Nie mógł uwierzyć, że nie trafił! Tak blisko, tak blisko! Zrujnowany strój, słodkość w żyłach, ekscytacja z życia, prawie jakby był spadającą gwiazdą, ostatnie hurra. Nie spoglądał w przyszłość, nie oszukiwał, starał się nie myśleć o jutrze, o lustrach o... Nie wiedział tego, ale los spłatał mu nie mały żart, bowiem tutaj należał do bajki Alicji w Krainie Czarów, a następnego dnia podążał ku Alicji po drugiej stronie lustra.
Morpheus nie zamierzał odpuścić, cukier prawdopodobnie uderzył mu do głowy, więc ściągnął na oślep ze stołu kolejne ciastko, zrzucając przy tym jakieś filiżanki na trawnik, stwarzając zagrożenie. Bardzo zależało mu na tym, aby upaskudzić madymedyka kremem, zwłaszcza, że padło tym razem na krem w kolorze wściekłego turkusu.
Celował oczywiście w twarz Basiliusa. Jeśli będzie trzeba usiądzie na nim, przyszpili go nogami i właduje całą twarz w tartę wiśniową.
Akcja nieudana