GREASE
To słowo, to słowo, które słyszałeś, ma rytm, ma znaczenie
Cathal nie był największym fanem zatłoczonych, głośnych miejsc - było w nich wiele bodźców, które zostawały w jego głowie na zawsze. Ale też znosił je o wiele lepiej niż taki Ulysses, poza tym w przeciwieństwie do przyjaciela, który z chorobą radził sobie uciekając w rutynę, Cathal szukał raczej nowości. I nawet jeśli zwykle pochłaniała go praca, to od czasu do czasu nie miał nic przeciwko oderwania się od niej w ramach zabawy.
Dlatego kiedy Ginewra zadeklarowała, że chciałaby lepiej poznać rozrywki, jakie oferował mugolski Londyn, bez większych oporów zaprosił ją do jednego z klubów tanecznych, którego szyld Wybuchowa chemia mignął mu, gdy wędrował jakiś czas temu londyńską ulicą i utkwił rzecz jasna w pamięci. Zasugerował, by trochę zmieniła wygląd - o ile czarodzieje niezbyt zwracali uwagę na kolor skóry (bardziej dbając raczej o to, jaka krew płynęła w twoich żyłach...), o tyle w świecie mugoli Egipcjanka mogła mocno rzucać się w oczy, a Cathalowi niezbyt chciało się bić z jakimiś gnojami, którzy postanowiliby ją zaczepić, co niechybnie by go czekało. Sam wyglądał… dość niedbale, czyli jak zwykle: podobnie jak na wykopaliskach, założył nieco znoszone jeansy oraz koszulę, tyle że ta była nowa, niedawna otrzymana w prezencie od ciotki „by jakoś wyglądał”. Jasne włosy, nieco przydługie, bo nie obcinał ich ostatnio, układały się tak, jak same chciały, a podbródek pokrywał dwudniowy zarost. W tłumie mugoli nie ginął, bo był na to za wysoki, ale też nie odstawiał tak bardzo, jak niektórzy nieprzyzwyczajeni do mugolskiego świata czarodzieje.
W klubie roiło się od mugoli w kolorowych ubraniach, grała muzyka, serwowano kolorowe drinki i burgery. Wyglądało i na to, że szykował się jakiś konkurs, chociaż na razie ludzie po prostu tańczyli, rozmawiali przy stolikach i zamawiali jedzenie przy barze.
Ginny była wysoka, a Cathal wręcz wielki, bez większego trudu więc udało się im utorować drogę ku barowi. Gdzieś w tle leciała właśnie piosenka, której żadne z nich raczej nie miało szansy rozpoznać, pewnie przyniesiona tu przez jakiegoś muzyka z USA - pochodziła z musicalu Grease, który debiutował zaledwie rok temu, a w 1972 wszedł na Broadway.
Summer lovin' had me a blast
Summer lovin' happened so fast
I met a girl crazy for me
Met a boy cute as can be
– Chcesz coś zjeść, czy iść na parkiet? – spytał Cathal, gdy usiedli przy barze, czekając aż barman wręczy im drinki. Nachylił się ku niej nieco i podniósł głos, by być słyszalnym mimo rozbrzmiewającej w tle piosenki „Summer Nights”. – Wprawdzie ciotka zmusiła mnie do opanowania podstaw tańca, ale uprzedzam, że to nie był taki taniec – dorzucił, obracając się i spoglądając na tańczących. Shafiq na balach czystokrwistych pojawiał się od wielkiego dzwonu i tańczył rzadko, bo zwyczajnie zwykle się mu nie chciało, ale szybkie przesunięcie wzrokiem po parkiecie przekonało go w tym, że właściwie chyba większość obecnych tutaj mugoli też niezbyt potrafiła tańczyć.