Dzisiejszy dzień był jednym z bardziej leniwych w całym sezonie. Chorób było mało, potrzeb - jeszcze mniej. Matka Olivii wyjechała, by skorzystać z pięknej pogody i załatwić sprawunki poza Londynem. Skłamałaby, gdyby powiedziała, że rozstały się w zgodzie. Cud, że sklep na Pokątnej przetrwał to starcie dwóch płomiennych, impulsywnych dusz. Ojciec miał swoje sprawy w Ministerstwie, a ona?
Ona siedziała na wysokim stołku za ladą, otoczona smukłymi i pękatymi fiolkami w różnych kształtach i rozmiarach. Regały piętrzyły się nieomal pod sam sufit, z trudem utrzymując półki z płynną i szklaną zawartością. Quirkowie nigdy nie dbali o wyjątkową prezencję, pakując na regały tyle eliksirów, ile się dało. Zamiast wybrać te najbardziej efektywne, wrzucali gdzie się da wszystko co się da. Chaos, jaki otaczał teraz Olivię, był tylko pozorny. Ruda doskonale się w nim odnajdywała, gdyby teraz ktoś wszedł - bez trudu znalazłaby potrzebną mu miksturę.
Ale nikogo nie było. Olivia ze znużeniem przewróciła starą kartkę zeszytu, w którym jej matka zapisała część przepisów. Znała je na pamięć, ale nie miała nic innego do roboty w ten nudny dzień. Jeszcze chwila i będzie mogła zamknąć Pękatą Fiolkę, a potem iść do siebie. Albo na spacer. Albo do Kotła. Lub mogolskiego baru. Na samą myśl o tym, co znowu może ją tam czekać, uśmiechnęła się lekko. Zerknęła na duży, stary zegar wiszący obok drzwi do pracowni. Dochodziła pierwsza. Niedługo powinna zjawić się Avelina, której wysłała sowę z prośbą o spotkanie. Nie tylko dlatego, że się dawno nie widziały - ale też dlatego, że miała do niej pewną sprawę. Wolała jednak poruszyć ją ze znajomą z Hogwartu osobiście, bez wścibskich uszu. Zniecierpliwiona zabębniła paznokciami o drewno. Czy matka ją zruga, że znowu wzięła jej notatki bez pozwolenia? Czy w ogóle zauważy? Oddała się rozmyślaniom - miała jeszcze chwilę do spotkania, mogła więc uspokoić myśli i je jakoś uporządkować, by nie wybuchnąć przy młodszej koleżance. Bardzo chciałaby uchodzić za opanowaną, ale Paxton doskonale wiedziała, jaka Olivia była. Niepoukładana i chaotyczna. Pewnie zauważy, że coś było nie tak - chyba że do tego czasu zdąży uspokoić myśli.