06.12.2023, 19:27 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15.09.2024, 00:18 przez Albert Rookwood.)
Restauracja Krzyk Kappy
Albert Rookwood & Alexander Mulciber
Albert Rookwood & Alexander Mulciber
Albert nie dalej jak wczoraj otrzymał zagadkowy list napisany drżącą ręką Alexandra, w którym chłopak pytał go o to, kiedy najwcześniej mógłby się z nim zobaczyć. Węsząc sensację, znudzony komornik odpisał szybko i do rzeczy — że mogą spotkać się już jutro, byle wieczorem. Jako miejsce konspiracyjnej schadzki zaproponował jedną z podejrzanych, azjatyckich restauracyjek na pograniczu Nokturnu i Alei Horyzontalnej. Mimo że dochodziła osiemnasta, dogorywający od dobrych kilku lat Krzyk Kappy przyjął go w swoje progi bez piśnięcia nawet o rezerwacji stolika i bez kręcenia nosem na ćmiącego się papierosa w jego dłoni. Wybrał miejsce w głębi, blisko toalet, jakby przewidywał, że w pewnym momencie wesołego rendez-vous któryś z nich zacznie rzygać.
Zdążył już pochłonąć kilka zagadkowych chicken rolls i dopić pierwszą kawę z burbonem, nim dostrzegł Alexandra wchodzącego do w połowie pustego lokalu. Zacmokał na niego z końca pomieszczenia, jakby przywoływał psa. Oczywiście, był to tylko żart. Zwykły żarcik. Krotochwilka. Poczekał cierpliwie, aż młody Niewymowny odnajdzie drogę do przystani udekorowanej starterami i podsunął mu pod nos wyblakłe menu.
- Będziesz coś jadł, he? Czy zamierzasz pić na pusty żołądek? - zapytał z uśmiechem, odpalając beztrosko kolejnego faga. - Bo ja dalej nie wiem, co się stało.