Przeciwności losu powodują, że jedni się załamują, a inni łamią rekordy.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Los musi się dopełnić, nie można go zmienić ani uniknąć, choćby prowadził w przepaść. Los objawia nam swoje życzenia, ale na swój sposób. Los to spełnione urojenie. Los staje się sprawą ludzką i określaną przez ludzi.
Żółta muszelka w czarne cętki sprawia, że tego wieczora jesteś spokojny i uczciwszy niż zwykle. Trudno cię zdenerwować, łatwiej wyłapujesz, co czują inni i stajesz się odrobinę bardziej szczery.
Kwintesencja kobiecości
wpisano zdradę w pocałunek
w czułe spojrzenia, w szlachetny trunek
wiek
50
sława
IV
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
właścicielka antykwariatu
Co widzi się jako pierwsze po zauważeniu Tessy na ulicy? Na pewno to, że jest dosyć wysoka — ma w końcu 178 centymetrów wzrostu — a całe wrażenie potęgują buty na małym, ale wciąż!, obcasie. Po drugie, przenikliwe spojrzenie, które zdaje się równocześnie spoglądać prosto w duszę za twoimi oczami, a także patrzeć prosto przez ciebie. Jakby jednocześnie widziała wszystko i nic. Po trzecie, przy wizytach w mugolskim Londynie ubiera się dosyć stonowanie; świetnie skrojony komplet lub zwyczajna koszula, wciśnięta w dopasowane spodnie garniturowe. Kiedy, jednak, jest w zaciszu własnego domu lub wybiera się z wizytą do rodziny czy przyjaciół, pozwala wyjść na wierzch swojej nieco bardziej kolorowej, czarodziejskiej stronie. Po czwarte, a także, nareszcie, ostatnie, Tessa zawsze trzyma w ręku długą, staromodną lufkę z papierosem, nawet jeśli nie ma w intencji go odpalać.
08.07.2024, 00:23 ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08.07.2024, 00:27 przez Quintessa Longbottom.)
Spędzam miło czas z Dorą. Do czasu...
Na samym początku Tessa podchodziła do całej tej imprezy z niemałą dozą sceptycyzmu. Owszem, chodziła na wiele przyjęć, gdzie kulminacją całego wieczoru miała być aukcja artefaktów czy wystawna kolacja, przy której już patrzono na ciebie krzywo, jeśli chwyciłeś kieliszek z szampanem trochę za szybko.
I owszem, trochę bała się, co mogłoby wyjść z takiego skumulowania całego zakonu — w końcu to nie tak, że spotykali się jakoś szczególnie często, w tak licznym gronie i to w tak sielskich, przyjemnych okolicznościach.
A także, owszem, nie chciała tam zobaczyć jego.
Dlatego starała się pomóc w przygotowaniach. Polerowała kieliszki, nadzorowała stan ciast i tego, w jaki sposób były podawane, a także to czy na stołach leżała odpowiednia ilość talerzy.
Nie mogła w końcu odpuścić pojawienia się na czarodziejskim zjeździe, nawet jeśli mogło to oznaczać konfrontację z byłym mężem. Co w ogóle nie przeszkodziło jej w wyciągnięciu z szafy ulubionej sukienki, ułożeniu włosów w ten specyficzny sposób; tak, że jedna część skręconych loków opadała na jej ramię, odsłaniając szyję i wisior, który nosiła tylko na specjalne okazje. Prezent na dziesiątą rocznicę ślubu.
Odebrała od przyszywanej krewnej kieliszek z pół wytrawnym, białym winem (uprzednio pouczyła ją, żeby zaznaczyła Teddy’emu, że tak, to właśnie dla niej i żeby tylko spróbował jej tego nie wydać!) z wyraźną wdzięcznością i uśmiechnęła się do niej, niemalże od razu upijając kilka łyków alkoholu. Dopiero potem odpaliła papierosa, powoli wydmuchując dym lekko na lewo, tak, aby śmierdzące opary nie dosięgnęły Dory.
— Słońce… — zaczęła z lekkim politowaniem. — Mam nadzieję, że ją odzyskałaś? A jeśli nie, to pamiętaj, jedno słowo i wszystko się znajdzie. Tylko się przejdę do Ministerstwa, a po kilku godzinach będziesz miała portmonetkę z powrotem. Albo przynajmniej rekompensatę, bo ci cholerni—
Strzepnęła dym z papierosa, kiedy jej wzrok przykuł ktoś równocześnie nieznajomy, jak i dziwnie, wręcz straszliwie, familiarny. Jakiś facet (nawet przystojny) z okropnie tandetnym wąsem (można powiedzieć, że mu pasował), puszczał jej oczka, słał uśmieszki i prężył gołe łydki. Wszystko byłoby dobrze gdyby nie fakt, że zaraz po zobaczeniu tego wyszczerza zalała ją fala gorąca, gdy rozpoznała swojego byłego męża. Co za idiota.
— Dora, kochanie, mogłabyś może zobaczyć czy Teddy radzi sobie z wydawaniem alkoholu?
Najgorsza wymówka na to, żeby niezbyt ostentacyjnie odgonić dziewczynę. Ale czuła, że nie młoda Crawley raczej nie chciałaby być w pobliżu jeśli państwo Longbottom zaczęliby się kłócić. Dlatego musiała podejść do tego z rozumem. Humorem. Sprytem.
— Przepraszam, a my to się znamy? — rzuciła w końcu, starając się przybrać bardzo poważny ton głosu. — Ostrzegam, moja bratanica potrafi gryźć. Naprawdę mocno.
It's such an ancient pitch
But one I wouldn't switch
'Cause there's no nicer witch than you
Kwintesencja kobiecości
wpisano zdradę w pocałunek
w czułe spojrzenia, w szlachetny trunek
wiek
50
sława
IV
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
właścicielka antykwariatu
Co widzi się jako pierwsze po zauważeniu Tessy na ulicy? Na pewno to, że jest dosyć wysoka — ma w końcu 178 centymetrów wzrostu — a całe wrażenie potęgują buty na małym, ale wciąż!, obcasie. Po drugie, przenikliwe spojrzenie, które zdaje się równocześnie spoglądać prosto w duszę za twoimi oczami, a także patrzeć prosto przez ciebie. Jakby jednocześnie widziała wszystko i nic. Po trzecie, przy wizytach w mugolskim Londynie ubiera się dosyć stonowanie; świetnie skrojony komplet lub zwyczajna koszula, wciśnięta w dopasowane spodnie garniturowe. Kiedy, jednak, jest w zaciszu własnego domu lub wybiera się z wizytą do rodziny czy przyjaciół, pozwala wyjść na wierzch swojej nieco bardziej kolorowej, czarodziejskiej stronie. Po czwarte, a także, nareszcie, ostatnie, Tessa zawsze trzyma w ręku długą, staromodną lufkę z papierosem, nawet jeśli nie ma w intencji go odpalać.
08.07.2024, 00:27 ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08.07.2024, 00:28 przez Quintessa Longbottom.)
!zaklętamuszla
It's such an ancient pitch
But one I wouldn't switch
'Cause there's no nicer witch than you
Czarodziejska legenda
Przeciwności losu powodują, że jedni się załamują, a inni łamią rekordy.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Los musi się dopełnić, nie można go zmienić ani uniknąć, choćby prowadził w przepaść. Los objawia nam swoje życzenia, ale na swój sposób. Los to spełnione urojenie. Los staje się sprawą ludzką i określaną przez ludzi.
Czerwona muszelka w złociste cętki napełnia cię odwagą i determinacją. Tego wieczora jesteś bardzo pewny siebie, skłonniejszy do ryzyka i dość uparcie dążysz do tego, co sobie postanowisz.
hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.
siedzę z bazylem na kocykach i jestem ogrywany w karty
Atreus spojrzał na karty ostatni raz, przyglądając się znaczeniom, które nie układały się w nic, co pozwoliłoby mu chwalebnie odbić się od dna i pokonać kuzyna jakimś nagłym zrywem szczęścia. Był w dupie. To był koniec. Całkowita porażka - dlatego też uniósł ku górze puste już dłonie, przyznając się do tego, że nie miał już czym grasz. Dobrze, że to była tylko głupia gra w wojnę.
- Nie wierzę, kurwa, w to twoje szczęście. Szkoda, że tak dobrze ci nie szło ostatnim razem kiedy siedzieliśmy nad kartami - mruknął kąśliwie, sięgając po ustawioną obok siebie na piasku butelkę i pociągając z niej łyk piwa.
Przyleciał do tej całej Doliny Godryka na miotle, stwierdzając że skoro i tak zapowiadało się to na dość leniwy dzień to nic nie stało na przeszkodzie, żeby dodatkowo zrobić sobie krótką wycieczkę na samo miejsce zabawy. Teraz stała koło namiotu, gdzie można było dostać jedzenie, czekając aż cała zabawa dobiegnie końca. Wcześniej, kiedy tylko pojawił się na zabawie, zdążył przywitać się i porozmawiać z Brenną, ale po drodze ta gdzieś mu uciekła, gnając do jakichś super bardzo ważnych spraw. Trochę żałował, bo o wiele chętniej by sobie teraz zamienił z nią parę słów, zamiast patrzeć na to jak Basilius zbiera wszystkie karty w stosik i je tasuje.
- Wiesz co, tak sobie myślałem, że co ty na to żeby się złapać na początku września z Vioricą i przejść we trójkę na tor? Ostatnio gadałem sobie z Laurentem, powiedział że mój ma duże szanse zająć wysokie miejsce, można by pokibicować. Albo standard czylie wieczór w kasynie, pozwolę ci wybrać.
!zaklętamuszla
Czarodziejska legenda
Przeciwności losu powodują, że jedni się załamują, a inni łamią rekordy.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Los musi się dopełnić, nie można go zmienić ani uniknąć, choćby prowadził w przepaść. Los objawia nam swoje życzenia, ale na swój sposób. Los to spełnione urojenie. Los staje się sprawą ludzką i określaną przez ludzi.
Czerwona muszelka w złociste cętki napełnia cię odwagą i determinacją. Tego wieczora jesteś bardzo pewny siebie, skłonniejszy do ryzyka i dość uparcie dążysz do tego, co sobie postanowisz.
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana.
Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie.
W tłumie łatwo może zniknąć.
Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.
08.07.2024, 07:09 ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08.07.2024, 10:06 przez Brenna Longbottom.)
Podchodzę do kocy, gdzie siedzą Heather i Cameron, a poza tym zerkam, obserwując łowy Woody’ego
W gruncie rzeczy Brenna nie musiała szczególnie się napracowywać przy organizacji całej zabawy – kilka osób rzuciło się do pomocy z dużym entuzjazmem, i w efekcie wystarczyło dopilnować kilku dodatkowych pomysłów. Kręciła się na plaży od jakiegoś czasu, najpierw pomagając przy rozkładaniu rzeczy i rzucaniu zaklęć, potem witając kolejne, pojawiające się osoby i bardzo starając się nie pokazać, że trochę się martwi. Zastanawiała się, na ile to wszystko było udanym pomysłem, i czy na pewno goście będą się dobrze bawić, ale jakoś tak miała wrażenie, że po wszystkich przygodach w Księżycowym Stawie była im winna coś miłego, a poza tym powinni czasem pobawić się, póki jeszcze w ogóle było to możliwe.
Postawiła na luźną, jasną koszulkę, naciągniętą na top i shorty, dla niej idealne na taką niezobowiązującą zabawę. Nie widziała sensu w wielkim strojeniu się, skoro mieli grillować, siedzieć na piasku, a i znając los, prędzej czy później ktoś skończy w wodzie. Na plaży tego wieczora gromadził się głównie Zakon, ale też kilka osób, wokół których trochę się kręcili - jak Basilius - czy może i nie mieli dołączyć, pewna współpraca mogłaby być jednak w przyszłości wskazana - jak Alexander Bell, zważywszy na to, że w cyrku były niemal same mugolaki oraz kilka osób towarzyszących.
Jak Cameron Lupin.
Kiedy Heather i Cameron rozsiedli się na kocach, ona zanurkowała na chwilę w namiocie, aby wyjąć stamtąd pojemnik. Gdy się wynurzyła, dostrzegła, że jej ciotka nie siedziała już na kocu tylko z Dorą u boku: na kocu rozwalił się w pozie podstarzałego amanta filmowego Woody. Przypatrywała się temu z pewnym namysłem, bo w takich chwilach, patrząc na wujostwo, bywała rozdarta pomiędzy „daj jej wreszcie spokój, niech o tobie zapomni” a „czy moglibyście już przestać tak krążyć wokół siebie, się pocałować, przyznać, że się kochacie i zostać parą?”
Ale nie miała już dwudziestu lat i wiedziała, że to pierwsze najwyraźniej jest niemożliwe, to drugie z kolei nie jest takie proste, i w sumie przecież organizując to wszystko spodziewała, że Woody prędzej czy później do Tessy podejdzie.
Sądziła tylko, że będzie potrzebował do tego jeszcze paru piw.
W każdym razie nic nie powiedziała, nie podchodziła, byli dorośli i w ogóle, zamiast tego podeszła do Heather i Camerona, by położyć przed nimi pudełko. W środku znajdował się tort – niezbyt wielki, niezbyt słodki, za to zabezpieczony zaklęciem przed roztopieniem się w tym upale, z bardzo fikuśnym napisem Heather&Cameron.
Była w pełni świadoma, że jest tu jeszcze jedna para, ale z nimi już obojgiem mogła pogadać, Nora nie przepadała za słodkościami, i sama robiła najlepsze, a poza tym Sam i Nora to chyba (jak na nich zerknęła, bo zerkała ogółem na wszystkich, patrząc, czy coś nie wymaga uwagi) przerabiali kolejny ważny moment w relacji.
I jedne i drugie zaręczyny były nieoczekiwane i szybkie, ale jakoś… Brenna odnosiła wrażenie, że chyba po tym Beltane więcej osób zaczęło mieć wrażenie, że trzeba żyć, jakby jutra miało nie być, bo jest spora szansa, że dokładnie tak się stanie. – Nie miałam okazji pogratulować wam obojgu – stwierdziła, posyłając im uśmiech. – Wszystkiego najlepszego, mam nadzieję, że wszystko ułoży się po waszej myśli.
!zaklętamuszla
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
Czarodziejska legenda
Przeciwności losu powodują, że jedni się załamują, a inni łamią rekordy.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Los musi się dopełnić, nie można go zmienić ani uniknąć, choćby prowadził w przepaść. Los objawia nam swoje życzenia, ale na swój sposób. Los to spełnione urojenie. Los staje się sprawą ludzką i określaną przez ludzi.
Czerwona muszelka w złociste cętki napełnia cię odwagą i determinacją. Tego wieczora jesteś bardzo pewny siebie, skłonniejszy do ryzyka i dość uparcie dążysz do tego, co sobie postanowisz.
Good Boy
I've got a twisted way of making it all seem fine
wiek
30
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Klątwołamacz
Wysoki na metr i dziewięćdziesiąt centymetrów co do milimetra - no więc wysoki, ale za to z drobną budową ciała. Czarne, kręcone włosy i ciemne oczy. Twarz pokryta kilkudniowym zarostem zdradza, że niezbyt dba o siebie.
08.07.2024, 10:02 ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08.07.2024, 10:12 przez Thomas Figg.)
Odchodzi od grilla, patrzy podejrzliwie na Sama i odchodzi w stronę kocy
Zdecydowanie najlepszym wkładem jaki mógł zapewnić dla tej imprezy nie była pomoc w przynoszeniu rzeczy i ich rozkładaniu ale fakt, że wzbił się na wyżyny intelektualne i zaczarował tak szczypce do grilla, aby co jakiś czas obracały mięso, dzięki temu nie musiał nikt sterczeć nad nim a jedzenie było obracane regularnie i piekło się równomiernie z każdej strony. Teraz tylko upewnił się, ze wszystko tutaj działa jak należy i mógł na powrót cieszyć się imprezą.
Z piwem w dłoni ruszył w stronę kocy, gdzie już zebrało się trochę osób.
Po drodze rzucił okiem na siostrę i jej narzeczonego siedzących przy ognisku. Wpatrywał się w nich tak długo, aż Sam podniósł na niego wzrok i z poważną miną wykonał prosty gest, że go obserwuje. A potem się uśmiechnął i poszedł dalej.
Po drodze pomachał jeszcze do Dory, która kierowała się po jedzenie, on raczej na razie postawił na dietę płynną. Wraz z każdym kolejnym łykiem złocistego trunku w jego głowie zaczynał kiełkować diabelski pomysł. Ale cóż, na to może poczeka aż zabawa trochę się rozkręci bardziej. Trafiał się im idealna pogoda na imprezę na plaży - pomyślał jeszcze zajmując jeden z kocy, aby móc podziwiać kolejne fale obmywające plażę, chwila odpoczynku m się przyda.
Poprawił muszlę wisząca mu u szyi wpatrując się nią chwilę - rozterką jaką czuł względem faceta swojej siostry nadal go dręczyła, zapewne będzie tak jeszcze długo zanim nie siądą i nie pogadają w cztery oczy. Zapewne wszystko byłoby o wiele prostsze, gdyby nie był tak wyglądał tak identycznie jak Thoran i gdyby okoliczności poznania faktu to ich narzeczeństwie nie były tak chaotyczne.
Czarodziejska legenda
Przeciwności losu powodują, że jedni się załamują, a inni łamią rekordy.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Los musi się dopełnić, nie można go zmienić ani uniknąć, choćby prowadził w przepaść. Los objawia nam swoje życzenia, ale na swój sposób. Los to spełnione urojenie. Los staje się sprawą ludzką i określaną przez ludzi.
Czerwona muszelka w kształcie serca sprawia, że twoje emocje stają się trochę bardziej intensywne. Radość, smutek, miłość, fascynacja i złość - każde z tych uczuć przeżywasz bardziej intensywnie.