu nie ma większego sensu i poza straconymi nerwami nic pozytywnego się nie stanie. Jaki był więc tego sens?
Widząc, że Sauriel zbiera się do wyjścia, Noemie postapiła za nim by razem z nim się przenieść w odpowiednie miejsce.
![[Obrazek: klt4M5W.gif]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=klt4M5W.gif)