Pakunek który ze sobą przytargała miał może około 80cm wysokości i nie był bardzo ciężki. Był jednak “tajemnicą”, więc spróbowała dostać się do domu najciszej jak tylko mogła. Od razu zaangażowała skrzaty domowe do przeniesienia “tego czegoś” prosto do jej pokoju. Odetchnęła z ulgą, kiedy plan się powiódł.
Pierwsze trzy tygodnie wakacji spędziła u swojej przyjaciółki Amandy Delacour, a ojcu w liście napisała, że wróci do domu jakoś w połowie lipca. Nie dostała od niego żadnej odpowiedzi więc doszła do wniosku, że przyswoił informacje i nie ma nic przeciwko. Zostawiła walizkę w swoim pokoju, poprawiła skromna, błękitna sukienkę którą miała na sobie i zeszła na parter pod drzwi gabinetu swojego rodzica. Odetchnęła dwa razy i zapukała, krzycząc pod drzwiami.
-Dzień dobry?! - Jeśli nie odpowie albo nie wyjdzie z pomieszczenia, to najwyraźniej go nie ma, albo jest zajęty. Sophie postanowiła poczekać kilka sekund na odpowiedź. W przypadku ciszy, zmyje się do swojego pokoju.