• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii Manchester [10.06.72] Manchester - Dom rodzinny Isaaca. Sebastian i Isaac

[10.06.72] Manchester - Dom rodzinny Isaaca. Sebastian i Isaac
Dumbass bisexual
"Każdy problem ma rozwiązanie. Jeśli nie ma rozwiązania, to nie ma problemu."
wiek
31
sława
IV
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Historyk magii, pisarz, dziennikarz
Brązowe włosy, granatowe, błyszczące oczy, kapelusz i wieczny uśmiech na twarzy! Isaac ma 186 cm wzrostu, więc na randkę przygotuj szpilki:* Pachnie dymem, bursztynem oraz wanilią.

Isaac Bagshot
#11
02.04.2024, 18:29  ✶  
-W takim razie proszę żebyś modlił się bardzo dużo. Zapewne doszło Wam wielu wiernych. W czasach takich jak te, ludzie zawsze uciekają do wiary. I dobrze. Masz moc, żeby ochronić tych wszystkich ludzi i zaopiekować się nimi. Teraz ciąży na tobie ogromną odpowiedzialność.- Westchnął i ponownie przetarł twarz dłonią. Spojrzał w swoją pustą szklankę. Skoro Sebastian nie palił, to nie będzie ciągał go po ogrodzie. Wytrzyma już bez tego papierosa.
-Muszę i chcę przeczytać wszystkie te wydania Proroka. Jest mi to potrzebne do późniejszej analizy środków masowego przekazu. To jest bardzo ważne. Przeciętny czarodziej czerpie swoją wiedzę o sytuacji w kraju właśnie z Proroka Codziennego. A ja chcę widzieć jaki świat kreowała nam ta gazeta przez ostatnie jedenaście lat. - Wyjaśnił. Zajmie mu to wszystko bardzo dużo czasu. Musiał i chciał być porządnie przygotowany pod każdym kątem.
Isaac spojrzał na Sebastiana i widać było, że z powrotem nabrał kolorów na twarzy. Ciężko stwierdzić czy to przez ognistą, czy naprawdę poczuł się nieco lepiej.
- Myślałem żeby odezwać się do rodzeństwa Longbottomów. Może będą chcieli ze mną porozmawiać. Byliśmy razem w Hogwarcie, w Gryffindorze. - Nawet uśmiechnął się lekko na samą myśl. Może jego życie w szkole nie należało do najciekawszych, jednak całkiem miło wspominał ten czas. Ziemniaczek powinna ucieszyć się na jego widok. Nie widział jak Erik. Będzie też musiał powęszyć trochę w Ministerstwie Magii. W końcu między innymi po to się tam zatrudnił.
-Czy mógłbyś powiedzieć mi coś więcej o Limbo? Jak myślisz, czego Czarny Pan tam szukał? Masz jakiś pomysł? Wiesz co się stało z tymi, którzy odwiedzili to miejsce podczas ataku?- Zapytał, nalewając sobie kolejną porcję ognistej.
Pan Egzorcysta
here lies the abyss,
the well of all souls

wiek
34
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
kapłan kowenu | egzorcysta ministerstwa magii
ciemnobrązowe oczy; rozszczep tęczówki prawego oka (źrenica w kształcie dziurki od klucza); czarne włosy; przeciętny wzrost 173 cm; zimne dłonie; często ubrany cieplej niż sugeruje pogoda; okulary do czytania; srebrny łańcuszek z sygnetem na szyi (w oczku znajduje się zasuszony kwiat z rodzinnego ogrodu); niespieszny chód; cichy, nieco niewyraźny głos

Sebastian Macmillan
#12
03.04.2024, 15:14  ✶  
— Jedenaście lat to sporo czasu — zauważył skrzętnie Macmillan. — Władza parę razy się zmieniła w tym okresie. To na pewno wpłynęło także na krajowe media.

Nobby Leach, Eugenia Jenkins... Nawet te dwie kadencje znacząco się od siebie różniły, chociaż aktualna Ministra Magii nie przyniosła ze sobą jakiejś znowuż złej sprawy. Zwłaszcza w porównaniu do Nobby'ego. Mugolaka media dosłownie rozszarpały, uderzając w praktycznie każdy aspekt jego życia, od spraw zawodowych po prywatne. A część doniesień nie była nawet prawdziwa, a stanowiła sumę domysłów i plotek krążących po mieście i korytarzach Ministerstwa Magii. Isaaca czekała nie lada przygoda, skoro zamierzał przeczytać cały ten zbiór gazet.

— Dobry trop. Brenny Longbottom nie trzeba zbytnio zachęcać do gadania — żachnął się Sebastian na wspomnienie o pracownicy Brygady Uderzeniowej i jej bracie. — Będzie mówiła nieprzerwanie, bez względu na to, czy człowiek tego chce, czy nie. W ten sposób na pewno czegoś się dowiesz. — Skinął głową. Nie przepadał za jej gadulstwem, jednak akurat w zestawieniu z problemem Isaaca, mogło to przynieść jakieś korzyści. Bądź co bądź, była dosyć blisko tego wszystkiego, co się działo w Ministerstwie w ostatnich tygodniach. — Ale ty pewnie dobrze o tym wiesz, skoro znacie się ze szkoły.

Podczas nauki w Hogwarcie musiała być jeszcze bardziej szalona niż obecnie. Sebastian codziennie dziękował bogom, że był od niej starszy; chyba nie przeżyłby nauki w Szkole Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, gdyby musiał na co dzień znosić obecność tej dziewczyny. Zwłaszcza w momencie, gdy nastoletnie humory tylko pewnie dodawały jej wówczas energii. Wzdrygnął się na samą myśl.

— Przynajmniej jeden pracownik Ministerstwa trafił w złym stanie do siedziby kowenu — przyznał, przypominając sobie o przypadku Bulstrode'a. — Cała reszta... Cóż, zapłacili pewną ceną za wejście do Limbo i wciąż noszą ten ciężar na swoich barkach. Raczej nie grozi im w tym momencie żadne niebezpieczeństwo. Przynajmniej niebezpośrednie. — Zamilkł na chwilę. — Chociaż nic nie wiadomo na pewno. Limbo to dziki i niezbadany świat. Nikt na dobrą sprawę nie może przewidzieć, jakie będą konsekwencje tej wizyty i czy nie spadnie na nich żadna katastrofa za kilka miesięcy, czy lat.

Chciałby wiedzieć więcej; chociażby dla dobra Patricka, który zdecydował się przyjść do niego po poradę. Niestety, pomimo wielu lat spędzonych na pracy z duchami i naturalnych powiązaniach z krainą umarłych przez krew rodu Trelawney, niewiele był w stanie zdziałać. Mógł teoretyzować, łączyć fakty i przedstawiać najbardziej prawdopodobne scenariusze, jednak ta sprawa była bezprecedensowa. Nikt wcześniej nie wszedł do Limbo bez żadnego przygotowania, a już na pewno z niego nie wrócił.

Kowen mógłby wiedzieć więcej, pomyślał z rozżaleniem. Jego krewniacy, potencjalni bracia i siostry w wierze mogli mieć dostęp do alternatywnych źródeł informacji. Tajemnice i dawne przekazy zarezerwowane dla najwierniejszych kapłanów i kapłanek. Niestety, Sebastian nie zaliczał się do tego grona, w dużej mierze przez to, że postanowił złączyć swój los z Ministerstwem Magii. Aktualnie tego żałował, bo miał świadomość, że gdy zacznie żądać dostępu do pewnych informacji, mogą go po prostu odprawić z kwitkiem.

— Mocy? — Zamrugał parokrotnie na pytania o Czarnego Pana. — Pod Knieją Godryka biegnie magiczna żyła, między innymi dlatego w tych okolicach dochodziło do obchodów sabatów. To tak jakby człowiek byl bliżej natury. Ponoć takie miejsca mogą czasami wzmacniać energię magicznych rytuałów. — Wzruszył sztywno ramionami. — Ale czy podpiął się pod żyłę, aby przejść do zaświatów, czy wykorzystał jej potencjał w inny sposób... Tego już nie wiem. Obawiam się, że tylko on zna szczegóły swojego planu.
Dumbass bisexual
"Każdy problem ma rozwiązanie. Jeśli nie ma rozwiązania, to nie ma problemu."
wiek
31
sława
IV
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Historyk magii, pisarz, dziennikarz
Brązowe włosy, granatowe, błyszczące oczy, kapelusz i wieczny uśmiech na twarzy! Isaac ma 186 cm wzrostu, więc na randkę przygotuj szpilki:* Pachnie dymem, bursztynem oraz wanilią.

Isaac Bagshot
#13
04.04.2024, 21:06  ✶  
Isaac zaśmiał się, słysząc co Sebastian powiedział o Brennie. Zrobił się nieco bardziej pogodny.
-Tak, kiedyś dość dobrze ją znałem. I reprezentujemy podobny poziom, ponieważ mnie też czasami trudno zatrzymać kiedy mówię. Chociaż z wiekiem trochę mi przeszło. Zarzucano mi również, że filozofuje. - Bo filozofował. I do tej pory to robił, kiedy się nudził, lub po prostu miał ochotę sobie pogadać. Mógłby dyskutować z kamieniem, i bawiłby się przy tym naprawdę przednio. Miał zdanie na wszystko i chyba w każdym temacie byłby w stanie się wypowiedzieć.
- Ale ja po prostu uwielbiam rozmawiać z ludźmi i poznawać ich punkt widzenia. - Tym razem sięgnął po filiżankę z herbatą i upił łyk. Spoglądał na Sebastiana znad naczynia.
- Każdy człowiek jest interesujący i o każdym można napisać książkę. - Isaac zdecydował więc, że napiszę książkę nie o jednym człowieku, a o brytyjskich czarodziejach!
- Mam nadzieję, że wszyscy którzy odnieśli rany podczas ataku, szybko wrócą do zdrowia. Mildred Moody również jest moja koleżanka ze szkoły i leży w lecznicy dusz. Ale nie śmiałbym zawracać jej głowy moimi pytaniami, nawet jakby się obudziła.- Isaac miał nadzieję, że oprócz ciała, wyleczą jej tam także głowę. Lubił ją, ale obcowanie z dziewczyną zdecydowanie należało do tych bardziej “skomplikowanych”.
-Bardzo mnie zainteresował temat Limbo. Na pewno będę chciał go zgłębić. - Odstawił filiżankę.-Moi rodzice badali w Norwegii ruiny, pod którymi płynęła kiedyś magiczna żyła. Wieki temu, ktoś źle wykorzystał jej potencjał, przez co zmiotło wioskę z powierzchni ziemi. Czarny Pan jest pewny swoich mocy, skoro bawi się Limbo i energią którą ciężko opanować. Gdyby coś się nie udało, to ryzykował życiem swoich ludzi. - Isaac wpatrzył się w pudła które dekorowały jego salon, i przygryzł lekko dolną wargę. Nad czymś się zastanawiał.
- Jeśli Ministerstwo odniosłoby porażkę, to myślisz, że Czarny Pan złagodziłby swoje żądania, i pozwolił tym którymi tak gardzi na spokojne życie w niemagicznym świecie? Na ten moment przedstawia to tak, że albo się do niego przyłączymy, albo zginiemy stawiając opór. Nie będzie brał jeńców. - Mówiąc "my", zapewne już podświadomie widział, że nie pozostanie neutralny. Musiał to sobie jedynie do końca uświadomić i poukładać w głowie.
Pan Egzorcysta
here lies the abyss,
the well of all souls

wiek
34
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
kapłan kowenu | egzorcysta ministerstwa magii
ciemnobrązowe oczy; rozszczep tęczówki prawego oka (źrenica w kształcie dziurki od klucza); czarne włosy; przeciętny wzrost 173 cm; zimne dłonie; często ubrany cieplej niż sugeruje pogoda; okulary do czytania; srebrny łańcuszek z sygnetem na szyi (w oczku znajduje się zasuszony kwiat z rodzinnego ogrodu); niespieszny chód; cichy, nieco niewyraźny głos

Sebastian Macmillan
#14
05.04.2024, 01:10  ✶  
— Widać, że przeszło — pochwalił szczerze, uśmiechając się przy tym niewinnie.

Jeszcze tylko brakowało, żeby koledzy Longbottomówny ze szkolnej ławki nasiąkali po wsze czasy jej skłonnościami do nadmiernej gadaniny. Macmillan planował pomodlić się krótko wieczorem o to, aby dawne nawyki nie wróciły do Isaaca, gdy ponownie spotka się ze starą koleżanką. Taka zaraza nie powinna się nadmiernie rozprzestrzeniać. Zwłaszcza pośród pracowników Ministerstwa Magii. Jeszcze przypełznie do jego biura i co wtedy? Wzdrygnął się na myśl, że mógłby kiedyś stać się taką duszą towarzystwa jak Brenna. Straszny los.

— Słyszałem, że pomoc dotarła stosunkowo szybko — poinformował Isaaca, sięgając po kolejny kawałek ciasta. — Wolontariusze, pracownicy Ministerstwa Magii, nawet medycy ze Szpitala św. Munga. Robili, co mogli.

Zamarl, gdy w ustach historyka rozbrzmiało nazwisko Moody. No tak, siostra Alastora. Wiadomo, ten sam departament, więc na pewno zaangażowała się w wydarzenia na Polanie Ognisk. Sebastian zamilkł na dłuższą chwilę, kiwając jedynie sztwno głową na kolejne słowa nowego kolegi. Myślami był zupełnie gdzie indziej.

— Mam takie dziwne przeczucie, że akurat Czarnego Pana straty w ludziach niezbyt interesują — skomentował nieoczekiwanie z krzywą miną.

Jeden osiłek zginie, to na jego miejsce zaraz znajdzie innego, pomyślał z przekąsem. A jak nie znajdzie, to wykorzysta sytuację, żeby pokazać reszcie swych sług, że lepiej być po jego dobrej stronie, bo w przeciwnym razie ryzykuje się nagłą śmiercią. Banda fanatycznych terrorystów. Tak teraz opisywały ich co poniektóre pisma. Ani trochę się temu nie dziwił, a wszelkie strzępki nadziei na to, że Śmierciożercy pójdą o rozum do głowy umarły wraz z chwilą, gdy zbezcześcili Polanę Ognisk.

— Czemu miałby złagodnieć, gdyby Ministerstwo upadło? — Zmarszczył brwi, nie do końca rozumiejąc tok myślenia młodego Bagshota. — Porażka instytucji równałaby się jego zwycięstwu, a więc w takiej sytuacji byłby na wygranej pozycji. Rozdawałby wszystkie karty, więc to raczej inni musieliby iść na ustępstwa, a nie on. — Opuścił wzrok, niepocieszony samą wizją takiego scenariusza. — Może oszczędzi przedstawicieli rodów czystej krwi, jak i prominentne osobistości piastujące wysokie stanowiska. To pozwoliłoby na łagodniejsze przekazanie pełni władzy w jego ręce. O ile on w ogóle ma plan na to, co będzie, jeśli uda mu się zwyciężyć.

A akurat z tym Sebastian mógłby polemizować. Atak na Beltane był nadzwyczaj agresywny i brutalny, nawet w porównaniu z falami porwań i napadów, do jakich dochodziło w Londynie i pomniejszych wioskach czarodziejów. Jeśli Czarnemu Panu zależało na czymś więcej niż na dostanie w swojej ręce mocy, jaką mógł zdobyć tylko z magicznych zaświatów, to raczej musiał obejść się smakiem. Liczba sympatyków dla jego sprawy najprawdopodobniej spadła; przynajmniej tych, którzy faktycznie wyłuskali z tej ideologii jakieś logiczne wnioski. Nie wliczał do tego grona rasistów i przestępców, którzy chcieli tylko zwiększyć chaos w kraju.
Dumbass bisexual
"Każdy problem ma rozwiązanie. Jeśli nie ma rozwiązania, to nie ma problemu."
wiek
31
sława
IV
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Historyk magii, pisarz, dziennikarz
Brązowe włosy, granatowe, błyszczące oczy, kapelusz i wieczny uśmiech na twarzy! Isaac ma 186 cm wzrostu, więc na randkę przygotuj szpilki:* Pachnie dymem, bursztynem oraz wanilią.

Isaac Bagshot
#15
07.04.2024, 01:01  ✶  
Isaac na pewno by docenił, gdyby wiedział że duchowny będzie się za niego modlił! Sam tego nie praktykował, więc miło będzie jeśli ktoś pomyśli o nim w dobrej wierze. Nawet, jeśli chodziło o gadulstwo!
Zauważył, że temat Milly wzbudził w Sebastianie pewne emocje, ale ciekaw był czy Czarna Furia wyrosła ze swoich nastrojów.
-Znasz Milly? W szkole byliśmy na jednym roku, graliśmy razem w Quidditcha więc ją pamiętam. Czy… no cóż, ciężko mi to ubrać w słowa, ale zastanawiałem się czy… może jest nieco spokojniejsza, niż pamiętam? - Nie chciał jej w żaden sposób obrazić. Wiele osób jej nie lubiło, ale Isaac często potrafił znaleźć sposób na jej humory i jakoś sobie z nią radził.
-Wiesz, niektórzy po przejęciu władzy nieco łagodnieją, żeby zniechęcić ludzi do buntów. Ale chyba w przypadku Czarnego Pana, to nie miałoby miejsca. Wierzę, że Ministerstwo ma jakiś plan i ludzie nie będą musieli się bać. Przyszło nam żyć w mrocznych czasach. A ja muszę się zastanowić, w jaki sposób napisać o tym co dzieje się teraz w naszym magicznym świecie. Muszę być przy tym bardzo obiektywny i schować swoje subiektywne opinie do kieszeni. - Postukał palcami o udo i zmarszczył lekko brwi. Nadal nie był pewien, czy da radę być bezstronny. Chciał jednak spróbować.
- Dziękuję, że mimo wszystko zgodziłeś się ze mną porozmawiać. Na pewno skorzystam z Twoich wszystkich rad i przepraszam, że zrzuciłem na Ciebie swoje troski. - Spojrzał na duchownego i uśmiechnął się pogodnie.
-Jeśli jest coś, w czym mógłbym pomóc, to nie wahaj się powiedzieć, albo do mnie napisać. Na pewno zrobię wszystko co w mojej mocy, żeby jakoś się przydać. - Obiecał, i wydawało się że mówił szczerze.
Isaaca czekały teraz tygodnie przygotowań i godziny żmudnej pracy. Musiał się wziąć w garść i skupić na swoim celu. Zamiast chodzić do pubu po “godzinach niewolniczej pracy w Ministerstwie”, będzie wracał do domu i skupiał się na tym co ważne. Czekało go trudne zadanie. Tym razem nie będzie mógł używać legilimencji tak jak na mugolach. Nie był z tego dumny, ponieważ grzebanie w czyjeś głowie oraz wspomnieniach było zachowaniem bardzo niskich lotów. Bagshot spisywał jednak historię dla przyszłych pokoleń, więc właśnie tym uciszał swoje sumienie.
Pan Egzorcysta
here lies the abyss,
the well of all souls

wiek
34
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
kapłan kowenu | egzorcysta ministerstwa magii
ciemnobrązowe oczy; rozszczep tęczówki prawego oka (źrenica w kształcie dziurki od klucza); czarne włosy; przeciętny wzrost 173 cm; zimne dłonie; często ubrany cieplej niż sugeruje pogoda; okulary do czytania; srebrny łańcuszek z sygnetem na szyi (w oczku znajduje się zasuszony kwiat z rodzinnego ogrodu); niespieszny chód; cichy, nieco niewyraźny głos

Sebastian Macmillan
#16
07.04.2024, 01:55  ✶  
— Jako tako ją kojarzę — przyznał z ociąganiem. Mało kogo nazwałby swoim przyjacielem, a nie rzucał w takich kwestiach słów na wiatr, toteż wolał zachować ostrożność w tym, jak wypowiadał się na temat innych ludzi. — Trochę lepiej nam jej starszego brata. — Niedopowiedzenie roku. — Pracują w tym samym departamencie, ale Mildred w Brygadzie Uderzeniowej, a Alastor w Biurze Aurorów. — Pokręcił powoli głową. — Obawiam się, że nie wiem za dużo o tym, jak się teraz miewa.

Niezły z ciebie przewodnik duchowy, pomyślał z przekąsem. Trudno było znaleźć równowagę między byciem przykładnym pracownikiem Ministerstwa Magii a współpracą z kowenem. I wszystko wskazywało na to, że miało być tylko gorzej. Może to Matka Natura poddawała go próbie? Całkiem prawdopodobne. Możliwe, że wręcz oczekiwała od niego, że zaangażuje się bardziej w sprawy całej społeczności. Jakby zajmowanie się duchami i sabatami to było za mało. Hmpf.

— Jako kolega po fachu pochwalam twoją wiarę w to, że będziesz w stanie zachować bezstronność — rzucił przyciszonym głosem. Jeśli w mediach i światku akademickim nie byłoby nikogo kto, chociaż próbowałby być obiektywny, to jakiekolwiek rzetelne zapisy z tego okresu historii można było równie dobrze skazać na stracenie. — Pewnie nie muszę ci tego powtarzać, ale wiedz, że nie będzie to łatwe. I nie mówię tylko o kwestiach moralnych. — Opuścił rozżalony wzrok na podłogę. — Ludzi może to rozjuszyć, jeśli zaczniesz o tym mówić wszem wobec. I to nie tylko grupy, które lubią zostawiać po sobie znaki na niebie, kiedy kończą napaści.

Nie miał pojęcia, co dokładnie planował Bagshot, jednak nie wykluczał, że jego działania mogą zajść za skórę nie tylko Śmierciożercom i ich sympatykom. Nawet Ministerstwo Magii nie lubiło, gdy patrzyło mu się na ręce, a już, zwłaszcza gdy chodziło o wydarzenia pokroju ataku na Beltane. Twarz Sebastiana nagle przeciął kwaśny grymas, gdy przypomniał sobie o małej sprzeczce między grupą Laurenta Prewetta a pracownikami Departamentu Tajemnic. A ten wypad do Kniei był usankcjonowany przez Departament Kontroli nad Magicznymi Stworzeniami. A Isaac? Isaac był jeden i na dodatek ledwo wrócił do ojczyzny.

— Zapamiętam — potwierdził, podnosząc się powoli z fotela. Przewiesił swoją torbę przez ramię. — A ty na przyszłość nie musisz zapraszać mnie na rozmowy, za które płacisz z góry. — Uśmiechnął się niewesoło. Może i znalazł zalążki wspólnego języka z czarodziejem, jednak dalej nie podobał mu się sposób, w jaki to spotkanie zostało zaaranżowane. — Czasem wystarczy list z pytaniami. Lub odwiedziny w biurze. Zapowiedziane z co najmniej jednodniowym wyprzedzeniem.

Macmillan lubił, gdy jego życie było poukładane i możliwe, że w przyszłości chętnie porozmawia z Isaaciem na inne tematy, jednak nie miał zamiaru pozwolić, aby chłopak stał się dla niego męską wersją Brenny Longbottom, która uroiła sobie, że może przychodzić do niego bez zapowiedzi, omijając kolejki i nie pozwalając mu się przygotować na starcie z nią. Jeden taki ewenement w jego życiu to już i tak było za dużo. Drugiego nie potrzebował. Czarodziej z wahaniem podał rękę na pożegnanie Bagshotowi, po czym udał się do wyjścia.
Dumbass bisexual
"Każdy problem ma rozwiązanie. Jeśli nie ma rozwiązania, to nie ma problemu."
wiek
31
sława
IV
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Historyk magii, pisarz, dziennikarz
Brązowe włosy, granatowe, błyszczące oczy, kapelusz i wieczny uśmiech na twarzy! Isaac ma 186 cm wzrostu, więc na randkę przygotuj szpilki:* Pachnie dymem, bursztynem oraz wanilią.

Isaac Bagshot
#17
08.04.2024, 18:45  ✶  
-Będę się starała uważać. Wiem, że zaczynam stąpać po dość cienkim lodzie. Nie mam jednak tutaj ani rodziny, ani przyjaciół których ktoś mógłby skrzywdzić, więc narażam tylko siebie. - Powiedział zgodnie z prawdą. Wszystkich którzy kiedyś byli mu bliscy, zostawił jedenaście lat temu. Nie był dobry w utrzymywaniu kontaktów na odległość, więc znajomości się zatarły. Miał w głowie kilka twarzy które chętnie by znowu zobaczył, jednak na to jeszcze przyjdzie czas.
Isaac wstał z fotela i uśmiechnął się nieco przepraszająco, kiedy duchowny wspomniał o podstępie który go tutaj zwabił. Uścisnął mu dłoń.
-Jeszcze raz przepraszam… i tak, jednodniowe wyprzedzenie, będę pamiętał! Do zobaczenia. - Pożegnał się. Kiedy Sebastian wyszedł, spojrzał na pudła pełne gazet i doszedł do wniosku, że na dzisiaj już sobie daruję. Był podekscytowany tym, co go czekało. Będzie musiał sobie to wszystko dobrze rozplanować, tak samo jak robił to przy pisaniu dwóch poprzednich książek. Czekało go dużo pracy i na pewno będzie to trudniejsze niż poprzednio. Mimo chwilowego kryzysu, był pewien, że da radę pozostać obiektywnym i nie angażować się w sprawę emocjonalnie. Obiecał sobie również, że jeśli zmieni zdanie, to Sebastian będzie pierwszym który się o tym dowie. Nie, nie będzie nachodził go w biurze! Zwyczajnie, po prostu wyśle mu sowę.

Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Isaac Bagshot (3480), Sebastian Macmillan (4666)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa