adnotacja moderatora
Electra Prewett / Pierwsze koty za płoty
Scenariusz sumy przypadków Pan Mruczkens
Skończywszy wyjątkowo wcześnie dzisiejszą sesję, Electra uznała, że skorzysta z okazji (oraz nowej wypłaty) i wybierze się na zakupy. Tym razem jednak nie skierowała się w stronę Carnaby Street, a trochę dalej, do swojego ulubionego mugolskiego sklepiku z tkaninami. Już od jakiegoś czasu miała na oku piękny, turkusowy materiał, który idealnie nadawał się do jej nowego projektu. Bała się tylko, czy próbując nadać tkaninie magiczne właściwości, nie pomyli się przy rzucaniu czaru (nigdy nie była najlepsza z transmutacji), ale przecież nigdy się nie przekona, jeśli nie spróbuje.
Dla Prewettówny szycie było nie tylko hobby, ale też sposobem na zajęcie myśli w trudnych momentach, a tych ostatnio jej nie brakowało. Nie dość, że plan z wieczorkiem singli nie wypalił, to jeszcze Icarus dostał załamania przez spotkanie z byłą. Na szczęście szybka interwencja Basila poprawiła sytuację, ale dziewczyna wciąż martwiła się o stan średniego Prewetta. Gdyby tylko wiedziała, że w tym momencie Ari akurat był w niemagicznym Londynie na randce z Moną...
Shopping u mugoli miał tę wadę, że nie można a było użyć translokacji ani innych zaklęć by pomóc sobie w noszeniu zakupów. Przeszła więc spory kawałek taszcząc pod pachą belkę materiału (niby doby trening, ale jednak wolałaby się bez niego obyć). Kiedy wreszcie dotarła do podwórka za Dziurawym Kotłem i próbowała wystukać kod różdżką, była już na tyle zmęczona, że nie poczuła na czas wyślizgującej się jej z rąk belki tkaniny...