• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Pokój Życzeń Sny [noc z 9 na 10 czerwca 1972, sen] Koński targ

[noc z 9 na 10 czerwca 1972, sen] Koński targ
sweet summer child
Savor every moment 'til she has to go
'Cause her boyfriend is the rock 'n' roll
wiek
19
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
modelka
Dość wysoka (177 cm) młoda dziewczyna z długimi, ciemnymi lokami i brązowymi oczami. Pełna energii i ubrana jak z żurnala, zwraca na siebie uwagę wszystkich wokół.

Electra Prewett
#11
12.09.2024, 21:58  ✶  
Mocne słowa, jak na kogoś kto pewnie dostaje zadyszki po krótkim biegu, pomyślała. Ludzie byli doprawdy zadziwiającym gatunkiem; z jakiegoś powodu ubzdurali sobie, że są lepsi od innych zwierząt. Owszem, potrafili budować stadniny i uprawiać pyszne roślinki, ale to nie dawało im prawa do traktowania zwierząt jak swojej własność. Konie jedynie odwdzięczały im się za opiekę swoim posłuszeństwem. Kiedy więc ta pokojowa współpraca się kończyła, nie było już sensu udawać uległej klaczy.
Lina zaciskała się jednak coraz ciaśniej i klacz zdała sobie sprawę, że im bardziej będzie się wyrywać, tym szybciej opadnie z sił. Widząc, jak jej towarzyszka nie protestuje, ostatecznie dała za wygraną.
— Grzeczna dziewczynka. — powiedziała kobieta trzymająca lasso i ponagliła klacz, by poszła w kierunku dziwnego budynku. Ewidentnie ta kobieta czerpała satysfakcję z tego, że inni robią dokładnie to, ona im rozkaże.
Kiedy zbliżyły się do dziwnej stajni, zauważyła, że w tych metalowych powozach były zamknięte konie. Ich pobratymcy nie wyglądali jednak na zadowolonych; wręcz przeciwnie, byli czymś wyraźnie zestresowani.
— Koński targ... — już sama nazwa mroziła krew w żyłach. Chcieli je sprzedać! Nie mogła znieść myśli, że będzie wyceniana jak jakiś przedmiot. Konie są przecież bezcenne!
Musiała użyć całej swojej siły woli, żeby nie wyrwać się po tym, jak zostały przywiązane do ogrodzenia. Nie dość, że była oglądana i oceniana z każdej strony, to jeszcze niektórzy ludzie klepali ją po zadzie. Kiedy jakiś mężczyzna rzucił ten obrzydliwy komentarz w stronę jej towarzyszki, miała ochotę odgryźć mu rękę.
— Jeśli będziecie się dobrze zachowywać, to może znajdę dla was jakiś miłych kupców. — powiedziała kobieta, która je tu przyprowadziła. Wyciągnęła rękę i zaczęła ją delikatnie głaskać po grzbiecie. — A jeśli nie, to przerobi się was na koninę!
— Nie przesadzasz Dom? Te głupie zwierzaki przecież nic nie rozumieją. — prychnął do niej mężczyzna.
sacrificial lamb
Why does my skin start to burn?
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
smokolożka
rude loki, ciemne i bystre oczy. Mierzy 168 cm

Mona Rowle
#12
14.09.2024, 19:18  ✶  
Klacz zerknęła na mężczyznę, przekręcając swoim łbem jakby chciała powiedzieć: ty też nie wydajesz się specjalnie bystry, człowieku. Ale trzymała język za zębami, bo lepiej nie drażnić tych człowieków. Zwłaszcza tej wrednej baby!

Wtem ta wredna baba oto właśnie podniosła rękę i spojrzała na klacze z błyskiem w oku.

— Mylisz się, Sub. One rozumieją więcej niż myślisz. Zobaczysz, jak grzecznie będą się zachowywać, jeśli im się odpowiednio zagrozi. No co, dziewczynki? Chcecie jabłuszka czy tasak? Decyzja należy do was.

Klacz próbowała nie wpaść w panikę. Być koniną? Czy to jakiś ludzki odpowiednik osoby dominującej? Zaczęła kręcić ogonem i lekko kiwać głową, udając, że całkowicie zgadza się z planem „bycia grzeczną klaczą”. Kobieta uśmiechnęła się triumfalnie. Jeszcze raz spojrzała na klacze z wyższością. Jej pewność siebie biła na kilometr. Mężczyzna tylko machnął ręką, odwracając się do kobiety.

— A rób, co chcesz, Dom. Ja się nie zajmuję końskimi dramami.
— Musimy je przygotować na koński targ!
— No dobra… I one niby wiedzą, kto tutaj rządzi? Jesteś ich alfą czy coś w tym rodzaju?
— ludzki mężczyzna zapytał zmęczony.

Alfa? Z każdą chwilą powracało w niej poczucie buntu. Klacz uniosła jedno kopyto, stukając nim o ziemię. Powoli przeniosła spojrzenie na drugą klacz.

— Co o tym myślisz? Zostajemy grzeczne czy pokazujemy, że nie jesteśmy na końcu tej hierarchii? — mruknęła do niej.
sweet summer child
Savor every moment 'til she has to go
'Cause her boyfriend is the rock 'n' roll
wiek
19
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
modelka
Dość wysoka (177 cm) młoda dziewczyna z długimi, ciemnymi lokami i brązowymi oczami. Pełna energii i ubrana jak z żurnala, zwraca na siebie uwagę wszystkich wokół.

Electra Prewett
#13
14.09.2024, 20:56  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16.09.2024, 16:02 przez Electra Prewett.)  
Jedyną rzeczą, w której klacz zgadzała się z tą całą Dom, było to, że konie faktycznie rozumiały więcej niż dawały po sobie poznać. Była jednak na tyle inteligenta by zdawać sobie sprawę, że czasami lepiej było udawać głupiutkiego i uległego zwierzaka. Tak, zdecydowanie wolała nie trafić pod tasak. Co prawda, nie znała słowa "konina", ale zdarzało jej się wcześniej słyszeć o "sarninie". Według ludzi z jej stadniny taki los spotykał sarenki z lasu, które zapuszczały się zbyt blisko ludzkich siedlisk.
Zerknęła na swoją towarzyszkę, która... najwyraźniej wczuła się w rolę posłusznej klaczy. A może słowa kobiety naprawdę wywoły u niej taką reakcję? Tak czy siak, to zachowanie zdawało się zadowalać Dom. Również spróbowała więc zrobić słodką minkę i zakręcić ogonem, ale zamiast tego zrobiła zeza i wpadła na ogrodzenie.
"Alfa"? Czyżby ten Sub myślał, że są wilkami? Konie miały przecież zupełnie inną hierarchię. Zresztą, ona nie była klaczą, która podporządkowywałaby się woli ogierów i stajennych, a co dopiero człowieka udającego jakąś alfę na kiju. Najwyraźniej jej towarzyszka też już miała dosyć tego przedstawienia.
— Nie zamierzam się płaszczyć, przed jakimś dwunożnym stworem! — zarżała głośno i stanęła dęba. Próbując zerwać się z liny, wierzgnęła najmocniej jak potrafiła. Lina trochę popuściła, lecz klacz trafiła jednocześnie kopytem w mężczyznę, który krzyknął z bólu.
— Mówiłam głupi zwierzaku! Zachowuj się albo pożałujesz! — kobieta wyciągnęła bata i wycelowała w jej zad. Klacz nigdy jeszcze nie czuła tak mocnego smagnięcia, ale nie poddawała się. Pomimo uderzeń bata ciągnęła za linę, aż ta w końcu puściła.
— Ihaha! Uciekajmy siostro!
sacrificial lamb
Why does my skin start to burn?
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
smokolożka
rude loki, ciemne i bystre oczy. Mierzy 168 cm

Mona Rowle
#14
16.09.2024, 16:00  ✶  
Z nagłym błyskiem w oku jej towarzyszka zaczęła się wierzgać i próbowała wyrwać się z liny. Świat wokół stawał się coraz bardziej absurdalny; kobieta wyciągająca bat jakby miała zaraz walczyć z jakimś mitycznym smokiem, a one – dwie klacze, które właśnie zawiązały koński sojusz rewolucyjny. Coś w niej zaczęło się budzić. Co to za brednie o hierarchii, o jakich ci ludzie wciąż mówili? Ludzie naprawdę myśleli, że są powyżej nimi? Przecież to konie mają siłę, grację i wolność w sercach! Ich to nie da się kontrolować. Była dziką klaczą, a nie posłusznym ogierem.

Podniosła łeb wyżej, jej nozdrza zadrżały, a w oczach pojawiła się iskra buntu.

— Hierarchia? Wyżej w czym? W głupocie? — zarżała drwiąco, patrząc na kobietę z batem.

Kiedy klacz wyciągnęła kopyta i jednym silnym uderzeniem trafiła mężczyznę, który zawołał z bólu, druga klacz nie mogła uwierzyć własnym oczom. Widok tego mężczyzny leżącego na ziemi, z wrażeniem bólu na twarzy, był dla niej komiczny. Jej towarzyszka była prawdziwą bohaterką, walczącą o ich wolność. Klacz parsknęła, a potem tupnęła mocno kopytem o ziemię. Jej spojrzenie przeszyło mężczyznę, który próbował się podnieść z ziemi.

— Dosyć tego! Czas pokazać, kto tu naprawdę stoi wyżej w tej całej waszej "hierarchii"! — rzuciła wyzwanie.

Zarżała donośnie i ruszyła w stronę kobiety z batem, która z początku wyglądała na zaskoczoną, a potem zaczęła panikować. Bat, który wcześniej trzymała z wyższością, stał się bezużyteczny. Jeden mocny cios kopytem w ziemię i przerażona kobieta cofnęła się o krok.

— To my jesteśmy tu królowymi, a wy... tylko zabłąkanymi dwunożnymi!
— zawołała klacz triumfalnie, czując, jak narasta w niej siła. Zacisnęła mięśnie, przygotowując się do dalszej walki. — Tak, ihahaha. Uciekajmy! — zarżała do swojej towarzyszki, gdy tylko udało jej się też zerwać z liny.

Klacz nie chciała pozostać w tyle, więc ruszyła za swoją przyjaciółką, ciągnąc za sobą powiew wolności.
sweet summer child
Savor every moment 'til she has to go
'Cause her boyfriend is the rock 'n' roll
wiek
19
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
modelka
Dość wysoka (177 cm) młoda dziewczyna z długimi, ciemnymi lokami i brązowymi oczami. Pełna energii i ubrana jak z żurnala, zwraca na siebie uwagę wszystkich wokół.

Electra Prewett
#15
17.09.2024, 01:26  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17.09.2024, 01:37 przez Electra Prewett.)  
Słowa towarzyszki nie tylko bardzo ją rozbawiły, ale też pokrzepiły serce do walki. Skoro ludzie wymyślali sobie jakieś głupie hierarchie, to dlaczego klacze nie mogły stworzyć nowej, w której to one byłyby na szczycie.
Jej koleżanka była teraz taka dzielna, stawiając opór kobiecie z biczem. Najwyraźniej Dom czuła się zdominowana przez klacz, która wydawała rozkazy zamiast im ulegać. Dobrze ci tak, teraz rozumiesz jak to jest być po drugiej stronie człowieku!
Kiedy wreszcie udało jej się zerwać z liny, pognała prosto przed siebie mijając innych wrzeszczących ludzi. Razem z towarzyszką galopowały, przeskakując wszystkie przeszkody na swojej drodze by móc jak najszybciej opuścić ten przeklęty koński targ. Jednak kiedy mijały inne konie przywiązane do ogrodzenia i zamknięte w powozach, ogarnęły ją wyrzuty sumienia. Niesprawiedliwie byłoby, gdyby tylko one mogły cieszyć się wolnością.
— Musimy jakoś im pomóc! — wykrzyknęła koleżance, kiedy biegły. — Klacze wszystkich stadnin, łączcie się! — miała nadzieję, że to hasło zagrzeje towarzyszy do buntu.
Podbiegła do najbliższego powozu i choć ludzie próbowali ją powstrzymać, udało jej się wyrwać i wyważyć drzwi.
— Czas na końską rewolucję. — powiedziała do ogiera, który patrzył na nią niepewnym wzrokiem. — Razem nam się uda, wierzę w to! — w końcu przekonany ogier pogalopował razem z nią, tak jak inne uwolnione przez nich konie. Kiedy uzbierał się ich całe stado, byli nie do powstrzymania. Ludzie próbowali ich poskromić biczami albo jakimiś pałkami, ale zwierzęta odwzajemniały się z nawiązką kopiąc ich w czułe miejsca. Ostatecznie wszystkie konie z targu zostały wypuszczone i teraz gnały, szukając jakiegoś pastwiska na którym będą mogły stworzyć nowe społeczeństwo. Ich nowa hierarchia nie będzie się opierać na dominacji ale na wolności, równości i darmowej koniczynie dla wszystkich. Na samym czele tej gromady stała ona, rewolucjonistka. Teraz nic nie była dla niej niemożliwe, zwłaszcza jeśli miała po swojej stronie najwspanialszą klacz na świecie...
I wtedy Electra walnęła z hukiem o podłogę. Dobrą chwilę zajęło jej ogarnięcie gdzie się znajduje i dlaczego ma pod sobą posadzkę, zamiast trawy. Pamiętała, że była na jakiejś imprezie, na której dostała grzybki halucynki. Nie była pewna, co dokładnie się tam działo, ale najwyraźniej jakimś cudem udało jej się wrócić do domu. Była jednak tak zmęczona, że nawet się nie przebrała i po prostu rzuciła się na łóżko, przykrywając się kocykiem. Kocykiem, który jak się teraz przyjrzała, miał wzór w... konie. O co w tym wszystkim chodziło? Czy to był bad trip? Jedno było pewne, ludzie to straszne świnie.
Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Electra Prewett (2107), Mona Rowle (1777)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa