Niestety te rozważania przed lustrem w swoim pokoju sprawiły, że Logan totalnie zatracił poczucie czasu i gdyby nie pukanie, a raczej walenie do drzwi jego pokoju pewnie nigdy, by z niego nie wyszedł.
Przez całą drogę był milczący i pogrążony we własnych przemyśleniach choć oczywiście słuchał tego co mówią do niego rodzice, od czasu do czasu kiwając potakująco głową. Dopiero po dojechaniu na miejsce i przywitaniu się z paroma znajomymi dołączył do rodziców i zasiadł z nimi przy stoliku. Widział te wszystkie zaaferowane twarze , które przyglądały się oponentom i gdy sam pojedynek się zaczął lekko się uśmiechnął. Wiedział, że jego brat całkiem nieźle sobie radził w takich rozrywkach. Niestety nie dało się po nim nie zauważyć zdenerwowania i zaciśniętych dłoni za zwycięstwo brata. Gdy już jego zdenerwowanie wzięło górę wstał od stołu i podszedł bliżej grupy zaaferowanych ludzi.
Przez chwilę przysłuchiwał się rozmowom i dopiero usłyszał coś o swojej drużynie i małym hazardziku włączył się w pogawędkę.
- Proszę o wybaczenie, ale sądzę, że to właśnie szukający Zjednoczonych z Puddlemere wyjdzie zwycięsko z tej potyczki. Wiem, że ma rywalizację we krwi. - powiedział spoglądając na dwóch mężczyzn i kobietę rozpoznając w nich członków rodzin Black i Borgin.