• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Wyspy Brytyjskie Szkocja [2.07.1972, Szkocja, Conic Hill] Obsydianowy Krąg

[2.07.1972, Szkocja, Conic Hill] Obsydianowy Krąg
Niewymowny
Jeśli mnie nie lubisz, to twój problem, a nie mój.
wiek
35
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Niewymowny - Departament Tajemnic / Komnata Śmierci
Wysoki blondyn, mierzący 194 cm wzrostu. Jego niebieskie oczy przejawiają najczęściej chłód, odwagę, opanowanie, tajemniczość. Nie łatwo odczytać jego zamierzenia i jakie może mieć intencje względem osób drugich.

Nicholas Travers
#21
24.05.2024, 01:35  ✶  

Wnętrze jaskini było tak ciemne, jak aury dwóch śmierciożerców. U Traversa poza znaną czernią, przebijałby się jakiś fiolet. Nicholas nie miał co prawda pojęcia o innych zdolnościach ich towarzysza aurora. Ale gdyby ten faktycznie chciałby się z aury czegoś dowiedzieć, to raczej nie było to odpowiednie miejsce. Gdyż ta jaskinia, sama w sobie posiadała podejrzaną aurę działania na ich ciała i umysły.

Idąc za Atreusem, Nicholas utrzymywał światło ze swojej różdżki oświetlając sobie nie tylko drogę przed sobą, ale i z boku, o ile przejście na to pozwalało. Chcąc nie chcąc, musiał iść pochylony. Duchota, ciasnota, starał się utrzymywać aktywowaną oklumencję, aby nie pozwolić sobie na działanie magii tego miejsca względem jego umysłu. Nie pozwolić iluzji nim zawładnąć. Otoczenie nie sprawiało pozytywnego odbioru. A tym bardziej kiedy fizycznie było coraz dokuczliwiej.

Poza duchotą i ciasnotą, dochodził chłód tego miejsca. Sam w sobie dla Traversa nie był dokuczliwy. Lecz gdy zdawało się, że temperatura spada, odczuł to na sobie. Przeklinał w duchu na przeklętość tego miejsca. Czym ono było?

Poniekąd nauczony tego, że w podejrzanych miejscach, nie powinno się niczego dotykać dla własnego bezpieczeństwa, tak jednak tutaj Nicholas musiał podeprzeć się ściany. Zauważył w pewnym momencie, że towarzysz przed nim, nieco zwolnił. Musiał zrobić to samo. Wzrokiem podążył za siebie, aby upewnić się, czy Rodolphus nadal dotrzymuje im towarzystwa. Skoro wciąż był za nimi, powrócił uwagą na otoczenie przed nimi.


Rzut na oklumencję
Rzut PO 1d100 - 45
Sukces!
Syn koleżanki twojej starej
We don't have to talk, We don't have to dance, We don't have to smile, We don't have to make friends
wiek
22
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Niewymowny
Ma czarne jak smoła włosy, zwykle zaczesane do tyłu, i nienaturalnie jasnoszare, przenikliwe oczy. Wyróżnia go blada cera i uprzejmy uśmiech błąkający się na ustach, który jednak nigdy nie ma odzwierciedlenia w oczach, oraz wysoki wzrost (190 cm). Jest zawsze porządnie ubrany w ciuchy z najlepszego materiału - nieważne gdzie aktualnie się znajduje i co robi. Na palcu serdecznym prawej ręki nosi duży sygnet z głową węża.

Rodolphus Lestrange
#22
24.05.2024, 12:52  ✶  

Szaleństwo


Do twojej głowy wdarła się natrętna myśl. Czy to na pewno dobry pomysł? Poczułeś ogromny niepokój, który paraliżował twój umysł. Chciałeś stąd uciec, porzucić towarzyszy, ale… Nie mogłeś poruszyć nogami. Zupełnie tak, jakbyś zamiast nich miał dwa wielkie bloki kamienia. Nie mogłeś chodzić, ale mogłeś ruszać resztą ciała. Chciało ci się krzyczeć z bezradności.
Efekt trwa 2 tury.


Rodolphus i Atreus poczuli, jak niepokojące myśli wyzierają na wierzch. Serca ścisnęła im niepewność. Czy to na pewno było to, co chcieli zrobić? Czy na pewno wejście do tej tajemniczej jaskini było dobrym pomysłem? Przecież mogli zawrócić, posłać sowę do Ministerstwa i poprosić o wsparcie. Tak, to powinni byli zrobić - przecież w tej jaskini mogło czaić się absolutnie wszystko, włącznie z tym, co zabijało mugoli i porywało czarodziejów. Chcieli zawrócić, ale zamiast tego zarówno Lestrange, jak i Bulstrode, zatrzymali się.

Gdy Nicholas odwrócił się, zobaczył że Rodolphus zwalnia. Opuszcza powoli różdżkę, która oświetlała jego twarz, na której pojawił się dziwny wyraz twarzy. Nigdy go takiego nie widział - młody Lestrange zwykle parł do przodu bez względu na konsekwencje. Był ostrożny, ale nieustępliwy. Teraz jednak wyglądał, jakby zobaczył ducha. Pobladł, a na jego twarzy odmalował się... strach? Niepewność? Stanął w końcu, nie mogąc ruszyć nogami. Wykrzywił usta w dziwnym grymasie, sapnął. Próbował odzyskać jasność myślenia, ale kłębiące się w nim uczucia skutecznie to uniemożliwiały. Chciał wracać, ale nie mógł poruszyć nogami. Irracjonalny, gwałtowny strach sparaliżował go do tego stopnia, że nie potrafił zrobić kroku ani w przód, ani w tył. Rodolphus uniósł dłoń do twarzy, jakby upewniając się, że ta wciąż jest na swoim miejscu. Ona była - ale miał wrażenie, że sufit jaskini i ściany zaczęły się niepokojąco przybliżać, jakby chciały go zmiażdżyć i wydusić życie. Wcięło go, dosłownie jakby wrósł nogami w ziemię. Ostatkiem sił oparł się o kamienie, tworzące jedną ze ścian tunelu, żeby nie upaść, a mimo to wyraźnie się zachwiał. Chciał krzyczeć, ale gardło miał ściśnięte tak mocno, że nie potrafił wydobyć z siebie innego dźwięku, niż wysoki skrzek. A gdyby tak się tu położył...? I zwinął w kłębek w oczekiwaniu na śmierć?

Do nosa Nicholasa dotarła charakterystyczna woń, na którą pozostała dwójka nie zwróciła uwagi ze względu na swój stan. Smród, chociaż dla niego być może to był najlepszy zapach na świecie. Prawdziwy, realny swąd spalenizny i woń czarnej magii. Ciężki, przytłaczający zapach - jeszcze odległy, ale wyczuwalny tak bardzo, że nie mógł go pomylić z niczym innym. Jednocześnie Travers był zablokowany pomiędzy dwójką mężczyzn, którzy się zatrzymali. Z tyłu Lestrange, z przodu Bulstrode. Gdyby chciał ich wyminąć i zostawić, nie mógłby - było na to za mało miejsca. Jednocześnie tylko na Nicholasa góra Conic Hill wydawała się nie mieć wpływu.
hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#23
29.05.2024, 03:20  ✶  
Z każdym kolejnym krokiem, z każdym pokonywanym centymetrem, Atreus był coraz mniej i mniej pewien czy znalezienie się w tym miejscu było dobrym pomysłem. Nie było, jak to udało mu się szybko skonstatować, ale to przecież nie był jego wybór. Musiał tutaj być - tak nakazywała praca i wymagała odznaka, która znajdowała się w którejś kieszeni cywilnego ubrania, które miał na sobie. W mundurze aurorskim chodził tylko i wyłącznie od święta i wdzięczny był, że w przeciwieństwie do brygadzistów, od aurorów nie wymagano go cały czas. Jakby się teraz musiał szarpać tutaj z odświętną pelerynką, to by go szlag trafił.

Ciasny przesmyk jaskini przytłaczał, w jakiś niewerbalny sposób wywierając coraz większą presję na Bulstrodzie, spowalniając jego kroki, aż te w końcu zamarły. Jakby mu stopy wrosły w ziemię, a on zastygł niczym słup soli, zmagając się przede wszystkim ze swoim umysłem, bo nieposłuszeństwo ciała wydawało się teraz najmniejszym z jego problemów.

Wsparcie wydawało się teraz takim dobrym i tak kuszącym pomysłem. Może krótki komunikat falami albo posłanie sowy by wystarczyło i nie musieliby się pakować w tę jaskinię w zaledwie trójkę. Im więcej tym lepiej i cokolwiek nie kryło się przed nimi, nie miałoby wtedy szans. Wystarczyło, ze zawlekło już tutaj Jamesa i tego drugiego, którego imienia nie był sobie chyba w stanie przypomnieć. Ale czy musiał? To, jak facet się nazywał, w niczym by mu teraz nie pomogło. Nie rozruszałoby mięśni i nie przegoniło strachu, który je paraliżował. Pozostawało tylko stać i patrzeć i cholera, Atreus miał nadzieję, że nic z tej ciemności przed nimi na nich nie wyjdzie.
Niewymowny
Jeśli mnie nie lubisz, to twój problem, a nie mój.
wiek
35
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Niewymowny - Departament Tajemnic / Komnata Śmierci
Wysoki blondyn, mierzący 194 cm wzrostu. Jego niebieskie oczy przejawiają najczęściej chłód, odwagę, opanowanie, tajemniczość. Nie łatwo odczytać jego zamierzenia i jakie może mieć intencje względem osób drugich.

Nicholas Travers
#24
30.05.2024, 09:41  ✶  

Niefortunnie się złożyło, że szedł pomiędzy nimi. Kiedy skierował różdżkę za siebie, aby sprawdzić czy Rodolphus idzie za nimi, zobaczył coś zaskakującego na jego twarzy. Ten strach, lęk. Nigdy go takiego nie widział.

- Rodolphus?
Zapytał, wypowiadając jego imię. Zauważył, że zwolnił. Przestał się przesuwać. Dotknął nawet jego ramienia, jakby chciał w ten sposób obudzić go z letargu? Padł ofiarą iluzji? Klątwy?
- Atreus…
Zwrócił się do towarzysza przed nim. Skierował na niego różdżkę z oświetleniem, aby sprawdzić, czy on się trzyma. Lecz nie. Musiał dopaść do ten sam stan, co Lestrange’a. Nie widział jego profilu. Bulstrode także przestał się poruszać. ”Nie dobrze…” – stwierdził, zauważając że jest zablokowany w przejściu. Pozostawało mu jedno. Nim jednak zrobił co planował, wyczuł coś. Charakterystyczny swąd użytkowania czarnej magii. Wszystko stało się dla niego jasne.  Nie potrafił tylko ocenić, czy to ta czarna magia na nich działała i jak była silna?

Czas gonił. Nie mógł czekać. Teleportował się przed Atreusa. Sprawdzając uprzednio grunt. Oświetlił sobie drogę przed siebie. Niby było czysto. Skierował oświetlenie różdżki na Atreusa i zobaczył niemal to samo co u Rodolphusa. Strach. Mógłby ich zostawić, ale byłoby to niebezpieczne. Zwłaszcza, że cała ich trójka jest tutaj z imienia Ministerstwa. Rzucił zaklęcie rozpraszające w stronę kolegów, aby sprawdzić, czy to coś pomoże. Czy zdejmie z nich urok zaklęcia, klątwy, czy iluzji związanej z czarną magią.


Rzut na rozpraszanie.
Rzut PO 1d100 - 26
Akcja nieudana

Rzut PO 1d100 - 86
Sukces!
Syn koleżanki twojej starej
We don't have to talk, We don't have to dance, We don't have to smile, We don't have to make friends
wiek
22
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Niewymowny
Ma czarne jak smoła włosy, zwykle zaczesane do tyłu, i nienaturalnie jasnoszare, przenikliwe oczy. Wyróżnia go blada cera i uprzejmy uśmiech błąkający się na ustach, który jednak nigdy nie ma odzwierciedlenia w oczach, oraz wysoki wzrost (190 cm). Jest zawsze porządnie ubrany w ciuchy z najlepszego materiału - nieważne gdzie aktualnie się znajduje i co robi. Na palcu serdecznym prawej ręki nosi duży sygnet z głową węża.

Rodolphus Lestrange
#25
03.06.2024, 15:20  ✶  
Lestrange nie odpowiedział. Zdawał się nie dostrzegać Nicholasa - wpatrywał się w przestrzeń, ale jakby nie dostrzegał tego, co się przed nim znajdowało. Czuł, jak kolana mu miękną, jak opieranie się o ścianę niewiele daje, podobnie jak dotyk drugiego niewymownego, a on sam osuwa się na ziemię. I te szepty w głowie... Obrazy, które przewijały mu się pod powiekami, chociaż wcale nie zamykał oczu. Czuł, że ma ochotę krzyczeć, ale z jego gardła po raz kolejny nie wydobył się żaden dźwięk. Za to w oczach... W oczach czaiła się panika, której Nicholas już nie dostrzegł, bo teleportował się przed Atreusa.

Nicholas machnął różdżką i wydawało się, że to nic nie dało. Lestrange nadal klęczał na ziemi i ściskał pięściami skronie, wpatrując się w przestrzeń, a Atreus wciąż stał jak słup soli. Chociaż nie. Bulstrode usłyszał w swoim skomplikowanym umyśle głos. Swój własny głos, mówiący żeby wziął się w garść. Mówiący mu uważaj, skup się, zepnij dupę, to TYLKO jeden krok.

A potem coś, co ściskało umysły dwójki mężczyzn puściło. Ale nie nagle - powoli, w ślimaczym tempie, jakby nie chciało ich puścić. Jakby wciąż chciało kłaść łapy na ich umysłach, jakby chciało zawładnąć ich myślami. Nicholas usłyszał za sobą szmer przesuwanych po kamieniach stóp. Poczuł też odrobinę silniejszy swąd spalenizny i jakby rozkładu ciała. Ten zapach znał dobrze i potrafił go rozpoznać bez pudła, w końcu pracował w komnacie śmierci. I wydawało się, że śmierć właśnie zbliżała się do jego pleców w postaci powykręcanego nieumarłego o szarawej w tym świetle skórze i pustego wzroku, o ludzkich zębach, o strzępkach włosów sterczących z głowy, obleczoną cienką skórą.

Jednocześnie Atreus i Rodolphus dopiero mogli zacząć myśleć logicznie. Ruchy mieli ociężałe, umysły niezbyt lotne, ich myśli zdawały się być wolne jak ślimaki, podobnie jak ich odruchy.
Niewymowny
Jeśli mnie nie lubisz, to twój problem, a nie mój.
wiek
35
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Niewymowny - Departament Tajemnic / Komnata Śmierci
Wysoki blondyn, mierzący 194 cm wzrostu. Jego niebieskie oczy przejawiają najczęściej chłód, odwagę, opanowanie, tajemniczość. Nie łatwo odczytać jego zamierzenia i jakie może mieć intencje względem osób drugich.

Nicholas Travers
#26
03.06.2024, 22:41  ✶  

Nie było czasu dłużej przyglądać się zmieniającemu wyrazowi twarzy swoich towarzyszy, kiedy czas trochę grał rolę i trzeba było coś zrobić, działać, myśleć nad kolejnymi rozwiązaniami. Mógłby ich zostawić, ruszyć dalej, ale nie chciał już tak szybko mieć problemy z Ministerstwem, gdyby coś im się stało. Musiałby składać raport. Dlatego też teleportował się przed Atreusa, aby w razie niepowodzenia zaklęć rozpraszających urok, klątwę, bronić drogi przed nimi, lub ruszać dalej.

Trudno stwierdzić, czy zaklęcia podziałały. Na jednego i na drugiego. Od razu zmian nie było widać. Mógł spróbować ponownie, gdyby nie dobiegający za jego plecami ruch kamieni, skał? Odwrócił się przodem do słyszanego dźwięku. Woń czarnej magii bardzo była odczuwalna. Znana. Dla niego akceptowalna. Wtedy wyłoniła się postać. "Inferius…" – pomyślał, święcie będąc przekonanym, co ma przed sobą. Nie bał się go. Nie czuł lęku. Śmierć w innej postaci tutaj zawitała. Mógł być przekonany w tym, że mogli mieć do czynienia z jakimś czarnoksiężnikiem tego miejsca. Bardzo chętnie by spróbował oswoić to stworzenie, ale niestety nie miał czasu, aby teraz robić za jego niańkę. Machnął różdżką, aby rzucić w jego kierunku zaklęcie Incendio. Światło i ciepło rzucone na te stworzenia to jedyne, czym można je przegonić, albo upiec na ruszcie skalnym.

Będąc skupionym na Inferiusie, nie zaobserwował zmian zachodzących u swoich towarzyszy.


Rzut na kształtowanie, aby użyć zaklęcia do przepędzenia, pokonania Inferiusa.
Rzut N 1d100 - 71
Sukces!

Rzut N 1d100 - 1
Krytyczna porazka
hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#27
04.06.2024, 16:53  ✶  
Było coraz gorzej. Miejsce zdawało się zgniatać ich świadomość i całkowicie przytłaczać, narzucając im konkretne zachowanie i nie ważne jak bardzo Atreus się starał, nie był w stanie postawić się tej zewnętrznej sile. Drażniło go to, ale strach kładł się na tym uczuciu ciężko, uniemożliwiając pełne pochwycenie go, skupienie się na nim i wykorzystanie. Ale wreszcie coś drgnęło. Powoli acz stanowczo zwracając na siebie uwagę aurora, aż wreszcie wyraźnie rozbrzmiało w jego głowie.

Uważaj, skup się, zepnij dupę, to TYLKO jeden krok.

Bulstrode po prawdzie zaczął rozważać, czy nie próbować uderzyć w ścianę, licząc po trochu na to, że właśnie to skutecznie wyrwie go z transu. Ale zamiast tego pochwycił się swoich własnych słów, które dudniły mu w głowie. Uczepił się ich wręcz rozpaczliwie, próbując zrobić tę jedną rzecz. I zrobił krok.

Nacisk na umysł zelżał, pozostawiając ich w spokoju w ten dziwny, obślizgły sposób. Atreus wciąż czuł wspomnienie tego strachu, ale ciało było w stanie reagować, dokładnie tak jak sobie tego zażyczył. Nicolas znajdował się już przed nim i on zdawał się w ogóle nie cierpieć na wpływ tego miejsca, dlatego obejrzał się do tyłu, na Rodolphusa, chcąc sprawdzić czy ten dobrze się trzymał.

Atreus podniósł różdżkę, starając się celować tak, by nie rzucić zaklęcia przypadkiem w plecy Traversa i machnął, próbując podobnie jak on wyczarować Incendio w stronę zbliżającego się inferiusa.

kształtowanie na ogień
Rzut PO 1d100 - 74
Sukces!

Rzut PO 1d100 - 92
Sukces!
Syn koleżanki twojej starej
We don't have to talk, We don't have to dance, We don't have to smile, We don't have to make friends
wiek
22
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Niewymowny
Ma czarne jak smoła włosy, zwykle zaczesane do tyłu, i nienaturalnie jasnoszare, przenikliwe oczy. Wyróżnia go blada cera i uprzejmy uśmiech błąkający się na ustach, który jednak nigdy nie ma odzwierciedlenia w oczach, oraz wysoki wzrost (190 cm). Jest zawsze porządnie ubrany w ciuchy z najlepszego materiału - nieważne gdzie aktualnie się znajduje i co robi. Na palcu serdecznym prawej ręki nosi duży sygnet z głową węża.

Rodolphus Lestrange
#28
10.06.2024, 19:51  ✶  
Lestrange wydał z siebie dźwięk, plasujący się pomiędzy warkotem a sapnięciem. Czuł, jak niewidzialna siła ściskająca jego umysł powoli puszcza, lecz nie miał pojęcia, że to sprawka Nicholasa. Nie zarejestrował ani tego, że mężczyzna rzucił zaklęcie, ani tego, że się teleportował kawałek dalej. Rodolphus zamrugał kilkukrotnie, słysząc dźwięki, których z pewnością nie wydawał żaden z jego towarzyszy. Sam uniósł różdżkę, lecz czuł, że wciąż jest ociężały. Jednocześnie zauważył, że jego towarzysze rzucają zaklęcia - sam więc z tego zrezygnował, wiedząc że stoją mu w tej chwili na drodze.

Potężne słupy ognia, stworzone z różdżek Nicholasa i Atreusa, pochłonęły inferiusa w mgnieniu oka. Istota wrzasnęła, chociaż wrzask ten nie był podobny do ludzkiego. Był wysoki, a jednocześnie gardłowy, jakby wydobywał się nie z krtani, a z głębi stwora. Świdrował ich uszy, wwiercał się w mózgi, powodując nieprzyjemne uczucie i mimowolne krzywienie się. Trwało to chwilę, lecz zaklęcia były na tyle skuteczne, że inferius padł na ziemię w konwulsjach, o ile można było to tak nazwać w przypadku istoty, która nie żyła. Jednocześnie wciąż się ruszał: pełznął w kierunku Nicholasa, który stał najbliżej, po prostu płonąc. Jego ruchy były powolne, przepełnione bólem, ale to nadal nie był koniec. Jebaniec tak kurczowo trzymał się tego, by ich dopaść, że zdawał się nie zwracać uwagi na ogień, który stopniowo go pochłaniał i niszczył jego martwe ciało.
Niewymowny
Jeśli mnie nie lubisz, to twój problem, a nie mój.
wiek
35
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Niewymowny - Departament Tajemnic / Komnata Śmierci
Wysoki blondyn, mierzący 194 cm wzrostu. Jego niebieskie oczy przejawiają najczęściej chłód, odwagę, opanowanie, tajemniczość. Nie łatwo odczytać jego zamierzenia i jakie może mieć intencje względem osób drugich.

Nicholas Travers
#29
11.06.2024, 12:14  ✶  

Rzucone zaklęcie ognia trafiło w inferiusa. Lecz po chwili śmignęło obok niego kolejne. Nicholas obejrzał się kątem oka za siebie, jakby chciał sprawdzić kto postanowił wtrącić się do pozbycia pięknego szkodnika. Atreus. Widocznie dochodził do siebie a jego zaklęcie rozpraszające iluzję, w jaką wpadli mogło w końcu zadziałać. Rodophus zdawało się, że też wracał powoli do siebie. Czy to działanie jego zaklęcia, czy tego miejsca, nie zastanawiał się. Ponownie skupił wzrok na Inferiusie, który mimo otrzymanych podwójnych obrażeń ognia, postanowił zrobić sobie wycieczkę w ich kierunku. W jego, kierunku.

Inferiusa trawił ogień, który rozjaśnił wnętrze jaskini w jakiej się znaleźli. Stał się upierdliwym stworzeniem na ten moment, który nie odczuwając bólu i tak szedł dalej. Nie przejmując najpewniej, że ogień go pochłonie. Dystans się szybko zmniejszał. Opcji było kilka. Choćby teleportacja i zostawienie towarzyszy za sobą z inferiusowym problemem. Odepchnięcie stworzenia aby dać im trochę czasu, byłoby raczej marnowaniem czasu. Teleportacji łącznej Nicholas nie chciał ryzykować, nie wiedząc dokładniej, w jakim koledzy są stanie obecnie. Jeszcze ten Inferius ich zdąży zaatakować.
Nie było czasu na zastanawianie się.

Travers machnął różdżką w Inferiusa, rzucając kolejny raz zaklęcie ognia Incendio na stworzenie, chcąc, aby spłonęło doszczętnie wzmocnić trawiący ją już żywioł. Ryzykował sporo, choć strachu nie odczuwał. Nie obawiał tego, że ogień mógłby i jego dosięgnąć. Znaleźli się w trudnym położeniu jaskini, gdzie poruszanie się było ograniczone.


Rzut na kształtowanie
Rzut N 1d100 - 77
Sukces!

Rzut N 1d100 - 19
Akcja nieudana
hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#30
11.06.2024, 23:11  ✶  
Travers stał jako pierwszy i też mógł od razu zareagować, kiedy inferius zaczął pełznąć w ich kierunku. Ożywione zwłoki płonęły, rozświetlając korytarz w którym trójka pracowników Ministerstwa tłoczyła się teraz jeden za drugim, ale poprzednie zaklęcia wydawały się działać na tyle, by wystarczyło go dobić. Dlatego też Bulstrode nie rzucił żadnego zaklęcia, pozwalając Nicholasowi w całości zająć się sprawą uciążliwego stworzenia. Zamiast tego obejrzał się na Rodolphusa, przez moment przyglądając mu się i upewniając, że wszystko z nim już dobrze. Że atmosfera tego miejsca i jego zaczęła puszczać i nagle nie okaże się, że będą musieli Lestrange ciągnąć ze sobą na siłę, albo gorzej - wystawić go przed jaskinię, zanim zrobią cokolwiek innego.

Travers rzucił kolejne zaklęcie, które miało usmażyć nadpalonego inferiusa i jeśli faktycznie podziałało, Atreus wreszcie zdecydował się na użycie swojej różdżki. Uniósł dłoń, celując zaklęciem translokacyjnym w zwłoki, chcąc odepchnąć je dalej, w głąb korytarza. Pomysł był prosty - póki się paliły, mogły im robić za dodatkowe źródło światła w dalszej wycieczce, a może też dzięki nim okaże się, że znajduje się przed nimi większe pomieszczenie, które dzięki ogniu zobaczą już teraz. Ponadto, zwyczajnie nie chciał nawdychać się dymu z palącego się ciała. Ciasne przejście i tak chyba niezbyt sprzyjało wentylacji w tym miejscu.

translokacja na odepchnięcie palącego się inferiusa
Rzut O 1d100 - 81
Sukces!

Rzut O 1d100 - 48
Slaby sukces...
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Atreus Bulstrode (5314), Mirabella Plunkett (1728), Nicholas Travers (5731), Rodolphus Lestrange (7804)


Strony (9): « Wstecz 1 2 3 4 5 … 9 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa