• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 11 Dalej »
[22.09.1972, południe] Nightmare | Richard, Charlotte

[22.09.1972, południe] Nightmare | Richard, Charlotte
Harpagan
Śnisz, a ja jestem twoim koszmarem
wiek
22
sława
III
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
Sprzedawca w Czarcim Oku
Długie blond włosy, lekko falowane, zwykle są rozpuszczone. To, co przykuwa uwagę to nienaturalne, srebrne oczy oraz wędrujący srebrny rumień na prawej ręce - objaw srebrzycy. Sylwetka szczupła, zwykle odziana w dobrej jakości ubrania, podkreślające talię i długie nogi. Piegi na nosie i policzkach dodają jej uroku, ale lwia zmarszczka pojawiająca się na czole świadczy o tym, że kobieta często się denerwuje. Ma około 170 cm wzrostu.

Charlotte Mulciber
#11
15.10.2025, 13:00  ✶  
- Nie, jeszcze nie. Ciężko wynająć cokolwiek przy ograniczonym budżecie - przezornie nie wspomniała mu o ofercie Stanleya - nie widziała powodów, dla których miałaby się spowiadać z nowych znajomości. Zwłaszcza że jej relacja z Borginem była… Cóż, skomplikowana. Wkurwiał ją jak mało kto, miał też naturalny talent do uderzania w te punkty, które były w danej chwili najczulsze. Ale no, dzięki niemu wygrała kilka sykli. Aczkolwiek mieszkać u niego w Głębinie by nie chciała, może i była pierdolnięta, ale nie aż tak.

Gdy weszli do sklepu, dzwoneczek nad drzwiami dzyndznął głośno, oznajmiając sprzedawczyni ich przybycie. To nie był duży sklep, w którym byłby ogromny wybór sukienek, lecz pachniało tu nawet nieźle i chyba nie było moli. Charlotte rozejrzała się z ciekawością, niemal od razu podchodząc do jednego z wieszaków. Sprzedawczyni chciała podejść, ale Lotte machnęła na nią ręką w przeganiającym geście. Będzie potrzebowała pomocy, to poprosi.
- Ta jest ładna, ale trochę smutna, co? - wyciągnęła w kierunku Richarda czarną suknię z wyciętymi plecami. Bardzo prostą, klasyczną, do kostek, z niewielkim dekoltem. - Sama nie wiem, za dużo smutku czujemy ostatnio, a czerń to kolor… żałoby.
Zerknęła na ubranego na czarno Richarda niemal współczująco, nie czekając w sumie na jego odpowiedź.
- O, ale ta jest fajna - wzięła granatową, z długimi półprzezroczystymi rękawami. Za kolano, lekko rozkloszowaną. - Co myślisz?
No, co myślisz Richardzie o babskich rzeczach? Spojrzała na kuzyna tymi dziwnymi, chorowitymi oczami w kolorze srebra, uśmiechnięta od ucha do ucha.
Porządny Ochroniarz
Nigdy nie wiesz, kiedy śmierć zapuka do twych drzwi.
wiek
45
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Handlarz Świecami i Kadzidłami
183cm wzrostu. Brązowe oczy i włosy, u których można dostrzec siwe kosmyki. Często widnieje u niego zarost. Ogolony gładko jest tylko wtedy, kiedy brat każe mu się "ogarnąć". Ubiera się zawsze odpowiednio do sytuacji.

Richard Mulciber
#12
15.10.2025, 14:05  ✶  

"I pewnie przy dużych zniszczeniach w mieście." – dodał sobie w myślach, do jej odpowiedzi. Przechadzając się ulicami Londynu Mugolskiego, widział wiele budynków pozostałych w gruzach lub spalonych. Nie wszystko tam zostało odbudowane. Podobny krajobraz widywał tutaj, w magicznej części miasta. Lecz o niego lepiej wyglądało pod względem zniszczeń, gdyż z pomocą magii, niektóre miejsca dało się odbudować. Część biznesów na nowo zaczęła funkcjonować, licząc straty. Pieniądz tutaj był teraz na wagę złota. Bez niego, nie dostaniesz nic. Nie załatwisz, nic.

Pracownicy sklepu, Richard skinął głową na powitanie, nie odzywając się na razie. Pozostawiając kwestię rozmowy kuzynce. W końcu to ona robiła tutaj zakupy. Pobieżnie rzucił okiem na te wszystkie kreacje damskie. Nie zatrzymując się na żadnej zbyt długo. Charlotte szybko umiała coś wyciągnąć i zadać pytanie. Czarna suknia. Klasyczna. Wręcz według niego idealna na taki Mabon. Czy była smutna? W tym miesiącu, wielu czarodziei i mugoli nosiło smutek. Wielu z nich straciło krewnych, bliskich, dzieci. Gdy zaś młoda Mulciber wspomniała o symbolu żałoby, po prostu w milczeniu przeniósł wzrok w stronę innych sukien. Ręce schował do kieszeni płaszcza. Nie odpowiedziałby, gdyby nawet czekała na jego słowa. Możliwe, że nawet pracownica tego sklepu, słuchając przypadkiem ich rozmowy, w oczekiwaniu na możliwość udzielenia pomocy przy wyborze sukni, zwróciła uwagę na kolorystykę ubioru mężczyzny.

Zwrócił ponownie swoją uwagę na Charlotte, kiedy zmieniła suknię, wyjmując kolejną w granatowym kolorze. Jemu co prawda było wszystko jedno, czy weźmie tę czarną, czy tę granatową. A nawet obie.

- Jest ładna.
Potwierdził jej słowa.
- Przymierz.
Zachęcił. Pozostając neutralnie do tego nastawionym, nie odwzajemniając żadnego uśmiechu. I miał nadzieję, że ten wybór sukni będzie dobry i dopasowany do jej sylwetki. Może nie spędzą tutaj wieczności i będą mogli za jakąś chwilę wyjść z jej zakupem.


@Charlotte Mulciber
Harpagan
Śnisz, a ja jestem twoim koszmarem
wiek
22
sława
III
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
Sprzedawca w Czarcim Oku
Długie blond włosy, lekko falowane, zwykle są rozpuszczone. To, co przykuwa uwagę to nienaturalne, srebrne oczy oraz wędrujący srebrny rumień na prawej ręce - objaw srebrzycy. Sylwetka szczupła, zwykle odziana w dobrej jakości ubrania, podkreślające talię i długie nogi. Piegi na nosie i policzkach dodają jej uroku, ale lwia zmarszczka pojawiająca się na czole świadczy o tym, że kobieta często się denerwuje. Ma około 170 cm wzrostu.

Charlotte Mulciber
#13
20.10.2025, 12:37  ✶  
- Hmmm - Charlotte zmrużyła oczy, przeskakując spojrzeniem ze swojego wyboru na kolejne wieszaki. Nie odpowiedziała mężczyźnie na samym początku, poprzebierała jeszcze w sukienkach, ale nie odkładała tej granatowej. Wybrała kilka, wyjątkowo zamykając buzię na krótką chwilę. A potem... Potem się zaczęło. - Dobra, wezmę kilka, ocenisz która lepsza.
Powiedziała z szerokim uśmiechem, trzymając przełożone przez przedramię z dziesięć kiecek. A potem poszła w stronę przymierzalni. Pracownica sklepu uśmiechnęła się lekko, trochę współczująco.
[i]- Tu są fotele, może pan usiąść. Podać coś? Herbaty, kawy, wody? Córka pewnie za szybko nie wybierze, wydaje się taka energiczna i niezdecydowana[/b] - zagadnęła Richarda, myląc ich pokrewieństwo. Ale czy można było ją winić? Wyglądali na ojca i córkę, jeżeli wziąć pod uwagę ich wiek.

Charlotte tego nie usłyszała, zbyt skupiona na przebieraniu się. Na pierwszy ogień poszła nie ta, którą chciała, a ta czarna, którą jednak wzięła. Była dość ciasna, przylegająca do ciała. Gdy wyszła zza drzwi, jej mina była dość niepewna.
- Sama nie wiem, na Mabon będzie pewnie dużo jedzenia, nie? Brzuch mi będzie odstawiać - witamy w koszmarze sennym, Richardzie Mulciberze. Coś ty robił w poprzednim życiu, że los cię tak pokarał? - Słyszałeś w ogóle, co się stało w Stanach?
Zagadnęła, oglądając się w wielkim lustrze. Wygładzała materiał sukienki, który trochę zbytnio się marszczył na biodrach.
- Pewna dziewczyna, Sydney miała na imię, pojechała pod namiot, tak to się chyba nazywa. Mugolka, a jakże. Pojechali konno, z koleżanką i kolegą - trajkotała dalej, oglądając się z tyłu. - Nie powiększa mi tyłka?
Porządny Ochroniarz
Nigdy nie wiesz, kiedy śmierć zapuka do twych drzwi.
wiek
45
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Handlarz Świecami i Kadzidłami
183cm wzrostu. Brązowe oczy i włosy, u których można dostrzec siwe kosmyki. Często widnieje u niego zarost. Ogolony gładko jest tylko wtedy, kiedy brat każe mu się "ogarnąć". Ubiera się zawsze odpowiednio do sytuacji.

Richard Mulciber
#14
20.10.2025, 15:50  ✶  

Miał widocznie błędną nadzieję, że szanowna kuzynka go posłucha i przymierzy tę jedną, czy dwie sukienki, jakie mu pokazywała. Ta natomiast zakomunikowała o wzięciu kilku. Richard westchnął ciężko, czując jakby cofnął się w czasie. Jego córeczka też przecież musiała przymierzać kilka sukien, aby mieć pewność, czy dobrze leżą. W takich momentach żałował, że Rebecca go zostawiła z tym problemem. Gdyby przeżyła poród i wychowała córkę, nie musiałby tracić czasu na przebywanie w sklepach z damską odzieżą.

- Wiesz, że nie mamy całego popołudnia.
Uprzedził Charlotte, jakby chciał jej przypomnieć, że za kilka godzin powinni być już w Mulciber Manor. W odpowiedzi otrzymał szeroki uśmiech i zniknięcie za zasłoną przymierzalni. "Dlaczego kobiety są tak upierdliwe..." – zastanawiał się w myślach, czując jak powoli irytacja mu rośnie. Uwagę swoją przeniósł zaraz na sprzedawczynię, kiedy usłyszał to niepasujące słowo do ich relacji: "Córka..."
Czy powinien ją wyprowadzić z błędu? Nawet podobni do siebie nie byli. Rozumiał, że w różnicy wieku wyglądali na relację między ojcem a córką. Również Charlotte mogłaby być jego bratanicą czy siostrzenicą. Byli jedynie kuzynostwem. Gdy Charlotte dorosła, mogła mówić do niego jak chciała. Richardowi było obojętnie, czy zwracała się do niego nadal "wuj", czy po imieniu. Musiał kobietę uświadomić, że Charlotte nie jest jego córką, aby błędne spostrzeżenie, nie poszło czasem drogą plotek dalej.
- Jesteśmy spokrewnieni, ale nie jest moją córką.
Uświadomił kobietę, nie wchodząc bardziej w szczegóły. Nie chciałoby mu się tłumaczyć, od którego wuja, której gałęzi są na dodatek kuzynostwem. Nie musiała tego wiedzieć, jeżeli nie jest to w tej chwili specjalnie ważne. 
- Jedyne o co proszę, to pozwolenie na możliwość zapalenia papierosa.
Żadnej kawy, herbaty, wody, tylko ewentualnie przyjąłby coś mocniejszego i co najważniejsze - musiał zapalić.

Charlotte w końcu wyszła z przymierzalni, na sobie mając tę czarną sukienkę, jaką ujrzała w pierwszej chwili jak tylko weszli do tego sklepu. Widać było, że jest zbyt mocno dopasowana, opięta. Tradycyjnie, zaczęła komentować kwestię swojej figury, kiedy będzie po kolacji rodzinnej. Przeskakując na jakiś nieznany mu temat dotyczący kobiety w Stanach. I to jeszcze o mugolce.
Testowała jego cierpliwość?

- Ma Pani większy rozmiar tej sukni?
Pytanie skierował do kobiety zarządzającej tym sklepem, wpatrując się w nią dość poważnie. Oby miała. Oby pasował na Charlotte. I oby dziewczyna chciała tę suknię ostatecznie. Nawet nie skomentował tego, czy obecna kiecka powiększa jej tyłek. Nie interesowało go, ile jeszcze miała do przymierzenia.


@Charlotte Mulciber
Harpagan
Śnisz, a ja jestem twoim koszmarem
wiek
22
sława
III
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
Sprzedawca w Czarcim Oku
Długie blond włosy, lekko falowane, zwykle są rozpuszczone. To, co przykuwa uwagę to nienaturalne, srebrne oczy oraz wędrujący srebrny rumień na prawej ręce - objaw srebrzycy. Sylwetka szczupła, zwykle odziana w dobrej jakości ubrania, podkreślające talię i długie nogi. Piegi na nosie i policzkach dodają jej uroku, ale lwia zmarszczka pojawiająca się na czole świadczy o tym, że kobieta często się denerwuje. Ma około 170 cm wzrostu.

Charlotte Mulciber
#15
24.10.2025, 14:01  ✶  
- Wiem, ale chcę się pokazać z dobrej strony - powiedziała, wciąż przeglądając się w lustrze. Wygładziła ponownie materiał sukienki, a potem przekrzywiła głowę i przestąpiła z nogi na nogę. W tym czasie kobieta kiwnęła głową, pozwalając Richardowi na zapalenie papierosa. Normalnie pewnie by tego nie robiła, ale przecież widziała, że planują zostawić tu pieniądze - potem się wywietrzy i rzuci odpowiednie zaklęcia.
- Ach, przepraszam najmocniej. I tak, już idę - chciała iść po większy rozmiar, ale Charlotte ją powstrzymała.
- Nie, proszę się nie kłopotać, nie pasuje mi w niej coś. Przymierzę inną - zniknęła za drzwiami przebieralni, a sprzedawczyni tylko wzruszyła ramionami. Uśmiechnęła się współczująco do Richarda.
- Proszę ją nakłonić do tej granatowej, która jej się spodobała, doskonale maskuje wszelkie mankamenty w okolicy talii - doradziła mu szeptem, a potem odwróciła się na dźwięk dzwoneczka. Kolejni klienci. Rozćwierkana podbiegła do nich, już przeliczając dzisiejszy utarg.
- W każdym razie! Sydney - tym razem Charlotte wyszła w czerwonej sukni do kostek. Była... Ładna, ale czy nie zbyt oficjalna? Prosta, z dekoltem w V, wyciętymi plecami, bez zdobień. Ale ten kolor sprawiał, że jej uroda ginęła, przyćmiona czerwienią. - Rozdzieliły się, bo coś sprawdzały. Kolega wrócił do stajni. I potem Sydney mówiła, że wpadła w jakąś pętlę, dotarła do miejsca spotkania z koleżanką, ale było... cicho. Nie tak cicho, jak normalnie, nawet las nie szumiał. A potem pociemniało, jakby minęły godziny, a nie minuty. I zobaczyła ognisko w oddali - Charlotte okręciła się wokół własnej osi. - Sama nie wiem, chyba nie ten kolor, co? Postarza mnie.

@Richard Mulciber
Porządny Ochroniarz
Nigdy nie wiesz, kiedy śmierć zapuka do twych drzwi.
wiek
45
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Handlarz Świecami i Kadzidłami
183cm wzrostu. Brązowe oczy i włosy, u których można dostrzec siwe kosmyki. Często widnieje u niego zarost. Ogolony gładko jest tylko wtedy, kiedy brat każe mu się "ogarnąć". Ubiera się zawsze odpowiednio do sytuacji.

Richard Mulciber
#16
24.10.2025, 14:40  ✶  

Westchnął z rezygnacją, wciąż najpewniej nie rozumiejąc kobiet. Mężczyźni mieli znacznie prościej. Jeden garnitur albo szata wyjściowa. Różnica polegała najczęściej w doborze materiału i kolorystyce. Dlaczego kobiety muszą zmagać się taką różnorodnością w krojach sukien i wielu opcjach dopasowania? Według niego, jakby miały jeden rodzaj sukien, nie musiały tyle czasu poświęcać ubiorom. Ale co on wie o modzie damskiej. Fakt, że kobieta, jako małżonka, partnerka, powinna się dobrze prezentować, wyróżniać w towarzystwie znacznie większym. Tutaj mieli zwyczajne spotkanie rodzinne, ale Charlotte zależało widocznie dobrze na nim wyglądać.

Mając pozwolenie na zapalenie papierosa, od razu wyciągnął swoją ukochaną papierośnicę, a z niej papierosa i zapalniczkę. Kobieta przeprosiła za błędną ocenę ich pokrewieństwa i miała przynieść większy rozmiar sukni, kiedy szanowna kuzynka stwierdziła inaczej, że jednak tej sukni nie chce. Znów znikając w przymierzalni.

Skupił uwagę na sprzedawczyni, która zasugerowała, aby przekonał Charlotte do tej granatowej sukni. Podobno powinna dobrze na niej leżeć. Skinął głową w zrozumieniu, zgodzie. Może ta cenna rada okaże się zbawienna i szybko stąd wyjdą.

Zapalił papierosa, zaciągnął się czując przyjemny dym w płucach, który po chwili wypuścił ustami, słysząc dzwoneczek u drzwi. Spojrzał w kierunku kolejnych klientów, którymi kobieta poszła się zająć. Został sam w części pomieszczenia z kabinami, jako przymierzalnie i kącikiem odpoczynkowym. Znajdowały się w nim wcześniej wskazane fotele, na którym wciąż nie postanowił usiąść. Schował zapalniczkę do papierośnicy, po czym uniósł wzrok na Charlotte, która wyszła z jednej z kabin. Widząc ją w sukni, w czerwieni… zakaszlał, odruchowo przykładając wierzch dłoni do ust, w której trzymał papierośnicę. Jakby zakrztusił się dymem.

Miał już coś skomentować, ale ona dalej pierdoliła o dziwactwach. Jakby kontynuowała wcześniejszą, przerwaną historię czegoś tam. Już zdążył zapomnieć o tym mówiła. Odkaszlnął, po czym schował papierośnicę z zapalniczką do kieszeni spodni. W drugiej dłoni trzymał zapalonego papierosa.

- W tym na pewno nie pokażesz się.
Odrzekł stanowczo. Ona uważała, że ją kolor postarza. On stwierdził, że zbyt… wyzywająco?
- Ubierz tę granatową.
Zasugerował od razu, bez zastanowienia. Idąc za sugestią sprzedawczyni, która zajmowała się innymi klientami. Pozwolił sobie na poszukanie jakiejś szklanki, jeżeli nie dostał popielniczki, czy innego naczynia, aby móc gdzieś wytrzepać papierosa. Nawet mogła do tego posłużyć doniczka z kwiatem i ziemią. Wszystko jedno. 


@Charlotte Mulciber
Harpagan
Śnisz, a ja jestem twoim koszmarem
wiek
22
sława
III
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
Sprzedawca w Czarcim Oku
Długie blond włosy, lekko falowane, zwykle są rozpuszczone. To, co przykuwa uwagę to nienaturalne, srebrne oczy oraz wędrujący srebrny rumień na prawej ręce - objaw srebrzycy. Sylwetka szczupła, zwykle odziana w dobrej jakości ubrania, podkreślające talię i długie nogi. Piegi na nosie i policzkach dodają jej uroku, ale lwia zmarszczka pojawiająca się na czole świadczy o tym, że kobieta często się denerwuje. Ma około 170 cm wzrostu.

Charlotte Mulciber
#17
27.10.2025, 08:59  ✶  
- Wszystko dobrze, Rick? Dobrze się czujesz? - zapytała z troską, przekrzywiając głowę. Spojrzała na niego współczująco, acz odrobinę oceniająco, bo przy takim kaszlu palić... Ale nie skomentowała nic, wzruszyła ramionami. W ogóle nie powiązała jego zakrztuszenia się z faktem, że kiecka, którą wybrała, w ogóle do niej nie pasowała. Charlotte okręciła się przed lustrem, robiąc miny. W tym się na pewno nie pokażesz... Lotte spojrzała na Richarda poważnie, wyzywająco. - A bo co?
Zapytała odruchowo, reagując dokładnie tak, jak zawsze, gdy ktoś jej czegoś zabraniał: buntem. Już miała tupnąć nogą, gdy mężczyzna przekierował jej uwagę na sukienkę w kolorze granatowym. Jej pierwszy wybór, który chciała zostawić na koniec. Zmarszczyła brwi, a potem powróciła wzrokiem do lustra.
- No dobra, w sumie faktycznie wygląda to kiepsko. Nawet z makijażem będę wyglądała jak dziwka, a ciocia powiedziała, że mam uważać, żeby Nokturn mnie nie skurwił - palnęła, unosząc lekko ramiona. Jeżeli chodziło o ładny język, elegancję i inne pierdolety, to zdecydowanie porzuciła ten styl, chociaż starszy Mulciber miał pewność, że Charlotte potrafiła wyrażać się ładnie i elegancko, gdy tylko chciała. - Niech ci będzie, granatowa. A ty powiedz, co sądzisz o tej sprawie. Ponoć zobaczyła żołnierzy sprzed kilku wieków, ale nie mieli twarzy. I chcieli ją wziąć na kamienny stół i operować. Uciekła, a gdy przekroczyła pewien punkt, wszystko wróciło do normy. Na moje to nie była iluzja, tyle się ostatnio dzieje, że możliwe że trafiła na jakiś magiczny portal, a ktoś tam maczał palce w czarnej magii.
Rzuciła już zza drzwi przymierzalni, ściągając czerwoną sukienkę. Odwiesiła ją na wieszak, a potem sięgnęła po granatową. Chwilę się mocowała z zamkiem, ale w końcu wyszła.
- I jak? - okręciła się, i chociaż pytała o jego opinię, to twarz mówiła wszystko: to była ta sukienka. Idealna, jedyna, piękna, doskonale pasująca do niej i jej figury.

@Richard Mulciber
Porządny Ochroniarz
Nigdy nie wiesz, kiedy śmierć zapuka do twych drzwi.
wiek
45
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Handlarz Świecami i Kadzidłami
183cm wzrostu. Brązowe oczy i włosy, u których można dostrzec siwe kosmyki. Często widnieje u niego zarost. Ogolony gładko jest tylko wtedy, kiedy brat każe mu się "ogarnąć". Ubiera się zawsze odpowiednio do sytuacji.

Richard Mulciber
#18
27.10.2025, 17:57  ✶  
- Tak.
Potwierdził między ostatnimi kaszlami, które też długie i duszące mocno nie były. Jakby się tylko zachłysnął i było zaraz dobrze. Miło ze strony Charlotte, że wykazała się troską o niego, ale nie musiała.

Ostatnie ataki i pożar Londynu, dał się wielu obywatelom we znaki. Richard czytał o tym i sam dostrzegł z obserwacji, jak mugole i czarodzieje zmagali się z męczącym kaszlem. W jego przypadku nie było tak źle. Możliwe, że miał odporniejszy organizm i nie zatruł się do takiego stopnia, aby potrzebował pilnej interwencji uzdrowiciela. Zdarzało mu się kaszlnąć, ale było to do wyleczenia. Inni być może stwierdziliby, że za dużo pali.

- To jest tylko spotkanie rodzinne, a nie bankiet biznesowy.
Odparł także poważnie, jakby przyjmował wyzwanie i tym samym przypomniał jej, gdzie idą. Niezależnie od tego, czy udadzą się tam razem, czy osobno, nie chciał najpewniej, aby się tak mocno wyróżniała wśród członków ich rodziny.

Charlotte po chwili sama stwierdziła, że i ta czerwona suknia jej nie leży, komentując już po swojemu, przyglądając się w lustrze, jakby potrafiła sobie jeszcze makijaż wyobrazić. Całe szczęście, zgodziła się zmienić na inną suknię i tej nie weźmie. Jak na złość, znów poruszyła dziwny temat, który mu zaczęła opowiadać w trzech częściach. Będąc już w kabinie przymierzalni. W tym czasie, Richard mógł spokojnie palić papierosa, obserwując otoczenie.

Otrzepał niedopałki z papierosa do znalezionego przez siebie naczynia w tym pomieszczeniu i na hasło Charlotte, przeniósł uwagę na nią. Zlustrował ją od góry do dołu i z powrotem. Tym razem wyglądała znacznie lepiej. Porządnie. Odpowiednio. Zdawało się, że dobrze ta suknia na jej leżała. Nie widział nic opiętego, ani zwisającego.

- Wygląda dobrze. Kolor też pasuje.
Stwierdził, zgodnie z tym co sam widział. I trzymał się tego, co mówiła mu sprzedawczyni.
- Potrzebujesz dodatkowy długi rękaw? Jakiś sweter? Narzuta? Marynarka?
Dopytał dla pewności, czy potrzebowała coś jeszcze, aby nie zmarznąć. Na wypadek, gdyby sam płaszcz podczas drogi był za mało. Jesień, nie była tak ciepła co lato. Wolał o tym wiedzieć teraz, póki jeszcze są w sklepie i może przymierzyć, zanim też postanowią przejść do finalizacji zakupu. Nie uśmiechałoby mu się później cofać, bo nagle Charlotte sobie coś przypomni. Zerknął także na jej buty, czy miała odpowiednie pod suknię. Czy będzie potrzebne wejście do kolejnego sklepu.


@Charlotte Mulciber
Harpagan
Śnisz, a ja jestem twoim koszmarem
wiek
22
sława
III
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
Sprzedawca w Czarcim Oku
Długie blond włosy, lekko falowane, zwykle są rozpuszczone. To, co przykuwa uwagę to nienaturalne, srebrne oczy oraz wędrujący srebrny rumień na prawej ręce - objaw srebrzycy. Sylwetka szczupła, zwykle odziana w dobrej jakości ubrania, podkreślające talię i długie nogi. Piegi na nosie i policzkach dodają jej uroku, ale lwia zmarszczka pojawiająca się na czole świadczy o tym, że kobieta często się denerwuje. Ma około 170 cm wzrostu.

Charlotte Mulciber
#19
04.11.2025, 15:50  ✶  
Jeżeli chodziło o kaszel, to miała ten luksus, że zdobyła trochę eliksirów, które pozwalały jej go łagodzić. Nie były jakoś specjalnie mocne czy skuteczne, no i musiała pić je co chwilę, a w przerwach piła syropek na kaszel - ale dawały radę. Tak naprawdę Charlotte miała dużo szczęścia, że nie zdążyła nałykać się tego dymu 8 września. Wiedziała jednak, że niektórzy mieli większego pecha i Richard chyba należał do tej grupy. Gdy potwierdził, że było ok, kiwnęła głową. Nie będzie mu matkować, była zdecydowanie młodsza.
- Wieki nie widziałam nikogo poza wami, nie chciałabym też narobić sobie wstydu, wiesz? - odpowiedziała z przekąsem, bo być może dla niego to nie było ważne, ale dla niej: owszem. Poza tym uważała, że mężczyźni mieli dużo łatwiej, jeżeli chodziło o ubiór. Wystarczyła marynarka, koszula i czyste buty - i gotowe. A kobiety? Ach, niesprawiedliwość.

Granatowa sukienka była jakby wprost uszyta na nią. Podobała się jej, a gdy kuzyn dodatkowo ją zaaprobował, klasnęła w dłonie.
- Nie, płaszcz mam. Ta ma cienkie, ale długie rękawy, powinno być dobrze. Ale jeszcze nie mam butów - zerknęła na niego, przekrzywiając głowę. Zastanawiała się, czy nie przeciąga struny, ale z drugiej strony co lepszego do roboty miał Richard? Zjawił się dużo wcześniej, niż data podana na zaproszeniu, więc brakiem czasu nie mógł się wymigać. - Sydney. Co o niej sądzisz?
Nie odpuszczała, zostawiła mu naprawdę mało czasu na reakcję, bo weszła z powrotem do przymierzalni. Przebrała się w swoje zwyczajowe ubrania, a potem wzięła wszystkie sukienki. Odwiesiła je na wieszaczek przy przymierzalni, bo przecież nie będzie ich odnosić. Wzięła ze sobą do lady tylko tę granatową.
- Myślę, że jakieś zwykłe, czarne, na niskim obcasie - takie chyba będą odpowiednie? - zapytała, zerkając na niego. Zaczęła szukać portfela - sukienka była tania, chociaż w duchu Lotte liczyła na to, że Richard zaproponuje zakup ubrania i sam zapłaci. Prosić jednak nie zamierzała, chociaż bardzo by jej na tym zależało.
Porządny Ochroniarz
Nigdy nie wiesz, kiedy śmierć zapuka do twych drzwi.
wiek
45
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Handlarz Świecami i Kadzidłami
183cm wzrostu. Brązowe oczy i włosy, u których można dostrzec siwe kosmyki. Często widnieje u niego zarost. Ogolony gładko jest tylko wtedy, kiedy brat każe mu się "ogarnąć". Ubiera się zawsze odpowiednio do sytuacji.

Richard Mulciber
#20
04.11.2025, 16:23  ✶  
- Nie zrobisz.
Wyuczoną etykietę miała. Możliwe, że raz czy dwa był świadkiem jej zachowania, podczas jakiegoś spotkania z klientami, kiedy potrzebowała coś załatwić w jego obecności. Na co dzień, może była inna. Bardziej sobą? W ich żyłach jednak płynęła ta sama krew. Wpajano od małego należyte maniery i etykietę.

Richard zapewnił kuzynkę słowami, ale nie dawał gwarancji, czy tak będzie naprawdę. Nie był jasnowidzem, aby przewidzieć przebieg spotkania. Charlotte mogła być jednego pewna, że cokolwiek by się wydarzyło, miała jego wsparcie. Tak jak podczas współpracy na Podziemnych Ścieżkach.

Na suknię niczego nie potrzebowała. Przyjął to do wiadomości. Potwierdziła jednak, że potrzebuje także nowych butów. Przez moment patrzyli na siebie, jakby próbowali rozmawiać spojrzeniem. W końcu westchnął.

- Dobrze. Pójdziemy jeszcze do sklepu z butami.
Zgodził się. By zaraz spojrzeć na zegarek, upewniając się, że mają wystarczająco czasu na kolejne odwiedziny sklepu. Znów jednak usłyszał pytanie kuzynki o osobę z jej chaotycznej opowieści.
- Mogła śnić.
Krótko odpowiedział, głębiej nie zastanawiając się nad tym, o czym nawijała Charlotte. Nie szło się na poważnie do tego odnieść, kiedy co chwilę temat się zmieniał.
- Tak. Będą odpowiednie.
"Nienawidzę szpilek." – dokończył w myślach. W duchu mając nadzieję, że równie szybko uda się znaleźć dla niej odpowiednie buty. Nie raz miał nieprzyjemne styczności z kobietami, chodzącymi w szpilkach. Czy jakby to inaczej ujął, obuwie z gwoździami.

Kiedy Charlotte odniosła pozostałe sukienki na wieszak, wybierając tę konkretną, podszedł za nią do lady, czekając aż sfinalizuje zakup. Stał i obserwował dziewczynę, jak szukała portfela. Wiedział też, jaką miała sytuację finansową po atakach w Londynie. Straciła mieszkanie, pieniądze może potrzebować na utrzymanie. Ten jeden raz, przecież mógłby.

- Zapłacę.
Zasugerował, wyjmując z kieszeni ciemną sakwę, zdobioną nordyckimi wzorami. Zapytał ile ma zapłacić, tyle też położył sprzedawczyni na ladzie, po czym schował swoje oszczędności. Poczekał też, aż suknia zostanie odpowiednio zapakowana i przekazana Charlotte. Po sfinalizowaniu zakupu, opuścili sklep, kierując się uliczką do następnego. Gdzieś nieopodal powinien być sklep z butami.


@Charlotte Mulciber
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Charlotte Mulciber (5041), Richard Mulciber (5236)


Strony (3): « Wstecz 1 2 3 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa