—14/08/1972—
Wiem, co czujesz. Przynajmniej tak mi się wydaje. Każda sytuacja jest inna, ludzie są specyficzni, ale pewne punkty zawsze pozostają wspólne. Może nie będą to najmilsze słowa z mojej strony, ale... Takie rzeczy nie odchodzą za pstryknięciem palca, Geraldine. Rozstania zawsze bolą, zwłaszcza niespodziewanie, gdy nawet nie wiesz, czemu do nich doszło. Tygodnie czy miesiące są niczym, jeśli faktycznie poświęcasz komuś serce, a druga strona nawet nie tyle to ignoruje, a wręcz zgniata na pył.
Możesz to w sobie zagrzebać, zamknąć drzwi i wyrzucić klucz, ale to i tak prześlizgnie się przez jakąś szparę, żeby do ciebie wrócić. I zawsze zrobi to w najmniej spodziewanym momencie. Prawdę mówiąc, nie jestem najlepszą osobą do udzielania porad związkowych, ale... Dalej jesteś wolna. I nie powinnaś mieć sobie nic do zarzucenia. Tak długo, jak nie zrobiłaś niczego wbrew sobie i czujesz, że zrobiłaś co mogłaś, aby zapewnić sobie szczęście, nie powinnaś mieć do siebie pretensji.
To nie w tobie jest problem.
PS. Moje usta będą milczeć jak grób.
odpowiedź na wiadomość
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞
![[Obrazek: 4f4c62741fe647b207515955a589f1d9.jpg]](https://i.pinimg.com/564x/4f/4c/62/4f4c62741fe647b207515955a589f1d9.jpg)