• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Czarodzieje Sowia Poczta v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
Sówka panny Pandit

Sówka panny Pandit
Dancing queen
The sun became mellow
the moon started to burn
Why is the sky melting away?
wiek
31
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
wytwórca świec, wina i kadzidełek
Jahnavi ma nieco ponad 170 cm wzrostu. Swoją ciemniejszą karnację odziedziczyła po obojgu rodziców - widać po niej, że pochodzi spoza Wysp Brytyjskich. Włosy ma długie, ciemnobrązowe; oczy z kolei bardzo jasne, w zielonkawo-niebieskim odcieniu. Podobne trochę do wody w płytkim stawie, której dopiero co pojawił się zakwit. Jej ubrania są stare i podniszczone, ale zawsze czyste - ubiera się głównie w proste indyjskie sari. Nigdy nie zakłada butów na obcasie, ba, w cieplejsze dni można ją spotkać spacerującą w ogóle bez obuwia. Na rękach i stopach nosi wiele, metalowych, pozbawionych większej wartości bransoletek.

Jahnavi Pandit
#1
18.05.2025, 22:10  ✶  
Jahnavi Pandit
Piołunek
hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#2
30.06.2025, 21:04  ✶  
17.09.1972

Szanowna Pani Pandit,
Jak pewnie jest pani świadoma, równonoc jesienna zbliża się wielkimi krokami - z tego też powodu chciałbym złożyć u pani zamówienie na wyroby rzemieślnicze, które mógłbym złożyć na ołtarzu w kowenie Whitecroft, przy okazji tegorocznych obchodów Mabon. Nie mam konkretnych wymagań, więc jeśli chodzi o ostateczny produkt, pozostawiam pani wolną rękę.

Z wyrazami szacunku,
Atreus Bulstrode
szamanka
Kochajcie mnie, kochajcie, wy
—
 gęstwy zieleni
I wy, senne gromady powikłanych cieni
wiek
33
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
alchemiczka, zielarka, leśnicza, stwórczyni
Tchnie czymś dzikim, nosi na sobie okruchy lasu: czasem we włosy zaplącze się uschnięta gałązka, czasem w materiał szaty wczepią nasiona czy wkleją niteczki pajęczyn, a czasem sama czarownica dokłada intencjonalnie atrybuty natury: ozdoby z ptasich piór, polnych kwiatów czy zwierzęcych kłów. Ciągnie się za nią woń suchych traw, żywicy i palonych kadzideł. Kobieta szczupła i przeciętnego wzrostu (164 cm), niebieskie oczy. Długie blond włosy o średnim skręcie, rzadko ułożone i wystylizowane, zwykle znajdzie się wśród nich kołtun. Spódnice szat Helloise są długie i mają głębokie kieszenie, w których zawsze znajdzie się nieco ziarna dla ptaków. Lubi mięsiste tkaniny, warstwy, ubrania swobodnie płynące za sylwetką, nie boi się wzorów ani koloru, choć wybiera głównie barwy głębokie i niezbyt nasycone lub bliskie ziemi: zielenie, brązy, zgaszone pomarańcze. Stawia przede wszystkim na praktyczność: materiały solidne, które posłużą długie lata i nie zaszkodzi im praca w ogrodzie. Zamiast sakwy często nosi pas na wzór dawnych châtelaine, do którego na skórzanych rzemykach przymocowane są drobne przedmioty: różdżka, futeralik z nożem, woreczek soli czy miniaturowe buteleczki eliksirów, w tym zawsze jedna z solami trzeźwiącymi. Helloise nie nosi klasycznej biżuterii. Posiada jedynie ozdoby z drewnianych koralików i elementów zwierzęcych.

Helloise Rowle
#3
02.07.2025, 15:39  ✶  
odpowiedź na to, wysłana od razu 17/09


Jhanavy,
ze wszystkich ludzi,
a tylu jest w Anglii ludzi,
ty z tak piękną duszą jako jedna z ostatnich powinnaś obawiać się o to, czy Twoje spodoba się Bogini.
Ona dla Ciebie ma więcej względów niż dla wielu tych, którzy do Ciebie przychodzą po te dary. Bogini będzie zadowolona ze wszystkiego, co przygotujesz, nie zastanawiaj się nad tym nawet.
Tworzyć dla innych dary świąteczne to ładnie, ale na pewno Matka ucieszy się, gdy zobaczy i Ciebie przy ołtarzu. Ja bym się na Jej miejscu ucieszyła bardzo. Dziękując jej, podziękujesz całej Naturze, to ważne.
Bo Mabon
równonoc
to nasza równonoc — nasza — moja i anglii, ale twoja przecież również, więc nie wasza
nasza równonoc to moment równowagi. Równonoc jesienna przechyli ze światła w cień. Pora zatem podziękować za całe słońce, za wszystko co obrodziło w tym roku, zanim nadejdzie ciemność i czas na zadumę, bo i pracy będzie mniej bez słońca, ja przynajmniej w zimę odpoczywam i dużo myślę. Ten rok nie był tak obfity i piękny jak poprzednie, ale tym bardziej należy dziękować, że Matka dała nam cośkolwiek. Że mamy choć trochę tych małych rzeczy do radości, że nie ma tylko mroku. Dostrzegam w tym Wielką Łaskę. Na moim własnym podwórzu był Jej cud, gdy roztrzaskały się w domu okna wszystkie, a mojej szklarni nawet nie drasnęło. Otrzymałam od Niej ten dar, ten cud specjalnie dla mnie, i za niego będę dziękować.
Mam nadzieję, że pokażesz się przy Ołtarzach i również dasz hołd.
Ale niezależnie od tego nie przejmuj się tym, czy Bogini się spodoba dzieło twoich rąk. Spodoba.


dotknij trawy
szamanka
Kochajcie mnie, kochajcie, wy
—
 gęstwy zieleni
I wy, senne gromady powikłanych cieni
wiek
33
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
alchemiczka, zielarka, leśnicza, stwórczyni
Tchnie czymś dzikim, nosi na sobie okruchy lasu: czasem we włosy zaplącze się uschnięta gałązka, czasem w materiał szaty wczepią nasiona czy wkleją niteczki pajęczyn, a czasem sama czarownica dokłada intencjonalnie atrybuty natury: ozdoby z ptasich piór, polnych kwiatów czy zwierzęcych kłów. Ciągnie się za nią woń suchych traw, żywicy i palonych kadzideł. Kobieta szczupła i przeciętnego wzrostu (164 cm), niebieskie oczy. Długie blond włosy o średnim skręcie, rzadko ułożone i wystylizowane, zwykle znajdzie się wśród nich kołtun. Spódnice szat Helloise są długie i mają głębokie kieszenie, w których zawsze znajdzie się nieco ziarna dla ptaków. Lubi mięsiste tkaniny, warstwy, ubrania swobodnie płynące za sylwetką, nie boi się wzorów ani koloru, choć wybiera głównie barwy głębokie i niezbyt nasycone lub bliskie ziemi: zielenie, brązy, zgaszone pomarańcze. Stawia przede wszystkim na praktyczność: materiały solidne, które posłużą długie lata i nie zaszkodzi im praca w ogrodzie. Zamiast sakwy często nosi pas na wzór dawnych châtelaine, do którego na skórzanych rzemykach przymocowane są drobne przedmioty: różdżka, futeralik z nożem, woreczek soli czy miniaturowe buteleczki eliksirów, w tym zawsze jedna z solami trzeźwiącymi. Helloise nie nosi klasycznej biżuterii. Posiada jedynie ozdoby z drewnianych koralików i elementów zwierzęcych.

Helloise Rowle
#4
04.07.2025, 21:29  ✶  
19/09
Do listu dołączona mała paczuszka herbatki lipowej.

Navi,
o wiele wolałabym wypić herbatę u ciebie w domu lub u mnie. Moją herbatę, wybór mam duży — kwiaty, liście, zioła — samo zdrowie i wiem zawsze, co w takiej herbacie;
a w herbaciarni
— w Londynie — 
nigdy nie wiesz, co tam nawrzucali, bo albo to już zaparzona, albo tak drobno mielą, że składników nie odróżnisz.
Skoro jednak wybierasz się do Kowenu,
ale skoro wybierasz się do Kowenu, to i ja wybrać się mogę do herbaciarni w Londynie. Napisz do mnie rano, gdzie i kiedy się zobaczymy.

Twój kolega wie o Kowenie, bo ogląda go może z wewnątrz czy tylko czai się pod murami?

Posieję tulsi. Bogini wiele ma twarzy.

Twój wieniec z pewnością jest piękny.


dotknij trawy
szamanka
Kochajcie mnie, kochajcie, wy
—
 gęstwy zieleni
I wy, senne gromady powikłanych cieni
wiek
33
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
alchemiczka, zielarka, leśnicza, stwórczyni
Tchnie czymś dzikim, nosi na sobie okruchy lasu: czasem we włosy zaplącze się uschnięta gałązka, czasem w materiał szaty wczepią nasiona czy wkleją niteczki pajęczyn, a czasem sama czarownica dokłada intencjonalnie atrybuty natury: ozdoby z ptasich piór, polnych kwiatów czy zwierzęcych kłów. Ciągnie się za nią woń suchych traw, żywicy i palonych kadzideł. Kobieta szczupła i przeciętnego wzrostu (164 cm), niebieskie oczy. Długie blond włosy o średnim skręcie, rzadko ułożone i wystylizowane, zwykle znajdzie się wśród nich kołtun. Spódnice szat Helloise są długie i mają głębokie kieszenie, w których zawsze znajdzie się nieco ziarna dla ptaków. Lubi mięsiste tkaniny, warstwy, ubrania swobodnie płynące za sylwetką, nie boi się wzorów ani koloru, choć wybiera głównie barwy głębokie i niezbyt nasycone lub bliskie ziemi: zielenie, brązy, zgaszone pomarańcze. Stawia przede wszystkim na praktyczność: materiały solidne, które posłużą długie lata i nie zaszkodzi im praca w ogrodzie. Zamiast sakwy często nosi pas na wzór dawnych châtelaine, do którego na skórzanych rzemykach przymocowane są drobne przedmioty: różdżka, futeralik z nożem, woreczek soli czy miniaturowe buteleczki eliksirów, w tym zawsze jedna z solami trzeźwiącymi. Helloise nie nosi klasycznej biżuterii. Posiada jedynie ozdoby z drewnianych koralików i elementów zwierzęcych.

Helloise Rowle
#5
13.11.2025, 13:26  ✶  
Nad ranem 20 września przyleciał ptak ze skreśloną szybko wiadomością; zmiana tych planów.

Myślałam o tym
Navi
myślę że poznania Bogini nie należy zaczynać od murów Kowenu
wzięłabym cię do Kniei, aby tam szukać melodii Jej Dzieła Stworzenia, lecz to nie wchodzi w rachubę
są jednak inne miejsca w brytanii, gdzie można słuchać bogów
Skoro twój kolega tyle wie i tyle pracuje, myślę, że mógłby z łatwością zdobyć świstoklik do Carrbridge
Na południe od wioski znajduje się pradawny las sosnowy
jeden z tych, gdzie drzemią cuda, magiczne stworzenia i rośliny

PS
Jeśli nie uda mu się do Carrbridge, Inverness też będzie dobre, taki kawałek dolecimy na miotle
W najgorszym wypadku: ja teleportuję nas do Hogsmeade


dotknij trawy
Prorok Niecodzienny
Everyone is a monster to someone.
Since you are so convinced that I am yours, I will be it.
wiek
32
sława
V
krew
czysta
genetyka
jasnowidz
zawód
Niewymowny (Komnata Przepowiedni)
Na ten moment dłuższe, ciemnobrązowe włosy, które zaczynają się coraz bardziej niesfornie kręcić. Przeraźliwie niebieskie oczy, które patrzą przez ciebie i poza ciebie – raz nieobecne, zmętniałe, przerażająco puste, raz zadziwiająco klarowne, ostre, i tak boleśnie intensywne, że niemalże przewiercają rozmówcę na wylot – zawsze zaś tchną zimną obojętnością. Sprawiają wrażenie przekrwionych, bo Alexander coraz częściej zapomina o regularnym mruganiu. Wysoki wzrost (1,91 m). Zwykle mocno się garbi, więc wydaje się niższy. Dosyć chudy, ale już nie wychudzony, twarzy nie ma tak wymizerowanej, jak jeszcze kilka miesięcy temu. Nieco ciemniejsza karnacja, jako że w jego żyłach płynie cygańska krew: w jasnym świetle doskonale widać jednak, jak niezdrowo wygląda skóra mężczyzny, to, że jego cera kolorytem wpada w odcienie szarości i zieleni. Potężne cienie pod oczami sugerują problemy ze snem. Raczej małomówny, ma melodyjny, nieco chrapliwy głos. Pod ubraniem, Alexander skrywa liczne ślady po wkłuciach w formie starych, zanikających blizn i przebarwień skórnych, zlokalizowane głównie na przedramionach – charyzmaty doświadczonego narkomana – którym w innych okolicach towarzyszą także bardziej masywne, zabliźnione szramy – te będące z kolei pamiątkami po licznych pojedynkach i innych nielegalnych ekscesach. Lekko drżące dłonie, zwykle przyobleczone są w pierścienie pokryte tajemniczymi runami. Zawsze elegancko ubrany, nosi tylko czerń i biel. Najczęściej sprawia wrażenie lekko znudzonego, a jego sposób bycia cechuje arogancka nonszalancja jasnowidza.

Alexander Mulciber
#6
05.12.2025, 14:19  ✶  
Dnia 17 września 1972 roku, Navi otrzymała niewielką paczkę. Paczkę starannie zaadresowaną i pięknie zapakowaną, żeby adresatka nie miała wątpliwości, że to prezent specjalnie dla niej. A w środku... W środku Navi znaleźć mogła piękny materiał na sari. Długie, ponad pięciometrowe połacie bogato zdobionych tkanin, na których nićmi wyszyto przepiękne wzory. Niektóre były nieco prostsze, wciąż jednak przypominały ozdobione motywami roślinnymi mozaiki, których nici mieniły się, zlewając miękko z tłem, jakim był materiał w kolorze przypudrowanego różu. Misterny jego splot był wyjątkowo przyjemnym w dotyku. Ale znów, to była tylko jedna z propozycji, ta, którą zapakowano na sam wierzch, bo Alex zgadywał, że różowy spodoba jej się najbardziej; pod spodem czekały kolejne. Druga, ciemniejsza, mieniąca się wieloma odcieniami różu i fioletu, przywodziła na myśl skrzydła ważek. Tych krążących nad taflą jeziorka, przy którym zapoznali się Navi i Alex. Delikatne zdobienia na muślinie kojarzyły się z ogromnymi, fasetkowymi oczyma tych owadów. Trzecie sari miało kolor nieba. Nieco grubsza tkanina mieniła się niebieskościami, na których srebrną nitką wyszyto mrugające wesoło gwiazdy.

Przyjdę ze szklarzem, żeby wstawić okna, bo jeszcze zagubi się, biedaczyna, pośród tych Twoich pokrzyw.

A nuż może po drodze wpadnie przypadkiem do jeziora. Nie on pierwszy.

Miałem nadzieję, że trafiłem z kolorem. I z krojem. Konsultowałem kilku krawców, ale powiedziano mi, że nie należy nic zszywać ze sobą, a raczej udrapować materiał w ten sposób, żeby wywarł odpowiedni efekt. Przepraszam, że nie spytałem, jaki wzór lubisz najbardziej, ale przywilejem wróżbity... Wywróżyłem. Kilka, żeby pasowało do wzoru wyszytego na koszuli. Do wzoru na wzburzonej tafli wody. Do wzoru wyciągniętego z wody jak ze snu.

Jeżeli ci się nie spodobają... Najwyżej użyjesz ich jako nowych obrusków, albo wykorzystasz materiał do przystrojenia swojego stoiska na rynku. Mogę też prosić o uszycie bardziej tradycyjnej sukni, takiej angielskiej, jeżeli masz tylko takie życzenie.

Jeszcze raz, dziękuję. Nie sądzę, żebym kiedykolwiek był w stanie użyć odpowiednich słów, żeby podziękować wystarczająco.

Alex


Kiedy tańczę, niebo tańczy razem ze mną
Kiedy gwiżdżę, gwiżdże ze mną wiatr
Kiedy milknę, milczy świat
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa