just get a grip and scratch this mercy off like lice real love's unforgiving
wiek
48
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Komornik
Dojrzały mężczyzna słusznego wzrostu 165 cm, zazwyczaj poruszający się w butach dodających mu dobre dwa cale. Jego posiwiałe włosy wciąż błyszczą dawnym brązem, podkrążone oczy — czernią. Pachnie palonym tytoniem, skórą i drzewem sandałowym.
Spowita nimbem wyższości i aureolą sięgających niemal do ziemi srebrzystoblond włosów, Lorraine wygląda dokładnie tak, jak powinien wyglądać Malfoy z krwi i kości. A jednak... Coś hipnotyzującego jest w jej czystym, wysokim głosie, w sposobie, w jaki intonuje słowa. Coś w pełnych gracji ruchach, w przenikliwym spojrzeniu jasnoniebieskich oczu, skrytych pod ciężkimi od niewyspania powiekami. Przedziwny czar półwili, który wyróżnia Lorraine z tłumu mimo raczej przeciętnej postury (1,67 m), długo nie pozwalając ludziom zapomnieć o jej uśmiechu. Wygląda na istotę słabą, wątłego zdrowia. W przeszłości, Lorraine zmagała się z zaburzeniami odżywania, przez co teraz cechuje ją nienaturalna wręcz kruchość. Chorobliwie chuda, kości zdają się niemal przebijać delikatną, bladą skórę. Uwagę zwracają zwłaszcza wydelikacone dłonie o długich, smukłych palcach, w których często obraca w zamyśleniu srebrny pierścionek z emblematem rodu Malfoy. Obyta towarzysko, zawsze wie, co powiedzieć, i jak się zachować. Bez względu na okoliczności dba o zachowanie nienagannej postawy. Ubiera się w otrzymane w spadku po bogatszych kuzynkach, klasyczne, mocno zabudowane suknie, na których wprawne oko dostrzeże ślady poprawek krawieckich. W naturze półwili leży przyciągać cudze spojrzenia, może dlatego Lorraine nosi się bardzo konserwatywnie, nigdy niemal nie odsłaniając ciała. Najczęściej spowita jest od stóp do głów w biel, choć chętnie stroi się również w odcienie zieleni i błękitu. Zawsze otula ją mgiełka ciężkich perfum, których nieznośnie wręcz słodki zapach służy tuszowaniu klejącej się do Lorraine mdłej woni śmierci.
30.08.2024, 18:53 ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30.08.2024, 19:01 przez Lorraine Malfoy.)
—08/1972—
Reklama zakładu pogrzebowego zaplątała się do twojej korespondencji.
Zakład PogrzebowyNecronomicon
"mors vincit omnia"
Necronomicon działa nieprzerwanie od 1907 roku, specjalizując się w świadczeniu kompleksowych usług pogrzebowych na terenie Londynu i okolic.
Gwarantujemy, że zwracając się do nas, na każdym etapie uroczystości pogrzebowych spotkają się Państwo nie tylko z kompetencją, ale także szacunkiem, wysoką kulturą osobistą oraz ogromną ludzką życzliwością wykwalifikowanego personelu. Od samego początku działalności naszego zakładu pogrzebowego udowadniamy, że piękna i godna ceremonia pogrzebowa może być dopasowana do możliwości finansowych każdej rodziny.
Zakład Pogrzebowy Necronomicon wyposażony jest we własną kaplicę pożegnalną, kostnicę i chłodnie do godnego przechowywania ciał, karawany oraz wszelkie możliwe utensylia pogrzebowe. Zapewniamy pełną organizację, troszcząc się o Państwa na każdym etapie ostatniego pożegnania: od załatwienia formalności, przez wybór trumny, aż po organizację ceremonii pogrzebowej.
Nasze usługi pogrzebowe odznaczają się najwyższą jakością. Przez lata działalności Necronomiconu zyskaliśmy bogatą wiedzę oraz szerokie doświadczenie. Dogłębne poznanie specyfiki oraz wymagań branży pogrzebowej sprawia, że uroczystości pogrzebowe zawsze przygotowujemy z ogromną dbałością o szczegóły oraz prawdziwym zaangażowaniem.
Agenda:
Doradztwo i wsparcie – zapewniamy pełne wsparcie emocjonalne oraz praktyczne, pomagając przejść rodzinom przez trudny czas żałoby.
Profesjonalna opieka – nasz zespół składa się z doświadczonych specjalistów, którzy z pełnym zaangażowaniem zadbają o godne pożegnanie zmarłego.
Dostępność finansowa – od lat współpracujemy z lokalnymi producentami wysokiej jakości trumien, nie narzucając naszym klientom wysokiej marży handlowej.
Indywidualne podejście – każda ceremonia jest dostosowywana do indywidualnych potrzeb i życzeń.
Dyspozycyjność – kontakt przez sowę o każdej porze dnia i nocy.
Zakres usług:
Podstawowa oferta: toaleta pośmiertna, przygotowanie ciała do wystawienia w kaplicy pogrzebowej, prace cmentarne, obsługa pogrzebu
Pogrzeby świeckie i wyznaniowe, kremacje, balsamacje i inne
Obsługa wszelkich formalności
Szeroki wybór urn, trumien oraz innych akcesoriów pogrzebowych
Dobór florystyki pogrzebowej
Organizacja styp
Ekshumacje
Transport krajowy i międzynarodowy
Zakład Pogrzebowy Necronomicon pozostaje do Państwa dyspozycji 24 godziny na dobę pod sowią skrytką pocztową z adresem na Nokturnie. Świadczymy całodobowe eksportacje zmarłych 7 dni w tygodniu, również w niedziele i święta.
Everyone is a monster to someone.
Since you are so convinced that I am yours, I will be it.
wiek
32
sława
V
krew
czysta
genetyka
jasnowidz
zawód
Niewymowny (Komnata Przepowiedni)
Na ten moment dłuższe, ciemnobrązowe włosy, które zaczynają się coraz bardziej niesfornie kręcić. Przeraźliwie niebieskie oczy, które patrzą przez ciebie i poza ciebie – raz nieobecne, zmętniałe, przerażająco puste, raz zadziwiająco klarowne, ostre, i tak boleśnie intensywne, że niemalże przewiercają rozmówcę na wylot – zawsze zaś tchną zimną obojętnością. Sprawiają wrażenie przekrwionych, bo Alexander coraz częściej zapomina o regularnym mruganiu. Wysoki wzrost (1,91 m). Zwykle mocno się garbi, więc wydaje się niższy. Dosyć chudy, ale już nie wychudzony, twarzy nie ma tak wymizerowanej, jak jeszcze kilka miesięcy temu. Nieco ciemniejsza karnacja, jako że w jego żyłach płynie cygańska krew: w jasnym świetle doskonale widać jednak, jak niezdrowo wygląda skóra mężczyzny, to, że jego cera kolorytem wpada w odcienie szarości i zieleni. Potężne cienie pod oczami sugerują problemy ze snem. Raczej małomówny, ma melodyjny, nieco chrapliwy głos. Pod ubraniem, Alexander skrywa liczne ślady po wkłuciach w formie starych, zanikających blizn i przebarwień skórnych, zlokalizowane głównie na przedramionach – charyzmaty doświadczonego narkomana – którym w innych okolicach towarzyszą także bardziej masywne, zabliźnione szramy – te będące z kolei pamiątkami po licznych pojedynkach i innych nielegalnych ekscesach. Lekko drżące dłonie, zwykle przyobleczone są w pierścienie pokryte tajemniczymi runami. Zawsze elegancko ubrany, nosi tylko czerń i biel. Najczęściej sprawia wrażenie lekko znudzonego, a jego sposób bycia cechuje arogancka nonszalancja jasnowidza.
30.08.2024, 21:08 ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15.09.2024, 00:01 przez Alexander Mulciber.)
Odpowiedź Alexa dotarła kilka minut po ostatnim z listów Alberta, tuż przed świtem 30 sierpnia. Koperta w jednym miejscu była delikatnie zabrudzona czymś, co wyglądało jak świeża ziemia.
Albert,
O czym Ty pieprzysz?
“Odszedł…”? Odszedł – chuj mu na drogę. Nie będę za nim tęsknił. Sam zawsze powtarzałeś, że z Roberta Mulcibera jest pierdolone ścierwo bez honoru – nawet przeklęte ghoule na tym jebanym cmentarzu to wyczuły, wyczuły, że niedługo zanurzą zęby w mulciberowskiej padlinie i nasycą się smakiem trupiego jadu – sam śmiałeś się kilka dni temu z tego lumpenproletariackiego ścierwa, a teraz wylewasz nad nim łzy? Tak samo jak ten ghoul, który ukrył się w świeżo rozkopanym grobie i zaczął, kurwa, zawodzić, a ja poszedłem na ten cmentarz tylko po to, żeby zobaczyć się z ojcem na jego grobie pamiętasz że spaliliśmy ciało ale jednak ten grób nie daje mi spokoju w każdym razie obudziłem się na cmentarzu i zajebałem tego ghoula spaliłem go tak jak te żywe trupy w Windermere wiesz jak ładnie płonął Albert czy to prawda że wampiry można zabić ogniem jebany smród palonego ciała będzie mnie prześladował w snach, a teraz czytam Twój list i nic nie rozumiem.
Z Twoich słów wnoszę, że dręczą Cię czarne myśli – dementory naszych przegniłych sumień, krążące jak natrętne muchy nad wypachnionymi zwłokami denata – myśli, które powracają do życia tylko wtedy, kiedy ktoś umiera. Mówisz o rzeczach ostatecznych, próbując uchwycić czas, który skapuje Ci z palców jak tłuszcz z tych pikantnych skrzydełek, które właśnie jesz. Rozumiem, że śmierć Roberta była dla Ciebie szokiem, ale mój krewny od dłuższego czasu zmagał się z problemami natury zdrowotnej, choć wolał zaprzeczać ich istnieniu zamiast zmierzyć się ze świadomością zbliżającego się końca. Nie każdy jest tak odważny jak Ty, Albercie. Nie każdy jest w stanie zaakceptować, że nie jest nieśmiertelny. Nie potrafię powiedzieć, ile czasu Ci zostało, myślałem, że wiem, ile ja sam mam do dyspozycji, ale myliłem się: nie potrafię przewidzieć każdej śmierci. Jutro czeka nas kolejny pogrzeb, jutro pochowamy kolejnego człowieka, którego znaliśmy, jutro umrze kolejne lato.
Ale nasz czas, Albercie, jeszcze nie nadszedł. Niech Devla, Bóg panujący nad życiem i śmiercią, błogosławi Cię, mój Przyjacielu.
Alexander Mulciber
Następny liścik dotarł może po kilku minutach od poprzedniego, widać było, że napisano go w pośpiechu.
Zaraz, Ty mówisz o swoim bracie? Nie. Niemożliwe.
Nie czytaj tamtego listu.
Zaraz będę.
Kiedy tańczę, niebo tańczy razem ze mną
Kiedy gwiżdżę, gwiżdże ze mną wiatr Kiedy milknę, milczy świat
Gówniara z miotełką
She had a mischievous smile, curious heart and an affinity for running wild.
wiek
21
sława
VI
krew
półkrwi
genetyka
klątwa żywiołów
zawód
BUMowiec
Heather mierzy 160 cm wzrostu. Jest bardzo wysportowana, od dzieciaka bowiem lata na miotle, do tego zawodowo grała w quidditcha. Włosy ma rude, krótkie, nie do końca równo obcięte - gdyż obcinał je Charlie po tym, jak większość spłonęła podczas Beltane. Twarz okrągłą, obsypaną piegami, oczy niebieskie, czają się w nich iskry zwiastujące kolejny głupi pomysł, który chce zrealizować. Porusza się szybko, pewnie. Ubiera się głównie w sportowe rzeczy, ceni sobie wygodę. Głos ma wysoki, piskliwy - szczególnie, kiedy się denerwuje. Pachnie malinami.