23.03.2024, 18:39 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10.07.2024, 18:28 przez Mirabella Plunkett.)
adnotacja moderatora
Dom rodzinny Isaaca znajdował się w mugolskiej dzielnicy Manchesteru Gorton Abbey Hey. Przez lata nikt w nim nie przebywał, poniewaz on, jak i jego rodzice, żyli za granicą. Od kilku tygodni jednak znów zaczęło palić się w nim światło, a sąsiedzi przypominać sobie o tej dziwnej rodzinie która kiedyś w nim mieszkała. Rozliczono osiągnięcie - Isaac Bagshot - Piszę więc jestem
Był to wolnostojący dom z dużym ogrodem, dwupiętrowy i niezbyt duży. Kiedy wchodziło się do środka, oczom ukazywały się strome schody prowadzące na pierwsze piętro oraz salon zawalony kartonami w których znajdowały się stare wydania Proroka Codziennego. Brązowy, miękki dywan, ściany w kolorze magnolii które przyprawiały Isaaca o wymioty, kominek, dwa fotele i stół - tak właśnie prezentował się nieduży salon. Bagshot pozbył się wszystkich niepotrzebnych dupereli, takich jak kanapa czy stolik do kawy, i całą przestrzeń zajął materiałami które miał zamiar wykorzystać do napisania swojej książki. Czytanie starych wydań Proroka szło mu dość topornie, ponieważ po ośmiu godzinach spędzonych w Ministerstwie Magii, myślał o popełnieniu samobójstwa lub oddaniu się jakiejkolwiek rozrywce. Lubił jednak bardzo towarzystwo ludzi, więc żeby nie prokrastynować, postanowił rozpocząć swoje badania od poznania i porozmawiania z kilkoma interesującymi osobami. Egzorcysta Sebastian Macmillan! Cóż za ciekawa persona! Isaac prześwietlił go jak tylko mógł i postanowił zaprosić do wspólnej rozmowy. Nie przyznał się jednak, o czym tak naprawdę chciał z nim porozmawiać. Wolał załatwić to trochę na około. Napisał mu w liście, że prosi go o przybycie i konsultacje w pewnej dość delikatnej sprawie. Opłacił wizytę z góry i cóż… pozostało mu czekać na przybycie gościa!
Przygotował herbatę i kupił nawet ciasto w lokalnym polskim sklepie. Lubił polskie słodycze. Przypominały mu o latach które spędził za granicą.
Słysząc dzwonek do drzwi, szybko wstał z fotela żeby przywitać gościa.
-Witam, panie Macmillan! Bardzo mi miło, Isaac Bagshot. - Zaprosił mężczyznę do środa i uścisnął mu dłoń, przedstawiając się.- Zapraszam do środka, proszę nie ściągać butów i usiąść wygodnie... - Od razu wskazał mu fotel.- Przepraszam za bałagan. Herbaty, może coś słodkiego?