Czekała na mężczyznę, skrobiąc piórem po pergaminie. Nie chciała popełnić żadnego błędu, z samego rana udała się do Munga i wzięła kilka niezbędnych eliksirów oraz dokumentów, by móc należycie przygotować się do... Rozmowy. Bo od tego musieli zacząć. Theon powiedział jej wczoraj wiele ciekawych rzeczy, ale nie rozwiązywały one jego problemu. Tutaj trzeba było poszukać głębiej, kopać tak daleko, jak to tylko było możliwe. Była profesjonalistką i chcąc nie chcąc musiała podejść do jego przypadku od samego początku. Rozmowa, badanie, potem analiza różnych wypadkowych, a także podobieństw i różnic między nim a innymi przypadkami. Wiedziała, że nie będzie to proste, zwłaszcza że Theon był niecierpliwy, ale nie chciała popełnić błędu. Bo to nie tylko on by za niego płacił, ale i ona.
Siedziała przy stole, starannie kreśląc kolejne litery. Nie musiała zerkać na zegar, wiedziała że Theon miał trochę czasu. Ona w tym czasie mogła się skupić, dokończyć kawę. Jej mieszkanie było zawsze czyste - łatwo było utrzymać w czystości miejsce, w którym nie przebywało się za często. Zwłaszcza że w mieszkaniu Delacour nie było wielu zbędnych rzeczy. Wazon z kwiatami, eleganckie poduszki na kanapie, ładne zasłonki i kilka figurek z różnych zakątków świata: bibeloty, ocieplające wnętrze urządzone w stylu prowansalskim, ale nie przytłaczające go w żaden sposób. Pasowała do takiego wystroju - w takim się wychowała i takie odtworzyła w Londynie.