• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Czarodzieje Sowia Poczta v
1 2 3 4 5 6 Dalej »
Korespondencja Morpheusa

Korespondencja Morpheusa
Dama z Lumos
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Kasztanowe włosy zwykle ma ciasno spięte, odsłaniając bladą, trochę piegowatą twarz. Oczy ma jasne, o uważnym spojrzeniu. Około metr sześćdziesiąt dziewięć wzrostu.

Florence Bulstrode
#71
17.08.2024, 23:11  ✶  

06.08.72, Aleja Horyzontalna

Morpheusie,

po rozważeniu sytuacji, zdecydowałam się napisać do Ciebie, jako jasnowidza i przedstawiciela Departamentu Tajemnic. Podczas Lammas, odprawiając rytuał ku czci Matki Księżyca, nawiedziła mnie dziwna wizja. Dotyczyła, jak sądzę, jesieni, i była pełna ognia i śmierci.
Po przemyśleniach doszłam do wniosku, że nie był to zapewne zwykły sen i aż nazbyt przypominał wizję, jakiej doznałam przed Beltane, a która wtedy zwiastowała anomalię teleportacyjną i zakłócenia sieci Fiuu. Nie była to nawet zwykła wizja: zdawała się zesłana przez coś lub kogoś, kto do pewnego stopnia się komunikował i oczekiwał działań. Niestety, nie okazał mi na tyle uprzejmości, aby zechciał pozostawić co do tego dokładniejsze instrukcje.
Być może jest Ci wiadome coś więcej o podobnych przypadkach?
Pozwolę sobie prosić o pewną dyskrecję. Zdaję sobie sprawę z tego, że Departament Tajemnic jest zainteresowany wszystkimi proroctwami, ale w tym konkretnym pojawiali się śmierciożercy. Nie chciałabym zwrócić na siebie w związku z tym uwagi kogoś, kto może po cichu wspierać ich działania.

Z pozdrowieniami
Florence Bulstrode
Dama z gramofonem
And the violence, caused silence
Who are we mistaken?
wiek
34
sława
IV
krew
czysta
genetyka
maledictus
zawód
Sędzia Wizengamotu
Czarownica o klasycznej, włoskiej urodzie odziedziczonej po matce. Ma ciemnobrązowe (z pierwszymi siwymi włosami) trudne do ujarzmienia loki, w które zwykle wpina złote spinki i ozdoby. Oczy - o bardzo nienaturalnym, kobaltowym kolorze. Bogowie pożałowali jej wzrostu. Ta poważna, dorosła kobieta ma zaledwie 149 cm wzrostu. Według kartoteki medycznej waży 37kg. Pachnie drogimi perfumami o zapachu jaśminu i ubiera się u magicznych projektantów, choć częściej można ją spotkać w przepisowym ministerialnym mundurku sędzi. Na przekór modzie czystokrwistych - uwielbia torebki, nienawidzi magicznych sakiew. Jej codzienna torebka z paryskiego magicznego domu mody jej zawsze wypchana po brzegi dokumentami, kosmetykami i innymi pierdołami, bez których nie może się obejść. Ogólnie to kobietą jest ułożoną, kulturalną, chociaż pierwsza dzień dobry na ulicy nie powie.

Lorien Mulciber
#72
19.08.2024, 09:31  ✶  
Morpheus nie musiał specjalnie długo czekać na odpowiedź. Ta została przyniesiona przez Paula jeszcze przed północą. W sygnowanej pieczęcią Ministerstwa Magii kopercie.

Londyn, 29.08.1972r.
Carissimo Morfeo,
Jestem ci niezmiernie wdzięczna za list. I kwiaty. Nie sądziłam, że ta odmiana rozkwita także w sierpniu, ale przyznaję, ostatnio wiele rzeczy mnie zaskakuje.

Gdybyś mnie spytał co sądzę o czerni zaledwie kilka dni temu - odparłabym, że nie znam szczęśliwszego koloru. Dziś mam ochotę ją porzucić i przybrać żałobne barwy bieli niczym siostry ze Wschodu. Zdaję sobie jednak sprawę jak nieprzychylnie zostałoby to odebrane w naszych rodzinnych stronach, więc no cóż... pozostają mi kolory nocy i krycie się za ciemnym woalem smutku i żalu.

Gdybyś miał ochotę nawiedzić starą, nieszczęsną wdowę (och z jakim trudem przelewam te słowa na papier), znajdziesz mnie tam gdzie zawsze.
Obawiam się, że tylko w pracy znajduję ukojenie.

Z wyrazami niezmiennej miłości,
Lorien
Prorok Niecodzienny
Everyone is a monster to someone.
Since you are so convinced that I am yours, I will be it.
wiek
32
sława
V
krew
czysta
genetyka
jasnowidz
zawód
Niewymowny (Komnata Przepowiedni)
Na ten moment dłuższe, ciemnobrązowe włosy, które zaczynają się coraz bardziej niesfornie kręcić. Przeraźliwie niebieskie oczy, które patrzą przez ciebie i poza ciebie – raz nieobecne, zmętniałe, przerażająco puste, raz zadziwiająco klarowne, ostre, i tak boleśnie intensywne, że niemalże przewiercają rozmówcę na wylot – zawsze zaś tchną zimną obojętnością. Sprawiają wrażenie przekrwionych, bo Alexander coraz częściej zapomina o regularnym mruganiu. Wysoki wzrost (1,91 m). Zwykle mocno się garbi, więc wydaje się niższy. Dosyć chudy, ale już nie wychudzony, twarzy nie ma tak wymizerowanej, jak jeszcze kilka miesięcy temu. Nieco ciemniejsza karnacja, jako że w jego żyłach płynie cygańska krew: w jasnym świetle doskonale widać jednak, jak niezdrowo wygląda skóra mężczyzny, to, że jego cera kolorytem wpada w odcienie szarości i zieleni. Potężne cienie pod oczami sugerują problemy ze snem. Raczej małomówny, ma melodyjny, nieco chrapliwy głos. Pod ubraniem, Alexander skrywa liczne ślady po wkłuciach w formie starych, zanikających blizn i przebarwień skórnych, zlokalizowane głównie na przedramionach – charyzmaty doświadczonego narkomana – którym w innych okolicach towarzyszą także bardziej masywne, zabliźnione szramy – te będące z kolei pamiątkami po licznych pojedynkach i innych nielegalnych ekscesach. Lekko drżące dłonie, zwykle przyobleczone są w pierścienie pokryte tajemniczymi runami. Zawsze elegancko ubrany, nosi tylko czerń i biel. Najczęściej sprawia wrażenie lekko znudzonego, a jego sposób bycia cechuje arogancka nonszalancja jasnowidza.

Alexander Mulciber
#73
26.08.2024, 01:44  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26.08.2024, 01:59 przez Alexander Mulciber.)  
Odpowiedź na ten list Morpheusa. Do listu dołączono skromne zaproszenie.

Londyn, 29.08.1972 r.

Drogi Morpheusie,

Kpisz sobie, marnując piękne słowa na coś, co dla mnie jest obojętnym, a czasem może nawet i obmierzłym. Jeżeli Twoi bogowie są sprawiedliwi, nigdy nie spojrzą na mój ród łaskawie, lecz zgaszą gwiazdy, by nie opromieniały swym światłem niegodziwości moich przodków. Śmierć może być aktem łaski – tak pomyślałem, patrząc na zawieszonego w czasie Donalda – w śmierci mieszka koniec i początek. Nie znałem dobrze Roberta Mulcibera, ale jeśli jego śmierć uważasz za “głęboką stratę”, proszę, to Ty przyjmij najszczersze kondolencje: musiałeś poznać go lepiej niż ja.

Organizacja pogrzebu spoczywa w rękach brata zmarłego, a ceremonia odbędzie się na rodzinnym cmentarzu w Yorkshire o godzinie wskazanej na zaproszeniu. Nie będzie symbolicznego palenia wozu, nie będzie tłumów ani pieśni – zapewne nie będzie też łez. Z tego co mi wiadomo, Richard preferuje zamkniętą uroczystość, samotny w swojej żałobie jak wdowa gotowa popełnić sati na mężowskim stosie. Całe szczęście, że nasza prawdziwa wdowa nie ma takich pomysłów. Poniekąd go rozumiem, oboje chyba rozumiemy, ale my – my nawykliśmy już do pogrzebów, Morpheusie.

Chciałbym, żebyś mi towarzyszył, jeżeli się zgodzisz. Chętnie ugoszczę Cię w Mulciber Manor. Widziałeś je tylko zimą, kiedy chowano mojego ojca, ale latem dziki ogród buja czarownie wokół ruin tego domostwa, przypominając mi lepsze czasy.

Nie bierz mi za złe mojego cynizmu.
Alexander Mulciber


Kiedy tańczę, niebo tańczy razem ze mną
Kiedy gwiżdżę, gwiżdże ze mną wiatr
Kiedy milknę, milczy świat
Dama z gramofonem
And the violence, caused silence
Who are we mistaken?
wiek
34
sława
IV
krew
czysta
genetyka
maledictus
zawód
Sędzia Wizengamotu
Czarownica o klasycznej, włoskiej urodzie odziedziczonej po matce. Ma ciemnobrązowe (z pierwszymi siwymi włosami) trudne do ujarzmienia loki, w które zwykle wpina złote spinki i ozdoby. Oczy - o bardzo nienaturalnym, kobaltowym kolorze. Bogowie pożałowali jej wzrostu. Ta poważna, dorosła kobieta ma zaledwie 149 cm wzrostu. Według kartoteki medycznej waży 37kg. Pachnie drogimi perfumami o zapachu jaśminu i ubiera się u magicznych projektantów, choć częściej można ją spotkać w przepisowym ministerialnym mundurku sędzi. Na przekór modzie czystokrwistych - uwielbia torebki, nienawidzi magicznych sakiew. Jej codzienna torebka z paryskiego magicznego domu mody jej zawsze wypchana po brzegi dokumentami, kosmetykami i innymi pierdołami, bez których nie może się obejść. Ogólnie to kobietą jest ułożoną, kulturalną, chociaż pierwsza dzień dobry na ulicy nie powie.

Lorien Mulciber
#74
09.09.2024, 21:02  ✶  
Londyn, 29.08.1972r.
Carissimo Morfeo,

Mój drogi przyjacielu, życzę sobie Twojej obecności w każdej minucie mojego życia. Nie widzę powodu, dla którego w tym szczególnym dniu miałoby być inaczej.
Jeszcze dziś i jutro przebywam w gościnie w Londynie u Alexandra (przez pióro nie chcą mi przejść słowa tłumaczące dlaczego musiałam opuścić miejsce, które przez ostatnie miesiące było mi domem), jednak przyznaję, że mój kalendarz jest wyjątkowo napięty w tych ostatnich dniach. Jeśli masz ochotę wznieść toast i uraczyć się dobrym winem za mojego świętej pamięci męża w akompaniamencie szarlotki na ten moment mam jeszcze wolny wieczór 31. sierpnia. Rozumiem jednak, że nasze służbowe zobowiązania są… no cóż, wyjątkowo zobowiązujące. Wierzę, że jesienna atmosfera również sprzyja zadumie i melancholii.

Co do samego pogrzebu - Alexander z pewnością przekazał Ci wszelkie informacje. Jeszcze raz przyjmij moją miłość i podziękowanie. Za to, że jesteś. Nie tylko przy mnie, ale przede wszystkim przy Nim. Ciemność potrafi być wyjątkowo spolegliwą kochanką, szczególnie dla tych, którzy kroczą waszymi mglistymi ścieżkami.


Na zawsze oddana,
Lorien
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#75
24.09.2024, 09:42  ✶  
20.08.72

Morpheusie,

nie zdążyłam Cię złapać między Afryką a Szkocją, a mama mówi, że dziś już wyszedłeś i to dwa razy (sztuczka babci?), za to ani razu nie wróciłeś, więc podrzucam Ci to do pokoju. Podobno to coś na amulecie to Toth, i jest przeznaczony dla poszukujących wiedzy... amulet, nie Toth. Nie wiem, ale wygląda całkiem ładne.

Bren

Do karteczki załączono amulet egipski wykonany z barwionego fajansu. Na oko wyglądał na dość stary - nie wyciągnięto go może z żadnego grobowca, ale musiał zostać wykonany przynajmniej sto lat wcześniej.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
the web
Il n'y a qu'un bonheur
dans la vie,
c'est d'aimer et d'être aimé
wiek
43
sława
VI
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Szef OMSHM-u
187 cm | 75 kg | oczy szare | włosy płowo brązowe Wysoki. Zazwyczaj rozsądny. Poliglota. Przystojna twarz, która okazjonalnie cierpi na bycie przymocowana do osoby, która myśli, że pozjadała wszelkie rozumy.

Anthony Shafiq
#76
27.09.2024, 23:36  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27.09.2024, 23:37 przez Anthony Shafiq.)  

—27/08/72—


Ptolemeusz przybył niedługo później z przerażoną małą sówką w klatce, ktorej uszko klatki było zaczepione o jego dziób. Najprawdopodobniej prety klatki chroniły zastraszone zwierzątko przed pożarciem żywcem. Do jej nóżki przywiązany był bilecik.


Morpheusie Victorze Gwidonie Longbottomie

Ja Ciebie też.

Dzisiaj masz ode mnie spokój. Wczorajszy wieczór wyzuł ze mnie wszelką radość i nadzieję. Nie umiem się odnaleźć w tym wszystkim, nienawidzę siebie w takim stanie. Czyń honory wieczorem i... miej oko. Proszę.

Ma na imię Beatrycze. Jeśli dasz ją na śniadanie Ptolemeuszowi, będzie Cię akceptował w swoim ptasim życiu.

A.

Queen of May
But green is the color of earth,
of living things, of life.

And of rot.
wiek
20
sława
III
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
zielarka, twórca eliksirów
Jasnoniebieskie oczy, brązowe włosy i jasna, posiadająca nieliczne piegi cera. 168 wzrostu, o szczupłej sylwetce. Wokół niej unosi się intensywny aromat ziół i zapachowych świec. Dłonie w niektórych miejscach ma permanentnie odbarwione od eliksiralnych składników i roślin którymi się zajmuje. Dora w kwartale jesiennym choruje na Zieloną Zarazę co oznacza, ŻE JEST ZIELONA!!

Dora Crawford
#77
01.10.2024, 07:27  ✶  
04.08.1972

Kochany wujku,

Przyjrzałam się bardzo dokładnie zostawionym przez ciebie materiałom i nawet tak jak zasugerowałeś, zagoniłam do tego Franka, żeby za bardzo się nie nudził. Ogólnie rzecz ujmując, co są to całkiem popularne w okolicy okazy. Te najbardziej do siebie podobne kształtem to olcha i lipa. Dalej mamy oczywiście kasztanowce, dęby i klony. To cały wachlarz różnych okazów z naszej okolicy.
Jeśli chodzi o kolorystykę na jesień to jest to kwestia trochę płynna. Nie zależy to od samego kalendarza, a od tego jakim rytmem płynie dany rok. Od ogólnej temperatury, stopnia w jakim zachodzi ochłodzenie i jak skracają się dni. To ostatnie jest oczywiście stałe, jednak pierwsze elementy są na tyle zmienne, że ciężko coś po nich wywnioskować. Pierwsze zmiany w barwach zachodzą już teraz, ale są to pojedyncze liście, a tobie pewnie chodzi o taką pełną, złocistą jesień. No więc nie wiem - można próbować przewidywać pogodę na najbliższe tygodnie, ale pełen pomarańcz może przyjść tak samo pod koniec września jak i w połowie października.

Dodatkowo, jeśli drzewo szybko początkowo zrzuca liście, to potem może to iść wolniej, w zależności od tego czy nie będzie jakiegoś większego nasłonecznienia, a przede wszystkim - im mniej liści tym dłużej mogą się trzymać i wolniej zmieniać kolor bo wtedy roślina będzie miała mniej miejsc gdzie musi dostarczyć energię.

Mam nadzieję, że to jakoś rozwiewa wątpliwości.

Całuski i uściski,
Dora


The woods are lovely, dark and deep, 
But I have promises to keep, 
And miles to go before I sleep.
Queen of May
But green is the color of earth,
of living things, of life.

And of rot.
wiek
20
sława
III
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
zielarka, twórca eliksirów
Jasnoniebieskie oczy, brązowe włosy i jasna, posiadająca nieliczne piegi cera. 168 wzrostu, o szczupłej sylwetce. Wokół niej unosi się intensywny aromat ziół i zapachowych świec. Dłonie w niektórych miejscach ma permanentnie odbarwione od eliksiralnych składników i roślin którymi się zajmuje. Dora w kwartale jesiennym choruje na Zieloną Zarazę co oznacza, ŻE JEST ZIELONA!!

Dora Crawford
#78
01.10.2024, 10:23  ✶  
04.08.1972

Drogi wujku,

Nie ma za co, w sumie to była sama przyjemność i Franek super się wykazał. Co zaś się tyczy samej przepowiedni - to strasznie nieprzychylne znaki i martwi mnie, że przyszły do ciebie takie obrazy. Na pewno uda nam się zrobić wszystko co w naszej mocy, by temu zapobiec albo załagodzić wszystko, co ma przyjść.

CO NATOMIAST JEST NAPRAWDĘ OKROPNE, to to że mówisz o swoim trupie!!! NIE MOŻNA TAK MÓWIĆ i kusić losu, bo jest okropne, okrutne i nie fair. Bo to nie jest tylko figura słowna w tej rodzinie, już ja to wiem.

Dbaj o siebie, proszę
Dora


The woods are lovely, dark and deep, 
But I have promises to keep, 
And miles to go before I sleep.
Good Boy
I've got a twisted way of making it all seem fine
wiek
30
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Klątwołamacz
Wysoki na metr i dziewięćdziesiąt centymetrów co do milimetra - no więc wysoki, ale za to z drobną budową ciała. Czarne, kręcone włosy i ciemne oczy. Twarz pokryta kilkudniowym zarostem zdradza, że niezbyt dba o siebie.

Thomas Figg
#79
02.10.2024, 17:26  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03.10.2024, 08:46 przez Thomas Figg.)  
Londyn, 27.07.1972

Wujku Morpheusie,

Obiło mi się właśnie o uszy i aż się zmartwiłem, bo w Twoim wieku to raczej ciepłe kapcie i herbata przy kominku powinna być źródłem rozrywki, a nie takie ganianie po sadzie za dziwnymi roślinami.
Jak najbardziej mogę dla Ciebie przygotować taki sygnet. Prześlij mi proszę sygnet, który chcesz takim uczynić, to przed następnym spotkaniem wykonam go.

Thomas
the web
Il n'y a qu'un bonheur
dans la vie,
c'est d'aimer et d'être aimé
wiek
43
sława
VI
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Szef OMSHM-u
187 cm | 75 kg | oczy szare | włosy płowo brązowe Wysoki. Zazwyczaj rozsądny. Poliglota. Przystojna twarz, która okazjonalnie cierpi na bycie przymocowana do osoby, która myśli, że pozjadała wszelkie rozumy.

Anthony Shafiq
#80
03.10.2024, 13:22  ✶  

—27/08/72—




Twoja łaskawość jest godna uwielbienia i chwały. Czemu dostałem więc odpowiedź Ptolemeuszem a nie Beatrycze? Czyżby zaufanie do większego ptaka popchnęło Cię ku tej decyzji?

Uprzejmie też przypomnę Ci, że to z Tobą zaliczyłem romantyczny objazd po Europie, urokliwą randkę pod gwiazdami z winem, przechadzkę po Pradze i zwiedzanie norweskich podziemi. Z Tobą, panie Morpheusie Wcale Nie Jestem Zazdrosny O Atencję Longbottomie. Nie martw się jednak, z moją kondycją jest coraz lepiej, więc z pewnością nie zbraknie mi sił, by kochać Was obu.


A.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości


Strony (14): « Wstecz 1 … 6 7 8 9 10 … 14 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa