Ciril spoglądał ciemnymi, okrągłymi oczami foki na Laurenta. Jego wibrysy drgały, jakby albo chciał coś powiedzieć, ale tak naprawdę albo nie wiedział co powinien, albo jakby zastanawiał się, czy mógł coś zrobić, ale zabrakło mu śmiałości.
- Wrócę na wyspę – zgodził się. – Uważaj na siebie. Wszyscy na siebie uważajcie.
Skłonił foczą głowę przed Ulthem (ten odprawił go machnięciem), a potem popłynął do wyjścia. Perseus widział, że wódz miał dokładnie te same objawy co wcześniej widziana trytonka. Może przez jego masę i wielkość albo przez to, że zaczął być truty później, jego stan nie wydawał się aż tak poważny jak tamtej. Albo to ten fiolet, ten otaczający go fiolet, osłabiał działanie trucizny. Leczył? Bo patrząc na niego, u Blacka znowu otworzyło się aurowidzenie. Choć całe jezioro zdawało się czarne – widział przenikające przez wodę malutkie, czarne nicie, Ulth pozostawał osłonięty jaśniejącym fioletem. Ten jego był nawet jaśniejszy od fioletu którym owinięty był sam Perseus lub Victoria (a nawet Ciril, bo i jego oddalająca się sylwetka rozbłysła pod wpływem trzeciego oka).
- Adria… - głos trytońskiego wodza zabrzmiał ciężko. – Adria… Sądzicie, że to Adria nas truje? – zapytał, ale w taki sposób, jakby wcale nie pytał. – Gdy nadejdzie czas, miała zająć moje miejsce. Gdyby jeszcze miała otruć tylko mnie, ale… jaki sens ma władza nad wioską umarłych? – zapytał sam siebie. – Czy da się cofnąć działanie trucizny?
Victoria mogła się domyślić, że najpewniej tak. Może wystarczyłby nawet beozar. Już samo to, że potrzebowała czasu by zabić sprawiało, że najprostszym sposobem byłoby, po prostu, przestać jeść skorupiaki. Ale czy to powstrzymałoby Adrię przed zatruciem czegoś innego? Raczej nie. Istniała również szansa, że przeciwniczka Ultha miała antidotum. Albo umiała je sporządzić.
Podniósł się ze swojego tronu, tworząc wokół siebie drobne wiry. Mimo wieku, wciąż był bardzo potężny. Pewnie półtorakrotnie większy od przeciętnego trytona.
- Chcecie mi powiedzieć, że powinienem zabić Adrię, gdy okazała mi nieposłuszeństwo? – Pokręcił głową. Unoszące się dookoła jego głowy macki zafalowały. – Skrywa się razem ze swoimi poplecznikami w siedlisku z wapienia i ludzkich śmieci. Chcecie bym popłynął tam z wami? A może wolicie płynąć sami, a ja w tym czasie zbiorę pozostałych przy mnie trytonów i dołączę do was wraz z nimi?
@Perseus Black @Laurent Prewett @Victoria Lestrange
![[Obrazek: 2eLtgy5.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=2eLtgy5.png)