• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[15.06.1972] O ljeto, o hladovine | Jagoda Brodzki & Isaac Bagshot

[15.06.1972] O ljeto, o hladovine | Jagoda Brodzki & Isaac Bagshot
ova duša nema ton
zabierz mnie tam,
gdzie głos obowiązku
a kompletny brak serca
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Unosi się za nią zapach palonej mięty, jaśminowca i mchu. Do jej wzrostu (165) kilka centymetrów dodaje kaskada długich, puchatych, brązowych loków, odstających kompletnie nieokiełznanie. Błękitne oczy albo nie patrzą na Ciebie wcale, albo wgapiają się z nadzwyczajną intensywnością. Rysy twarzy jakby wyrwane z portretu średniowiecznej piękności, dzisiaj jednak ten duży nos i cofnięta szczęka nie wywołują nadmiernych zachwytów. Nosi spódnice we wzory niespotykane nigdzie indziej.

Jagoda Brodzki
#1
27.05.2024, 22:39  ✶  

15.06.1972
Richmond Park
Jagoda Brodzki & Isaac Bagshot



Ledwie powiał ciepły wiaterek, a masy ludzi, młodych i starych wypłynęły ze swoich dogrzewanych domostw na ulice, w lasy, parki, by złapać odrobinę słońca na twarzach. Spragnieni tego ciepłego wietrzyku niczym wody po długim biegu. Jaga nie mogła tej postawy oceniać, sama zachowała się jakże przewidywalnie. Chociaż uwielbiała swoją malutką chatkę w środku lasu, który przynosił ukojenie w te najcieplejsze dni, niczym morze w jej rodzinnej Dalmacji, czasami potrzebowała małej zmiany przestrzeni. Godzina była dość wczesna, koło południa, tak by wielu mugoli i czarodziejów nie kręciło się niepotrzebnie w okolicy i nie przeszkadzało jej zanurzać się we własnych myślach.
Włosy dzisiaj spięła w długi warkocz, ciągnący się po plecach aż do linii talii. Biała koszula z przewiewnymi rękawami, długa spódnica z wytkanymi w bieli kwiatami, a na nią dodatkowa warstwa z czarnego materiału, ozdobionego niebieskim haftem w kunsztowne róże. Zawsze wolała lepiej wykonane ubrania, jednak mniejszą ich ilość niż wypychanie szafy czymś, co włoży raz. Choć nieco nostalgiczne spoglądała na czasy, gdy mieszkała jeszcze w Jugosławii i miała dziesiątki sukienek ułożonych schludnie w ogromnej garderobie. Wątpiła jednak, że kiedykolwiek tam wróci, więc musiała nacieszyć się rzadkim w Anglii słońcem... Bo chociaż w Chorwacji łatwiej o ciepłe słoneczko, to burzowe chmury zebrały się nad jej życiem.
Dziwiło ją samą jak rzadko wracał do niej żal związany dawnym życiem.

Ne brini, i ti se meni sviđaš.
Pristupi k meni! Puno je mojih srca.
Ti i mjesec: dva nedohvatna cvijeta
na visokoj planini zaborava.


Powietrze pachniało przystrzyżoną trawą, gdy ułożyła warkocz na parkowej trawie tuż pod ogromną lipą. Trzymała książkę tak, by nieco cienia padało prosto na oczy i nie przeszkadzało w czytaniu kolejnych słów w języku, którego nikt w okolicy nie mógł zrozumieć. Tomik poezji, znaleziony gdzieś w skrzynce do wyrzucenia w antykwariacie. Ciekawiło ją, co musiało wystąpić, by ktoś przelał na papier właśnie takie słowa. Chociaż autorem była dorosła kobieta, te wersy wydawały się niczym wyciągnięte wprost z niepewnej, nastoletniej, pierwszej miłości. Jagoda zamknęła książkę, położyła obie ręce na ziemi i wzięła głęboki oddech. W dali jedynie cichy śpiew ptaków.
Tak mogłoby zostać na dłużej.
Dumbass bisexual
"Każdy problem ma rozwiązanie. Jeśli nie ma rozwiązania, to nie ma problemu."
wiek
31
sława
IV
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Historyk magii, pisarz, dziennikarz
Brązowe włosy, granatowe, błyszczące oczy, kapelusz i wieczny uśmiech na twarzy! Isaac ma 186 cm wzrostu, więc na randkę przygotuj szpilki:* Pachnie dymem, bursztynem oraz wanilią.

Isaac Bagshot
#2
28.05.2024, 22:34  ✶  
Minęło dopiero kilka dni od kiedy wrócił z Europy. Nigdy wcześniej nie myślał, że człowiek może tęsknić za krajobrazami wśród których się wychował. Wsie, pola czy nawet lasy, na kontynencie pachniały i wyglądały zupełnie inaczej niż te, które znał z Wielkiej Brytanii. Zdał sobie z tego sprawę dopiero kiedy postanowił wybrać się na dłuższy spacer. Za cel, obrał Richmond Park. Miejsce znajdowało się dość daleko od z Manchesteru w którym aktualnie mieszkał, ale w końcu po coś wymyślono teleportację, prawda? Miał duży sentyment do tych okolic, ponieważ był tutaj kilka razy ze swoim ojcem. Nie widział się z nim ponad jedenaście lat. Ciekawe co tam było u niego słychać...

Po kilkugodzinnym spacerze, Isaac postanowił sobie trochę odpocząć. Aparat który wisiał mu na szyi zaczynał ciążyć, a i przydałoby się usiąść sobie w cieniu. Idąc niespiesznie, rozglądał się za dogodnym miejscem. W oddali zauważył kobietę, która siedziała na kocu pod drzewem i prawdopodobnie zagłębiona była w lekturze.
- Nie, Isaac. Nie tym razem.- Mruknął sam do siebie. Nie wiedział, czy nie będzie miał doczynienia z mugolem. W żaden sposób by mu to nie przeszkadzało, ponieważ dla niego nie miało większego znaczenia, czy ktoś był czarodziejem, mugolem czy mugolakiem. Problem tkwił w tym, że miał przy sobie różdżkę, magiczny aparat i torbę bez dna, w której trzymał Samopiszące Pióro oraz niezbędne książki. Jeśli kobieta przypadkiem zajrzałaby do jego torby, albo chciała żeby zrobił jej zdjęcie swoim aparatem, to musiałby się tłumaczyć lub po prostu wyczyścić jej pamięć. Było to kłopotliwe.
Isaac obiecał więc sobie, że tym razem powstrzyma się przed rozmową z nieznajomą. Kiedy jednak był coraz bliżej i zobaczył jej piękny, długi warkocz, kwiatową spódnicę i śliczną skupioną twarz, zatrzymał się. Nie pierwszy, i nie ostatni raz złamał daną sobie obietnicę. Kobieta była ucieleśnieniem słowiańskości, którą tak bardzo kochał w płci przeciwnej.
- Dzień dobry? Można się dosiąść?- Odezwał się więc, podchodzące bliżej. Uśmiechnął się lekko i zdjął z głowy elegancki, granatowy kapelusz. Miał na sobie koszulę z długim rękawem w kolorze podobnym do koloru kapelusza, oraz czarne, długie spodnie. Górna część garderoby ładnie podkreślała kolor jego niebieskich oczu, w których paliły się ogniki sympatii oraz zaciekawienia.
Isaac Bagshot uwielbiał ludzi! Każdy człowiek był wyjątkowy, ciekawy oraz wspaniały. O każdym mógłby napisać książkę!
ova duša nema ton
zabierz mnie tam,
gdzie głos obowiązku
a kompletny brak serca
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Unosi się za nią zapach palonej mięty, jaśminowca i mchu. Do jej wzrostu (165) kilka centymetrów dodaje kaskada długich, puchatych, brązowych loków, odstających kompletnie nieokiełznanie. Błękitne oczy albo nie patrzą na Ciebie wcale, albo wgapiają się z nadzwyczajną intensywnością. Rysy twarzy jakby wyrwane z portretu średniowiecznej piękności, dzisiaj jednak ten duży nos i cofnięta szczęka nie wywołują nadmiernych zachwytów. Nosi spódnice we wzory niespotykane nigdzie indziej.

Jagoda Brodzki
#3
29.05.2024, 21:52  ✶  
W dziwnych myślach pogrążyła się teraz Jagoda. Przede wszystkim zastanawiała się jak długo musi siedzieć w słoneczku, by znowu mieć twarz pełną piegów i nie tak bladą jak teraz. Tak, w jej stronach teraz opalenizna była dosyć popularna, a kąpiele słoneczne podobały się nawet tym bogatszym czarodziejom, wydawałoby się, że ceniącym bardziej delikatny wygląd. Za to ona nie zastanawiała się nigdy nad tym co woli, po prostu melancholia nagle zaczęła jej doskwierać, gdy w Anglii raz na jakiś czas nie było deszczowo.
Ciekawe co było słychać u Tatiany. Dawno nie pisała do niej listów. Tata nadal siedział w Wielkiej Brytanii, powoli rozumiejąc, że nie będzie specjalnym wsparciem w swojej ojczyźnie i może tylko działać z ukrycia. A ona nie chciała być częścią polityki ani trochę. Wolała grzać się w słoneczku, tak jak teraz. Może trochę porozglądać się po trawie w okolicy, by dostrzec jakieś interesujące zioła. Jednak najpierw skupiła się na książce... Tak, książka, ona jest teraz najważniejsza.
Wróciła wzrokiem na literki i właśnie wtedy ktoś jej przerwał.
Mężczyzna, dobrze ubrany, akcent wyraźnie brytyjski. To było pierwsze co zauważyła. Przymknęła oczy unosząc je na sylwetkę nieznajomego, który zakrywał słońce swoją posturą, rzucając cień na Brodzki, która wgapiała się prosto w nos mężczyzny przez dłuższą chwilę. Chwilę naprawdę niezręcznej ciszy zaraz po przywitaniu, kiedy w głowie naprawdę intensywnie kontemplowała co powinna odpowiedzieć. Naprawdę nie chciała, by ktoś przeszkadzał jej w tej chwili... A jeśli był mugolem, to czy w ogóle by ją zrozumiał? Mugole nie rozumieją przecież niektórych magicznych słów! W końcu Jagoda zamknęła książkę z cichym dudnięciem i przyłożyła ją prosto do brzucha, a jej twarz przybrała obronny wyraz.
- Nie jestem zainteresowana rozmową o bogu ani o szczęściu w życiu. - Głos miała bardzo ładny, raczej niski, mało śpiewny i chociaż jej angielski był perfekcyjny, bałkański akcent delikatnie przebijał się przez niektóre głoski. Bardzo egzotycznie brzmiała, to na pewno.
Co innego mógł chcieć nieznajomy mężczyzna? Miał wprawdzie bardzo widoczny aparat i ten wydawał się magiczny, ale niektórzy mugole też mieli aparaty. W dodatku zdarzało się, że rzeczywiście jacyś dziwni mugole zagadywali w sprawie swojej zupełnie niezrozumiałej i dziwnej wiary, a wtedy Jagoda się zaczynała z nimi przepychać słownie. Jako poganka miała z nimi naprawdę na pieńku.
Nie podniosła się ani nie poruszyła, po prostu patrzyła na mężczyznę, czekając, aż zareaguje.


Ni do zadnjeg leta, ni do kraja sveta
Sudbina je moja kleta
Dumbass bisexual
"Każdy problem ma rozwiązanie. Jeśli nie ma rozwiązania, to nie ma problemu."
wiek
31
sława
IV
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Historyk magii, pisarz, dziennikarz
Brązowe włosy, granatowe, błyszczące oczy, kapelusz i wieczny uśmiech na twarzy! Isaac ma 186 cm wzrostu, więc na randkę przygotuj szpilki:* Pachnie dymem, bursztynem oraz wanilią.

Isaac Bagshot
#4
03.06.2024, 17:15  ✶  
- O, to wspaniale, ponieważ ja też nie przepadam za rozmowami o bogu i szczęściu w życiu.- Odpowiedział, nie chcąc dać się tak łatwo spławić, skoro zdecydował się zagadać. Uśmiechnął się lekko, pokazując nieco zębów. Był to ciepły uśmiech.
- Jestem już wystarczy szczęśliwy, a rozmawianie o bogu z zupełnie obcymi ludźmi, nie należy do moich pasji. Bardziej mnie interesuje panienki książka. To po Chorwacku? - Zapytał. Nie usiadł jednak obok, żeby nie przestraszyć kobiety. Poprawił aparat który miał na szyi i przekrecil go tak, żeby nie mogła dostrzec w nim żadnych magicznych elementów. Mugole zazwyczaj jednak nie dostrzegali takich drobnych detali. Ich mózgi zawsze próbowały w jakiś rozsądny sposób wytłumaczyć sobie to, co widzieli. Przecież nie wierzyli w magię.
- Podróżowałem trochę po Europie i moje serce podbiły kraje słowiańskie. Jestem historykiem.- Wyjaśnił. Mógł się do tego przyznać, ponieważ nawet jeśli miał doczynienia z mugolem, to był to bezpieczny zawód. Zwłaszcza, że ich historię znał równie dobrze, co magiczną.
- Zakochałem się w Polsce, ale w Chorwacji też byłem.- Jeśli nieznajoma nie pociągnie rozmowy, to Bagshot sobie odpuści. Nie chciał stresować samotnej kobiety, w samym środku ogromnego parku.
ova duša nema ton
zabierz mnie tam,
gdzie głos obowiązku
a kompletny brak serca
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Unosi się za nią zapach palonej mięty, jaśminowca i mchu. Do jej wzrostu (165) kilka centymetrów dodaje kaskada długich, puchatych, brązowych loków, odstających kompletnie nieokiełznanie. Błękitne oczy albo nie patrzą na Ciebie wcale, albo wgapiają się z nadzwyczajną intensywnością. Rysy twarzy jakby wyrwane z portretu średniowiecznej piękności, dzisiaj jednak ten duży nos i cofnięta szczęka nie wywołują nadmiernych zachwytów. Nosi spódnice we wzory niespotykane nigdzie indziej.

Jagoda Brodzki
#5
10.06.2024, 22:17  ✶  
Uśmiechał się. Bardzo oczywisty wyraz sympatii, ale równie dobrze mógł chcieć ją okraść. Nie za bardzo ufała mężczyznom, których napotyka się w parkach, jednak czy naprawdę byłby tak szalony, by napaść ją w biały dzień? Wprawdzie najbliżsi ludzie byli dosyć daleko od nich, ale nadal jakby zaczęła krzyczeć, kilka osób z pewnością zwróciłoby uwagę.
Przesunęła po nim spojrzeniem od góry do dołu znowu, słuchając jego słów i delikatnie przesunęła tyłek aż pod sam pień drzewa, którzy którym siedziała. Czyli to tak?
Była przyzwyczajona, że ludzie traktowali ją trochę jak atrakcję turystyczną. Kiedy tylko słyszeli akcent, od razu pojawiały się pytania jaki to kraj reprezentowała. Była jednak pod wrażeniem, że szybko rozpoznał jej język. Może rzeczywiście, kiedyś tam był?
- Tak, to chorwacki, ale znalazłam ją w antykwariacie. Jaki jest Twój cel? - spytała. Może chciał przeprowadzić wywiad? Wtedy to nie byłoby aż tak dziwne, chociaż zazwyczaj zwyczajnie dostawała listy. Jej nazwisko nie było specjalnie anonimowe, jeśli ktoś chciał ją znaleźć nie było to takie trudne. Wśród osób, które szukały rzemieślnika, była jednym z lepszych, zaś dla opinii publicznych była córką ambasadora Brodzkiego. Nie było trudno ją znaleźć, jeśli tylko chciało się poszukać.
Była gotowa wyciągnąć na niego różdżkę i wbijała w mężczyznę spojrzenie trochę jak spłoszona mysz, tak intensywnie, żeby nawet nie mógł spróbować na jej oczach wyciagnąć czegoś, czego by nie zaaprobowała. - Zaczepianie nieznajomych nie jest zbyt uprzejme.


Ni do zadnjeg leta, ni do kraja sveta
Sudbina je moja kleta
Dumbass bisexual
"Każdy problem ma rozwiązanie. Jeśli nie ma rozwiązania, to nie ma problemu."
wiek
31
sława
IV
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Historyk magii, pisarz, dziennikarz
Brązowe włosy, granatowe, błyszczące oczy, kapelusz i wieczny uśmiech na twarzy! Isaac ma 186 cm wzrostu, więc na randkę przygotuj szpilki:* Pachnie dymem, bursztynem oraz wanilią.

Isaac Bagshot
#6
14.06.2024, 19:53  ✶  
- Jaki jest mój cel?- Zdziwił się nieco, ponieważ nie spodziewał takiego pytania. Jaki był jego cel? Ale że w życiu? Nie, nie o to chodziło tej biednej dziewczynie. Jednak zawsze można trochę poudawać, żeby rozładować atmosferę, prawda? No dobrze, opowie więc.
- Nie mam jeszcze wyznaczonego celu. Na pewno chciałbym się dokształcać w dziedzinie historii, ale to będę robił przez całe życie. To moje hobby i moja praca, panno.. ?- Zawiesił na chwilę głos, mając nadzieję, że rozmówczyni mu się przedstawi.- Ja się nazywam Isaac Bagshot, bardzo mi miło.- Uśmiechnął się i wyciągnął z kieszeni paczkę papierosów.
- Może papierosa?- Zaproponował, i sam oczywiście zapalił. Zaciągnął się dymem i odetchnął głęboko - uwielbiał spacery dla zdrowotności! Od razu zrobiło mu się jakoś lepiej.
- Ale wracając do pytania - celu jako takiego to chyba nie mam. Może dobrze by było założyć w końcu rodzinę? Dzieci są solą ziemi, prawda?- Uniósł ku górze jedną brew w delikatnym rozbawieniu.
- A jeśli chodzi o zaczepianie nieznajomych, to tutaj jest to bardzo popularne. Uśmiechnąć się, powiedzieć dzień dobry, zagadać...- Wyjaśnił. W końcu Brytyjczycy uwielbiali small talk!- Wiem za to, że w krajach Europy wschodniej może uchodzić to za niegrzeczne.-Przyznał. Widział niepokój oraz stres jakie ogarnęły dziewczynę, więc postanowił oswajać ją etapami.
ova duša nema ton
zabierz mnie tam,
gdzie głos obowiązku
a kompletny brak serca
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Unosi się za nią zapach palonej mięty, jaśminowca i mchu. Do jej wzrostu (165) kilka centymetrów dodaje kaskada długich, puchatych, brązowych loków, odstających kompletnie nieokiełznanie. Błękitne oczy albo nie patrzą na Ciebie wcale, albo wgapiają się z nadzwyczajną intensywnością. Rysy twarzy jakby wyrwane z portretu średniowiecznej piękności, dzisiaj jednak ten duży nos i cofnięta szczęka nie wywołują nadmiernych zachwytów. Nosi spódnice we wzory niespotykane nigdzie indziej.

Jagoda Brodzki
#7
25.06.2024, 22:46  ✶  
Obniżyła powieki w wyraźnym geście znużenia. Zabawne, jakaż gierka od razu przyszła mu na myśl. Nauczyła się je przez laty rozpoznawać. Nadal nie rozumiała czemu złapała jego uwagę. Nie wydawało się, że znał ją z jej działalności. Zazwyczaj właśnie tacy ludzie ją rozpoznawali. Tacy, którzy chcieli jakąś wyjątkową biżuterię dla siebie bądź kogoś bliskiego.
- Bagshot? - Spytała zaskoczona. Znała to nazwisko... Nawet wiedziała skąd! - Czytałam książkę autora, który się tak nazywał... - Naprawdę to był czarodziej, który pisał książki o historii nazizmu? Wyglądał... Młodo. Może miał imię po dziadku? - Nazywam się Jagoda Brodzki.
Wiedziała, że jej nazwisko nie jest zupełnie anonimowe dla ludzi zajmujących się polityką. Jej ojciec był ambasadorem i aktualnie nie miał zamiaru wyjeżdżać z Anglii, z powodu przewrotów, jakie miały miejsce w Chorwacji. Nie mieli jednak dużo kontaktu. To nie tak, że jej ojciec uwierzył, że zrobiła to, o co była oskarżana w ojczyźnie. Wiedział jednak, że jej obserwowany i pokazanie się wspólnie mogło na nich oboje sprowadzić kłopoty...
Jego wyznania sprawiły, że przewróciła delikatnie oczami. Chyba naprawdę lubił mówić o sobie. - Dziękuję, nie palę. - Przynajmniej tego. Lubiła popalać mieszanki ziołowe z lufki.
W końcu się podniosła. Spojrzała na mężczyznę tym razem nieco oskarżająco. W końcu zakłócił jej wysoce pożądaną samotność.
- Nie wydaje mi się. Nie mieszkam w Wielkiej Brytanii od wczoraj i wiem, że tutaj również ludzie raczej zajmują się sami sobą. Może ktoś po prostu nie chce być zaczepiany, gdy ma ochotę poczytać w spokoju. - W sumie wcześniej wspomniał o książce, więc podała mu ją, wyciągając spokojnie dłoń. - Może Pan ją wziąć, jeśli Pan chce przeczytać. O ile mówi Pan po chorwacku bądź serbsku.


Ni do zadnjeg leta, ni do kraja sveta
Sudbina je moja kleta
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Isaac Bagshot (770), Jagoda Brodzki (1240)




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa